W nocy i nad ranem możemy się spodziewać publikacji badań late poll, dokładniejszych od badania exit poll, bo konfrontujących wskazania sondażowe z rzeczywistym wynikiem wyborów w poszczególnych komisjach. To ważne, bo nawet mała korekta może na przykład pozbawić PiS większości w Sejmie

Jak dokładne są wyniki sondażu exit poll? To najważniejsze pytanie, jakie będziemy sobie zadawać przez wyborczą noc. Pierwsze wskazówki otrzymamy, gdy Ipsos skoryguje dane i poda wyniki badania late poll.

Jak się dowiadujemy od dyr. Pawła Predko odpowiedzialnego za liczenie wyników, tzw. late polle będą dwa. Pierwszy Ipsos opublikuje, gdy znane będą rzeczywiste wyniki w 50 proc. komisji, przed którymi pracowali ankieterzy (o godz. 23.35 Ipsos miał dane z 15 proc. komisji). To wskazanie może być jeszcze nieco niedokładne, choć dużo mniej niż badanie exit poll. Kolejna korekta wyników (zapewne już nad ranem) nastąpi, gdy dostępne będą rzeczywiste dane z aż 90 proc. komisji, przed którymi pracowali ankieterzy.

Ta publikacja powinna się już różnić minimalnie od prawdziwych wyników wyborów.

Partie wiedzą, że trzeba poczekać

Majowe wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku nie były triumfem badaczy. Prawo i Sprawiedliwość zostało niedoszacowane o prawie trzy punkty procentowe, o 1,5 punktu zawyżony był wynik Konfederacji.

O tym, że wyniki mogą się jeszcze zmienić, wiedzą liderzy partii. W reakcji na pierwszy sondażowy wynik prawie każdy podkreślał, że warto poczekać na ostateczne wyniki wyborów. „Państwo wybaczą, ale ja z tą radością poczekam jeszcze do jutra” – zaczął swoje przemówienie Paweł Kukiz. „Ostatnio mieliśmy 6,1 proc. i wyszło w końcu 4,5 proc., w związku z tym ja bym się w tej chwili nie cieszył” – mówił z kolei Janusz Korwin-Mikke.

Spadek Konfederacji pod próg oznaczałby kilkanaście mandatów (wg exit polls Ipsos daje im 13 mandatów) do rozdysponowania pomiędzy komitety, które dostały się do Sejmu. Na pewno zyskają na tym PiS i KO.

Co się stanie na styku PiS-PSL?

Podczas wyborów samorządowych w 2018 roku jedyna pomyłka – za to duża – dotyczyła wyniku PSL. Ludowcy w rzeczywistości zdobyli wynik aż o 4,6 punktu gorszy niż w badaniu publikowanym po zakończeniu ciszy wyborczej.

Podczas majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego 2019 pierwsza korekta late poll pojawiła się w okolicach północy. Do rana były jeszcze dwie, które ostatecznie zrzuciły pod próg wyborczy Konfederację.

Pomyłka w wyniku PSL w wyborach samorządowych pokazuje, że warto uważnie śledzić przepływy między PSL i PiS – szczególnie, że wyniki obu partii wyraźnie odbiegają od średniej ostatnich przedwyborczych sondaży (in minus dla PiS, in plus dla PSL).

Z drugiej strony, można podejrzewać, że Ipsos uczy się na błędach z wyborów samorządowych 2018 i europejskich 2019, więc zastosował korektę w wyliczaniu poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości i mógł „przedobrzyć”.

A może ktoś inny będzie tym razem niedoszacowany? Nie znamy odpowiedzi. Dlatego warto czekać.

Badania exit polls wykonywane przez Ipsos myliły się też co do frekwencji. W wyborach samorządowych w 2018 roku ostatecznie była o ponad 3 pkt proc. większa, w wyborach europejskich w maju 2019 – o 2,7 pkt. proc.

Udane exit polls – 2011 i 2014 (eurowybory)

Z kolei wybory parlamentarne w 2011 roku i eurowybory w roku 2014 są modelowymi przykładami na skuteczność badania exit poll. W obu przypadkach sondażowe wyniki komitetów wyborczych różniły się o ułamki punktów procentowych od wyników wyborów podanych przez PKW. Nieźle badacze spisali się również podczas wyborów parlamentarnych w 2007 roku, kiedy zawyżyli (o 1,8 punktu) wynik PO, a o ponad dwa punkty zaniżyli wynik PiS, ale ze względu na dużą różnicę między tymi komitetami błąd pomiaru nie miał większych konsekwencji.

.. i wyjątkowo nieudane wybory samorządowe 2014

Najpoważniejsza wpadka dotyczyła wyborów samorządowych w 2014 roku, gdy ze względu na dużą liczbę głosów nieważnych i pierwsze miejsce PSL w tzw. książeczce wyborczej, wynik ludowców w exit poll był niedoszacowany aż o sześć punktów proc., wynik PiS przeszacowany o niemal pięć. Zrodziło to oskarżenia partii Jarosława Kaczyńskiego, że wybory zostały sfałszowane, ale późniejszy audyt wykazał, że rozbieżności wzięły się ze splotu nieszczęśliwych okoliczności i niezbyt dobrych rozwiązań instytucjonalnych (rzeczona książeczka).

Wniosek? Z fanfarami lub łzami smutku podczas dzisiejszego wieczoru należy poczekać co najmniej do pierwszego sondażu late poll, który powinniśmy poznać kilka godzin po północy. A najbezpieczniej poczekać aż do rana.

Wybieramy prezydenta na ciężkie czasy.
Wesprzyj OKO, by mogło dalej kontrolować władzę.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.

Michał Danielewski
Michał Danielewski

Pochodzi z Sieradza. Socjolog, redaktor, publicysta. Wieloletni dziennikarz i redaktor "Gazety Wyborczej".


Komentarze

Masz cynk?