0:000:00

0:00

W poniedziałek 4 marca 2024 politycy i polityczki Koalicji 15 października zaprezentowali w Sejmie propozycje zmian prawnych mających przywrócić praworządność w Trybunale Konstytucyjnym. Podczas konferencji założenia czterech aktów prawnych przedstawiali między innymi minister sprawiedliwości Adam Bodnar, senator Krzysztof Kwiatkowski, posłowie i posłanki, będący członkami sejmowej Komisji Sprawiedliwości, a także byli sędziowie Trybunału Konstytucyjnego i eksperci Fundacji Batorego.

Na „czteropak” składają się:

  • projekt uchwały sejmowej dotyczący sędziów-dublerów oraz prezesa TK
  • projekt ustawy o TK
  • projekt ustawy o przepisach wprowadzających ustawę o TK
  • projekt zmian w Konstytucji.

Projekt ustawy o TK oraz projekt ustawy o przepisach wprowadzających to projekty społeczne przygotowywane i zaprezentowane już w 2022 roku przez Fundację Batorego. Omawialiśmy je na łamach OKO.press:

Przeczytaj także:

„Obecność zarówno parlamentarzystów z Sejmu, jak i Senatu nie jest przypadkowa, ponieważ jeżeli chodzi o kwestię dotyczącą zmiany Konstytucji i można powiedzieć odnowienia składu Trybunału Konstytucyjnego, liczymy na to, że odpowiednie prace legislacyjne najpierw zostaną podjęte w Komisji Ustawodawczej Senatu, a jeżeli te prace doprowadzą do takiego głębszego namysłu, to następnie staną się one przedmiotem prac sejmowych” – zapowiadał minister Adam Bodnar.

Uchwała sejmowa ma być jednak przedmiotem debaty już na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

Dublerzy nie są sędziami, wyroki dotknięte wadą

Uchwała stwierdza, że 10 uchwał Sejmu z lat 2015-2018 zostało podjętych z rażącym naruszeniem prawa, a co za tym idzie, są pozbawione mocy prawnej i nie wywołały skutków prawnych. To uchwały dotyczące wyboru na sędziego TK Bronisława Sitka i Andrzeja Jana Sokali (dwaj sędziowie wybrani jeszcze awansem przez większość parlamentarną PO-PSL), Mariusza Muszyńskiego, Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego, Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka (czyli tzw. dublerzy oraz ich następcy).

Trzy kolejne pozbawione mocy prawnej uchwały to te stwierdzające, że nieważne były uchwały dotyczące wyboru na sędziów TK Krzysztofa Ślebzaka, Andrzeja Jakubeckiego i Romana Hausera (trójka sędziów, która zgodnie z wyrokiem TK z 2015 roku została wybrana poprawnie, ale do dziś nie zostali zaprzysiężeni przez prezydenta).

„W konsekwencji Sejm uznaje, że Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Liczne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są dotknięte wadą prawną” – czytamy w projekcie uchwały.

W uchwale wskazano również, że funkcję Prezesa TK sprawuje osoba nieuprawniona. Julia Przyłębska, o której mowa, została zaprzysiężona przez prezydenta bez wymaganej uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. A do tego, jak stwierdzono, nawet jeśli objęła stanowisko, to jej kadencja wygasła w grudniu 2022 roku (w związku z tym w TK trwał głęboki konflikt). Zwrócono także uwagę na fakt manipulowania składami orzekającymi Trybunału, o czym informowali sami sędziowie.

„Naruszenia Konstytucji i prawa w działalności Trybunału Konstytucyjnego przybrały skalę, która uniemożliwia temu organowi wykonywanie ustrojowych zadań w zakresie kontroli konstytucyjności prawa, w tym ochrony praw człowieka i obywatela. W ocenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, stan niezdolności obecnie funkcjonującego organu do wykonywania zadań Trybunału Konstytucyjnego określonych w art. 188 i 189 Konstytucji RP, wymaga ponownej kreacji sądu konstytucyjnego, zgodnie z konstytucyjnymi zasadami oraz przy uwzględnieniu głosu wszystkich sił politycznych szanujących porządek konstytucyjny” – czytamy w uchwale.

Dublerzy proszeni o ustąpienie

Co w takim razie dalej z dublerami?

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do sędziów Trybunału Konstytucyjnego o rezygnację, a tym samym o przyłączenie się do procesu demokratycznych przemian” – czytamy w uchwale.

Podczas konferencji prasowej Adam Bodnar wyjaśniał, że ta część jest „apelem i wezwaniem” i „nikt niczego nie planuje za te osoby czynić”.

Jedna z osób zainteresowanych, zasiadający w TK jako dubler Jarosław Wyrembak, już zdążył odnieść się do tego apelu, nazywając działania koalicji „przestępstwem”.

Wyroki wadliwe, czyli jakie?

Co w takim razie z wyrokami wydanymi z dublerami w składzie? W uchwale znajduje się następująca odezwa:

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – kierując się odpowiedzialnością za ustrój konstytucyjny – wzywa organy władzy publicznej oraz samorządy zawodów zaufania publicznego do kierowania się niniejszą uchwałą w swojej działalności. Organy władzy publicznej mają obowiązek przestrzegać Konstytucji, a w szczególności wynikającej z art. 7 Konstytucji zasady legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej stoi na stanowisku, że uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”.

Co to oznacza? Podczas konferencji prasowej posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, posługując się przykładem wyroku dotyczącego aborcji, stwierdziła, że jest on niewiążący.

Sprawa ta jednak nie jest wcale prosta i nie oznacza, że z chwilą przyjęcia przez Sejm uchwały zakaz wprowadzony wyrokiem z 2020 roku przestanie obowiązywać.

Jak wskazywano podczas konferencji, ostatecznie kwestię tę rozwiąże dopiero ustawa.

Do wyroków TK, wydanych w nieprawidłowym składzie odnoszą się przepisy projektu wprowadzającego ustawę o TK. Mówią one, że wyroki wydane z dublerem są nieważne i nie wywierają skutków określonych w art. 190 ust. 1 i ust. 3 Konstytucji. Istnieje jednak wyjątek od tej reguły – w mocy pozostają orzeczenia sądowe i ostateczne decyzje administracyjne, prawomocne w chwili wejścia w życie nowej ustawy, wydane w sprawach indywidualnych na podstawie stanu prawnego ukształtowanego wyrokiem z udziałem dublera.

Sędziowie wybierani większością 3/5

Ustawy z czteropaku przygotowane przez ekspertów Fundacji Batorego zakładają także szereg zmian w samym wyborze osób na stanowisko sędziego TK. Sędzią będzie mogła zostać osoba w wieku od 40 do 70 lat, która wyróżnia się wiedzą prawniczą oraz ma kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego. Osoba, która sprawowała mandat posła, senatora, posła do Parlamentu Europejskiego, wchodziła w skład Rady Ministrów lub po prostu byłą członkiem partii politycznej będzie mogła kandydować na stanowisko sędziego TK dopiero po czterech latach od zakończenia pełnienia mandatu, stanowiska lub członkostwa.

Kandydata na sędziego Trybunału będą mogli zgłaszać:

  • prezydent
  • Prezydium Sejmu RP
  • grupa co najmniej pięćdziesięciu posłów
  • grupa co najmniej trzydziestu senatorów
  • Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego
  • Zgromadzenie Ogólne Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego
  • Krajowa Rada Prokuratorów.

Projekt zakłada, że sędziów Trybunału Konstytucyjnego Sejm będzie wybierał większością kwalifikowaną 3/5 głosów. Jak na razie są oni wybierani bezwzględną większością (liczba głosów za musi być większa od sumy głosów przeciw i wstrzymujących się).

Przepisy wprowadzające przewidują z kolei, że sędziowie TK, których kadencja rozpoczęła się przed dniem wejścia w życie nowej ustawy, będą mogli w ciągu miesiąca złożyć oświadczenie o przejściu w stan spoczynku. Nie dotyczy to tzw. dublerów.

Nowy system dyscyplinarny

Projekt reguluje także kwestie prezesury w TK. Zakłada, że z dniem wejścia w życie ustawy obowiązki prezesa TK przejmuje sędzia o najdłuższym stażu sędziowskim w Trybunale (w tym momencie byłby to Piotr Pszczółkowski). W ciągu trzech miesięcy Zgromadzenie Ogólne sędziów TK przedstawia prezydentowi kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału – dwóch sędziów, którzy uzyskali w głosowaniu największą liczbę głosów. Prezes powoływany jest na trzyletnią kadencję. Ponownie może zostać powołany tylko raz. Te same zasady dotyczą wyłaniania wiceprezesa TK.

Zmianie ulec ma także sposób kierowania pracami Trybunału Konstytucyjnego – z jednoosobowego na kolegialny, co ma ograniczyć wpływanie przez prezesa na działalność orzeczniczą TK.

Zaproponowano także zmiany systemu dyscyplinarnego. Składy sądu dyscyplinarnego I i II instancji będą wyłaniane w drodze losowania spośród sędziów TK oraz sędziów TK w stanie spoczynku. Rozszerzono listę podmiotów, które mogą zainicjować postępowanie dyscyplinarne. Do tej pory wniosek taki mógł złożyć sędzia Trybunału lub Prezydent na wniosek Prokuratora Generalnego, po zasięgnięciu opinii Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Zgodnie z projektem wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego będzie mógł złożyć Prezydent RP, Prokurator Generalny, sędzia Trybunału oraz sędzia Trybunału w stanie spoczynku.

Ustawa o zmianie konstytucji – wyzerowanie TK

To jednak nie koniec proponowanych przez koalicję zmian. W czteropaku znajduje się także projekt ustawy o zmianie Konstytucji. Uchwalenie takiego aktu wymaga większości co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, co oznacza, że koalicji potrzebne byłoby nie tylko porozumienie z prezydentem, ale także z opozycją.

Projekt ten zakłada nie tylko pakiet bezpieczników, czyli między innymi:

  • nadanie konstytucyjnej rangi sposobowi wybierania sędziów większością 3/5 głosów w Sejmie
  • wpisania do Konstytucji wymogu, by kandydaci na sędziów TK co najmniej od czterech lat nie byli posłami, czy członkami Kancelarii Premiera.

Ustawa idzie jednak znacznie dalej i zakłada najgłębszy reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie składu TK.

Z dniem jej wejścia w życie wygasać ma kadencja dotychczasowych sędziów, którzy będą pełnili swoje funkcje tylko do czasu wyboru następców. W ciągu dwóch tygodni następuje wybór nowych sędziów.

Pierwszy skład będzie jednak wybierany na kadencje o różnej długości:

  • 3 lata dla 5 sędziów,
  • 6 lat dla 5 kolejnych sędziów,
  • 9 lat dla kolejnych 5 sędziów.

Ma to utrwalić nowy system i zapobiec pokusom kolejnego zerowania TK – skrócone kadencje sprawią, że kolejne składy Sejmu będą mogły szybciej wybrać nowych sędziów.

Co zrobi prezydent?

Co w sytuacji, gdy prezydent nie zgodzi się na zaproponowany w takiej formule reset konstytucyjny? Maciej Berek odpowiada wprost, że pewnych rozwiązań koalicja „pewnych elementów nie będzie w stanie wprowadzić bez zgody obu izb i prezydenta”. Wśród tych obszarów wskazał między innymi „oddziaływanie wyroków TK na system prawny”.

„To musi być poczucie wspólnej odpowiedzialności za to, żeby państwo zaczęło poprawnie funkcjonować. I my staramy się do tego dojść, dźwigając odpowiedzialność i ufając, że będziemy mogli wspólnie to dzieło sfinalizować z prezydentem” – dodawał.

W podobnym duchu wypowiadał się minister Adam Bodnar: „My będziemy w ciągu najbliższych miesięcy cały czas pukali do Kancelarii Prezydenta. Będziemy cały czas pukali i mówili: to są projekty, to są rozwiązania, to są ustawy, które rozwiązują problem kryzysu praworządności w Polsce. I nie spoczniemy, póki pan prezydent albo tego nie podpisze, albo być może będziemy musieli czekać trochę dłużej”.

;

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze