Minister Konstanty Radziwiłł twierdzi, że jesteśmy eksporterem lekarzy, ale wciąż mamy ich pod dostatkiem. Może ktoś ukrywa przed nim statystyki


Nie grozi nam w tej chwili żaden dramatyczny exodus lekarzy. Jesteśmy ich eksporterem, ale są też tacy, którzy przyjeżdżają.

Konstanty Radziwiłł, wywiad dla „Dziennik. Gazeta Prawna” - 04/07/2016

Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta


Fałsz. Lekarze nam uciekają.


Lekarzy w Polsce jest mało. Według danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) za 2013 r. w naszym kraju było ich najmniej w całej Unii Europejskiej: 2,22 na tysiąc osób. Podobna (choć wyższa) liczba była tylko na Cyprze (2,33). W Wielkiej Brytanii na tysiąc mieszkańców przypadało 2,81, we Francji – 3,2, w Niemczech – 3,89, w Czechach – 3,62.

Jak twierdzi Naczelna Izba Lekarska, czynnych lekarzy w Polsce w 2015 roku było tylko 128 tys. (nie licząc dentystów).

Jednym z powodów jest mała liczba absolwentów kierunków medycznych (tylko 2,5 tys. osób rocznie), która utrzymuje się na tym poziomie od co najmniej dekady. Innym –  utrudniony przez formalności dostęp do specjalizacji. Zdaniem Izby, aby sprostać zapotrzebowaniu, absolwentów powinno być więcej o 400–600 osób rocznie, a lekarzy specjalistów o 300–400.

Wbrew temu co mówi minister Radziwiłł, lekarze masowo wyjeżdżają pracować za granicę. Zaświadczenie o uznaniu kwalifikacji (potrzebne do pracy w UE) otrzymało już ok. 10 tys. lekarzy, ok. 8 proc. wszystkich.

Szczególnie dotyczy to specjalistów chorób wewnętrznych, anestezjologów, chirurgów ogólnych i ginekologów, w najmniejszym stopniu kardiochirurgów i onkologów.

Nie ma precyzyjnych danych, ilu lekarzy faktycznie pracuje w UE, a ile poza UE, według niektórych szacunków może to być nawet 20 tys. osób.

Nie wiadomo też ilu przyszłych lekarzy zdecydowało się zacząć od zdobywania wykształcenia za granicą.

Ważnym powodem wyjazdów są niskie zarobki. OECD podaje, że stosunek zarobków lekarza specjalisty do średniej krajowej wynosi w Polsce 1,6. To bardzo mało, najmniej z 24 wymienionych w raporcie krajów OECD. W Norwegii jest 1,7 (ale tam średnia jest wyjątkowo wysoka, a rozwarstwienie dochodów wyjątkowo niskie), na Węgrzech 2,0.

W Wielkiej Brytanii to 2,4, w Niemczech 3,2, a we Francji i Czechach 2,2.

Nie ma też kto zastąpić wyjeżdżających, bo lekarze z zagranicy do Polski nie przyjeżdżają. Według OECD mamy tylko 1,8 proc. zagranicznych lekarzy. Dla porównania w Czechach to 2,7 proc., na Słowacji 3 proc., w Niemczech 8,8 proc., we Francji 9,2 proc., a w Wielkiej Brytanii aż 28,7 proc. W Polsce istnieje dużo barier dla wykonywania zawodu lekarza przez przybyszów spoza Unii, co opisywała np. „Gazeta Wyborcza”. Według NIL w Polsce pracuje 1,3 tys. lekarzy obcokrajowców, z tego ok. tysiąca spoza UE (wliczając dentystów).

Konstanty Radziwiłł nie mówił więc prawdy. Lekarzy w Polsce brakuje i ubywa. Bez podjęcia kroków zapobiegawczych będzie ich jeszcze mniej.

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym