Wilk był dla człowieka konkurencją. 30 tysięcy lat temu [POWIĘKSZENIE]
Mawiają, że jak po zmroku słychać wycie, to się nie chodzi po wsi, bo wilki atakują - napisał pan Marek, słuchacz "Powiększenia". A pan Tomasz, że ponoć wilki zabijają dla przyjemności, nawet gdy nie są głodne. Czy to prawda? I czy jest się czego bać?
Wilk to szkodnik. Wilki porywają dzieci. Wilki mnożą się z psami. Albo się nimi żywią. Wilki boją się ludzi. Wilków jest za dużo. A co Państwo słyszeli o wilkach? - napisałam wczoraj na Twitterze i ogłosiłam, że zbieram fakty i mity na temat tych zwierząt. Słuchacze i słuchaczki "Powiększenia" zasypali mnie przykładami.
Pan Sławek widząc zapowiedź programu napisał, że najlepszą ekspertką byłaby dr hab. Sabina Pierużek-Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”. Dobrze się więc złożyło, że to właśnie ją poprosiłam o pomoc i ocenę opowieści o canis lupus.
Dlaczego w XXI wieku tak żywe są uprzedzenia wobec tego konkretnego ssaka? Dlaczego zachowujemy się tak, jakbyśmy żyli w XIX-wiecznych, odludnych wioseczkach, bezradni wobec dużych drapieżników? O to pytam w "Powiększeniu".
Rozmawiamy też o odstrzale i zdjęciu ochrony z tego ssaka. "Wilki osiedlające się zbyt blisko ludzi płacą cenę za swoje błędne decyzje" - mówi wprost specjalistka. "Nie stanowią zagrożenia, ale giną, bo człowiek się ich boi. Giną przez nasze uprzedzenia".
Więcej w podcaście "Powiększenie". Zapraszam do słuchania i dyskusji!

Komentarze