Przeganiani przez strażników leśnych aktywiści dokumentują dewastację prastarego lasu. Na miejscu jest ekipa OKO.press. Na naszych oczach ogromne maszyny mordują Puszczę Białowieską. Ekolodzy i aktywiści, którzy bronią Puszczy przed wycinką na rozkaz min. Jana Szyszki, zapraszają wszystkich na sobotni Obywatelski Spacer

Tuż przed 17.00 w piątek 26 maja ekipa OKO.press, kryjąc się przed strażnikami leśnymi, dotarła z aktywistą z Dzikiej Polski do miejsca oddział 152A Nadleśnictwa Browsk w Puszczy Białowieskiej w Nadleśnictwie Browsk, gdzie pracują ogromne kombajny leśne. W tym oddziale lasu przeważają 92-letnie zdrowe świerki.

„Widok jak z katastroficznego filmu o inwazji robotów – opowiada Robert Kowalski, reporter OKO.press, a w tle słychać warkot, jak pomieszany dźwięk piły i traktora – widzę olbrzymią maszynę, ze stalową łapą, nazywa się harvester. Ścina drzewa, pozbawia je gałęzi i kory.Podobno w ciągu dnia harvester przerabia 150 metrów sześciennych drewna, tyle co ekipa drwali przez miesiąc. Próbujemy do nich podejść, sfilmować. Niedaleko jest też forwarder (na zdjęciu poniżej – red.), taki dźwig z przyczepą z napędem na sześć albo osiem kół układa z nich stosy. Ma wielkie koła, opony o szerokości 80 cm, niszczą poszycie lasu, tratują krz”.

Próbowali już rano, ale gdy wjechali autem do lasu, strażnicy leśni, od których roi się w okolicy, kazali im „znikać”, choć w nadleśnictwie Browsk nie został ogłoszony zakaz wstępu do lasu. Żądali też – bezprawnie – pozwolenia na filmowanie.

Po południu ekipie OKO.press udało się jednak  ominąć  straże i dotrzeć do lasu.

„Wszędzie widzę powalone drzewa, setki, może tysiące pni, większość już poukładana w stosy. Właśnie mijamy „graffiti”, czyli miejsce porannej akcji Greenpeace” – opowiada dalej Kowalski.

Aktywiści zakradli się tu o świcie 26 maja i ostemplowali ścięte i przygotowane do wywózki pnie setkami podobizn min. Szyszki i napisami „Tu byłem, Jan Szyszko”.

„Twarz Jana Szyszki na wiele lat pozostanie symbolem dewastacji przyrody i braku szacunku dla światowego dziedzictwa przyrodniczego, jakim jest Puszcza Białowieska” – mówi Robert Cyglicki z Greenpeace. „Za zgodą i wolą ministra masowa wycinka w Puszczy trwa mimo sezonu lęgowego ptaków, nawet w starych, najcenniejszych przyrodniczo fragmentach lasu. Zarówno żywe jak i martwe drzewa są wycinane i wywożone z Puszczy w celach komercyjnych. Działania te nie wiążą się z koniecznością zapewnienia turystom bezpieczeństwa, są kolejnym etapem przekształcania Puszczy w plantację desek”.

„Jest tu już około 40 aktywistów i aktywistek z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, Dzikiej Polski i Greenpeace Polska. Wciąż dojeżdżają kolejne osoby” – mówi Robert Kowalski. Ekipa OKO.press stacjonuje z grupą ekologów w białowieżańskiej chacie, w której mieszkał zmarły dwa lata temu Andrzej Korbel („Janusz”), współzałożyciel Pracowni, legenda ruchów ekologicznych, architekt, który ostatnie kilkanaście lat życia poświęcił Puszczy.

Akcja Szyszki trwa

Protest  przeciw masowej wycince drzew w Puszczy zaczął się w środę 24 maja. Kilkunastu aktywistów Greenpeace i fundacji Dzika Polska zablokowało ciężki sprzęt pracujący przy wycince drzew niedaleko miejscowości Czerlonka, w pół drogi między Hajnówką a Białowieżą. Wycinka w Puszczy Białowieskiej, na którą zezwolił minister środowiska, weszła w decydującą fazę i objęła stare, najcenniejsze przyrodniczo fragmenty lasu.



W puszczy od kilku dni pracuje ciężki sprzęt leśny. Dane zebrane w terenie przez patrole Greenpeace i Dzikiej Polski wskazują, że w tym roku wyręby obejmują stare i bezcenne przyrodniczo fragmenty lasu w strefach ochronnych UNESCO. Działania te są prowadzone wbrew rekomendacjom ekspertów UNESCO.

Akcja trwa pomimo wezwań Komisji Europejskiej do natychmiastowego wstrzymania planu „ratowania Puszczy” przez ministra Szyszko.

W sobotę 27 maja mija termin, w którym rząd Polski powinien odpowiedzieć Komisji. Jeśli ta uzna tłumaczenie ministerstwa za niesatysfakcjonujące, Polsce grozi Trybunał Sprawiedliwości UE.

W środę (24 maja) szef Nadleśnictwa Hajnówka, mgr inż. Grzegorz Bielecki podjął decyzję o zakazie wstępu do lasu (Zarządzenie nr 20/ 2017 ). Zakaz obowiązuje do 31 grudnia.

Decyzję podjęto w dniu rozpoczęcia akcji obrony puszczy przed dalszymi wycinkami.Władze nadleśnictwa tłumaczą, że to zwykły zbieg okoliczności.

Poniżej wypowiedź dla OKO.press Andrzeja Antczaka, zastępca nadleśniczego nagrana w piątek 26 maja.

„Zakaz obejmuje lasy, w których nastąpiło masowe zamieranie drzew i drzewostanów na skutek gradacji kornika drukarza, z dużą liczbą drzew martwych stanowiący realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia” – głosi zarządzenie. Także  Antczak utrzymuje, że zakaz wstępu nie ma żadnego związku z akcją ekologów.

W sobotę Obywatelski Spacer po Puszczy, wbrew zakazom

Na sobotę 27 maja aktywiści zapraszają wszystkich, którym leży na sercu dobro Puszczy Białowieskiej. „Chodźmy, wbrew wszelkim zakazom na spacer do Puszczy!”. Zbiórka o 12:00 na parkingu leśnym Białowieża-Zwierzyniec (szosa z Hajnówki do Białowieży, 50m przed skrętem na wieś Budy).

Dołącz do nas – apel organizatorów Spaceru:

„Chcemy Puszczy otwartej i dzikiej. Chcemy móc swobodnie podziwiać uroki ostatniego prastarego lasu Europy. Nie dajmy zamknąć go na klucz. Nie pozwólmy odebrać sobie prawa do lasu. Pokażmy, że dzika Puszcza jest nam potrzebna i że taka podoba nam się najbardziej! Dołącz do nas!

Już dwa z trzech puszczańskich nadleśnictw wprowadziły zakaz wstępu do lasu. Lasy Państwowe ukrywają przed oczami społeczeństwa nasilające się wycinki.

Tylko w tym roku wycięto kilkanaście tysięcy ponadstuletnich drzew, a roczne plany pozyskania drewna zostały przekroczone już na początku maja.

W Puszczy cały czas pracuje ciężki sprzęt, który jest w stanie wyciąć w ciągu dnia 200 drzew – tyle, ile ekipa pilarzy w ciągu miesiąca.

Zapraszamy na wspólny spacer przez puszczańskie lasy. Weźcie ze sobą wygodne buty, coś na komary i aparat fotograficzny. Zabierzcie dzieci i znajomych. Przyjedźcie samochodem lub rowerem. Weźcie transparenty, przebrania, determinację, ale i dobry humor. Pokażmy swój sprzeciw!

Nasz spacer będzie przebiegał przez teren Nadleśnictwa Hajnówka, które parę dni temu wprowadziło zakaz wstępu do wielu miejsc w lesie. Oficjalną przyczyną wprowadzenia zakazu jest troska o bezpieczeństwo. Uważamy, że rzeczywistym powodem jest chęć ukrycia skali wycinek w Puszczy.

Niech nasz spacer będzie wyrazem sprzeciwu wobec zamykania i dewastacji Puszczy. Ile możemy jeszcze czekać na objęcie Puszczy należną jej ochroną? Ile petycji mamy podpisać? Ile argumentów dostarczyć? Basta!”.

 

Relacja: Robert Kowalski


Opłać abonament na wolność słowa


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym