Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Skrajnie prawicowe środowiska zaatakowały w poniedziałek 5 lipca w Tbilisi działaczy LGBT i dziennikarzy, którzy mieli relacjonować Marsz Godności. Zdemolowali biuro organizatorów Marszu Godności. Marsz się nie odbył, rannych zostało kilkadziesiąt osób, w tym Polak, który trafił do szpitala.

Choć od tych wydarzeń minęły prawie trzy doby, polska ambasada w Gruzji ani MSZ nie zdobyły się na oficjalny komunikat w tej sprawie. I to mimo tego, że został tam ranny polski obywatel. Polska nie podpisała też oświadczenia 20 placówek dyplomatycznych z 18 krajów (oraz UE i ONZ) zainicjowanego przez Ambasadę Stanów Zjednoczonych.

Sprawdziliśmy, dlaczego.

Świat potępia ataki na Marsz Godności

Już kilka godzin po zajściach w Gruzji stanowisko wydała Ambasada USA, a podpisało je w sumie 20 przedstawicielstw dyplomatycznych:

„Potępiamy dzisiejsze ataki z użyciem przemocy na aktywistów obywatelskich, członków społeczności i dziennikarzy, a także brak potępienia tej przemocy ze strony przedstawicieli rządu [Gruzji] i przywódców religijnych".

Podpisali się: Austria, Bułgaria, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Izrael, Litwa, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Włochy, delegacja UE i przedstawicielstwo Narodów Zjednoczonych w Gruzji.

Na liście sygnatariuszy nie ma polskiej ambasady.

Ataki potępił też Departament Stanu USA. „Gruzińscy przywódcy i wykonawcy prawa są zobowiązani, by chronić konstytucyjne prawa do wolności ekspresji i zgromadzeń oraz ścigać tych, którzy stosowali przemoc".

View post on Twitter

A Polska milczy. Dlaczego?

Zapytaliśmy polską Ambasadę w Gruzji, dlaczego nie podpisała listu ambasady USA. Odpowiedział nam ambasador Mariusz Maszkiewicz:

„Jako Ambasador RP staram się z szacunkiem traktować społeczeństwo i instytucje władzy państwa, w którym jestem akredytowany. Tutejsi politycy zareagowali na wydarzenia w dniu 5 lipca w sposób odpowiedzialny, potępiając agresję i przemoc.

Pouczanie, napominanie i udzielanie »dobrych rad«– w różnego rodzaju oświadczeniach - nie jest moim zdaniem najlepszą drogą do budowania dobrych relacji. Staram się unikać publicznego recenzowania działań organów władzy w Gruzji – nie taka jest tutaj moja rola”.

Chcieliśmy też wiedzieć, czy Ambasada planuje wydać własne stanowiska w tej sprawie. Ambasador odpowiedział:

„Ambasada RP w Tbilisi wyraziła oburzenie z powodu napadu i zranienia nożem polskiego obywatela. Potępiamy wszelkie objawy przemocy i agresywne zachowania podczas demonstracji w dniach 5 i 6 lipca.

Otrzymałem zapewnienie, że Rząd Gruzji szczegółowo wyjaśni wszelkie okoliczności związane z agresywnym zachowaniem niektórych grup obywateli, a osoby jawnie naruszające prawo i zasady wolności słowa, ekspresji i pokojowej demonstracji zostaną przykładnie ukarane”.

Jednak jedyny komunikat polskiej ambasady w tej sprawie, jaki można znaleźć na jej profilach społecznościowych to ostrzeżenie opublikowane przed Marszem Godności:

„UWAGA ⚠️⚠️⚠️ W związku z odbywającymi się dziś demonstracjami na alei Rustawelego w Tbilisi i w jej okolicach, Ambasada RP w Tbilisi apeluje o zachowanie spokoju i wzmożonej ostrożności, unikanie miejsc zgromadzeń publicznych oraz podporządkowywanie się poleceniom służb lokalnych".

Polak ucierpiał, wsparcie otrzymał

Podczas tych zajść został zaatakowany nożem 49-letni Polak. Jako pierwsza napisała o tym aktywistka Mariam Kvaratskhelia: „Polski turysta w Tbilisi został dziś dźgnięty nożem. Świadkowie twierdzą, że skrajnie prawicowi protestujący zobaczyli jego kolczyk i uznali, że jest gejem". Do ataku na Polaka doszło na ul. Kosty Chetagurowa, ok. godz. 16 czasu lokalnego.

Jedne źródła podają, że był turystą, inne - że dziennikarzem. Możliwe, że został wzięty za dziennikarza, ponieważ miał sprzęt nagrywający.

Zapytaliśmy polską Ambasadę w Tbilisi, jakie działania podjęła w sprawie Polaka.

Ambasador Mariusz Maszkiewicz: „Obywatel RP, który ucierpiał w wyniku napadu, otrzymał wsparcie naszej placówki; konsul był z nim i pozostaje w stałym kontakcie. Poszkodowanego odwiedziła Minister w Rządzie Gruzińskim, a zwykli obywatele Gruzji przesyłają nam wyrazy ubolewania, przeprosiny itd. Najważniejsze, że zraniony obywatel RP – według zapewnień lekarzy – nie odniósł obrażeń zagrażających jego życiu i w ciągu kilku dni powinien opuścić szpital. Koszty jego pobytu w szpitalu zadeklarował pokryć gruziński rząd”.

Przeczytaj także:

Marsz LGBT zerwany przemocą. Co się wydarzyło w Tbilisi?

W poniedziałek 5 lipca 2021 roku w stolicy Gruzji miał się odbyć Marsz Godności - jako zwieńczenie Tygodnia Dumy (Tbilisi Pride). Dla środowisk LGBT i wspierających ich osób miało to być wielkie wydarzenie - od 2013 roku w Gruzji nie było parady równości.

Jednak już kilka godzin wcześniej nacjonaliści wdarli się przez balkon do biura organizatorów i je zdemolowali. Zaatakowali też dziennikarzy, którzy zgromadzili się w centrum Tbilisi, by relacjonować Marsz. Jak donosili reporterzy Radia Swaboda, kiedy napadła ich duża grupa agresywnych osób, „policjanci stali obok i nie zważając na nasze wezwania o pomoc, nawet się nie ruszyli. Nas bili, a policja stała i nic nie robiła" (cytujemy za Piotrem Andrusieczko z „Gazety Wyborczej").

Jak podało gruzińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, osiem osób zostało zatrzymanych za dokonywanie aktów przemocy. 55 osób padło ofiarami tej przemocy, w tym 53 przedstawicieli mediów. Demonstranci atakowali osoby używające kamer, aparatów fotograficznych lub noszące oznaczenia „press".

Organizatorzy odwołali Marsz. „Władze nie tylko nie zapewniły bezpieczeństwa społeczności queerowej i naszym sojusznikom, ale także aktywnie utrudniały nam korzystanie z prawa do zgromadzeń. Nie możemy maszerować po ulicach pełnych agresywnych ludzi wspieranych przez rząd i Kościół, i narażać ludzi na niebezpieczeństwo!” - napisali.

Marsz skrytykował wcześniej premier Gruzji Irakli Garibaszwili.

Następnego dnia pod gruzińskim parlamentem odbył się wiec solidarnościowy „Za wolność", w którym wzięło udział kilka tysięcy osób. Ponownie zgromadzili się też nacjonaliści. Rzucali w zwolenników parady jajka, kamienie, petardy. Próbowali się przedrzeć przez szeregi policji. Około 100 osób zatrzymano, kilku policjantów zostało rannych.

Tbilisi Pride
Na zdjęciu Agata Szczęśniak
Agata Szczęśniak

Dziennikarka polityczna OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!“, a w OKO.press podcast „Program Polityczny”.

Komentarze