Na spotkaniu z mieszkańcami Hajnówki prezydent Duda mówił, że domaganie się ochrony całej Puszczy Białowieskiej to „spychanie całego regionu do roli skansenu". Ale nie o to chodzi obrońcom puszczy

Prezydent Duda zapewne nieświadomie zacytował zmarłego w 2012 r. prezydenta Etiopii, Melesa Zenawiego. W 2011 r. Zenawi powiedział, co myśli o protestach przeciwko budowie zapory Gibe III na rzece Omo na południu kraju. Budowa tamy – zdaniem lokalnych i zachodnich organizacji obrońców przyrody – zniszczyłaby unikalny ekosystem i doprowadziła do masowych przesiedleń miejscowej ludności. Zenawi mówił:

Oni nie chcą zobaczyć Afryki rozwiniętej, chcą, żebyśmy pozostali zacofani i nierozwinięci i służyli ich turystom jako muzeum (…) Ci ludzie mówią o niebezpieczeństwach związanych z budowaniem tam, kiedy już skończyli budowę tam w swoim kraju.

Prezydent Duda powiedział w Hajnówce coś bardzo podobnego: przeciwstawił „ekologów” (przyjezdnych, jak się można domyślać) lokalnym mieszkańcom, którzy w znacznej mierze żyją z puszczy.


To są głosy, które spychają Hajnówkę i cały ten region do roli skansenu. Tak być nie powinno. Oczywiście, że puszcza powinna być chroniona i trzeba szanować to, co robią władze parku narodowego, bo one opiekują się tą najbardziej wartościową substancją.

Andrzej Duda, Spotkanie z mieszkańcami Hajnówki - 25/10/2016

Andrzej Duda w Pleszewie / fot. KPRP YouTube


Półprawda. Nikt nie chce skansenu


Prezydent dodał także:

Nikomu nie wolno zapominać, że żyją tutaj ludzie, którzy nie są w stanie utrzymać się z samej tylko turystyki, że to jest rejon, w którym powinno być prowadzone też normalne życie. Takie rozsądne podejście to także kwestia szacunku dla państwa, mieszkańców tego regionu.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, zgromadzeni mieszkańcy Hajnówki przywitali te wypowiedzi oklaskami.



Na czym polega tutaj retoryczne nadużycie? Prezydent milcząco zakłada, że interesy obrońców przyrody i mieszkańców okolic puszczy są przeciwstawne i nie da się ich pogodzić. Tymczasem

organizacje chroniące przyrodę mówią co innego: że obowiązkiem państwa jest ochrona przyrody (co Duda przyznaje), ale także dbanie o interesy mieszkańców.

Różnica polega na innej retoryce i rozłożeniu akcentów. Dlatego wypowiedź prezydenta uznajemy za półprawdę. Ma rację – ale swoimi słowami zniekształca (chociaż nie wprost, bo się wprost do nich nie odnosi) to, co mówią obrońcy puszczy.

Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym