"Wątpię w to, że prawa społeczne staną się fundamentem nowej konstytucji. Obecny rząd ma do nich taki sam stosunek jak ich poprzednicy i twórcy konstytucji z 1997 roku" - dr Adam Ploszka, członek Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego, komentuje dla OKO.press piątkową debatę konstytucyjną zorganizowaną przez prezydenta

„Konstytucja dla obywateli, nie dla elit?” pod taka nazwą odbyła się 25 sierpnia 2017 debata, którą zorganizowała Kancelaria Prezydenta wspólnie z NSZZ „Solidarność”. Prezydent Andrzej Duda zainaugurował w ten sposób swoją kampanię poprzedzającą zapowiedziane na listopad 2018 ogólnokrajowe referendum w sprawie zmian w konstytucji.

Referendum będzie zawierać jedynie pytania o kierunek zmian w ustawie zasadniczej, a nie o przyjęcie jej nowego projektu, bo PiS nie ma wymaganej do tego większości dwóch trzecich posłów. W obecnej kadencji PiS nie ma więc szans na wprowadzenie żadnych zmian w obowiązującej konstytucji bez złamania jej przepisów.

W trakcie konferencji prezydent Andrzej Duda powiedział, że „są ważne elementy, które się nie sprawdziły w konstytucji, albo są tak zapisane, że stanowią element pusty”. Za przykład podał m. in. możliwość zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, które zaakceptował Trybunał Konstytucyjny.

Z kolei przemawiający przed prezydentem Piotr Duda, przewodniczący „S”, stwierdził, że przez ostatnie osiem lat łamano art. 12 konstytucji w zakresie prawa do zakładania związków zawodowych: „Jak się to ma do rzeczywistości, jak się to ma do konstytucji, do przestrzegania prawa? (…). A największe problemy mieliśmy przez ostatnie osiem lat poprzednich rządów, gdzie łamana była konstytucja właśnie w art. 12, bo wyrzucano młodych ludzi, którzy zakładali związki zawodowe” – przekonywał.

W jakiej mierze zapisane w konstytucji prawa socjalne były przestrzegane? Czy trzeba je wzmocnić i czy jak to zrobić? Zapytaliśmy o to dra Adama Ploszkę, specjalizującego się w ochronie socjalnych praw człowieka, członka Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego.

* Śledź Archiwum Osiatyńskiego w mediach społecznościowych: Twitter, Facebook, Linkedin i zapisz się do newslettera.


Dr Ploszka: Obecny rząd ma taki sam stosunek do praw społecznych, jak poprzednie

Prawa społeczne stanowić będą centrum debaty konstytucyjnej poprzedzającej referendum zapowiedziane na listopad 2018 r. Do takiego wniosku można by dojść słuchając wypowiedzi Prezydenta RP Andrzeja Dudy i Przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy w trakcie konferencji „Konstytucja dla obywateli, nie dla elit?”. Czy zapowiedź ta jest szczera? Mam nadzieję, choć niestety wątpię.

Dlaczego wątpię – o tym za chwilę. W tym miejscu warto przypomnieć, że prawa socjalne (np. prawo do ochrony zdrowia), ekonomiczne (np. prawo własności) i kulturalne (np. prawo do nauki), określane zbiorczo jako

prawa społeczne, faktycznie zostały przez twórców Konstytucji z 1997 r. potraktowane jako prawa drugiej kategorii,

co zresztą nie odstawało od trendu dominującego w konstytucjonalizmie końców dwudziestego wieku.

Widać to chociażby, gdy spojrzy się na art. 81 Konstytucji, który ogranicza możliwość dochodzenia określonych w Konstytucji RP praw społecznych do granic wskazanych w ustawie.

Co to oznacza w praktyce? Najlepiej zrozumieć to wyobrażając sobie, że taki przepis funkcjonuje w odniesieniu do praw i wolności osobistych i politycznych np. wolności zgromadzeń. W takiej sytuacji nie istniałaby możliwość kwestionowania przyjętej w tej kadencji Sejmu nowelizacji ustawy prawo o zgromadzeniach wprowadzającej m.in. instytucję zgromadzeń cyklicznych, bo przecież ustawa tak określiła granice wolności zgromadzeń.

Na takie jednak rozwiązanie zdecydowali się twórcy Konstytucji w odniesieniu do kilku praw społecznych, m.in. w odniesieniu do prawa do mieszkania zagwarantowanego w art. 75 Konstytucji.

Obok art. 81 Konstytucji, także sposób sformułowania poszczególnych praw społecznych jako norm programowych, utrudnia powoływanie się na nie przez jednostki.

Programowy charakter praw społecznych polega na tym, że nie gwarantuje się ich tu i teraz, tylko mają one być realizowane stopniowo, w domyśle – na ile budżet państwa pozwoli.

W tym kontekście warto zauważyć, że nikt nie podnosi argumentu ograniczeń budżetowych w przypadku praw i wolności osobistych i politycznych, a przecież ich realizacja też kosztuje! Samo zagwarantowanie prawa do sądu pociąga za sobą olbrzymie koszty związane z utrzymaniem budynków sadów, płac sędziów, ich asystentów, etc.).

Nie dajmy się nabrać

Mając na uwadze powyższe z radością przyjąłbym postulat zmiany Konstytucji zrównujący status praw społecznych z prawami osobistymi i politycznymi. Dlaczego jednak wątpię w to, że prawa społeczne staną się fundamentem nowej konstytucji? Dlatego, że obecny rząd ma do nich taki sam stosunek jak ich poprzednicy i twórcy Konstytucji. Dwa przykłady potwierdzające to spostrzeżenie, choć można by ich podać zdecydowanie więcej.

Wielu obywateli polskich wie, że na naruszenia praw człowieka w naszym kraju mogą poskarżyć się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie każdy jednak wie, że Trybunał ten bada naruszenia jedynie praw i wolności osobistych i politycznych. Skarga na naruszenie prawa do ochrony zdrowia, czy prawa do mieszkania ma, co do zasady, nikłe szanse powodzenia. Tego typu skargi badają m. in. Europejski Komitet Praw Społecznych czy Komitet Praw Gospodarczych Socjalnych i Kulturalnych ONZ. Obywatele RP nie mogą jednak wnosić skarg do tych instytucji, gdyż Polska nie ratyfikowała umów międzynarodowych, które by to umożliwiały. Obecny rząd nie planuje żadnej zmiany w tym zakresie co potwierdza pismo pani Elżbiety Rafalskiej, Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

Przykład drugi, zapewne bliższy przewodniczącemu NSZZ „Solidarność”. W czerwcu 2015 r. Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją uznał ograniczenie możliwości tworzenia związków zawodowych tylko do osób zatrudnionych na postawie stosunku pracy (oraz członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych jak i osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej, jeżeli nie są pracodawcami).

Pomimo upływu dwóch lat wyrok ten nie wciąż nie został wykonany przez obecny parlament i osoby zatrudniane na tzw. umowach śmieciowych nie mają prawa tworzenia i wstępowania do związków zawodowych, co stanowi naruszenie tego fundamentalnego prawa ekonomicznego.

Kończąc, chciałbym nawiązać do hasła piątkowej konferencji. Mam szczerą nadzieje, że w ramach kampanii poprzedzającej zapowiedziane na listopad 2018 ogólnokrajowe referendum w sprawie zmian w Konstytucji hasło „Konstytucja dla obywateli, nie dla elit” zostanie wdrożone przez Prezydenta RP i do dyskusji na temat gwarancji socjalnych zaproszone zostaną osoby wykluczone, ubogie, czy znajdujące się w kryzysie bezdomności. Na ostatniej konferencji takich osób niestety nie widziałem, a brak ich obecności w tej dyskusji powoduje, że także i tej nowej konstytucji będzie można za jakiś czas postawić zarzut, że była tworzona przez elity.


*Archiwum im. Wiktora Osiatyńskiego to “żywe archiwum” – obywatelskie centrum analiz prawnych oraz społeczność ludzi zaangażowanych w budowanie Polski praworządnej, w której władza działa w granicach prawa, dla dobra publicznego, przestrzegając praw i wolności obywatelskich.

Filarami Archiwum Osiatyńskiego są:

  • centrum analiz prawnych,
  • blog – przestrzeń eksperckiej dyskusji o zagadnieniach prawnych, politycznych i społecznych,
  • interwencje prawne – w tym występowanie przed prokuraturą oraz sądami krajowymi i międzynarodowymi,
  • społeczne konsultacje projektów naprawy państwa

Ambicją Archiwum jest dostarczanie opinii publicznej rzetelnej wiedzy prawniczej oraz wykorzystanie potencjału środowisk prawników-praktyków i prawników-naukowców w debacie obywatelskiej, a także do obrony zasad demokratycznego państwa prawa.

Do Rady Programowej dołączyli: prof. dr hab. Andrzej Bator, adw. Jacek Dubois; adw. Maria Ejchart-Dubois; dr hab. Monika Florczak-Wątor; prof. dr hab. Małgorzata Fuszara, dr Aleksandra Gliszczyńska-Grabias; adw. Sylwia Gregorczyk-Abram; dr Barbara Grabowska-Moroz, prof. dr hab. Maciej Gutowski; prof. dr hab. Robert Grzeszczak, prof. dr hab. Ireneusz Kamiński; prof. dr hab. Zdzisław Kędzia; prof. dr hab. Tomasz Koncewicz, prof. dr Maciej Kisilowski; prof. dr hab. Ewa Łętowska; sędzia Krystian Markiewicz, adw. Justyna Metelska; Draginja Nadażdin (Amnesty International); dr Adam Ploszka, adw. Mikołaj Pietrzak; prof. dr hab. Ryszard Piotrowski; prof. dr hab. Monika Płatek; Danuta Przywara; prof. dr hab. Wojciech Sadurski; dr Krzysztof Śmiszek; sędzia Jerzy Stępień, adw. Krzysztof Stępiński, dr Katarzyna Szymielewicz, adw. Tomasz Wardyński, prof. dr hab. Roman Wieruszewski; prof. dr hab. Mirosław Wyrzykowski; prof. dr hab. Jerzy Zajadło, prof. dr hab. Eleonora Zielińska.

Serwis Archiwum rusza w październiku 2017. Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o działaniach Archiwum Osiatyńskiego.


Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym