0:000:00

0:00

Prawa autorskie: FOT. ALINA GAJDAMOWICZ / Agencja Wyborcza.plFOT. ALINA GAJDAMOWI...

Cena kakao na światowych giełdach właśnie dochodzi do 10 tys. dolarów (ponad 40 tys. zł) za tonę, co zaczyna przekładać się na gwałtowne wzrosty cen wyrobów czekoladowych w sklepach. Na razie na wysokie ceny skarżą się klienci sklepów w Europie Zachodniej, ale bez wątpienia fala podwyżek prędzej czy później dotrze także do Polski. Zapłacimy więcej za klasyczną stugramową tabliczkę albo – na skutek tzw. shrinkflacji – ceny z pozoru nie zmienią się, za to zmniejszy się waga produktu.

W każdym razie zanosi się na to, że świąteczne (i nie tylko) słodkości obciążą domowe budżety znacznie bardziej niż dotychczas – i to na długo. Podobnie inne produkty z kakao i pochodnymi w składzie, np. kosmetyki. Bo najprawdopodobniej nie mamy do czynienia ze zwykłym sezonowym wahnięciem cen, rzeczą w rolnictwie normalną. Wiele wskazuje, że – choć ceny zapewne za jakiś czas spadną – trend pozostanie wzrostowy.

Winny: kryzys klimatyczny

Główni producenci kakao na świecie to kraje Afryki Zachodniej. Najwięksi to Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana – te dwa kraje odpowiadały za ok. 60 proc. światowej produkcji w sezonie 2023/2024 (dane za statista.com), z tego ten pierwszy kraj – za prawie połowę. Pozostali liczący się producenci to Kamerun i Nigeria, a z krajów pozaafrykańskich – Ekwador, Brazylia, Indonezja i Papua Nowa Gwinea.

W tym sezonie zbiory kakao cierpią wskutek pogarszających się warunków pogodowych napędzanych przez globalne ocieplenie. Klimatolodzy mówią jasno: wzrost temperatury powoduje częstsze występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych takich jak susze, powodzie, czy niszczycielskie huragany. Im więcej tych zjawisk, tym gorzej dla rolnictwa.

“Drzewa kakaowca są roślinami lubiącymi cień i są mało odporne na suszę. Ponieważ zmiany klimatyczne coraz częściej powodują susze w regionach tropikalnych, a kakao rośnie tylko tam, plony maleją. W rezultacie ceny rosną i możemy się spodziewać, że będą bardziej niestabilne w przyszłości” – mówi OKO.press Martin Reich, biolog i popularyzator nauki, członek zarządu organizacji ekologicznej WePlanet.

W sezonie 2023/2024 produkcja kakao w Wybrzeżu Kości Słoniowej spadła o niemal 20 proc. – z 2,25 mln ton do 1,8 mln ton – w porównaniu do sezonu 2020/2021. Zapaść ghanijskich plantacji jest jeszcze głębsza – w tym samym okresie produkcja w tym kraju zmniejszyła się o prawie 45 proc. – z 1,05 mln ton do zaledwie 580 tys. ton.

Ceny wyższe o ponad 230 proc.

Tak duże spadki w dwóch krajach odpowiadających za większość światowej produkcji spowodowały drastyczny wzrost cen. Od początku roku ceny kakao wzrosły o blisko 140 proc., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy – o ponad 230 proc. To prawdopodobnie nie koniec złych wiadomości.

“Zmniejsza się areał, gdzie kakao może być uprawiane. Mniejsze są także plony z już istniejących plantacji. Częściej występują szkodniki i choroby roślin. Zmiany klimatu będą wymagać od hodowców zmiany lokalizacji plantacji, poprzez przeniesienie ich tereny położone wyżej tak, by uzyskać klimat bardziej sprzyjający wzrostowi kakaowców. Te działania będą podnosić koszty produkcji kakao, a ceny prawdopodobnie pozostaną wysokie” – mówi cytowany przez “Portal Spożywczy” Paweł Majtkowski, analityk rynkowy Etoro.

Międzynarodowa Organizacja Kakao (ICCO), zrzeszająca kraje-producentów ziaren kakaowca, ocenia, że produkcja w sezonie 2023/2024 spadnie o prawie 11 proc., a na rynku zabraknie ok. 375,000 ton surowca, pięciokrotnie więcej niż w sezonie poprzednim.

A jednak nie tylko klimat

Na niektórych rynkach Europy Zachodniej już rozpoczął się ostry marsz w górę cen czekolady w detalu. Ceny niektórych wyrobów czekoladowych w Wielkiej Brytanii podskoczyły o 40-60 proc. w marcu, w ciągu zaledwie miesiąca. Oczywiście do pewnego stopnia wzrost cen dyktowany jest polityką cenową supermarketów, sezonowością – w okresie świąt wielkanocnych dużą popularnością cieszą się wszelkie czekoladowe jaja i zajączki – a także zjawiskiem zwanym greedflation, czyli windowaniem cen przez firmy tylko dlatego, że… mogą sobie na to pozwolić, zakładając, że klient i tak zapłaci.

Wysokie ceny kakao to oczywiście problem nie tylko konsumentów w Europie, a także – a może przede wszystkim – producentów w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. Ceny na rynku światowym podbijane są również przez spekulację i nie przekładają się na wyższe przychody np. ghanijskich czy iworyjskich rolników.

Politico Europe cytuje przypadek Désiré Adon i Magloire Kra, plantatorów kakao z Wybrzeża Kości Słoniowej, którzy zarabiają zaledwie 1000 franków CFA (czyli ok. 1,5 euro) za każdy sprzedany kilogram ziaren. Cenę reguluje państwo i w teorii ma chronić producentów przed wahaniami cen w dół. Jednocześnie pozbawia hodowców większych przychodów, gdy ceny ruszają w górę.

Martin Reich mówi, że “kryzys kakaowy to tylko przykład zagrożenia, jakie zmiany klimatyczne stawiają przed całym naszym systemem produkcji żywności”.

“Wiele innych roślin uprawnych nie będzie w stanie poradzić sobie ze zmianami klimatycznymi. Z pomocą może przyjść nauka, np. nowoczesne hodowle roślin zmodyfikowanych genetycznie metodą CRISPR, dzięki czemu mogą być bardziej odporne na suszę” – mówi Reich.

Inną metodą – do zastosowania nie tylko w przypadku kakao – jest tzw. fermentacja precyzyjna, czyli – jak pisze George Monbiot w książce “Regenesis. Jak wyżywić świat nie pożerając planety” – przypominający warzenie proces umożliwiający produkcję białek takich, jak roślinne i zwierzęce, z tym że bez użycia rzeczywistych roślin i zwierząt.

;

Udostępnij:

Wojciech Kość

W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc

Komentarze