0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaSławomir Kamiński / ...

Już wcześniej wiadomo było, że jako szef prokuratury Piotrowicz pomagał księdzu-pedofilowi unikać odpowiedzialności za molestowanie dziewczynek.

Przeczytaj także:

Potem okazało się, że wbrew zapewnieniom Piotrowicza, który twierdził, że jako prokurator nie oskarżał działaczy opozycji, na akcie oskarżenia Antoniego Pikula - działacza opozycji, którego prokurator Piotrowicz oskarżał w stanie wojennym o roznoszenie ulotek - znajduje się jego podpis.

Teraz reporter TVN24 dotarł do Antoniego Pikula, który zdementował rewelacje PiS o dobrym prokuratorze Piotrowiczu, który w latach 80. czynił dobro i ryzykując, pomagał działaczom opozycji.

W programie "Czarno na białym" Pikul ostro i jednoznacznie zdementował te rewelacje. "To jest nieprawda. To jest absolutna nieprawda, ponieważ pan Piotrowicz żadnej pomocy ani mnie, ani innym osobom związanym z solidarnościowym podziemiem w tym czasie nie udzielił" - powiedział opozycjonista, który potwierdził, że PIotrowicz brał udział w pracy nad jego oskarżeniem.

W [stanie wojennym] ponosiłem większe ryzyko, pomagając tym, którzy roznosili ulotki niż ci, którzy te ulotki roznosili. Wielu ludzi jest mi wdzięcznych za to, że ich osłaniałem i mocno wspierałem. Może, żeby czynić dobro, trzeba było być w takiej roli.
Fałsz. Antoni Pikul zaprzeczył twierdzeniom o pomocy Piotrowicza.
TVN24,27 listopada 2015

Pikul publicznie nazwał kłamstwem wypowiedź posła PiS, Bogdana Rzońcy, który powoływał się na swoją znajomość i rozmowy z opozycjonistą, by wybielać przeszłość posła Piotrowicza. 'Nie mogę sobie przypomnieć, żebyśmy rozmawiali szczegółowo na temat pana Piotrowicza. Stosować kłamstwa w takim przypadku nie wolno" - stwierdził były działacz "S".

Ze słów Antoniego Pikula wynika jednoznacznie, że postawa pana posła Stanisława Piotrowicza, wtedy prokuratora, była jedynym sposobem na uchronienie go przed więzieniem.
Fałsz. Sam Pikul nazwał wypowiedź posła kłamstwem.
Sejm,06 grudnia 2016

Stara twarz nowych czasów

Stanisław Piotrowicz w odpowiedzi przedzierzgnął się z prokuratora zwalczającego komunę od środka w ofiarę prześladowań politycznych. Twierdzi teraz, że zainteresowanie dziennikarzy jego przeszłością wynika z przyczyn politycznych, a wnioski o zrzeczenie się przez niego mandatu oraz o ukaranie go za mówienie nieprawdy przez Komisję Etyki Poselskiej to retorsje za dzielność w zwalczaniu Andrzeja Rzeplińskiego.

Zrozumiały jest atak na mnie jako tego, który stał się twarzą zaprowadzania ładu konstytucyjnego, z którym państwo źle się czujecie.
Fałsz. Twarz Piotrowicza jest twarzą niszczonej przez PiS praworządności.
Sejm,07 grudnia 2016

To również nieprawda - i to podwójna.

Po pierwsze, zainteresowanie dziennikarzy przeszłością Stanisława Piotrowicza jest jego własnym osiągnięciem, ponieważ prowadząc jeden z najważniejszych projektów politycznych swojej partii okazuje się mieć trudności z mówieniem prawdy na temat swojej biografii.

Po drugie, poseł Stanisław Piotrowicz nie jest twarzą zaprowadzania w Polsce "ładu konstytucyjnego", ale twarzą czegoś dokładnie przeciwnego. Jako poseł-sprawozdawca kolejnych ustaw firmuje wojnę PiS z niezależnością Trybunału Konstytucyjnego. Stanisław Piotrowicz przygotowywał wszystkie siedem projektów ustaw, które od roku paraliżują prace polskiego sądu konstytucyjnego. Już trzykrotnie dzieła legislacyjne posła zostały uznane przez Trybunał za istotnie niezgodne z ustawą zasadniczą.

Udostępnij:

Stanisław Skarżyński

Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.

Przeczytaj także:

Komentarze