Prezydent Duda w wywiadzie dla RMF FM zapewnia, że "nie stoi po stronie żadnej partii". Przeczy temu zarówno to, co robił, jak i to, co mówił. Podpowiadamy panu prezydentowi: pan stoi po stronie PiS.

Podczas wizyty w Izraelu prezydent Andrzej Duda udzielił wywiadu Robertowi Mazurkowi z RMF FM. Opowiadał o swojej postawie wobec protestów opozycji – w Sejmie i przed nim – w grudniu 2016 r. Przekonywał, że wystąpił w roli niezależnego mediatora, ale radykalne stanowisko opozycji – zwłaszcza PO – uniemożliwiły kompromisowe rozwiązanie sporu. Opowiadał:

„Wszystko musi zostać odwrócone, wszystko musi zostać unieważnione. Jeżeli ktoś tak stawia sprawę to znaczy, że on po prostu nie chce prowadzić konstruktywnych rozmów. Podjąłem działania. To była moja inicjatywa, aby kwestia wpuszczenia mediów do Sejmu została załatwiona jak najszybciej”.

Duda opisał też szerzej swoją rolę w polskiej polityce:


Ja nie stoję po stronie żadnej z partii, panie redaktorze.

, RMF FM - 18/01/2017

fot. TVN24


Fałsz. Prezydent Duda zawsze aktywnie wspiera PiS


W tym momencie prezydenta zawiodła pamięć.

Jeszcze 21 grudnia w wywiadzie dla „Politico” i „300Polityka” Duda wyraźnie mówił, która ze stron sporu ma rację w kryzysie sejmowym. Prezydent powiedział dziennikarzom, że nie zamierza szczególnie angażować się w konflikt, ponieważ identyfikuje się z PiS i jego celami.

Nie porzuciłem programu PiS (…) Podpisałem się pod tym programem, ponieważ się z nim zgadzam, dlatego wstąpiłem do partii. Chce mi się śmiać, to naprawdę żenujące, kiedy opozycja wzywa mnie, abym nie podpisywał ustaw wprowadzających w życie program PiS.

Takie stanowisko prezydenta nie jest zresztą niczym nowym. Prezydent systematycznie na różne sposoby wspierał PiS od początku swojej kadencji:

  • 2 grudnia 2015 r. odebrał nocą przysięgę od czworga wybranych przez PiS sędziów Trybunału Konstytucyjnego – w pierwszym możliwym terminie;
  • wspomagał systematycznie i konsekwentnie kolejne akcje polityczne PiS wymierzone w Trybunał Konstytucyjny, m.in. podpisując kolejne ustawy o TK uchwalane przez większość sejmową;
  • podpisywał ustawy uchwalone przez PiS – często błyskawicznie i także w sytuacjach prawnie wątpliwych; dotyczy to np. budżetu państwa uchwalonego w Sali Kolumnowej w grudniu 2016 r.
  • w orędziu noworocznym 1 stycznia 2017 r. mówił głównie o sukcesach rządu PiS. Wygłosił jednym tchem frazę „obietnice złożone w trakcie kampanii prezydenckiej i parlamentarnej są i będą nadal sumiennie realizowane”;
  • nie zawetował żadnej z kontrowersyjnych ustaw PiS, jedną (o zgromadzeniach) odesłał do Trybunału Konstytucyjnego;
  • bez protestu znosił afronty ze strony prezesa Kaczyńskiego czy ministra Macierewicza, nawet wtedy, gdy okazywali lekceważenie wobec jego konstytucyjnych uprawnień.

OKO.press martwi się o stan pamięci prezydenta Dudy. Wystarczył jeden dzień zagranicznej wizyty, żeby zapomniał, której partii jest prezydentem.

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017).
W OKO.press pisze o polityce i historii.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym