Dramat w białym miasteczku. Ciężko ranny mężczyzna przewieziony do szpitala zmarł [Relacja świadka]
W białym miasteczku doszło do dramatycznego wydarzenia. Policja: "Najprawdopodobniej doszło do samookaleczenia osoby nie związanej z protestem medyków". Na razie nie są znane wszystkie okoliczności. Organizatorzy miasteczka zawiesili wszelkie planowane na dziś aktywności
Na zdjęciu: Piotr Pisula z Komitetu protestacyjno-strajkowego ochrony zdrowia ogłasza komunikat o zawieszenia dziś wszelkiej aktywności miasteczka.
Tuż po godzinie 10:20, chwilę po zakończeniu codziennej konferencji prasowej, kiedy media już zwijały sprzęt a organizatorzy schodzili z podestu, rozległ się głośny huk. Jeden z obserwatorów konferencji powiedział OKO.press, że w pierwszej chwili pomyślał, że to petarda.
Gdy się rozejrzał, to zobaczył w tylnym rządzie siedzącą na leżaku postać, która wyglądała jakby miała na głowie maskę z horroru. Widać było tylko górna część twarzy. Nasz rozmówca - który chce zachować anonimowość - relacjonuje, że nie było widać dużo krwi. Postać - starszy mężczyzna, jak określali później inni uczestnicy konferencji prasowej - miał otwarte oczy. Pod leżakiem widoczny był pistolet.
Medycy natychmiast rzucili się do udzielania pomocy, wezwano karetkę pogotowia, przenoszony do niej ranny dawał jeszcze oznaki życia - dowiadujemy się.
Policja podjęła natychmiast czynności zabezpieczające miejsce zdarzenia.
"Ze wstępnych ustaleń wynika, że najprawdopodobniej doszło do samookaleczenia. W tym zdarzeniu został poszkodowany mężczyzna w wieku około 70 lat. Został zabrany do szpitala" - informował przed południem Rafał Retmaniak z Komendy Stołecznej Policji.
Przed godziną 12:00 Retmaniak poinformował, że mężczyzna zmarł w szpitalu. - "Nikt inny nie ucierpiał" - dodał. Podczas briefingu prasowego przekazał też, że nie są na razie znane motywy działania zmarłego. Policja nie podaje też, jakiego narzędzia użył. - "Zbyt wcześnie jest, by mówić o takich rzeczach".
"Ustaliliśmy, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można mówić, że nie była to osoba związana z tym protestem i wydarzeniami, które dzieją się obecnie przed KPRM" - przekazał rzecznik policji.
Komitet protestacyjno-strajkowy ochrony zdrowia wydał krótkie oświadczenie, które przytaczamy w całości:
"W związku z zaistniałą sytuacją postanowiliśmy zrezygnować z dalszego programu białego miasteczka. W miasteczku pozostaną tylko medycy, w ciszy. Zapraszamy jutro" - przekazał przedstawiciel protestujących Piotr Pisula.

Komentarze