0:00
26 maja 2017

Aktywiści i OKO.press dokumentują mordowanie Puszczy Białowieskiej. Nadleśnictwo Browsk, oddział 152

Przeganiani przez strażników leśnych aktywiści dokumentują dewastację prastarego lasu. Na miejscu jest ekipa OKO.press. Na naszych oczach ogromne maszyny mordują Puszczę Białowieską. Ekolodzy i aktywiści, którzy bronią Puszczy przed wycinką na rozkaz min. Jana Szyszki, zapraszają wszystkich na sobotni Obywatelski Spacer

Wydrukuj

Tuż przed 17.00 w piątek 26 maja ekipa OKO.press, kryjąc się przed strażnikami leśnymi, dotarła z aktywistą z Dzikiej Polski do miejsca oddział 152A Nadleśnictwa Browsk w Puszczy Białowieskiej w Nadleśnictwie Browsk, gdzie pracują ogromne kombajny leśne. W tym oddziale lasu przeważają 92-letnie zdrowe świerki.

"Widok jak z katastroficznego filmu o inwazji robotów - opowiada Robert Kowalski, reporter OKO.press, a w tle słychać warkot, jak pomieszany dźwięk piły i traktora - widzę olbrzymią maszynę, ze stalową łapą, nazywa się harvester. Ścina drzewa, pozbawia je gałęzi i kory.Podobno w ciągu dnia harvester przerabia 150 metrów sześciennych drewna, tyle co ekipa drwali przez miesiąc. Próbujemy do nich podejść, sfilmować. Niedaleko jest też forwarder (na zdjęciu poniżej - red.), taki dźwig z przyczepą z napędem na sześć albo osiem kół układa z nich stosy. Ma wielkie koła, opony o szerokości 80 cm, niszczą poszycie lasu, tratują krz".

Próbowali już rano, ale gdy wjechali autem do lasu, strażnicy leśni, od których roi się w okolicy, kazali im "znikać", choć w nadleśnictwie Browsk nie został ogłoszony zakaz wstępu do lasu. Żądali też - bezprawnie - pozwolenia na filmowanie.

Po południu ekipie OKO.press udało się jednak ominąć straże i dotrzeć do lasu.

"Wszędzie widzę powalone drzewa, setki, może tysiące pni, większość już poukładana w stosy. Właśnie mijamy "graffiti", czyli miejsce porannej akcji Greenpeace" - opowiada dalej Kowalski.

Aktywiści zakradli się tu o świcie 26 maja i ostemplowali ścięte i przygotowane do wywózki pnie setkami podobizn min. Szyszki i napisami „Tu byłem, Jan Szyszko”.

„Twarz Jana Szyszki na wiele lat pozostanie symbolem dewastacji przyrody i braku szacunku dla światowego dziedzictwa przyrodniczego, jakim jest Puszcza Białowieska” – mówi Robert Cyglicki z Greenpeace. „Za zgodą i wolą ministra masowa wycinka w Puszczy trwa mimo sezonu lęgowego ptaków, nawet w starych, najcenniejszych przyrodniczo fragmentach lasu. Zarówno żywe jak i martwe drzewa są wycinane i wywożone z Puszczy w celach komercyjnych. Działania te nie wiążą się z koniecznością zapewnienia turystom bezpieczeństwa, są kolejnym etapem przekształcania Puszczy w plantację desek”.

"Jest tu już około 40 aktywistów i aktywistek z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, Dzikiej Polski i Greenpeace Polska. Wciąż dojeżdżają kolejne osoby" - mówi Robert Kowalski. Ekipa OKO.press stacjonuje z grupą ekologów w białowieżańskiej chacie, w której mieszkał zmarły dwa lata temu Andrzej Korbel ("Janusz"), współzałożyciel Pracowni, legenda ruchów ekologicznych, architekt, który ostatnie kilkanaście lat życia poświęcił Puszczy.

Akcja Szyszki trwa

Protest przeciw masowej wycince drzew w Puszczy zaczął się w środę 24 maja. Kilkunastu aktywistów Greenpeace i fundacji Dzika Polska zablokowało ciężki sprzęt pracujący przy wycince drzew niedaleko miejscowości Czerlonka, w pół drogi między Hajnówką a Białowieżą. Wycinka w Puszczy Białowieskiej, na którą zezwolił minister środowiska, weszła w decydującą fazę i objęła stare, najcenniejsze przyrodniczo fragmenty lasu.

W puszczy od kilku dni pracuje ciężki sprzęt leśny. Dane zebrane w terenie przez patrole Greenpeace i Dzikiej Polski wskazują, że w tym roku wyręby obejmują stare i bezcenne przyrodniczo fragmenty lasu w strefach ochronnych UNESCO. Działania te są prowadzone wbrew rekomendacjom ekspertów UNESCO.

Akcja trwa pomimo wezwań Komisji Europejskiej do natychmiastowego wstrzymania planu „ratowania Puszczy” przez ministra Szyszko.

W sobotę 27 maja mija termin, w którym rząd Polski powinien odpowiedzieć Komisji. Jeśli ta uzna tłumaczenie ministerstwa za niesatysfakcjonujące, Polsce grozi Trybunał Sprawiedliwości UE.

W środę (24 maja) szef Nadleśnictwa Hajnówka, mgr inż. Grzegorz Bielecki podjął decyzję o zakazie wstępu do lasu (Zarządzenie nr 20/ 2017 ). Zakaz obowiązuje do 31 grudnia.

Decyzję podjęto w dniu rozpoczęcia akcji obrony puszczy przed dalszymi wycinkami.Władze nadleśnictwa tłumaczą, że to zwykły zbieg okoliczności.

Poniżej wypowiedź dla OKO.press Andrzeja Antczaka, zastępca nadleśniczego nagrana w piątek 26 maja.

„Zakaz obejmuje lasy, w których nastąpiło masowe zamieranie drzew i drzewostanów na skutek gradacji kornika drukarza, z dużą liczbą drzew martwych stanowiący realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia” - głosi zarządzenie. Także Antczak utrzymuje, że zakaz wstępu nie ma żadnego związku z akcją ekologów.

W sobotę Obywatelski Spacer po Puszczy, wbrew zakazom

Na sobotę 27 maja aktywiści zapraszają wszystkich, którym leży na sercu dobro Puszczy Białowieskiej. „Chodźmy, wbrew wszelkim zakazom na spacer do Puszczy!". Zbiórka o 12:00 na parkingu leśnym Białowieża-Zwierzyniec (szosa z Hajnówki do Białowieży, 50m przed skrętem na wieś Budy).

Dołącz do nas - apel organizatorów Spaceru:

"Chcemy Puszczy otwartej i dzikiej. Chcemy móc swobodnie podziwiać uroki ostatniego prastarego lasu Europy. Nie dajmy zamknąć go na klucz. Nie pozwólmy odebrać sobie prawa do lasu. Pokażmy, że dzika Puszcza jest nam potrzebna i że taka podoba nam się najbardziej! Dołącz do nas!

Już dwa z trzech puszczańskich nadleśnictw wprowadziły zakaz wstępu do lasu. Lasy Państwowe ukrywają przed oczami społeczeństwa nasilające się wycinki.

Tylko w tym roku wycięto kilkanaście tysięcy ponadstuletnich drzew, a roczne plany pozyskania drewna zostały przekroczone już na początku maja.

W Puszczy cały czas pracuje ciężki sprzęt, który jest w stanie wyciąć w ciągu dnia 200 drzew – tyle, ile ekipa pilarzy w ciągu miesiąca.

Zapraszamy na wspólny spacer przez puszczańskie lasy. Weźcie ze sobą wygodne buty, coś na komary i aparat fotograficzny. Zabierzcie dzieci i znajomych. Przyjedźcie samochodem lub rowerem. Weźcie transparenty, przebrania, determinację, ale i dobry humor. Pokażmy swój sprzeciw!

Nasz spacer będzie przebiegał przez teren Nadleśnictwa Hajnówka, które parę dni temu wprowadziło zakaz wstępu do wielu miejsc w lesie. Oficjalną przyczyną wprowadzenia zakazu jest troska o bezpieczeństwo. Uważamy, że rzeczywistym powodem jest chęć ukrycia skali wycinek w Puszczy.

Niech nasz spacer będzie wyrazem sprzeciwu wobec zamykania i dewastacji Puszczy. Ile możemy jeszcze czekać na objęcie Puszczy należną jej ochroną? Ile petycji mamy podpisać? Ile argumentów dostarczyć? Basta!".

Relacja: Robert Kowalski

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne