Prezydent Andrzej Duda stwierdził w rocznicę Sierpnia ’80, że ceną za bezkrwawą rewolucję Solidarności były choroby, które drążą nasze państwo od tamtego czasu. Wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin powiedział, że rząd PiS nie uzna wyroku Trybunału Sprawiedliwości, jeśli europejski sąd uzna racje polskiego Sądu Najwyższego

Unia Europejska może przetrwać tylko jako Europa ojczyzn – podkreślił Gowin.

Premier Mateusz Morawiecki przekonuje, że nie obawia się orzeczenia TS UE, gdyż zmiany w sądownictwie przeprowadzane przez PiS są, jak twierdzi, chwalone przez instytucje europejskie.

Poseł PiS Stanisław Piotrowicz stwierdził, że wśród sędziów Sądu Najwyższego są zwykli złodzieje.

Solidarność Stoczni Gdańskiej zamierzała zawiesić tablicę dla uczczenia braci Lecha i Jarosława Kaczyńskich oraz ich udziału w strajku z 1988 roku, ale na skutek sprzeciwu prezesa PiS zrezygnowała.

Prezes IPN Jarosław Szarek w rocznicę Sierpnia postawił tezę, że Okrągły Stół był w sprawach wewnętrznych dla Polski tym, czym Jałta w porządku międzynarodowym.

Kolejny odcinek kroniki dokumentujący wydarzenia ostatniego tygodnia


Publikowana w soboty i niedziele w OKO.press „Kronika Skórzyńskiego” to jedyny w mediach systematyczny zapis bieżących wydarzeń politycznych. Od 3 września 2017 roku prof. Jan Skórzyński prowadzi swoją kronikę równolegle: na bieżąco, jak do tej pory (w soboty), oraz cofając się w czasie do samych początków państwa PiS – do wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku i idąc dalej tydzień po tygodniu przez rok 2015 i 2016 (w niedzielę).

Pozwoli to na ciekawe porównania, a także przypomni zapomniane deklaracje i zwroty politycznej akcji. Wiemy, że wiele osób kolekcjonuje „Kronikę”, teraz można to będzie robić bardziej systematycznie.


  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Sobota 25 sierpnia. WSA: Muszyński nie może być sędzią TK

Pełniący obowiązki sędziego Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński nie może pełnić funkcji sędziego TK – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Muszyński ocenił w rozmowie z portalem wPolityce: „to kolejny atak na moją osobę. W prawie nazywa się to «nękanie». Przeciwnicy zmian myślą sobie po prostu, że mnie w ten sposób zadręczą. Niestety, mylą się. Akurat ja jestem człowiekiem, którego męczy nuda, a wojna mnie wręcz żywi. […] Może powinni sobie poczytać moje charakterystyki osobowościowe, jakie miałem w miejscach, gdzie kiedyś pracowałem? Dlatego z dużym zainteresowaniem dowiaduję się nowych rzeczy na swój temat, kim byłem, kim jestem, a kim nie jestem. Wyrok WSA w Warszawie, choć mało nowatorski, oprawię w ramki i powieszę na ścianie w swoim gabinecie. Mam tam zdjęcia dziwolągów. Będzie pasował między jednorożcem i trójgłowym cielęciem”.

Poniedziałek 27 sierpnia. Rząd może zignorować orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE

Na pytanie kto jest I prezesem Sądu Najwyższego wicepremier Jarosław Gowin w „Do Rzeczy” odparł: „Nie ma I prezesa”. Przyznał jednak, że „wielu Polaków uważa to stanowisko, moje i rządu, za nie do obrony. Wymiar sprawiedliwości stał się obszarem najbardziej ostrego i niebezpiecznego dla Polski sporu. Jakiekolwiek rozwiązanie byśmy przyjęli jedna część opinii publicznej uzna, że stało się nieszczęście. Argumenty prawne po jednej i po drugiej stronie wyczerpały swą moc. A tam, gdzie kończy się możliwość uzgodnienia stanowisk na płaszczyźnie prawa, pojawia się zadanie dla polityków”.

Gowin powiedział, że trzeba „rozpocząć pracę nad nową konstytucją. Zmiany, które wprowadzamy obecnie w sądownictwie, mają charakter przejściowy – one są pomostem, który ma nas doprowadzić do nowego ładu wymiaru sprawiedliwości ufundowanego na nowej konstytucji. Im szybciej to się stanie tym lepiej”.

Pytany o orzeczenia Sądu Najwyższego zawieszające „obowiązywanie rządowych ustaw”, wicepremier odpowiedział, że „to coś dużo poważniejszego niż zawieszenie działania prawa. To uchylenie w istotnym obszarze, jakim jest wymiar sprawiedliwości obowiązywania porządku demokratycznego”. „To jest dramatyczny moment w dziejach Unii Europejskiej. Jeżeli Trybunał w Luksemburgu uzna się za instancję władną usankcjonować takie stanowisko grupki polskich sędziów, to będzie to paliwo dla środowisk eurosceptycznych w całej Europie Zachodniej. Zakwestionuje to bowiem fundamentalną dla całej UE ideę suwerenności państw narodowych” – uważa polityk Zjednoczonej Prawicy. „Jeżeli Trybunał dopuści się precedensu i usankcjonuje zawieszenie prawa przez Sąd Najwyższy, to nasz rząd zapewne nie będzie miał innego wyjścia jak doprowadzić do drugiego precedensu, czyli zignorować orzeczenie TSUE jako sprzeczne z traktatem lizbońskim oraz z całym duchem integracji europejskiej. Mówię to z ubolewaniem jako zwolennik integracji. Unia Europejska jest śmiałym i dalekosiężnym projektem, ale może przetrwać tylko jako Europa ojczyzn” – stwierdził Gowin.

Poniedziałek 27 sierpnia. Najlepiej poczekać, jaki będzie ten wyrok

Premier Mateusz Morawiecki zapytany w Polsat News o ewentualny negatywny werdykt Trybunału Sprawiedliwości UE stwierdził w Polsat News, że „dzisiaj toczą się 52 postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej o niewykonywanie wyroków europejskiego trybunału […]. I nikt się tym nie przejmuje w taki sposób, jak u nas ten jazgot, który opozycja próbuje wywołać”. Na pytanie: zignorujemy czy wykonamy wyrok w sprawie Sądu Najwyższego, Morawiecki odparł: „najlepiej poczekać jaki będzie ten wyrok, bo ja jestem przekonany, że tam wiele osób przeanalizuje to bardzo pozytywnie”. Według premiera „nasza reforma sądownictwa […] jest chwalona przez instytucje europejskie i myślę, że Trybunał Sprawiedliwości również to doceni”.

Poniedziałek 27 sierpnia. Piotrowicz: złodzieje w Sądzie Najwyższym

Obywatele RP zablokowali wejście na posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie wyboru przyszłych członków Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Na salę posiedzeń nie mógł wejść m. in. członek KRS, poseł PiS Stanisław Piotrowicz. „Gazecie Wyborczej” powiedział, że protestujący bronią swoich przywilejów i usiłują zapobiec rozstrzygnięciom, które mają doprowadzić do tego, „aby sędziowie, którzy są zwykłymi złodziejami nie orzekali dalej”. Na pytanie o kim konkretnie mówi nie odpowiedział.

Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf zapowiedziała skierowanie sprawy wypowiedzi Piotrowicza do sądu. „Nazwał wszystkich sędziów Sądu Najwyższego, w tym mnie jako złodziejkę” – powiedziała w RMF FM Gersdorf, zarzucając posłowi PiS naruszenie dóbr osobistych i godności zawodowej.

Poniedziałek 27 sierpnia. Prezes da wam w kość

„Wiemy, że nie wygramy tych wyborów bez prezesa Kaczyńskiego, i cieszę się, że jego aktywność będzie tak duża. Opozycji mogę powiedzieć wprost: prezes Jarosław Kaczyński jeszcze nieraz da wam w kość. Dla dobra Polski” – oświadczył w „Sieciach” szef sztabu wyborczego PiS na wybory samorządowe Tomasz Poręba.

Wtorek 28 sierpnia. Gowin: sędziowie SN nie respektują konstytucji

Wicepremier Jarosław Gowin w telewizji wPolsce.pl powiedział, że sędziowie Sądu Najwyższego stawiają Trybunał Sprawiedliwości UE ponad polską konstytucję, „nie respektują zasady suwerenności państwa, polskiej konstytucji, nie respektują prawa unijnego […]”. Jego zdaniem, opozycja uważa, że w Unii Europejskiej „państwa suwerenne powinny być zastąpione przez jedno europejskie superpaństwo”.

Wtorek 28 sierpnia. Kandydaci na sędziów SN

Krajowa Rada Sądownictwa wyłoniła 20 kandydatów na stanowiska sędziowskie w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Jest wśród nich 9 wykładowców akademickich, 4 radców prawnych, 4 sędziów, 1 prokurator i 1 notariusz.

Wtorek 28 sierpnia. Prezes PR odwołany

Jacek Sobala został odwołany z funkcji prezesa Polskiego Radia przez Radę Mediów Narodowych. Za tą decyzją głosowało troje polityków PiS zasiadających w RMN: Krzysztof Czabański, Joanna Lichocka i Elżbieta Kruk.

Wtorek 28 sierpnia. TVP to gwarant pluralizmu

Bronisław Wildstein w wywiadzie dla portalu SDP przekonuje, że „w tej chwili telewizja publiczna jest gwarantem pluralizmu, dlatego, że po drugiej stronie mamy do czynienia z […] blokiem układu medialnego III RP wymierzonym w obecną władzę. Oni nie liczą się z żadnymi zasadami, a mówię o TVN24, „Gazecie Wyborczej”, „Newsweeku”, „TOK FM” ale również o innych, mniej widocznych na tym froncie mediach, których dziennikarze nauczyli się pewnej jedynie słusznej perspektywy i zostali wpisani w pewien układ środowiskowy i światopoglądowy i przy każdej okazji dają temu wyraz. Zasadnicza zmiana na plus, która nastąpiła dzięki TVP, to umożliwienie widzowi dotarcia do innej perspektywy. Śmiem twierdzić, że dużo bliższej rzeczywistości, niż to, co prezentują tamte redakcje”.

W jego ocenie, „mamy do czynienia ze zwartym frontem propagandy antyrządowej, wymierzonym w demokratycznie wybrane władze, który nie liczy się z żadnymi faktami”.

„Media III RP, są elementem jej oligarchicznego układu, czyli władzy nielicznych we własnym interesie. Do niedawna prawie wszystkie ośrodki opiniotwórcze znajdowały się po jednej stronie, w jednych rękach – narzucając bardzo określoną narrację. W tej chwili mamy bez porównania lepiej, bo wprawdzie narzekamy na ostrość tej walki, ale dzięki niej możemy widzieć różne strony sporu. Nawet, jeżeli w zdeformowanym obrazie, ale przynajmniej je widzimy” – uważa Wildstein mianowany prezesem TVP przez rząd PiS w 2006 r.

Wtorek 28 sierpnia. Tablicy braci Kaczyńskich w Stoczni Gdańskiej nie będzie

W Stoczni Gdańskiej zostanie uroczyście odsłonięta tablica „śp. Lecha Kaczyńskiego oraz Jarosława Kaczyńskiego, którzy przebywali w hali nr 26 w czasie strajku w 1988 roku” – ogłosił NSZZ „Solidarność” w mediach społecznościowych, zapraszając na uroczystość rocznicy Sierpnia 1980 roku. Jak poinformował Onet, napis na tablicy brzmi: „W tym budynku w sierpniu 1988 roku strajkowali razem ze stoczniowcami o przywrócenie NSZZ >Solidarność< śp. prezydent RP Lech Aleksander Kaczyński oraz premier RP Jarosław Kaczyński”. W odpowiedzi na pytanie, dlaczego upamiętniono tylko Lecha i Jarosława Kaczyńskich, a nie inne osoby, które strajkowały, szef „Solidarności” w Stoczni Gdańskiej Karol Guzikiewicz powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Podczas strajku w tej hali przebywali bracia Kaczyńscy. Razem z nimi było tam pewnie ok. 200 osób. Wieszamy tablicę informacyjną akurat o nich, a nie o innych znanych osobach, bo na przykład Wałęsa, ja i wiele innych osób nocowało wtedy w stołówce”.

„To nie jest inicjatywa PiS i hejt na PiS i Jarosława Kaczyńskiego w związku z odsłonięciem tej tablicy jest nieuprawniony” – napisała w środę na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Dwie godziny po wypowiedzi Mazurek Guzikiewicz poinformował, że „z powodu braku zgody Jarosława Kaczyńskiego, tablica informacyjna nie zostanie odsłonięta”.

Czwartek 30 sierpnia. Dzięki Kaczyńskim…

Polityk PiS i członek Kolegium IPN Krzysztof Wyszkowski powiedział portalowi wPolityce.pl, że „Kaczyńscy przeprowadzili z Antonim Macierewiczem i Janem Olszewskim 17 września 1980 r. zjazd delegatów z całej Polski, gdzie przeforsowano wspólną rejestrację niezależnego związku zawodowego w całym kraju. Dzięki czemu strajki z lata 1980 r. przekształciły się właściwie w takie pokojowe powstanie narodowe pod nazwą Solidarności. […] Solidarność zyskała światową sympatię w dużym stopniu dzięki działalności takich ludzi jak bracia Kaczyńscy”.

Piątek 31 sierpnia. Okrągły Stół = Jałta

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek powiedział w Gdańsku w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych: „Jeżeli w porządku międzynarodowym symbolem porozumienia ponad narodami jest Jałta to w porządku wewnętrznym jest to Okrągły Stół. Tak to trzeba oceniać: porozumienie ponad Polakami”. Wedle cytowanego przez PAP szefa IPN „z Jałty wychodziliśmy pół wieku, z Okrągłego Stołu wychodzimy blisko trzy dekady i wyjdziemy”. Polemizując z tym poglądem premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że choć w 1989 r. był radykalnym przeciwnikiem Okrągłego Stołu „[…] To dopiero gruba kreska i późniejsze lata, zblatowania się niektórych liderów Solidarności i wejścia w czas III Rzeczpospolitej […] rzeczywiście spowodowały, że strategicznie popełniliśmy pewien błąd, ale […] dzisiaj uważam, że można było […]. i doszło wtedy do jakiegoś porozumienia i myślę, że dla Polski dobrze, że ten przełom wtedy nastąpił, choć oczywiście względem późniejszych lat mam bardzo wiele uwag”.

Piątek 31 sierpnia. Duda: ceną za bezkrwawą rewolucję 1989 r. są choroby

Prezydent Andrzej mówił w kościele św. Brygidy, że trwają dyskusje i spory dotyczące przełomu 1989 roku. „Można się zgadzać z różnymi koncepcjami i teoriami, ale fakty są takie, że w Polsce nastąpiła bezkrwawa w zasadzie rewolucja. Nie strzelano do ludzi na ulicach tak, jak tutaj w Gdańsku, w Gdyni w 1970 roku. Nie ma dzisiaj dziesiątków, setek czy tysięcy krzyży nad mogiłami młodych ludzi, którzy tak, jak ja wtedy, mieli po 17-18 lat i którzy być może byliby gotowi walczyć o wolną Polskę z bronią w ręku” – powiedział. „Płacimy jednak za to cenę. […] Tą ceną są także choroby, które bez przerwy, choć w coraz mniejszym stopniu drążą nasze państwo od tamtego czasu. Bo jakże nie nazwać chorobą, że w Sądzie Najwyższym wciąż orzekają sędziowie, którzy skazywali ludzi niepodległościowego podziemia w czasie stanu wojennego? A przecież wszyscy dziś wiemy, że tak jest, tylko prawda dopiero po trzydziestu latach wychodzi na jaw” – stwierdził Duda. „Tak zbudowana tkanka nie jest tkanką zdrową. Nie może być. To dlatego łatwo zrozumieć, że żaden ze zbrodniarzy w zasadzie nie odpowiedział za swoje czyny. Bez przerwy były jakieś przeszkody w zdumiewający sposób uznawane przez sąd”.

Według prezydenta, Polska po 1989 roku nie była „zdrową Polską”. „To nie była zdrowa Polska, jeżeli polski parlament, niby po przełomie, wybiera komunistycznego dyktatora na pierwszego prezydenta III Rzeczpospolitej. I zagłosowali za nim także przynajmniej niektórzy ludzie, którzy wydawało się, że właśnie byli zaangażowani w przywracanie nam wreszcie wolności. Czy można więc mówić, że była to Polska w pełni wolna? Nie była” – uznał Duda.

Prezydent przekonywał, że „ślady tych skażeń” są do dziś w polskiej gospodarce i wymiarze sprawiedliwości. „I muszą być konsekwentnie usuwane. I wierzę w to głęboko, że będą”.

Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press