Mariusz Błaszczak twierdzi, że zamachowcy z Paryża byli uchodźcami zarejestrowanymi w Grecji. Teoretycznie ma rację, bo był jeden taki przypadek, ale zapomniał dodać, że terrorysta - podobnie jak wszyscy inni sprawcy ataków w Paryżu - urodził się w Europie. Więc żadnym uchodźcą nie był


Dokładne sprawdzanie (migrantów) jest niemożliwe. Świadczy o tym fakt, że wśród terrorystów islamskich, którzy zorganizowali zamach w Paryżu było dwóch, którzy zostali zarejestrowani jako uchodźcy na greckiej wyspie Leros.

Mariusz Błaszczak, „Salon polityczny Trójki” - 22/11/2016

fot. Polskie Radio


raczej fałsz. Raczej fałsz. Według dostępnych danych za zamachami stoją Europejczycy.


Mariusz Błaszczak mówi, że nie da się sprawdzić wszystkich uchodźców – a jako dowód przedstawił przypadek dwóch sprawców paryskich zamachów z listopada 2015. Rzeczywiście, na wyspie Leros w Grecji został zarejestrowany jeden ze sprawców zamachów z Paryża. O rejestracji dwóch informowała BBC, ale grecki rząd tego nie potwierdził.

Ważniejsze jest to, że zamachowiec był zradykalizowanym Europejczykiem (Francuzem lub Belgiem), który do Francji przybył z objętych konfliktem terenów Bliskiego Wschodu. Tożsamość właściciela fałszywego paszportu, wystawionego na nazwisko Ahmad Al Mohammed, pozostaje nieznana.

Choć wiadomo, że przynajmniej kilku spośród kilkunastu sprawców paryskich zamachów było na Bliskim Wschodzie, a część z nich mogła wrócić do Europy z falą uchodźców, to zamachów nie dokonali uchodźcy, a zradykalizowani Europejczycy.

Oskarżanie uchodźców o winy zradykalizowanych europejskich muzułmanów jest graniem na antyimigranckich nastrojach w celach politycznych.



Czeczeni bardzo się zmienili


Beata Michniewicz: W latach 90. przyjęliśmy 100 tys. czeczeńskich, a więc muzułmańskich, uchodźców. Nic się nie stało.
Mariusz Błaszczak: Czasy się zmieniły. Zamachy są dokonywane przez islamskich terrorystów. W latach 90. takich zamachów nie było.

Mariusz Błaszczak, „Salon polityczny Trójki” - 22/11/2016

fot. Polskie Radio


raczej fałsz. Fałsz. Zamachów było mniej, a ofiarami rzadko padali Europejczycy.


To, że „czasy się zmieniły”, to chybiony argument, ponieważ skoro zamachowcami nie są uchodźcy, a Europejczycy, to prędzej terrorystami są dzieci tych, którzy do Europy przybyli wtedy, kiedy „czasy się jeszcze nie zmieniły”.

Mariusz Błaszczak nie ma też racji, gdy twierdzi, że terroryzm w świecie islamu pojawił się w ciągu ostatnich lat. Zamachów terrorystycznych związanych na tle religijnym w latach 90. było znacznie mniej niż dzisiaj – ale były. Na świecie islamscy terroryści zabili wtedy około 1000 osób.

Główna różnica polegała na tym, że przed inwazjami w Afganistanie i Iraku oraz „arabską wiosną” o islamskim terroryzmie mówiło się bardzo mało, ponieważ tylko niewielką część ofiar stanowili Europejczycy.


Abonament na wolność słowa

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Masz cynk?