Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plSlawomir Kaminski / ...
10 listopada 2022

#Dajemywszyje! W sieci wrze, ludzie wyśmiewają Kaczyńskiego

Kobiety w Polsce są wściekłe na Jarosława Kaczyńskiego. Mają dość – i mówią o tym wprost nawet celebrytki, które do tej pory trzymały się z dala od polityki. Inne publicznie obśmiewają polityka. Prezes PiS staje się symbolem skompromitowanego dziadersa

Jarosław Kaczyński wypowiadając w Ełku jedno zdanie, dokonał rzeczy niemożliwej. Przebił się przez polityczną bańkę, wykreował internetowy trend, wywołał reakcję celebrytek, które nie mieszają się do polityki, oraz wkurzył tysiące osób.

Wkurzeni piszą do prezesa PiS internetowe listy, komentują, tworzą memy, wrzucają zdjęcia i filmiki oznaczone jego nazwiskiem. Jest też nowy hashtag - #dajemywszyje. Są nawet kubki, koszulki i torby z hasłem użytym przez Kaczyńskiego. Tyle tylko, że z treści tych wpisów prezes raczej nie byłby zadowolony.

73-letni polityk jest powszechnie wyśmiewany i przeklinany. Stał się masowo rozpoznawalnym symbolem dziaderstwa, seksizmu i patriarchatu. Nieprzypadkowo najpowszechniej powtarzającym się wobec niego sformułowaniem jest dziś „stary dziad”.

Żarcik prezesa się nie spodobał

6 listopada podczas wizyty w Ełku Jarosław Kaczyński wypowiedział się na temat tego, że w Polsce rodzi się za mało dzieci. I obwinił za to kobiety:

"Do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie. Pamiętajcie, że mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przez 20 lat, przeciętnie, bo jeden dłużej, drugi krócej" – mówił. – "Ja nie jestem zwolennikiem bardzo wczesnego macierzyństwa, bo kobieta też musi dojrzeć do tego, żeby być dobrą matką, ale jak do 25. roku życia daje w szyję, no to..." – i tu prezes się zaśmiał, dając do zrozumienia, że to tylko taki żarcik.

Żarcik jednak nie spodobał się kobietom. Obecnie w mediach społecznościowych jest jednym z najczęściej komentowanych tematów. Według narzędzia do monitoringu internetu Newspoint od niedzieli do środy wieczorem powstało już prawie 2,5 tysiąca wpisów dotyczących wypowiedzi Kaczyńskiego, które osiągnęły potencjalny zasięg na poziomie 128 milionów (co to znaczy – wyjaśniam pod tekstem).

Hasło „dają w szyję” okazało się na tyle nośne i pomocne w wyrażaniu emocji, że pojawiło się w ponad trzech tysiącach publikacji, z potencjalnym zasięgiem 121 milionów.

Dane: Newspoint

Celebrytki mówią „DOŚĆ”

Głos zabrały znane celebrytki, między innymi: Ewa Chodakowska, Anna Lewandowska, Martyna Wojciechowska, Kinga Rusin, Paulina Młynarska.

„DOŚĆ! Jestem zła, gdy widzę, że politycy w niesprawiedliwy sposób oskarżają kobiety, zamiast dostrzegać realne problemy. Jako kobieta i matka czuję się bardzo dotknięta ostatnimi wypowiedziami. Bycie mamą było moim największym marzeniem. Zanim się spełniło niestety, podobnie jak inne kobiety, doświadczyłam także poronienia. (…) Nie oceniajmy zatem kobiet, które często w ciszy walczą wszelkimi sposobami i środkami, aby na teście ciążowym zobaczyć upragnione dwie kreski” – napisała na Instagramie Anna Lewandowska, żona piłkarza Roberta Lewandowskiego.

Jej wpis ma już ponad 100 tysięcy polubień, a ich liczba stale rośnie.

Zrzut ekranu z konta Anny Lewandowskiej
Zrzut ekranu

Skąd, do cholery, wziął pan te badania?!

46 tysięcy polubień zgromadził wpis Martyny Wojciechowskiej, dziennikarki i podróżniczki, zamieszczony na Facebooku. Wojciechowska napisała go w formie listu do Jarosława Kaczyńskiego, wyliczając, dlaczego w Polsce rodzi się mało dzieci:

„Kobiety często świadomie NIE decydują się na urodzenie dziecka… Bo boją się, że nie są w stanie zapewnić mu godnych warunków do życia. Nie, wasze 500+ nie rozwiązuje problemu. Bo nie potraficie ściągnąć alimentów z uchylających się od obowiązków ojców. Bo się boją komplikacji w ciąży i że skończą jak Izabela z Pszczyny, Agnieszka z Częstochowy czy wiele innych. Bo są zmuszane do rodzenia śmiertelnie chorych dzieci, które umierają w potwornych cierpieniach zaraz po przyjściu na świat. Bo boją się, że jeśli będą miały dziecko z niepełnosprawnością, to zostaną same z problem. (…) Długo można jeszcze tak wymieniać. Ale według pana… młode kobiety nie chcą zachodzić w ciążę, bo wolą dawać w szyję. Mało tego, według pana mężczyźni mogą spokojnie pić 20 lat zanim się uzależnią (skąd, do cholery, wziął pan te badania?!) a kobiety po dwóch latach zostają alkoholiczkami. ENOUGH. Mam dość!”

Zrzut ekranu z konta Martyny Wojciechowskiej
Zrzut ekranu

Chodakowska: szczyt nienawiści

Wojciechowska dość często porusza w swoich wpisach tematy polityczne. Lewandowska po raz pierwszy zareagowała rok temu, podczas fali protestów po śmierci Izabeli z Pszczyny, która zmarła czekając na interwencje lekarzy. Jednak Ewa Chodakowska, bardzo popularna wśród kobiet trenerka fitness, stroniła od polityki. Tym razem jednak nie wytrzymała – być może dlatego, że sama nie ma dzieci, o czym wspomniała we wpisie na Facebooku:

„Dziewczyny! JUŻ DOSYĆ! To co się dzieje to szczyt nienawiści do nas! Do Kobiet! Przecieram oczy ze zdumienia, obserwując sytuacje w życiu publicznym, kiedy to o nas, o naszych wyborach, decyzjach, naszym życiu, mężczyźni wypowiadają się z taką łatwością i lekkością, snując jednocześnie teorie przyprawiające mnie o mdłości…

Kobiety nie rodzą dzieci, bo 2 razy w tygodniu „dają w szyję”?! Chwila! A czy ja nie mam dzieci właśnie z tego powodu?! Nie! Nie mam ich, ponieważ jest to mój świadomy wybór! I do tego świadomego wyboru, do tego, jak chcemy żyć, ma prawo każda z nas! Tak! To nasze prawo, o które będę się upominać. Prawo do życia na własnych zasadach - tylko wtedy możemy być spełnione i szczęśliwe”.

Paulina Młynarska, dziennikarka i aktywistka, która o sprawach politycznych ważnych dla kobiet mówi od lat, tak skomentowała wpis Chodakowskiej: „Nareszcie. Nareszcie. Nareszcie. Nareszcie przyszedł moment, w którym mające największe zasięgi kobiety zaczynają rozumieć, że może i one się nie interesują polityką, ale za to polityka nimi już tak”.

Zrzut ekranu z konta Ewy Chodakowskiej
Zrzut ekranu

Parasolką w Kaczyńskiego!

Z kolei Paulina Smaszcz, była dziennikarka, obecnie trenerka komunikacji, napisała na Instagramie: „Panie Kaczyński, JA NIE DAJĘ W SZYJĘ! Pana słowa wypowiedziane o kobietach w Ełku, świadczą o tym, jak nienawidzi pan kobiet, jak wywołują w panu obrzydzenie i niechęć. (...) Jakie masz prawo wypowiadać się na temat Matek, jeśli sam nie masz dzieci?! Jakie masz prawo oceniać decyzje na temat rodzicielstwa, jak sam nie byłeś rodzicem i nigdy nie dowiedziałeś się, co oznacza odpowiedzialność i miłość rodzicielska?! Pijesz chyba od ponad 20 lat skoro tak skrupulatnie wyliczyłeś wiek alkoholika mężczyzny?!”.

Strajk Kobiet na 28 listopada zapowiedział protest pod hasłem „Parasolką w Kaczyńskiego”, pod domem prezesa PiS w Warszawie. Data nie jest przypadkowa – to rocznica otrzymania praw wyborczych przez kobiety w Polsce.

Zrzut ekranu z konta Strajku Kobiet, z zapowiedzią protestu pod domem Jarosława Kaczyńskiego
Zrzut ekranu

Wpis Strajku Kobiet, zapowiadający demonstrację, jest pełen emocjonalnych określeń, które jeszcze dwa lata temu budziły wątpliwości także wśród kobiet. Nawet podczas najbardziej masowych demonstracji trwały szerokie dyskusje o tym, czy można publicznie używać wulgaryzmów. Dziś poziom wściekłości jest taki, że nikogo one nie dziwią.

„Patriarchalny dziad”

We wpisach odnoszących się do wypowiedzi prezesa PiS obraźliwe określenia są niemal powszechne – i aprobowane przez odbiorców. Stand-uperka Ewa Błachnio napisała na Twitterze i Facebooku bardzo krótko: „Kobiety dają w szyję, bo na trzeźwo nie da się słuchać tego Pana pierdolenia” – i wylądowała wśród najpopularniejszych autorów wpisów w temacie „dawania w szyję”.

Podobnie jak autorka anonimowego fanpage`a na Facebooku „Moje wyspy” - zdjęcie z początku XX wieku z kobietami pijącymi alkohol skomentowała: „Pij, k…, bo jak tu nie pić… Nie mamy żadnych cnót niewieścich, ciągle dajemy w szyję, a po 18 zamieniamy się w chłopów…”

Zrzut ekranu z konta MOje Wyspy, we wpisie użyta fotografia z początku XX wieku: jedna kobieta siedzi przy stoliku z kieliszkiem, drugia stoi obok niej i nalewa jej alkohol z butelki.
Zrzut ekranu

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus w wywiadzie dla Onetu nazwała słowa prezesa „typową wypowiedzią patriarchalnego dziada z tradycyjnego polskiego wesela”.

Zaś Kinga Rusin, dziennikarka, ale i właścicielka marki kosmetyków, we wpisie na Facebooku napisała: „Zidiociały starzec z Żoliborza znów uderza w kobiety! Jak on nas musi nienawidzić! Według niego jesteśmy patologicznymi pijaczkami nie potrafiącymi zapanować nad pociągiem do butelki. (…) To może posłuchaj dziadu, dlaczego kobiety w Polsce nie rodzą! Powiemy Ci! Bo nie czują się w Polsce bezpiecznie! Bo są traktowane jak niepełnosprawne umysłowo inkubatory, za które trzeba myśleć! Boją się, że umrą w szpitalu rodząc bezmózgi płód, który zakazałeś im usunąć! Bo boją się, że nie poradzą sobie z opieką nad niepełnosprawnym dzieckiem, bo państwo PiS zapomina o takich zaraz po porodzie! Bo zabiera się im podstawowe prawa obywatelskie i nie mogą w tym kraju o swoim własnym losie decydować! Kobiety są uprzedmiotawiane, wyśmiewane i poniżane!”.

Zrzut ekranu z konta Kingi Rusin na Facebooku
Zrzut ekranu

#Dajewszyje

Poza wyrażaniem wściekłości w sieci powszechne jest też wyśmiewanie Kaczyńskiego. Mnożą się memy, powiedzonka, wierszyki, hasła, zdjęcia, reklamy. Na TikToku popularny jest filmik młodej kobiety, która rozpacza (na niby), bo „nie pije alkoholu, więc musi zniżać się do tabletek jako metody antykoncepcji”. W innym kobieta obstawiona butelkami alkoholu komentuje: „Kiedy masz dwoje dzieci i możesz już dawać w szyję!”.

Internauci do wyrażenia swego sprzeciwu wykorzystują też zdjęcia… Kingi Dudy, córki prezydenta Andrzeja Dudy, z młodzieżowej imprezy towarzyskiej. Tak się składa, że ma ona 26 lat i nie ma dzieci, pod tym względem więc doskonale wpisuje się w krzywdzący i zafałszowany obraz polskich kobiet, zarysowany przez Kaczyńskiego.

Hasło, a z nim także hashtagi: #dajewszyje, #dajemywszyje, stały się wyrazem buntu kobiet wobec władzy. Część użytkowniczek mediów społecznościowych opublikowało w sieci swoje zdjęcia z kieliszkiem czy butelką alkoholu.

Firma produkująca biżuterię sprzedaje zawieszkę na bransoletkę z hasłem „Daję w szyję”. Inna ma w ofercie kubki, koszulki i torby z hasłami nawiązującymi do wypowiedzi Kaczyńskiego: choćby z zakonnicą, która – jak można przeczytać na produktach - „dzieci nie ma, pewnie ostro daje w szyję”. Albo z hasłem: „Kto rano wstaje, ten w szyję daje”.

W nietypowej formie wypowiedź prezesa PiS skomentowano na fanpage`u „Dzika Liryka”. Zamieszczony tam czterowiersz brzmi:

„Drogi panie Jarku – choć chętnie współżyję,

Zamiast rodzić dzieci, wolę chować koty.

I choć czasem korci, to nie daję w szyję,

Kiedy w mediach czytam te pańskie głupoty”.

Zrzut ekranu

Zabójcza mieszanka

To wszystko ironia i szyderstwo. W całym tym buncie najmniej chodzi o alkohol, najbardziej – o wściekłość z wtrącania się w życie kobiet i oceniania ich, bez wiedzy o tym, jak naprawdę wygląda ich życie. Ironiczne poczucie humoru zaś po raz kolejny w historii staje się „polską tratwą ratunkową”, która pozwala radzić sobie z nieprzyjazną rzeczywistością.

Powszechna szydera połączona z wściekłością to jednak dla każdego polityka zabójcza mieszanka. Prezes staje się symbolem skompromitowanego politycznie dziadersa, który jednocześnie swoimi wypowiedziami wciąż mobilizuje ludzi do działania – przeciwko sobie. W wielu komentarzach pojawiały się bezpośrednie nawoływania do głosowania przeciwko Kaczyńskiemu w najbliższych wyborach. Prezes PiS po raz kolejny stał się poważnym problemem dla swojej partii.

Wyjaśnienie metodologiczne:

Ogólna liczba wszystkich wzmianek na dany temat to suma wszystkich wzmianek zawierających analizowane słowa kluczowe oraz komentarze do nich. Zbierane dane pochodzą tylko z profili publicznych.

Zasięg postu/tweeta to potencjalna liczba odsłon danego wpisu. Analizowana jest wielkość profilu: algorytm bada między innymi ilość reakcji pod wpisem, aktywność konta i na tej podstawie szacuje zasięg. Jest to zasięg potencjalny, szacowany. W ten sposób powszechnie badane są zasięgi sieciowe w mediach społecznościowych, dotyczące analizowanych tematów.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne