Pomysłem PiS na wyjście z pata w sprawie uchodźców mogłoby być przyjęcie najbardziej potrzebujących: dzieci, chorych i starszych. W "Die Welt" Waszczykowski zadeklarował, że jesteśmy gotowi na takie "korytarze humanitarne". Trwają rozmowy, liczy się już szpitalne łóżka... Ale nawet MSZ tego nie potwierdza. Minister chciał tylko zrobić wrażenie na Niemcach?

W wywiadzie dla “Die Welt” 15 maja 2017 minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski pytany o gotowość rządu do przyjęcia uchodźców odpowiedział twierdząco. Mówił, że rząd rozważa wprowadzenie korytarzy humanitarnych – pomysłu, który sprawdza się we Włoszech, Francji i Hiszpanii.


Rozważamy rozpoczęcie wydawania wiz humanitarnych osobom rannym w działaniach wojennych i dzieciom z traumą wojenną. Jesteśmy w trakcie rozmów z Watykanem, polskim Kościołem i Caritas, sprawdzamy liczbę szpitalnych łóżek, które moglibyśmy udostępnić

Witold Waszczykowski, Wywiad w "Die Welt" - 15/05/2017

30.03.2017 Warszawa , aleja Szucha 23 . Minister Spraw Zagranicznych Polski Witold Waszczykowski podczas konferencji prasowej w siedzibie polskiego MSZ . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta


Własny resort Waszczykowskiego zaprzecza. Nikt nie potwierdza


Osoby poszkodowane przybywałyby do Polski bezpieczną drogą lotniczą, jak mówi Waszczykowski „w celu podjęcia leczenia w naszych szpitalach. Wizy takie byłyby ważne przez jeden rok”.

Minister przedstawił rzeczy tak, jakby toczyły się rozmowy (z Watykanem, polskim Kościołem i Caritas Polska), a rząd szykował się już do realizacji programu („sprawdzamy liczbę szpitalnych łóżek, które moglibyśmy w ramach tego projektu udostępnić”).

Tę wypowiedź odnotowały media, opatrując często sceptycznymi komentarzami. OKO.press sprawdza, czy to prawda.

MSZ nie uczestniczy

Deklaracji ministra Waszczykowskiego nie potwierdza jego resort. Na pytanie OKO.press o korytarze humanitarne MSZ zadeklarowało, że „wspiera wysiłki społeczności międzynarodowej w tym względzie”, ale jednocześnie jasno oznajmiło, że:

“MSZ nie uczestniczyło we wspomnianych przez Panią rozmowach z przedstawicielami Caritasu”.

I wymieniło szereg „nowych inicjatyw humanitarnych”, które podjął rząd Beaty Szydło.

  • Zobacz całą odpowiedź MSZ

    Na wstępie informujemy, że zgodnie z powszechnie obowiązującą nomenklaturą „korytarzami humanitarnymi” określa się wydzielone bezpieczne strefy na obszarach operacji militarnych, które mają umożliwiać nieograniczony dostęp pomocy humanitarnej. I w tym względzie Polska zarówno na forum UE jak i ONZ popiera wysiłki społeczności międzynarodowej, których celem jest zapewnienie bezpiecznego dostępu pomocy humanitarnej do ofiar wojny domowej w Syrii.

    MSZ nie uczestniczyło we wspomnianych przez Panią rozmowach z przedstawicielami Caritasu.

    Jednocześnie informujemy, że rząd premier Beaty Szydło podjął szereg nowych inicjatyw służących udzielaniu pomocy humanitarnej uchodźcom w regionie Bliskiego Wschodu, a także najuboższym społecznościom przyjmującym uchodźców. Wartość polskiej pomocy humanitarnej na rzecz regionu Bliskiego Wschodu w związku z konfliktem syryjskim i irackim wzrosła niemal czterokrotnie – z 12,8 mln zł w 2015 r. do ok. 46 mln zł w 2016 r.

    Pomoc Polski dla dotkniętych kryzysem regionów jest nieprzerwanie kontynuowana. 26 lipca 2016 r. Rada Ministrów przyjęła specjalny Pakiet pomocy humanitarnej na Bliskim Wschodzie w 2017 r., którego celem jest udzielanie pomocy humanitarnej rodzinom uchodźców i najuboższym społecznościom lokalnym dotkniętym skutkami trwającego 6 lat konfliktu. W roku 2017 planuje się wydatki na pomoc humanitarną na rzecz Bliskiego Wschodu na poziomie nie niższym niż w roku ubiegłym.

    Od 2016 r. MSZ realizuje także zobowiązanie dotyczące wpłat do Unijnego Instrumentu na rzecz uchodźców w Turcji (tzw. Instrument Turecki). Stanowi ono element zobowiązania wynikającego z uzgodnionej przez UE reakcji na kryzys humanitarny. Oprócz finansowania pochodzącego z budżetu UE, państwa członkowskie są zobligowane do dokonywania także indywidualnych wpłat.  Wysokość kontrybucji Polski ma łącznie wynieść ok. 57 mln euro w latach 2016-2019.  Pierwsza wpłata na instrument za rok 2016 w wysokości blisko 17 mln euro została uiszczona. W 2017 roku polska wpłata wyniesie ponad 25 mln euro.

Błaszczak pomaga na miejscu

Deklaracja Waszczykowskiego dziwi tym bardziej, że 20 maja 2017 minister Mariusz Błaszczak zbył dziennikarza pytającego o korytarze humanitarne. Powtórzył znany argument „wybielający”:  “my pomagamy na miejscu”. Również wypowiedź premier Beaty Szydło w Sejmie 24 maja w niczym nie wskazywała na gotowość do przyjęcia uchodźców w ramach jakiegokolwiek programu. Wręcz przeciwnie.



Caritas nie rozmawiał z Waszczykowskim

Rzecznik prasowy Caritas Polska, Paweł Kęska, mówi OKO.press, że rozmowy na temat pomysłu stworzenia korytarzy humanitarnych nigdy nie były prowadzone z resortem ministra Waszczykowskiego. Konsultacje przedstawicieli Kościoła prowadziło ministerstwo spraw wewnętrznych. Na pytanie OKO.press, czy pomysł korytarzy powrócił, Kęska odpowiedział, że o zgodę na udzielenie odpowiedzi musi zapytać dyrektora Caritas Polska.

Czekamy też na odpowiedź od resortu ministra Mariusza Błaszczaka.

Czy pomysł korytarzy humanitarnych żyje?

Kiedy w czerwcu 2016 roku Konferencja Episkopatu Polski deklarowała próbę uruchomienia korytarzy humanitarnych w Polsce, przedstawiciele rządu zablokowali ten pomysł. Wiceminister MSWiA, Jakub Skiba tłumaczył: „Jesteśmy przeciwni, by ich tu zapraszać, jest to kontrproduktywne”.

Jesienią 2016 roku wydawało się, że temat jest zamknięty. Polski rząd kurczowo złapał się retoryki „pomagamy na miejscu” i straszył skojarzeniem uchodźcy – terroryści.

Ogólnikowe deklaracje złożyła jednak 11 maja – w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” – premier Szydło: polski rząd pomysłowi korytarzy „nie mówi nie”, ale warunkiem jest „wypracowanie stanowiska satysfakcjonującego organizacje, które chciałyby współpracować z polskim rządem”. „Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że Szydło reaguje w ten sposób na naciski nuncjusza apostolskiego i samego papieża Franciszka, wcześniej rząd ignorował apele polskich biskupów.



  • Kościół od roku gotowy na przyjęcie uchodźców

    Gotowość do stworzenia infrastruktury potrzebnej do uruchomienia korytarzy humanitarnych wielokrotnie wyrażali przedstawiciele polskiego Kościoła, wskazując że mechanizm ten dobrze sprawdza się w innych krajach. Już w kwietniu 2016 roku  Episkopatu Polski poparł ten pomysł, a zbadanie możliwości ich wprowadzenia powierzył dyrektorowi Caritas Polska. Sprawozdanie z wizyty we Włoszech przedstawiciele Caritasu zaprezentowali podczas czerwcowego posiedzenia KEP. I wtedy Episkopat – mimo niechęci ze strony administracji rządowej – polecił przygotowanie całej infrastruktury.

    W lutym 2017 roku o uruchomienie korytarzy apelował kardynał Kazimierz Nycz. W liście wystosowanym z okazji Wielkiego Postu pisał, że kolejnym krokiem w pomocy uchodźcom powinien być start programu: „Polega on na przyjęciu w Polsce kilkuset uchodźców potrzebujących pilnie leczenia, pomocy nadzwyczajnej, koniecznej do ich przeżycia.

    Program jest więc bezpieczny. Są do niego przygotowane: Caritas Polska, oddziały diecezjalne Caritas, diecezje.

    Najważniejsze, że jest także gotowość podjęcia tematu korytarzy humanitarnych przez samorządy. Oczywiście, potrzebna jest otwartość władz państwowych i na nią czekamy„.

    Do tematu korytarzy humanitarnych 26 kwietnia 2017 roku wrócił arcybiskup Andrzej Dzięga. Podkreślił, że Kościół jest gotowy: „Nie mam zamiaru tu komentować, ani nikomu narzucać, ani zgłaszać pretensji, ani przynaglać nikogo. My stajemy z tą ofertą i informujemy, że jesteśmy gotowi.

    Natomiast państwo ma swoje instytucje i kompetencje i tu musi być współdziałanie.

    My sygnalizujemy, że jesteśmy gotowi na korytarz humanitarny, na sprowadzanie rodzin, które wymagają pomocy w Polsce. Natomiast kiedy, komu faktycznie i w jaki sposób, to już jest kompetencja państwa”.

    Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji i Caritas Polska w przygotowaniu programu współpracują z Watykanem i włoską Komisją ds. Migracji. Na jej czele stoi biskup Ferrary, Giancarlo Pera, który 26 kwietnia 2017 roku w wywiadzie dla rzymskiego dziennika „La Repubblica” powiedział, że unijny mechanizm relokacji i korytarze humanitarne to dwa najpewniejsze sposoby rozwiązania kryzysu migracyjnego.

Zdaniem Pawła Cywińskiego z portalu uchodźcy.info, zgoda na korytarze humanitarne nie tylko oznaczałaby realną pomoc, ale mogłaby skierować dyskusję o pomocy uchodźcom na nowe tory.

W tej chwili rząd przyjmuje zasadę “pomagamy na miejscu”, a nie – pomagamy uchodźcom.

Z punktu widzenia logiki i podstawowych zasad moralności, jest to fałszywe założenie. Pomaga się tam, gdzie ktoś tej pomocy potrzebuje”.

  • Przeczytaj cały komentarz Pawła Cywińskiego z uchodźcy.info

    Paweł Cywiński, przedstawiciel portalu uchodźcy.info organizacji zbierającej informacje o uchodźcach i monitorującej kształt debaty publicznej, w rozmowie z OKO.press podkreślał, że zgoda na stworzenie korytarzy humanitarnych miałaby dwa wymiary: „Po pierwsze, należy zwrócić uwagę na możliwość niesienia realnej pomocy dla osób, które przebywają w obozach dla uchodźców w krajach sąsiedzkich Syrii. Tam często nie ma wystarczającej infrastruktury medycznej czy wsparcia psychologicznego. Korytarze humanitarne są zaprojektowanym modelem pomocy dla najbardziej potrzebujących. Mówimy tu o osobach, które nie dają sobie rady w warunkach obozów. 

    Druga kwestia, o której mówi się bardzo rzadko to temat krajowej debaty publicznej. Samo rozpoczęcie projektu korytarzy humanitarnych pozwoli skierować dyskusję o pomocy uchodźcom na nowe tory.

    W tej chwili rząd przyjmuje zasadę “pomagamy na miejscu”, a nie – pomagamy uchodźcom. To fałszywa opozycja “albo – albo”.

    Z punktu widzenia logiki i podstawowych zasad moralności, jest to fałszywe założenie. Pomaga się tam, gdzie ktoś tej pomocy potrzebuje”.

    Do tej pory polski rząd decyzję o zablokowaniu projektu korytarzy humanitarnych, a także niewypełnianiu obowiązku relokacji uzasadniał względami bezpieczeństwa. Paweł Cywiński mówił: „Na pewno jest grupa osób, których identyfikacja – szczególnie w czasie trwających konfliktów – jest trudna. Część z nich nie ma dokumentów. Jednak twierdzenie, że polskie służby nie mają możliwości zidentyfikowania żadnej osoby jest fałszywe. W takim wypadku należałoby spytać jak to jest możliwe, że nasze służby wydają wizy turystyczne?

    Mamy możliwość zweryfikowania części osób i jeśli one są w grupie najbardziej potrzebujących, to możemy ich przyjąć. To samo dotyczy kwestii relokacji”.

 


Pomóż nam prowadzić śledztwa dziennikarskie


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym