0:00
14 kwietnia 2021

Episkopat zniechęca do szczepionek z „abortowanych płodów". Tłumaczymy, gdzie biskupi robią błąd

Dziś zmarły 803 osoby, a polski Episkopat w szczycie pandemii budzi wśród wierzących strach przed szczepionkami. Chce być świętszy od papieża i nieodpowiedzialnie wprowadza wiernych w błąd

Wydrukuj

Chociaż nikt nie pytał, Episkopat postanowił wypowiedzieć się o szczepionkach na koronawirusa. Konkretnie zrobił to bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych.

"W produkcji szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson korzysta się z linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów.

Ten fakt budzi poważny sprzeciw moralny (...) katolicy nie powinni godzić się na szczepienie tymi szczepionkami”

Biskup Wróbel zaznaczył, że katolicy ewentualnie mogą zaszczepić się "niemoralnymi szczepionkami", kiedy już nie mają innego wyjścia. Można jednak założyć, że wierni najbardziej przywiązani do nauczania Kościoła katolickiego będą mieli obiekcje, by poddać się szczepieniu tak podejrzanymi specyfikami. Tym bardziej, że w stanowisku Episkopatu nie znajdziemy nawet jednego zdania, które zachęcałoby do szczepień.

OKO.press ocenia, że to skrajnie nieodpowiedzialne stanowisko w tygodniach, kiedy liczba zaszczepionych jest kluczowa dla powstrzymania epidemii.

Episkopat grzmi, ale jaka jest prawda o liniach komórkowych?

Co ciekawe, podobne do Episkopatu wątpliwości mieli w styczniu posłowie PiS, którzy w piśmie do Ministerstwa Zdrowia podnosili, że "pojawiają się wyrazy poważnego zaniepokojenia kierowane na kanwie etycznej".

"Jak się bowiem wskazuje, część produkowanych aktualnie szczepionek przeciw COVID-19 została sporządzona z wykorzystaniem linii komórkowych pochodzących z abortowanych płodów" - pisali parlamentarzyści obozu władzy i domagali się od rządu, żeby katolicy mogli wybrać do szczepienia tylko "moralne" szczepionki.

OKO.press zadzwoniło wtedy do dr. hab. Tomasza Dzieciątkowskiego, wirusologa z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, by dowiedzieć się, o co chodzi w zamieszaniu wokół szczepionek i linii komórkowych.

"Szczepionki Pfizer i Moderna to szczepionki nowej generacji, oparte na technologii mRNA. Przy ich produkcji nie są wykorzystywane linie komórkowe, które zostały wyizolowane z płodów poddanych aborcji. W dużym uproszczeniu te szczepionki składają się z nukleotydów i lipidów, czyli tłuszczy" – tłumaczył nam Dzieciątkowski.

I wyjaśniał: "Szczepionki poprzedniej generacji, chociażby szczepionki przeciwko wirusowi różyczki czy ospy wietrznej, półpaśca, są tworzone w oparciu o linie komórkowe fibroblastyczne, które wywodzą się z ludzkich zarodków. Jednak te niemodyfikowane genetyczne linie komórkowe naukowcy izolowali z ludzkich zarodków w latach 60. i 70".

Po co? Dzieciątkowski: "Wirusy mają taką specyfikę, że namnażają się wyłącznie w żywych i wrażliwych komórkach, a niektóre nie chcą namnażać się w żadnych innych komórkach, niż ludzkich".

Ekspert zaznacza jednak, że linie komórkowe, które powstały w latach 60. i 70. były wielokrotnie replikowane i nie są zbliżone do pierwotnie pobranego materiału: "Produkcja szczepionek starszych generacji opiera się na klonach tychże linii".

W ostatniej fazie jedna z takich linii wykorzystana została przy szczepionce AstraZeneki [oraz Johnson&Johnson - przyp. red.], aby sprawdzić czy preparat jest bezpieczny.

Wirusolog podkreśla, że nikt nigdy nie wykonywał zabiegu aborcji tylko po to, aby uzyskać jakiś wyrób medyczny: "To fake news" – mówi.

Przy produkcji szczepionki AstryZeneki i Uniwersytetu Oksfordzkiego stosowana jest linia komórkowa HEK-293. Zaczęła się ona od komórek z nerki żeńskiego zarodka abortowanego w 1972 roku w Holandii.

Episkopat świętszy od papieża

W sprawie szczepionek z użyciem linii komórkowych, których początkiem były abortowane płody wypowiedziała się w 2017 roku Papieska Akademia Życia.

Według jej stanowiska katolicy mogą korzystać z takich preparatów, gdyż linie komórkowe są „bardzo daleko” od oryginalnej aborcji i nie ma mowy o czerpaniu z niej bezpośredniej korzyści.

Co symptomatyczne, powyższa opinia jest referowana również przez polski Episkopat, choć wymowa całego dokumentu podpisanego przez bp. Wróbla jest z nimi wprost sprzeczna. Jak można było to zrobić dobrze, pokazują władze Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. W ich stanowisku również czytamy o moralnych wątpliwościach, ale na tym dokument się nie kończy:

"Powinniśmy nadal nalegać, aby firmy farmaceutyczne zaprzestały używania linii komórkowych pochodzących z aborcji, ale biorąc pod uwagę globalne cierpienie wywołane pandemią koronawirusa, ponownie potwierdzamy, że szczepienie może być aktem miłosierdzia, który służy dobru wspólnemu"

Odpowiedzialnie za to zachował się rządowy portal Szczepimy Się, który na Twitterze wszedł w polemikę z Episkopatem:

"Stawką procesu szczepień jest życie nasze i naszych najbliższych. Już ponad 800 milionów osób zostało zaszczepionych, w tym Papież Franciszek i część polskich biskupów. Szczepienia pozwolą nam wrócić do normalnego życia, m.in. normalnych praktyk religijnych".

Śmiertelne żniwo trzeciej fali

Stanowisko polskiego Episkopatu ukazało się w momencie, kiedy trzecia fala epidemii zbiera swoje śmiertelne żniwo – dziś, w środę 14 kwietnia, podano informację o śmierci 802 osób. Krzywa średniej zgonów pnie się w górę w przygnębiająco szybkim tempie.

Na szczęście zelżało nieco obłożenie szpitali, mniej jest dziś również osób pod respiratorami.

Niestety tydzień do tygodnia obserwujemy znów duży wzrost zakażeń: w środę 7 kwietnia mieliśmy 14 910 nowych zachorowań, dziś - 21 283.

To najprawdopodobniej efekt Wielkanocy i zwiększonej liczby kontaktów społecznych. Można mieć tylko nadzieję, że wzrost liczby zakażonych nie będzie zarzewiem odrodzenia się trzeciej fali epidemii na pełną skalę.

Dziś rząd poinformował, że do 3 maja włącznie zamknięte będą hotele i obiekty noclegowe - chodzi o to, by ograniczyć masowe spotkania i wyjazdy w majówkę.

Większość obostrzeń została utrzymana do 25 kwietnia, dzieci nie wracają do szkół, ale od poniedziałku 19 kwietnia otwarte będą żłobki i przedszkola, wróci również możliwość uprawiania sportu na powietrzu.

Rząd poinformował też o wykonaniu prawie 180 tys. szczepień w ciągu ostatniej doby, czyli o niemal 60 tys. więcej niż tydzień temu. Jeśli w kolejnych dniach przekroczymy liczbę 200 tys. dobowych szczepień (tak było w ubiegłym tygodniu), tydzień powinien się zakończyć drugi raz z rzędu z bilansem ok. miliona podanych dawek szczepionki.

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Julia Theus

Dziennikarka, pracowała w „Gazecie Wyborczej” i Wirtualnej Polsce. W OKO.press od 2021 roku, absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, stypendystka nauk humanistycznych i społecznych na Sorbonie IV w Paryżu (Université Paris Sorbonne IV).

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne