0:00
20 stycznia 2021

Dr Jill Biden, nauczycielka, związkowczyni. Pierwsza dama USA nie zrezygnuje z pracy zawodowej

Jill Biden i Doug Emhoff, czyli pierwsza dama i drugi dżentelmen Stanów Zjednoczonych. Kim są?

Wydrukuj

Pierwsza dama

Jill Biden jest Amerykanom dobrze znana. Przez osiem lat prezydentury Baracka Obamy była Drugą Damą USA, aktywnie prowadzi konto na Instagramie.

Daleko od dobrobytu

Urodziła się w 1951 roku w Hammonton w New Jersey, ale większą część dzieciństwa spędziła w niewielkim Willow Grove w Pensylwanii. Dorastała w domu dalekim od dobrobytu. W wywiadzie udzielonym magazynowi „Vogue” w 2008 roku, czyli kiedy Biden ubiegał się o wiceprezydenturę, Jill wyznała, że od najmłodszych lat wiedziała, że chce własnej tożsamości i własnej kariery. Dlatego już jako piętnastolatka zarabiała jako kelnerka. Później próbowała sił jako modelka. Wcześnie, bo jako 19-latka wyszła za mąż, ale związek szybko się zakończył i Jill skupiła się na karierze naukowej. Studiowała na Uniwersytecie Delaware, Uniwersytecie West Chester i Uniwersytecie Villanova.

Joego Bidena poznała jako 24-latka. Para wzięła ślub w 1977 roku, po dwóch latach związku, kiedy synowie prezydenta-elekta, Beau i Hunter, mieli odpowiednio osiem i siedem lat. Ich matka zginęła w wypadku samochodowym niedługo po tym kiedy Joe został po raz pierwszy wybrany do Senatu, w 1972 roku.

Nauczycielka i związkowczyni

Nowa Pierwsza Dama od kilku dekad jest pedagożką. Obecnie pełni funkcję profesora w Northern Virginia Community College, gdzie uczy anglistyki. Pracę w tym college'u rozpoczęła w 2009 roku, tuż przed pierwszą inauguracją jej męża na wiceprezydenta. Wcześniej wykładała w wielu szkołach publicznych w Delaware, w tym w Delaware Technical Community College i Wilmington's Brandywine High School. Stamtąd wygłosiła swoje przemówienie na pandemicznej wirtualnej krajowej konwencji Partii Demokratycznej w 2020 roku.

„Zawsze uwielbiałam ciszę sali lekcyjnej tuż przed wejściem uczniów, a potem eksplozję pomysłów odbijających się tam i z powrotem podczas wspólnego odkrywania świata, śmiech i drobne chwile zaskoczenia, które można za każdym razem znaleźć w materiałach, których uczyliście milion razy" – powiedziała w telewizyjnym przemówieniu.

Jill Biden jest aktywną członkinią National Education Association - największego nauczycielskiego związku zawodowego w USA.

"Od 30 lat pracy nauczycielskiej wspiera związki, związkowców i układy zbiorowe" - napisało o niej NEA, które intensywnie włączyło się do kampanii jej męża.

Jill przekonywała, że Joe Biden ułatwi pracownikom organizowanie się. "Będzie dla związków najlepszym prezydentem od czasów Roosvelta", mówiła na spotkaniu zorganizowanym przez związek zawodowy pielęgniarek.

Żona Joego Bidena będzie pierwszą Pierwszą Damą z doktoratem. I także pierwszą, która nie zrezygnuje z pracy zawodowej.

Doktorka

W związku z tym Jill używa tytułu naukowego i życzy sobie, by przedstawiano ją jako dr Biden. Kiedy pierwsza fala emocji powyborczych opadła, a Kolegium Elektorskie gotowe było zatwierdzić w głosowaniu zwycięstwo demokraty w walce o Biały Dom, Joseph Epstein na łamach konserwatywnego dziennika „Wall Street Journal” zaatakował nauczycielkę akademicką za używanie tytułu, który jego zdaniem przynależy tylko medykom.

„Jest jakaś szansa, że porzuci pani »doktora« przed swoim nazwiskiem? »Dr. Jill Biden« brzmi i oszukańczo, nie mówiąc już o dotykowym komiksie. Pani stopień naukowy to, jak sądzę, doktor nauk o edukacji, zdobyty na Uniwersytecie w Delaware na kanwie rozprawy doktorskiej pod bezkompromisowym tytułem »Zaspokajanie potrzeb studentów college’ów«” – napisał Epstein.

Jako Druga Dama zajmowała się sprawami rodzin wojskowych. „Mając ojca w wojsku oraz syna służącego w Iraku (nieżyjącego już Beau, pasierba Jill), widziałam potrzebę wspierania takich familii” – powiedziała w swoim przemówieniu na konwencji. Wraz z Michelle Obamą podjęła inicjatywę, która działa na rzecz – jak napisano w jej dokumentach programowych – zapewnienia członkom służby, weteranom i ich rodzinom narzędzi niezbędnych do osiągnięcia sukcesu przez całe ich życie.

Drugi dżentelmen

Kamala Harris przejdzie do historii jako pierwsza kobieta na stanowisku drugiej osoby państwie. Douglas Emhoff z kolei – jako pierwszy małżonek wiceprezydentki.

Pierwszy koleś?

Kobiety w tej roli nazywano zawsze Drugą Damą. Warto przypomnieć, że przed wyborami cztery lata temu, kiedy Hillary Clinton miażdżyła Trumpa w sondażach, spekulowano jak się będzie tytułować Billa. Pierwsza Dama nie jest tytułem formalnym, ale utrwaliła się w patriarchalnej rzeczywistości jako warunek sine qua non funkcjonowania prezydenckiego dworu. Rolę gospodyni Białego Domu pełniła żona lub, w razie konieczności, córka czy siostrzenica. Specjaliści od protokołu długo się martwili, jak ewentualnie tytułować męża Hillary: Pierwszy Dżentelmen, Pierwszy Mąż, czy może na luzie, jak Ameryka lubi najbardziej, czyli Pierwszy Koleś?

Po burzy mózgów ustalono, że w oficjalnych sytuacjach będzie mianowany… gubernatorem Clintonem. Dlaczego? Bo to najwyższy urząd, jaki pełnił przed prezydenturą (gubernator Arkansas).

Emhoff nie pełnił nigdy wybieranej funkcji i zdecydował, że najbardziej odpowiada mu zwrot „Drugi Dżentelmen”. Tak też się będzie nazywało jego oficjalne konto na Twitterze: @SecondGentleman.

Prawnik z Brooklynu

Doug urodził się w nowojorskiej dzielnicy Brooklyn, w tradycyjnej żydowskiej rodzinie Barbary i Michaela. Kamala jest według swoich bliskich idealną imitatorką gestów i typowo brooklyńskiego akcentu swojej teściowej. Drugi Dżentelmen ma brata Andy'ego i siostrę Jamie. W latach 1969-1981 familia mieszkała w Matawan and Old Bridge Township w New Jersey, Doug chodził do ogólniaka Cedar Ridge High School. Kiedy miał 17 lat, rodzina przeniosła się do Kalifornii. W 1990 uzyskał tytuł bakałarza na California State University, a potem skończył prawo na Wydziale Prawa Uniwersytetu Południowej Kalifornii (USC Gould).

W grudniu ogłoszono, że Emhoff dołączy do kadry Wydziału Prawa Uniwersytetu Georgetown. Ma się tam skupić na wykładaniu prawa medialnego oraz dotyczącego przemysłu rozrywkowego. Robił to przedtem przez prawie trzy dekady w firmie DLA Piper, do której klientów należą Qualcomm Inc., Comcast Corp., Raytheon Co. oraz rząd Afganistanu. Świeżo mianowany członek kadry akademickiej najbardziej prestiżowej waszyngtońskiej uczelni oświadczył, że “zerwie wszelkie więzi” ze swoim dotychczasowym pracodawcą.

„Od dawna chciałem uczyć i służyć następnemu pokoleniu młodych prawników. Nie mógłbym być podekscytowany czymś bardziej niż dołączeniem do społeczności Georgetown” – powiedział Emhoff.

„Doug jest jednym z wiodących w kraju prawników zajmujących się kwestiami własności intelektualnej, zaangażowany jest także w sprawę walki o sprawiedliwość społeczną” – skomentował temat dziekan Wydziału Prawa William Treanor.

Drugi Dżentelmen nie będzie mieć daleko do pracy. Number One Observatory Circle, oficjalna rezydencja wiceprezydenta USA, jest oddalona od kampusu o niecałe cztery kilometry.

Konflikt interesów?

Mimo to, niektórzy się obawiają o konflikt interesów. Odejście z pracy nie oznacza zerwania towarzyskich kontaktów z kolegami z kancelarii, klientami, a także z osobami napotkanymi w jej trakcie w Waszyngtonie.

Emhoff reprezentował giganta farmaceutycznego Merck w pozwach o to, że jego lek Fosamax powodował schorzenia kości; potentata w handlu bronią Dolarian Capital w sprawie sprzedaży karabinów AK-47 (czyli kałasznikowa) do Afganistanu oraz pewnego właściciela modnego klubu nocnego w sprawie o przemoc na tle seksualnym.

W tej ostatniej doszło do ugody przedsądowej.

Tymczasem w miniony weekend Harris wystąpiła wraz z mężem na antenie telewizji CBS. Mówili o swojej relacji, planach na najbliższe cztery lata i wspominali okoliczności w jakich się poznali. Okazało się, że wspólny znajomy umówił ich na randkę w ciemno. Gospodyni telewizyjnej audycji Jane Pauley zapytała przyszłą wiceprezydentkę, czy sprawdzała przed spotkaniem w wyszukiwarce Google, kim jest Emhoff. Kamala się roześmiała i przyznała, że tak. „O! To dopiero wyznanie!” – zareagował wyraźnie zaskoczony Doug. Sam opowiedział o tym jak na początku znajomości speszony nagrał się jej na skrzynkę z żenującą wiadomością, którą żona… zachowała i puszcza mu z okazji każdej rocznicy. A ślub wzięli w 2014 roku.

Współczesna rodzina

Państwo Emhoffowie-Harrisowie są – jak to Kamala zwykła mówić, nawiązując do tytułu znanego sitcomu – współczesną rodziną. Należą do niej nie tylko dzieci Douga z pierwszego małżeństwa, czyli Cole i Ella, ale też jego pierwsza żona, Kerstin Emhoff, niezłomna kronikarka zakrętów ich rodzinnego życia na instagramie.

„Znać Cole'a i Ellę to wiedzieć, że ich matka Kerstin jest niesamowitą matką. Jesteśmy bliskimi przyjaciółkami. Tworzymy duet cheerleaderek na trybunach, kiedy Ella uczestniczy w zawodach pływackich, często ku jej zakłopotaniu. Czasami żartujemy, że nasza współczesna rodzina jest trochę za funkcjonalna. Kiedy Doug i ja wzięliśmy ślub, Cole, Ella i ja zgodziliśmy się, że nie podoba nam się termin »macocha«. Zamiast tego wymyślili mi imię »Momala«" - pisała przed demokratycznymi prawyborami prezydenckimi na łamach „Elle” senator Harris.

Kiedy 7 listopada ostatecznie potwierdzono, że tandem Biden-Harris zdobył wymaganą większość głosów elektorskich, kalifornijska senatorka akurat uprawiała jogging z Dougiem. Kiedy Kamala odebrała telefon z dobrymi wieściami od prezydenta-elekta, dumny mąż od razu wrzucił tweeta. „Jestem z ciebie tak dumny" – napisał.

Autorka zrezygnowała z honorarium, wyrażając w ten sposób wsparcie dla OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne