0:00
27 stycznia 2022

Darmowe testy w aptekach - sukces czy porażka nowego programu? Sprawdzamy

"Niestety nie otrzymaliśmy jeszcze testów. Nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy nam je dostarczą - może jutro, a może za tydzień. Proszę dzwonić i pytać" - informuje nas jedna z warszawskich aptek. Nowy program rządowy ma zwiększyć liczbę wykonywanych testów, ale póki co zwiększył tylko frustrację farmaceutów

Wydrukuj

Od dziś (27 stycznia 2022) w 64 aptekach w całym kraju można wykonać darmowy test antygenowy. Tak przynajmniej informuje minister zdrowia Adam Niedzielski, choć jeszcze tydzień temu premier Morawiecki zapowiadał, że testy będzie można wykonać w każdej aptece w Polsce.

Apteki same decydują, czy chcą wziąć udział w programie. 64 placówki, które wyraziły taką wolę, to tyle, co nic, jeśli brać pod uwagę, że w całym kraju działa ponad 13 tys. aptek. Zatem jedna apteka wykonująca testy przypada na 600 tys. osób. Wydaje się więc oczywiste, że darmowe testy mogą jeszcze bardziej zwiększyć kolejki, a więc ryzyko zakażenia podczas wizyty w aptece. Jednak największym problemem, jak zaznaczają farmaceuci i farmaceutki, jest wdrażanie nowego programu.

Na starcie programu mamy 64 apteki, w których można wykonać test antygenowy. Kolejne 19 przesłało dokumenty zgłoszeniowe. Zapraszam na stronę dotyczącą testowania w aptekach i na systematycznie aktualizowaną mapę testujących aptek: https://t.co/V4z3YVcVr3

- Adam Niedzielski (@a_niedzielski) January 27, 2022

Wymogi trudne do spełnienia

Karolina Wotlińska-Pełka, farmaceutka i członkini Częstochowskiej Izby Aptekarskiej ocenia, że sam program jest potrzebny, ale okazał się zaskoczeniem: "To oczywiste, że wśród farmaceutów pojawiają się duże wątpliwości, bo nigdy wcześniej nie myśleli o takim rozwiązaniu - pojawiło się dopiero w ubiegłym tygodniu". Dodaje, że trudno mówić o wdrożeniu programu, który dopiero się tworzy.

Pojawia się też pytanie, czy darmowe i stosunkowo łatwo dostępne testy antygenowe nie zaniżą jakości diagnozy epidemii w kraju. "Zachęcanie do testów mniej dokładnych – a takimi są testy antygenowe – prowadzi do pogorszenia diagnostyki" - mówił w wywiadzie dla 300Gospodarki Jakub Swadźba, prezes sieci laboratoriów medycznych Diagnostyka.

Wotlińska-Pełka: "Nie twierdzę, że jest inaczej. Ale trzeba też pamiętać, że bardzo duża część testów jest kupowana w aptece czy sklepie i wykonywana samodzielnie w domu. Nie wiemy, ile wyników dodatnich zostało zgłoszonych. Za to w przypadku testu wykonanego w aptece pacjent z wynikiem dodatnim będzie od razu odnotowany w bazie danych".

Rozmawiamy na ten temat również z Łukaszem Pietrzakiem, farmaceutą i kierownikiem jednej z warszawskich aptek. Jak mówi, dopiero dzień przed wdrożeniem programu, apteki otrzymały wymogi lokalowe odnośnie wykonywania testów. Komunikat Ministerstwa Zdrowia dotyczący tych wymogów widnieje na rządowej stronie z datą 25 stycznia. Zgodnie z wytycznymi, konieczne jest zapewnienie m.in. "odpowiedniego wyposażenia pokoju opieki farmaceutycznej lub pomieszczenia administracyjno-szkoleniowego apteki" (pełna treść komunikatu tutaj).

"Tydzień temu minister Niedzielski mówił, że wszystkie apteki, które realizują szczepienia, automatycznie spełniają normy potrzebne do udziału w programie testowania. Ale szczepienie i testowanie to nie to samo. Przykład? Jednym z wymogów jest oddzielne miejsce na ubranie wierzchnie pacjenta, czyli w domyśle szafa, bo w aptece trzymanie ubrania na wieszaku jest niezgodne z wymogami sanitarnymi. Co ciekawe, takiego wymogu nie ma w punkcie szczepień".

Problemów jest znacznie więcej. Najtrudniejszą, zdaniem Pietrzaka, jest zadbanie o bezpieczeństwo osób testowanych, pracowników apteki oraz pacjentów, którzy przyszli po leki lub na szczepienie.

"Korzystanie z tego samego pomieszczenia podczas szczepień i testowania powoduje duże ryzyko transmisji wirusa. A aktualnie co trzeci testowany jest osobą zakaźną. Kolejną kwestią są problemy kadrowe nasilające się w trakcie pandemii. Wykonywanie testów wymaga oddelegowania jednego farmaceuty tylko do tego zadania". Do tego testowanie pacjentów generuję dużą ilość materiałów zakaźnych, a to oznacza problem z ich przechowywaniem i konieczność częstszego odbioru tych odpadów.

Zdaniem Pietrzaka większość aptek, które biorą udział w programie, nie spełnia wymogów MZ. "Ale zdecydowały się na to, bo przy głodowych marżach na lekach refundowanych, wprowadzenie usług, takich jak wykonywanie testów, to dodatkowe pieniądze. Tyle że po stronie apteki pozostaje zapewnienie wszystkich środków ochrony osobistej, przygotowanie lokalu, czy też utylizacja odpadów medycznych, co finalnie może przekreślić jakikolwiek zysk" - komentuje.

Panie Ministrze @a_niedzielski pomysł z testowaniem w aptekach jest dobry, ale jego wdrażanie pozostawia wiele do życzenia. Po tym falstarcie należy jak najszybciej urealnić wymagania oraz procedury, które pozwolą na pełne wykorzystanie potencjału aptek. Zapraszam do dyskusji.

- Łukasz Pietrzak (@lpietrzak20) January 27, 2022

Dodajmy, że wycena testów antygenowych - czyli tych, które mogą realizować apteki - do wysokich nie należy: ok. 23 zł za samo wykonanie wymazu i nieco ponad 35 zł za wymaz z testem z apteki. Dla porównania, wykonanie szczepienia na COVID-19 jest wyceniane na ok. 60 zł.

Testów jeszcze nie ma

Jak więc pierwszy dzień nowego programu wygląda w praktyce?

Na stronie pacjent.gov.pl znajdują się adresy aptek, które zdecydowały się wziąć udział w programie. W dniu rozpoczęcia programu w całej Warszawie takich aptek jest zaledwie 5. I nie wszystkie są gotowe do wykonywania testów.

Sprawdzamy, w których z warszawskich aptek rzeczywiście można wykonać test.

Apteka nr 1: "Niestety nie otrzymaliśmy jeszcze testów. Nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy nam je dostarczą - może jutro, a może za tydzień. Proszę dzwonić i pytać".

Apteka nr 2: Nie odbiera.

Do trzech razy sztuka. Dopiero apteka nr 3 zaprasza na testy już po godz. 18:00, czyli za dwie godziny. Wystarczy przyjść z dowodem osobistym.

Pozostałe dwie są poza zasięgiem.

Łukasz Pietrzak: "Zamówienie testów miało działać za pomocą systemu dystrybucji szczepionek, ale dziś sprawdzałem - nie działa. Do tego farmaceuci nie mają jeszcze możliwości zaraportowania o wyniku testu. Jak więc mam poinformować pacjenta o tym, czy jest zakażony, czy nie, skoro nie mogę wprowadzić jego wyniku do bazy danych?".

Zdaniem Wotlińskiej-Pełki, jeśli program ma działać sprawnie, trzeba zacząć od informacji. "Póki co mieliśmy tylko jeden webinar, jak powinien być wyposażony lokal i jak wykonywać testy. Potrzebny jest czas na rozplanowanie bezpiecznego wykonywania testu - w tym umożliwienie wyboru najlepszego pomieszczenia - i zapewnienie bezpieczeństwa personelowi apteki".

Zakażenia koronawirusem rosną

Piąta fala pandemii jest faktem. W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 57 659 nowych zakażeniach. To o 75 proc. więcej niż tydzień temu.

"Resort nie podaje już danych na temat tego, ilu jest aktualnie oficjalnie zakażonych, ale znamy za to liczbę osób na kwarantannie – przebiła milion. Wiemy z ogłoszonych właśnie pierwszych wyników Narodowego Spisu Powszechnego, że mieszka w Polsce 38 mln 179,8 tys. osób.

Na kwarantannie jest więc jedna osoba na 38.

A przecież te 57 tys. zakażeń to tylko czubek góry lodowej, bo robimy najmniej testów na tysiąc mieszkańców w Unii Europejskiej. W środę wykonano ich 179,4 tys., a więc zaledwie o 5 tys. więcej niż dzień wcześniej" - pisaliśmy na łamach OKO.press.

Nic dziwnego więc, że rząd szuka nowych sposobów na zwiększenie ilości wykonywanych testów. Ale bez przemyślanej strategii, zamiast pomóc, tylko zwiększą pandemiczny chaos.

Udostępnij:

Anna Mikulska

Dziennikarka "OKO.press" i reporterka, z wykształcenia antropolożka kultury. Pisze o migracjach, prawach człowieka, pracy przymusowej i edukacji. Laureatka konkursu "Pisma. Magazynu Opinii" - "Między wierszami" za reportaż "Imigracja przez morze plastiku" oraz konkursu Festiwalu Wrażliwego w kategorii twórca szczególnie wrażliwy za dwa reportaże i projekt "Historie o Człowieku". Publikowała m.in. na łamach "Gazety Wyborczej", "Wysokich Obcasów", "Onetu", "Krytyki Politycznej", "Pisma. Magazynu Opinii" czy "Tygodnika Powszechnego".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne