Prawa autorskie: Przemek Wierzchowski / Agencja GazetaPrzemek Wierzchowski...
25 kwietnia 2021

Dera ustalił, że Tuleya nie jest już sędzią. Chce go ubrudzić "politykiem"

Prezydencki minister Dera i rządowy wiceminister Ociepa powtarzali w niedzielnej „Kawie na ławę": Tuleya przestał być sędzią, został politykiem. Władza próbuje kneblować mu usta przy pomocy epitetu „polityk". Sprawdzamy, co na to Konstytucja RP i przysięga sędziowska

W niedzielnej (25 kwietnia 2021) „Kawie na ławę" w TVN24 prezydencki minister Andrzej Dera (na zdjęciu u góry) i Marcin Ociepa z Porozumienia (po raz trzeci wiceminister w rządzie Morawieckiego - teraz obrony), jednym głosem komentowali wyrok (nielegalnej) Izby Dyscyplinarnej SN - Adam Roch odmówił prokuraturze zgody na siłowe doprowadzenie na przesłuchanie sędziego Igora Tuleyi. Ta sama Izba w listopadzie 2020 roku pozbawiła Tuleyę immunitetu sędziowskiego.

Dera i Ociepa mieli do powiedzenia jedną rzecz i zgodnie z regułami propagandy powtarzali to wielokrotnie niezależnie od pytania. Sędzia Tuleya nie jest już sędzią, został po prostu politykiem.

Sędziowie nie mogą brać udziału w manifestacjach w żadnym temacie, a zwłaszcza ich statusu, od tego są obywatele. Sędziowie nie mogą, bo tracą swoją wiarygodność i niezależność. Igor Tuleya zaangażował się czynnie w politykę
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Kawa na ławę, TVN24,25 kwietnia 2021

Takie postawienie sprawy ma zamknąć usta Tulei, który protestuje jako sędzia właśnie w obronie niezależnych od władz sądów, a przy okazji własnego prawa do wydawania niezawisłych wyroków (za co jest ścigany przez prokuraturę).

Chwyt dotyczy całego niezależnego środowiska sędziowskiego: kto orzeka w sposób niekorzystny dla PiS, uprawia politykę. Czyli nie kieruje się obroną prawa czy wartości, ale partyjnym interesem.

Polityczką jest także sędzia Beata Morawiec, politykę uprawiają sędziowskie organizacje jak Iustitia, Themis czy Wolne Sądy.

Chodzi także o to, by Tuleyę i innych sędziów zdezawuować w oczach opinii publicznej, bo "polityk" w badaniach prestiżu zawodów zajmuje konsekwentnie ostatnie miejsce; w sondażu CBOS z 2020 roku duży szacunek (poważanie) do zawodu "sędziego" deklarowało 58 proc., a do "polityka" - 18 proc. Przyklejanie epitetu "polityczne" to chwyt stosowany także w komunistycznej Polsce, w propagandzie PRL używano też słowa "politykierstwo".

Kempa: na własne życzenie takiego delikwenta... Dera łagodniejszy

Andrzej Dera zaczął ostro: "Każdy obywatel RP, który otrzymuje wezwanie powinien się stawić", ale nie poszedł tak daleko jak europosłanka Beata Kempa z Solidarnej Polski, która w radiu Zet stwierdziła, że "jeśli Kowalski nie stawia na kilka wezwań prokuratury, to jest prowadzona procedura. Nie jest ona miła i przyjemna, ale jest to na własne życzenie takiego delikwenta.

Tuleya powinien być równy wobec prawa i jeżeli nie poddaje się procedurze, to powinny zostać zastosowane dalsze środki".

Kempa mówi tu głosem Ziobry, który gra teraz rolę radykała i stara się we wszystkim przelicytować PiS i Porozumienie Gowina.

Dera unikał oceny samego wyroku sędziego Rocha ("był tu spór merytoryczny"), ale posłużył się zaskakującą personalizacją twierdząc, że "nie chciałby być sądzony przez sędziów Juszczyszyna i Tuleyę". Wywołało to replikę prowadzącego Konrada Piaseckiego (patrz - na koniec, warto przeczytać).

I Dera, i Ociepa unikali kolejnych pytań Piaseckiego powtarzając w kółko tę samą opinię: Tuleya nie jest już sędzią, bo jego działalność narusza niezawisłość sędziowską.

Ociepa (mówiąc do Piaseckiego) ujął to tak: "Pan pyta min. Derę, czy chciałby widzieć sędziego Tuleyę doprowadzanego w kajdankach na przesłuchanie, a ja chciałbym go widzieć na liście jednej z partii opozycyjnych do Sejmu. Bo Igor Tuleya zaangażował się czynnie w politykę. Występuje na wiecach, opowiada się po jednej stronie politycznego sporu.

Piasecki: Ale to są wiece w obronie niezależności sądownictwa. To nie jest to samo co wiec jakiejś partii politycznej...

Na co Ociepa: Właśnie nie! Sędziowie nie mogą brać udziału w manifestacjach w żadnym temacie, a zwłaszcza ich statusu, od tego są obywatele. Sędziowie nie mogą, bo tracą swoją wiarygodność i niezależność.

I dalej "doradził" Tulei i Juszczyszynowi:

"Jeżeli tak chcą [uprawiać politykę - red.], to powinni złożyć swoją funkcję i wystartować w wyborach. Inaczej ci sędziowie zaczynają być politykami, ale bez weryfikacji w wyborach demokratycznych. Żebym ja mógł dziś do państwa mówić, musiałem wystartować w wyborach".

Czy sędziemu wolno zabierać głos?

Obaj politycy rządzącej prawicy twierdzili, że Igor Tuleya złamał zasady, które obowiązują sędziego.

Jest to manipulacja, która może dziwić zwłaszcza w wypowiedzi Dery, magistra prawa (z roku z 1987 roku na UAM w Poznaniu, po studiach był politykiem i biznesmenem).

Konstytucja dostarcza tu ważnej wskazówki w pkt 3 art. 178 Konstytucji: "Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów" (podkr. OKO.press).

Art. 178 Konstytucji. Niezawisłość sędziowska:

1. Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. 2. Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków. 3. Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów

Dera i Ociepa twierdzą, że sędziom nie wolno prowadzić jakiejkolwiek działalności publicznej, tymczasem Konstytucja dokładnie określa, że chodzi tu o działalność sprzeczną z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Nie da się na gruncie jakiejkolwiek logiki - poza "logiką" politycznej przemocy - uznać, że występowanie w obronie zasad niezależności czy niezawisłości sędziów, może być sprzeczne z tymi zasadami.

Sędzia ślubuje stać na straży prawa

Składając przysięgę sędziowską sędzia "ślubuje uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej i stać na straży prawa".

To zobowiązanie do przestrzegania prawa, dotyczy przede wszystkim prawa konstytucyjnego. Bo zgodnie z art.8 Konstytucji:

  • Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
  • Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.

Art. 66 Prawo o ustroju sądów powszechnych

Przy powołaniu sędzia składa ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej według następującej roty: "Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości."; składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot: "Tak mi dopomóż Bóg".

Co ma zatem zrobić sędzia, który widzi, jak władze niszczą praworządność, przejmują kontrolę nad kolejnymi organami trzeciej władzy, używając do tego celu prokuratury i zawłaszczonych organów wymiaru sprawiedliwości takich jak TK, KRS czy "nowe" izby SN? Co ma zrobić sędzia, który sam pada ofiarą takich nacisków, zostaje pozbawiony immunitetu, grożą mu zarzuty karne za niezawisły wyrok, jaki wydał?

Według Piebiaka i Ociepy ma dwie możliwości:

  • milczeć i podporządkować się władzy naruszającej zasady niezawisłości sądownictwa lub
  • wstąpić do partii politycznej.

Prof. Łętowska: sędzia ma nie zakaz, lecz obowiązek bronić Konstytucji

Min. Andrzej Dera w grudniu 2019 roku lansował tezę, że art. 178 Konstytucji RP zakazuje sędziom wszelkiej aktywności publicznej.

Prof. Ewa Łętowska wypowiedź ministra Dery komentowała dla OKO.press tak:

"Nie o tym mówi art. 178. Konstytucja nie pozwala stawiać znaku równości między działalnością publiczną i działalnością polityczną, na pewno nie.

Sędzia, który ślubował wierność Konstytucji, ma wręcz obowiązek występować w jej obronie, gdy jest łamana, a w tej chwili jest łamana.

Natomiast forma tego występu sędziego w obronie Konstytucji, to już zupełnie inna sprawa. To kwestia wyczucia, dobrego smaku każdego z nas, sędziów. Wskazane byłoby niemieszanie się z politykami, którzy oczywiście chętnie by protest sędziowski zawłaszczyli".

Teflonowy Dera: nie chciałbym być sądzony przez Tuleję i Juszczyszyna

Warto na koniec zacytować fragment programu, który w skrajnej postaci strategię unikania odpowiedzi na tzw. trudne pytania. Oto jak Dera udowodnił, że jest politykiem całkowicie "teflonowym":

Andrzej Dera: Nie chciałbym być sądzony przez sędziego Juszczyszyna, bo to jest człowiek uprzedzony. Nie chciałbym być sądzony przez sędziego Tuleyę, bo to jest człowiek uprzedzony, bo wielokrotnie przekraczał to, co sędzia powinien robić. Gdyby ci sędziowie poszli do polityki, wtedy będziemy z nimi dyskutować.

Piasecki: A chciałby pan być sądzony przez sędziów Piebiaka i Nowackiego?

Włodzimierz Czarzasty (dorzuca z boku): I sędziego Piotrowicza?

Dera (gra na czas): Sędzia TK Stanisław Piotrowicz nie orzeka w sądach powszechnych.

Piasecki: A Piebiak i Nowacki? To są niezawiśli sędziowie?

Dera: Nie chciałbym być sądzony przez żadnego sędziego, który narusza swoimi działaniami niezależność sędziowską, przekracza granice...

Piasecki: A Piebiak i Nowacki przekraczają czy nie?

Dera: Nie chciałbym być sądzony przez żadnego sędziego, który łamie zasady niezawisłości sędziów.

Piasecki: A Piebiak i Nowacki nie łamią?

Dera: Jeszcze raz powiem. Nie chciałbym być sądzony przez żadnego sędziego, który narusza swoimi działaniami zasady niezależności i niezawisłości sędziów.

Piasecki: Pan nie odpowiada na pytanie. Czy Piebiak i Nowacki naruszają te zasady?

Dera: Niech każdy ocenia według swoich zasad.

Piasecki: Czyli pan ocenia Tuleję i Juszczyszyna, a Nowackiego i Piebiaka nie?

Dera: Pan, by chciał być sądzony przez Tuleyę, a ja nie.

Piasecki: Ale czy Nowacki i Piebiak...

Dera: Nie chciałbym być sądzony przez żadnego sędziego, który nie zachowuje się tak, jak zachowuje się sędzia i skończmy już na tym.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne