Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Lukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.plLukasz Cynalewski / ...

Przemyśl huczy od plotek. Kibice na Facebooku piszą o próbie "siłowego wtargnięcia" przez ciemnoskórych uchodźców do szkoły, gdzie powstała tymczasowa noclegownia dla matek z dziećmi uciekających z Ukrainy. Ktoś inny podaje, że mężczyźni o ciemnej karnacji zaczepiają kobiety w Przemyślu. Pojawiają się komentarze o gwałtach i włamaniach. Słychać to w całym mieście - wystarczy przejść ulicą albo usiąść w kawiarni.

Do polskiej granicy dotarły osoby o innym kolorze skóry niż biały, we wtorek 1 marca na dworcu w Przemyślu było ich bardzo wielu. Następnego dnia tłum się przerzedził, ale wśród uchodźców z Ukrainy było widać również ciemnoskóre osoby. To w dużej części studenci z krajów afrykańskich i z Indii, którzy uczą się na ukraińskich uniwersytetach. Według ukraińskich władz na uniwersytetach w tym kraju studiuje pond 70 tys., obcokrajowców, w tym wielu z Indii i z Afryki. Wszyscy, których spotkaliśmy, mówią, że wracają do domu. Muszą tylko złapać samolot.

Ich obecność jest jednak dla mieszkańców Przemyśla zaskoczeniem. Jest też motorem dla środowisk kibolskich, żeby prowadzić "patrole obywatelskie" i "oczyszczać miasto". We wtorkowy (1 marca) wieczór grupy mężczyzn ubranych na czarno, z zasłoniętymi twarzami, ruszyło w stronę dworca.

Mobilizacja grup kibicowskich

Nasz reporterka Anna Mikulska spotkała grupę hinduskich wolontariuszy z Niemiec, którzy bali się dojść do własnego samochodu. Grupa mężczyzn zablokowała im dojście do auta, a jednego z aktywistów uderzyli w głowę.

Okazuje się, że to niejedyne takie wydarzenie we wtorkowy wieczór. "Przed godziną 20:00 grupa czterech mężczyzn zaatakowała trójkę osób z Indii - dwóch mężczyzn i jedną kobietę. 30-latek został zraniony w rękę, potrzebował zaopatrzenia medycznego, pozostali mieli tylko otarcia, nic poważnego. Po opatrzeniu rany zgłosili się na policję" - relacjonuje Małgorzata Czechowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. - "Trwają czynności procesowe, przesłuchiwanie świadków, sprawdzanie nagrań z kamery" - dodaje.

Przeczytaj także:

Innych aktów agresji wobec niebiałych uchodźców nie odnotowano, choć wieczór w Przemyślu wyglądał bardzo niebezpiecznie. Sami natknęliśmy się na grupę ok. 100 zamaskowanych mężczyzn, idących z przemyskiego rynku w stronę dworca.

Małgorzata Czechowska wyjaśnia, że 1 marca środowiska kibicowskie "świętują" Dzień Żołnierzy Wyklętych. "Zbierają się w mieście, odpalają race - robią to co roku" - dodaje. Jej zdaniem to właśnie obchody 1 marca były powodem wzmożonego ruchu w mieście.

Kibice "patrolują"

Z facebookowej strony Podkarpackich Kibiców wynika jednak, że zjechali do Przemyśla, żeby "oczyścić miasto". Wzięły w tym udział grupy związane z pięcioma klubami piłkarskimi: Polonii Przemyśl, Czuwaj Przemyśl, JKS Jarosław, Łady Biłgoraj, Karpaty Krosno. Ich działania miały polegać na "legitymowaniu oraz odprowadzeniu osób bez dokumentów - siedzących w parkach, kamienicach, podwórkach, w blokach, na schodach przed klatkami - na dworzec skąd pociągiem opuszczali miasto".

Policja informuje, że nic o "patrolach obywatelskich" nie wie. "Nie mamy z tymi grupami żadnego porozumienia, nie ma przyzwolenia na łamanie prawa, niezależnie od tego, kto je łamie" - mówi Małgorzata Czechowska z przemyskiej policji. Dodaje, że policja nie przewiduje kolejnych mobilizacji grup kibicowskich.

Nie słuchać fake newsów

Nie da się jednak nie zauważyć, że policji w mieście przybyło. Na dworcu widać funkcjonariuszy z bronią. Część z nich obserwuje główną halę, inni pilnują, żeby do wyznaczonej części dla kobiet i dzieci nie wchodzili mężczyźni, a kolejni patrolują perony.

W urzędzie miasta dowiadujemy się, że sprowadzono funkcjonariuszy z całej Polski. Choć - jak podkreślają urzędnicy - ma to nie tylko związek z mobilizacją grup kibicowskich, ale również po prostu z przyjazdem kolejnych uchodźców.

"Chcemy, żeby wszyscy czuli się bezpiecznie: zarówno mieszkańcy, jak i ci, którzy do nas przyjeżdżają" - mówi Witold Wołczyk z Urzędu Miasta Przemyśla.

"Przede wszystkim mieszkańcy nie powinni słuchać fake newsów, które pojawiają się w mediach społecznościowych" - dodaje.

Urząd opublikował nawet specjalny komunikat, w którym czytamy: "Wraz z obywatelami Ukrainy, którzy uciekają przed wojną, do Polski napływają także osoby odbiegające wyglądem od przeciętnego mieszkańca sąsiadującego z nami kraju. To ich dotyczą pojawiające się ostatnio w sieci informacje o agresywnym zachowaniu, czy wręcz rozbojach. Te wiadomości są najwyraźniej celowo rozsiewane i powielane, ponieważ Policja nie potwierdza takich wydarzeń - brak jakichkolwiek zgłoszeń na ten temat".

120 tys. prób dezinformacji

To samo powtarza policja: "Nie było żadnych włamań, kradzieży, gwałtów, molestowania. To informacje, które mają wywołać niepokój wśród mieszkańców i osób, które do nas przyjeżdżają" - mówi Małgorzata Czechowska. Jak mówi, policja nie dostała także żadnego zgłoszenia o próbie dostania się do szkoły, gdzie nocują uchodźcy.

Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych podał w środę 2 marca, że w ciągu 24 godzin "odnotowano ponad 120 000 prób dezinformacji w przestrzeni polskich socialmedia w temacie Ukrainy, wojny i Rosji". To wzrost o 20 000 proc. w porównaniu do 1 lutego 2022. Najwięcej fake newsów krąży na Facebooku.

Instytut informował, że "główny przekaz dotyczy zmasowanej liczby »nieukraińskich« uchodźców", a antyuchodźcze fake newsy pochodzą głównie z kanałów negujących pandemię.

Z historii, które powtarzają sobie mieszkańcy, tylko dwie są prawdziwe. 28 lutego, mężczyzna o śniadej cerze zaatakował nożem właściciela sklepu spożywczego w Medyce. Nagranie z tego zdarzenia opublikował jeden z lokalnych portali. Widać na nim, jak sprzedawca obezwładnia napastnika i wyprowadza go ze sklepu. Mężczyznę z nożem zatrzymała policja, jest obecnie w areszcie. Nie ustalono jeszcze w 100 proc. jego narodowości. Sam, jak się dowiadujemy nieoficjalnie, przedstawiał się jako Marokańczyk.

Przemyska policja potwierdza również, że jeden z mężczyzn o ciemniejszej karnacji, któremu udzielano pomocy medycznej, zaatakował ratowniczkę i odgryzł jej kawałek palca. Uciekł, policja go poszukuje.

To - jak podkreślają policjanci - jednostkowe sytuacje.

Nowa sytuacja dla Przemyśla

Mieszkańcy jednak obstają przy swoim. Od jednego z nich słyszymy, że po osiedlach "kręcą" się osoby o ciemniejszej karnacji. "Nic dziwnego, że ludzie się boją, to jest całkowicie nowa sytuacja dla Przemyśla" - mówi.

"Mogły się w tym tłumie zaplątać osoby, które próbują wykorzystać sytuację" - mówiła w rozmowie z Agnieszką Jędrzejczyk przemyska aktywistka Anna Grad-Mizgała. "Dziewczyny, które pomagają na przejściach w Korczowej i Medyce, mówiły, że mogły takich ludzi widzieć. Bo przede wszystkim idą kobiety z dziećmi. Ale są też studenci-obcokrajowcy – ci mają indeksy i doskonale mówią po angielsku. Być może są tam też osoby, które cudem dostały się tu z Białorusi" - dodała.

Wiceminister MSWiA Maciej Wąsik mówi jednak: "Chciałbym zdementować, że ludzie, którzy wcześniej chcieli przejść przez Białoruś, korzystają teraz z przejść granicznych z Ukrainą. Wszyscy uchodźcy są sprawdzani przez nasze służby graniczne".

Na Twitterze informuje także, że od 28 lutego z lotniska w Katowicach-Pyrzowicach wyleciało do domów 2,5 tys. uciekających z Ukrainy osób z Iranu, Uzbekistanu i Kazachstanu.

Zarówno władze samorządowe jak i centralne, podkreślają we wszystkich komunikatach: na pomoc zasługuje każdy. Mówił o tym również unijny komisarz Janez Lenarčič podczas konferencji przy przejściu granicznym w Medyce: "To niezmiernie istotne, żeby każda osoba uchodząca przed agresją, wojną, uzyskała ochronę międzynarodową. Bez dyskryminacji, bez względu na kolor skóry czy obywatelstwo. Wszyscy jesteśmy ludźmi".

Na zdjęciu Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar

Dziennikarka, reporterka, redaktorka, współkierowniczka działu społeczno-gospodarczego (razem z Jakubem Szymczakiem). Zarządza również pracą zespołu klimatycznego. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie.

Komentarze