Dlaczego praworządność jest uznawana za podstawową, nieodzowną, pożądaną zasadę ustrojów państw demokratycznych na całym świecie? Dlaczego Unia Europejska nie odpuści tej kwestii w sporze z polskim rządem? Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press zapraszają na wykład profesora Martina Krygiera 19 listopada o godz. 18:00 w Austriackim Forum Kultury w Warszawie

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wysłuchał wczoraj 16 listopada 2018 polskiej delegacji oraz Komisji Europejskiej. Wysłuchanie dotyczyło tego, jak Polska wywiązuje się z postanowienia Trybunału tymczasowym zawieszeniu kilku przepisów w ustawie o Sądzie Najwyższym. Komisja Europejska wniosła do TSUE o sprawdzenie zgodności tych przepisów ustawy o SN z prawem unijnym.

Jednym z organów państwa, do którego adresowane jest postanowienie, jest Krajowa Rada Sądownictwa. 30 października przewodniczący nowej KRS Leszek Mazur mówił, że aby zrealizować postanowienie TSUE, KRS musi wstrzymać procedury naboru sędziów do Sądu Najwyższego. Jednak

15 listopada portal Onet.pl poinformował, że procedury nie zostały wstrzymane – sądy wciąż są przez Mazura proszone o sporządzanie opinii służbowych na temat sędziów kandydujących do SN.

Ten ruch nowej KRS jest symptomatyczny dla taktyki władz PiS w sporze z UE o praworządność. Taktyka ta w dużej mierze opiera się na uporczywym przekonywaniu instytucji unijnych, że w Polsce nie ma problemów z praworządnością – tak jak to robił rząd w wydanej w marcu „Białej Księdze” czy w powtarzającym te same argumenty nieoficjalnym stanowisku (non-paper) ogłoszonym w czerwcu.

Podobna taktykę rząd PiS zastosował podczas wysłuchania przed TSUE 16 listopada. OKO.press pisało o tym tu:

Od początku sporu Polska strona deklaruje pragnienie współpracy z instytucjami UE – wypełnienie zaleceń Komisji, czy respektowanie postanowienia TSUE – ale, po cichu, konsekwentnie realizuje swoje plany.

Spór o praworządność : oczy zwrócone na Luksemburg

Spór o praworządność między Warszawą i Brukselą rozgrywa się w dużej mierze w Luksemburgu w ramach ścieżki sądowej – odkąd Komisja Europejska zdecydowała skierować ustawę o SN do Trybunału Sprawiedliwości, a polskie sądy, w tym Sąd Najwyższy, weszły na „luksemburską ścieżkę” i zaczęły TSUE pytania prejudycjalne, co tak nie spodobało się Ministrowi Sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, że ryzykując dalsze napięcie relacji z Brukselą i stolicami państw członkowskich, skierował przepis Traktatu o UE do Trybunału Konstytucyjnego.

Te wydarzenia przyćmiły zainteresowanie toczącą się od grudnia 2017 roku równolegle polityczną procedurą z art. 7 (1) Traktatu o UE. Choć, według stanowiska samej Komisji Europejskiej, „dialog ten pozostaje dla Komisji preferowanym sposobem rozwiązania systemowego zagrożenia dla praworządności w Polsce.”

Systemowe zagrożenie dla praworządności dalece wykracza poza działanie części przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym.

Spór dotyczy tego, czy w Polsce – po zmianach w składzie i funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego, a także po przeforsowaniu przez PiS zmian w ustawach o Prokuraturze, Krajowej Szkole Sadownictwa, sądach powszechnych, Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, zachodzi systemowe ryzyko naruszenia podstawowej, traktatowej wartości.

Dlatego Unia nie odpuści 

„Praworządność” jest wymieniona jako podstawowa wartość w artykule 2 Traktatu o UE. Nie jest ona zdefiniowana w unijnych traktatach – podobnie, nie są też zdefiniowane inne wartości.

Jednak unijne instytucje posługują się pojęciem „praworządności” w bardzo precyzyjny sposób, tak jak Komisja Europejska w grudniu 2017 roku w uzasadnionym wniosku na podstawie art. 7(1) czy w czwartym zaleceniu w sprawie praworządności w Polsce.

Zresztą Komisja Europejska rozwiała wątpliwości dotyczące tego, co Unia rozumie przez „praworządność” już w 2014 roku, kiedy Komisja przedstawiła Parlamentowi Europejskiemu i Radzie założenia nowych ram na rzecz umacniania praworządności w państwach członkowskich.

Komisja podkreśliła, że zasada praworządności jest dominującym modelem organizacyjnym współczesnego prawa konstytucyjnego państw demokratycznych, a także podstawowym modelem organizacyjnym dla organizacji międzynarodowych, w tym Organizacji Narodów Zjednoczonych i Rady Europy, w zakresie regulowania wykonywania władzy publicznej.

Komisja Europejska stwierdziła, że w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a także dokumentach sporządzonych przez Komisję Wenecką (organ Rady Europy) pojawiają się zasady, które pozwalają na ustalenie definicji praworządności. Te zasady to

  • legalność,
  • pewność prawa,
  • zakaz arbitralności w działaniu władz wykonawczych,
  • niezależne i bezstronne sądy,
  • skuteczna ochrona sądowa, która zawiera poszanowanie praw podstawowych jednostek,
  • równość wobec prawa.

Komisja Europejska stwierdziła też, że w Unii Europejskiej praworządność ma szczególne znaczenie, ponieważ:

  • jej przestrzeganie jest niezbędnym warunkiem ochrony wszystkich wartości wymienionych w art. 2 Traktatu UE,
  • jest też koniecznym warunkiem przestrzegania wszystkich praw i obowiązków wynikających z traktatów i z prawa międzynarodowego.
  • jest podstawą legitymizacji organów Unii Europejskiej i organów państw członkowskich przez obywateli UE.

Praworządność poza sporem Polski z Unią Europejską

Instytucje Unii Europejskiej wielokrotnie podkreślały, jak istotna jest praworządność dla UE i jej państw członkowskich. Ale jest to zasada istotna również dla państw demokratycznych, które nie są członkami Unii Europejskiej – a także dla państw, które w ogóle nie leżą w Europie.

„Praworządność” była też ważna dla Polski i innych państw postkomunistycznych przed wstąpieniem do Unii Europejskiej. Zbliżenie się do realizacji tej zasady po okresie niedemokratycznych rządów było jednym z wymogów wejścia do UE – których Polska dziś by nie spełniła.

W Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press śledzimy, dokumentujemy i wyjaśniamy pasjonujący spór między polskim rządem a unijnymi instytucjami o praworządność w Polsce. I  będziemy robić to dalej.

Ale po co właściwie nam praworządność? Co realizacja tej zasady oznacza na poziomie codziennego życia, jak zmienia naszą sytuację jako obywateli i obywatelek wchodzących w spór z państwem, jako pracodawców i pracodawczyń, jako pracowników i pracowniczek? Dlaczego praworządność jest uznawana za tak podstawową, nieodzowną, pożądaną zasadę ustrojów państw demokratycznych na całym świecie?

Praworządność – co tracimy

Aby nieco rozjaśnić – sobie i Państwu – te zagadnienia, zapraszamy na wydarzenie „Praworządność – co tracimy” w poniedziałek 19 listopada 2018 roku do Austriackiego Forum Kultury w Warszawie (Próżna 7/9).

Naszym przewodnikiem będzie Martin Krygier, profesor prawa i teorii społecznej na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii w Sydney.

Krygier, Australijczyk, syn polskiego uchodźcy z okresu drugiej wojny światowej, wiele swoich prac na temat rządów prawa poświęcił doświadczeniom totalitaryzmów, postkomunizmu i transformacji w Europie Środkowo-Wschodniej, szczególnie w Polsce.

Prof. Krygier zajmuje się też warunkami i perspektywami praworządności w ujęciu globalnym. Tłumaczy, dlaczego niektóre państwa mają stabilne demokracje i rządy prawa, co się do tego przyczyniło, a co jest niezbędne, aby taki system się utrwalił w krajach po przełomie takich, jak Polska.

Zwraca uwagę na konieczność zakotwiczenia rządów prawa w całym otoczeniu społeczno-politycznym. Uważa, że „w budowanie kultury liberalnej demokracji trzeba włożyć przynajmniej tyle wysiłku co w budowanie prawa czy rynku”.

W swojej pracy naukowej Martin Krygier widzi atrakcyjność „praworządności” jako zasady ustrojowej w tym,  że – z punktu widzenia obywateli, ale też rządzących – ograniczanie władzy politycznej za pomocą prawa prowadzi do wzmocnienia demokratycznej infrastruktury, uodparniając demokracje na polityczne wstrząsy, takie jak na przykład wzmożenie tendencji populistycznych.

Krygier przyrównuje demokrację do sportowca, który najbardziej efektywnie wykorzystuje siłę i zdolności organizmu dopiero wtedy, gdy rozumie i stosuje się do zasad, ograniczeń i dyscypliny w swojej konkurencji.

Wykładu Martina Krygiera „What’s the point of the Rule of Law / O co chodzi w praworządności” będzie można wysłuchać w poniedziałek 19 listopada 2018 o godz. 18:00 w Austriackim Forum Kultury w Warszawie, ul. Próżna 7/9.

Posłowie wygłosi profesor Mirosław Wyrzykowski.

W drugiej części spotkania, którą poprowadzi redaktor Ewa Siedlecka, głos zabiorą mec. Paulina Kieszkowska-Knapik (Wolne Sądy), prof. Michał Królikowski, b. wiceminister sprawiedliwości, mec. Beata Siemieniako (Prawo do Prawa), a także Piotr Szumlewicz (OPZZ).

Program i strona wydarzenia w mediach społecznościowych.

Wykład i debata będą transmitowane na stronie Archiwum Osiatyńskiego na Facebooku.


prawniczka, asystent w Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Ukończyła Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Środkowoeuropejski w Budapeszcie. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym