Prawa autorskie: AFPAFP
10 czerwca 2022

Czy Rosjanie znów doszli do ściany? Presja w Donbasie wydaje się słabnąć [SYTUACJA NA FRONCIE]

Rosjanie nie zrobili postępów w Donbasie. Wciąż jednak usilnie starają się zdobyć Siewierodonieck. Ukraińcy utrzymują tam jedynie dzielnicę przemysłową położoną w południowej części miasta

W ciągu doby rosyjska aktywność ofensywna w Donbasie — za wyjątkiem walk miejskich w Siewierodoniecku — znacząco osłabła. Może to zwiastować kolejne przegrupowanie rosyjskich wojsk, po którym nadejdzie następna fala intensywnych ataków. Nie można też jednak wykluczać, że wreszcie nadszedł moment, w którym rosyjski potencjał ofensywny w obwodzie ługańskim i na północy obwodu donieckiego zaczął ulegać bardziej ostatecznemu wyczerpaniu.

Rzecz jasna wyraźne osłabienie wysiłków ofensywnych pociągnęło za sobą brak nowych rosyjskich postępów. Nie oznacza ono natomiast znaczącego osłabienia intensywności prowadzonego przez Rosjan ostrzału artyleryjskiego – nadal jest on silny i przynosi Ukraińcom straty w ludziach i sprzęcie.

View post on Twitter

Co bardzo ważne – nie potwierdziły się dotychczas przytaczane przez nas wczoraj doniesienia o przełamaniu ukraińskich linii na północ od Słowiańska. Rozciągają się one na wysokości miejscowości Bohorodyczne, Dołyna (i Krasnopilia) oraz na południe od miejscowości Dowieńkie (samo Dowieńkie mogło zostać opanowane przez Rosjan). W tym rejonie nadal największym potencjalnym zagrożeniem pozostają nowe potencjalne kierunki natarcia Rosjan znad Dońca – z rejonu Światohirska i na południe i zachód od Łymanu.

Ukraińcy kontrolują dzielnicę przemysłową w Siewierodoniecku – zajmują tam relatywnie dogodne i silnie obsadzone pozycje obronne. Utrzymane zostały wszystkie linie obronne na południe i południowy wschód od Łysyczańska, na wschód od Bachmutu i w rejonie szosy Bachmut-Łysyczańsk.

Na zdjęciu z dziś, u góry — ukraińscy obrońcy Donbasu. Fot. ARIS MESSINIS / AFP

Wszystko wskazuje również na to, że Ukraińcy opanowali sytuację na północ od Czuhujewa, w rejonie Ternowej, gdzie Rosjanie podejmowali próby kolejnego uderzenia i odepchnięcia ich od Dońca.

Na południu Ukrainy trwają walki na pograniczu obwodów chersońskiego i mikołajowskiego. Stan działań w obwodzie zaporoskim po raz kolejny przyjął charakter walk pozycyjnych.

Ukraina – z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na czele – bardzo wyraźnie intensyfikuje kampanię skierowaną do przywódców krajów Zachodu na rzecz zwiększenia dostaw broni i amunicji – z całą pewnością z myślą o stworzeniu odpowiedniego do wypchnięcia Rosjan z okupowanych terenów potencjału kontrofensywnego.

Warto więc przy tym pamiętać, że przynajmniej część padających w jej ramach utrzymanych w coraz bardziej alarmistycznym tonie stwierdzeń – jak to zastępcy szefa wywiadu SZU Wadyma Skibickiego, że „na jedną sztukę broni ukraińskiej przypada 10-15 sztuk broni rosyjskiej” – nie wydaje się mieć pełnego pokrycia w realiach. Z całą pewnością jednak w trakcie ostatnich walk o obwód ługański bardzo znacząco wzrosły ukraińskie straty – słowa doradcy szefa kancelarii prezydenta Mychajły Podolaka o 100-200 zabitych ukraińskich żołnierzach dziennie mogą niestety całkowicie odpowiadać rzeczywistości najbardziej intensywnych momentów walk.

A oto jak dokładnie wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 107 doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do piątku 10 czerwca do godziny 19.

Rejon Charkowa i Czuhujewa

Rosjanie zostali po raz kolejny odepchnięci z rejonu Ternowej i Rubiżnego (nie należy mylić tej miejscowości z miastem w obwodzie ługańskim o tej samej nazwie), gdzie dążyli do odepchnięcia Ukraińców od linii Dońca i uniemożliwienia im przepraw w kierunku Wołczańska. Kontynuowany był za to ostrzał miejscowości odbitych w ostatnich tygodniach przez Ukraińców. Ukraińska armia najprawdopodobniej nie podejmowała w ciągu ostatniej doby istotniejszych akcji kontrofensywnych w rejonie na północ od Charkowa i Czuhujewa – nie licząc zakończonych sukcesem walk pod Ternową.

Rejon Słowiańska i Iziumu

Po raz kolejny znacząco spadła dynamika rosyjskich działań prowadzonych spod Iziumu w kierunku Słowiańska. Być może Rosjanie przegrupowują siły, by zaatakować od flanki ukraińskie linie obronne przebiegające od miejscowości Bohorodyczne przez Dołynę i Krasnopilię aż po Dowieńkie. Takie natarcie mogłoby zostać poprowadzone przez Doniec (który ze względu na niski stan wody stanowi coraz mniejszą przeszkodę) z rejonu Światohirska lub przez Rajhorodok. W obu tych strefach powstały już dobrze umocnione ukraińskie pozycje obronne – posłużyły one do odparcia pierwszych testowych ataków na obu kierunkach.

Donbas

Broni się dzielnica przemysłowa w Siewierodoniecku – ukraińscy żołnierze zajmują pozycje na pełnych żelbetowych konstrukcji terenach fabrycznych i dysponują bardzo silnym wsparciem artyleryjskim z rejonu położonego na wysokim południowym brzegu Dońca Łysyczańska. Rosjanie zgromadzili w Siewierodoniecku i na przedpolach miasta znaczne siły – według niektórych ukraińskich szacunków mają one stanowić aż jedną trzecią wszystkiego, czym rozporządza rosyjska armia w Donbasie. W Siewierodoniecku nadal toczą się ciężkie walki.

Na południe i południowy wschód od Łysyczańska sytuacja pozostaje pod względną ukraińską kontrolą. Linie obronne przebiegające przez rejon miejscowości Ustyniwka, Toszkiwka, Hirśkie, Wrubiwka i Mikołajówka nie zostały przełamane. Wróg nie zrobił też nowych postępów w rejonie szosy Bachmut-Łysyczańsk ani w kierunku Bachmutu. Pojawiają się za to nie w pełni potwierdzone doniesienia o poszerzaniu ukraińskich pozycji w rejonie Zołotego – w kierunku Popasnej, co oznaczałoby poważne zagrożenie dla Rosjan skoncentrowanych na zachód od tej ostatniej miejscowości.

View post on Twitter

Południe Ukrainy

Na pograniczu obwodów mikołajowskiego i chersońskiego trwają walki – jednak żadna ze stron nie zrobiła znaczących postępów. Ukraińcy wciąż utrzymują przyczółek za rzeką Ingulec w rejonie miejscowości Biła Krynica i Dawidyw Bród oraz wysunięte pozycje w rejonie miejscowości Błahodatne przy autostradzie Mikołajów-Chersoń.

Na liniach na Zaporożu walki ponownie przybrały charakter pozycyjny. Trwa tam również wymiana ognia artyleryjskiego. Pozycje obu stron rozwijane tam od 3 miesięcy w zdecydowanej większości w tych samych miejscach stają się coraz silniej ufortyfikowane i coraz głębiej urzutowane – przypominając w coraz większym stopniu linie obronne wzdłuż „linii rozgraniczenia” w Donbasie.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej wynosi 3,7:1. Rosjanie stracili dotąd 4286 egzemplarze sprzętu, a Ukraińcy 1147. Do wszelkich danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem.

Z początkiem przyszłego tygodnia zyskamy pewność, czy pauza operacyjna w rosyjskiej ofensywie w Donbasie przybierze trwalszy charakter.

Jednocześnie zbliża się moment, w którym formowane od niemal „zera” w ramach powszechnej mobilizacji nowe duże jednostki ukraińskiej armii powinny uzyskać gotowość bojową – większość ekspertów wskazuje tu na drugą połowę czerwca lub początek lipca. Do tego czasu zwiększy się też zasób posiadanych przez Ukrainę haubic i systemów artylerii rakietowej z zachodnich dostaw. W tej ostatniej nie pozostaje nam nic innego niż kibicować ukraińskim wysiłkom na rzecz zwiększenia tych dostaw – i pamiętać, że część katastroficznie brzmiących deklaracji o stanie ukraińskiej armii, jej morale i zasobów ma właśnie to na celu.

Ograniczając działania na pozostałych kierunkach w Donbasie Rosjanie z całą pewnością nie rezygnują z usilnych prób zdobycia Siewierodoniecka – ma to mieć wymiar zarówno polityczny (bo miasto jest zastępczą ukraińską stolicą obwodu Ługańskiego), jak i operacyjny – w ten sposób bowiem rosyjska armia objęłaby w posiadanie cały północny brzeg Dońca. Z ukraińskiego punktu widzenia Siewierodonieck w perspektywie krótko i średnioterminowej pozostaje cenny tylko z tego pierwszego powodu – o wiele większe znaczenie obronne ma bowiem położony na przeciwległym brzegu Dońca Łysyczańsk. W wypadku rozpoczęcia w przyszłości poważniejszej operacji kontrofensywnej w celu odzyskania terenów za Dońcem utrzymanie Siewierodoniecka oznaczałoby jednak posiadanie na samym jej progu ważnego – i dogodnego - przyczółka na północnym brzegu Dońca.

***

Wszystkie dotychczasowe teksty z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których codziennie relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ.

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, pracował w "Dzienniku" i "Polsce The Times". W Oko.press od 2021 roku. Zajmuje się tematyką polityczną i okołopolityczną.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne