Europejska prawica, w tym PiS, chce luzowania stosunków między krajami Unii, strasząc nas „europejską federacją”. Tymczasem sami Europejczycy chcą bliższej współpracy w zakresie obronności, polityki zagranicznej i finansów. Jednym słowem: większej federalizacji

10 lutego premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla francuskiego dziennika „Le Figaro” twierdził, że „jedynym realistycznym rozwiązaniem jest budowa Europy narodów”.

Cztery dni później wiceminister przedsiębiorczości odpowiedzialny za sprawy europejskie Marcin Ociepa w porannej audycji Polskiego Radia 24 mówił: „Nie ma przyzwolenia na silniejszą integrację w stronę państwa federacyjnego w Europie. Takie działania będą antydemokratyczne i spotkają się ze sprzeciwem”. 


Nie ma przyzwolenia na silniejszą integrację w stronę państwa federacyjnego w Europie.

Marcin Ociepa, „Poranek PR24”, Polskie Radio 24 - 14/02/2019

Marcin Ociepa, fot. PR24


Dane z badań opinii publicznej pokazują, że poparcie dla części składowych federalizacji jest ogromne.


To narracja prawicy w całej Europie. Tymczasem ogromna większość Europejczyków, także Polaków, opowiada się za rozwiązaniami, które zmierzają właśnie w stronę federacji. 

Z czym się je federacje

Choć samo pojęcie federacji nie ma jednej ogólnie przyjętej definicji, to według Stanfordzkiej encyklopedii filozofii (publikacji jednego z najlepszych uniwersytetów na świecie), mamy z nią do czynienia, gdy podmioty całkowicie samorządne przekazują część władzy centralnemu ciału; zazwyczaj w zakresie polityki zagranicznej i obronności.

Z badań opinii publicznej wynika, że w tych dwóch zakresach ogromna większość Europejczyków, w tym Polaków, chciałaby umocnienia wspólnej polityki.

Stosunek społeczeństwa do Unii Europejskiej i jej polityki regularnie sprawdza Komisja Europejska poprzez badania zlecane prywatnym ośrodkom badawczym (obecnie prowadzi je międzynarodowa firma Kantar). Ostatnie dostępne wyniki pochodzą z marca 2018 roku.

Z badań wynika, że:

  • We wszystkich krajach UE większość obywateli chce, by kraje członkowskie UE prowadziły wspólną politykę w zakresie obronności i bezpieczeństwa (w tym aż 79 proc. Polaków);
  • w 27 z 28 krajów UE większość obywateli chce, by kraje członkowskie UE prowadziły wspólną politykę zagraniczną (Polaków – aż 68 proc.). Najbardziej sceptyczni wobec wspólnej polityki obronnej są Maltańczycy (16 proc. przeciw), Brytyjczycy (13 proc.) i Bułgarzy (12 proc.). To i tak niewielkie odsetki. 

Spójnej polityki zagranicznej relatywnie najczęściej nie chcą Szwedzi (60 proc.), Duńczycy (41 proc.) i Finowie (36 proc.), a następnie Czesi, Chorwaci, Austriacy, Brytyjczycy i Francuzi (odpowiednio: 35, 34, 34, 33 i 33 proc.) – choć, nie licząc Szwecji, większość ich współobywateli sprzyja dalszej integracji UE.

Ogromne poparcie dla euro, ale nie w Polsce

Jeśli weźmiemy pod uwagę definicję federacji ze Słownika języka polskiego PWN, należy do niej dodać politykę gospodarczą. Federację zdefiniowano w nim jako „państwo powstałe przez połączenie krajów, kantonów, stanów itp., które zachowują autonomię we wszystkich dziedzinach, z wyjątkiem obrony, finansów i polityki zagranicznej”.

Tutaj sytuacja robi się nieco bardziej skomplikowana. Eurobarometr sprawdza stosunek do „Europejskiej unii gospodarczej i monetarnej z jedną walutą, euro” – oznacza to, że stosunek do wspólnych finansów może być zaburzony, jeśli mieszkańcy danego kraju mają sceptyczny stosunek do wspólnej waluty. Jednak i w tym wypadku

wspólną gospodarkę razem z walutą euro popierają mieszkańcy 21 z 28 krajów UE.

Więcej przeciwników niż zwolenników mają one tylko w: Szwecji, Czechach, Danii, Bułgarii, Chorwacji, Polsce i Wlk. Brytanii.

Z „nowych” krajów UE – tych, które weszły do Unii razem z Polską lub po niej – euro i wspólna polityka gospodarcza ma poparcie wszędzie tam, gdzie przyjęto europejską walutę.

Większość obywateli Słowacji, Słowenii, Litwy, Łotwy, Estonii i Cypru popiera tę formę unifikacji. Obywatele Polski opowiadają się przeciw euro i wspólnej gospodarce. Tak uznało 57 proc. badanych Polaków.

Polacy chcą wzmocnienia „rządu” Unii Europejskiej

Eurobarometr nie pyta wprost o federalizację, jednak pytani o pragmatyczne aspekty federalizacji, Europejczycy są w ogromnej większości za. Polacy też.

W sondażach IPSOS dla OKO.press z 2018 roku poszliśmy o krok dalej: zapytaliśmy wprost, czy Polska powinna opowiedzieć się za ściślejszą współpracą krajów członkowskich UE i wzmocnieniem roli Komisji Europejskiej (unijnego ciała wykonawczego, nazywanego często jej „rządem”) czy za zwiększeniem niezależności państw i ograniczeniem wspólnoty do spraw gospodarczych. 

Odpowiedzi były inne w styczniu i grudniu 2018. O ile w styczniu 2018 za silniejszą integracją było tyle samo osób, co za ograniczeniem współpracy, to już w grudniu 2018 liczba zwolenników ściślejszej współpracy zdecydowanie przeważyła:

[SONDAŻE OKO.PRESS W STYCZNIU I GRUDNIU 2018]. Według powszechnej opinii UE przeżywa kryzys. Czy uważasz, że Polska powinna opowiedzieć się za...

Odpowiedzi w styczniu 2018
 
Odpowiedzi w grudniu 2018

Obywatele bardziej zainteresowani federacją

Z danych porównawczych wyszukiwarki Google wynika, że Polacy chcą się dowiadywać więcej o projekcie zacieśniania Unii bardziej, niż o luzowaniu europejskiego projektu. Hasło „federacja europejska” wpisujemy w pole wyszukiwania znacznie częściej, niż „Europa ojczyzn”.

Federacja, czy konfederacja?

Dziś status Unii Europejskiej nie jest sprecyzowany. Bywa określana jako federacja, konfederacja lub organizacja międzynarodowa, ale choć ma cechy każdej z nich, to żadnej z definicji nie spełnia całkowicie. Może to zwiększać wrażenie jej biurokratycznego przerostu – problemu podnoszonego również w badaniach Eurobarometru.

Samą siebie Unia definiuje dla obywateli jako „jedyną w swoim rodzaju unią gospodarczą i polityczną”. Należy jednak pamiętać, że „kontynuowanie procesu tworzenia coraz ściślejszego związku między narodami Europy” zapisano już w preambule do Traktatu o Unii Europejskiej z 1993 roku.

Ostatnim dokumentem, który reguluje jej działanie, jest Traktat z Lizboński podpisany w 2007 roku, który zastąpił odrzucony projekt Konstytucji dla Europy. Za jego sprawą Unia uzyskała podmiotowość prawną – wcześniej istniała jedynie jako rezultat szeregu umów międzynarodowych.


Maciek Piasecki (1988) – studiował historię sztuki i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie. Dla OKO.press pisze o protestach, polityce ekonomicznej i wpływie gospodarki na życie każdego z nas. Debiutował w „Machinie”, publikował m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Dwutygodniku” i „VICE”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym