Biuro Analiz Sejmowych pozytywnie oceniło projekt ustawy o klauzuli sumienia dla farmaceutów, który w formie petycji złożyło Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski. "Zaproponowana regulacja ma głębokie uzasadnienie w konstytucyjnej gwarancji wolności sumienia". Ale nie zauważyło, że ustawa to bubel prawny, który stwarza zagrożenie dla chorych

Po klauzuli sumienia dla lekarzy przyszła pora na inne zawody. Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski chce, by także farmaceuci i właściciele aptek mogli odmówić sprzedaży leków, jeżeli sumienie im na to nie pozwala. Petycję z takim projektem ustawy złożyli w Sejmie.

Ich projekt zakłada, że:

  • farmaceuci, technicy farmacji, właściciele aptek prowadzący jednoosobową działalność lub wspólnicy spółki prowadzącej aptekę mogą odmówić sprzedania leku, jeżeli wydanie leku jest niezgodne z ich sumieniem,
  • ogólnodostępna apteka nie musi posiadać leków, których dystrybucja jest niezgodna z sumieniem kierownika apteki, właściciela apteki prowadzącego jednoosobową działalność lub wspólnika spółki prowadzącej aptekę.

Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych, projekt przewiduje istotny wyjątek: farmaceuta musi wydać lek bez względu na sumienie, jeżeli zagrożone jest zdrowie lub życie pacjenta.

Zdaniem OKO.press taki zapis w ustawie nie istnieje.

Zapytaliśmy o to Marcina Fiałkę, prawnika z zespołu Life Sciences w kancelarii Baker & McKenzie Krzyżanowski i Wspólnicy. „Wydaje się, że zamiarem autorów projektu było ograniczenie stosowania klauzuli sumienia w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, jednak ze względu na wadliwą redakcję przepisów cel ten mógłby nie zostać osiągnięty lub mogłyby powstać trudności w stosowaniu tych przepisów w praktyce. Na zamiar autorów wskazuje projektowane brzmienie art. 96 ust. 5 pkt 8 ustawy – Prawo farmaceutyczne, a konkretnie jego końcówka brzmiąca „z zastrzeżeniem ust. 3 i 4”.

Odwołanie do ww. ustępów należy traktować jako odwołanie do ust. 3 i 4 w art. 96 obowiązującej wersji ustawy – Prawo farmaceutyczne, które stanowią:

„3. W przypadku nagłego zagrożenia życia pacjenta farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu, może wydać bez recepty lekarskiej produkt leczniczy zastrzeżony do wydawania na receptę w najmniejszym terapeutycznym opakowaniu, z wyłączeniem środków odurzających, substancji psychotropowych i prekursorów kategorii 1.”

„4. W przypadku nagłego zagrożenia zdrowia pacjenta, farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu może wystawić receptę farmaceutyczną, do której stosuje się następujące zasady: (…)”

Przepisy te mówią co prawda o zagrożeniu życia lub zdrowia, aczkolwiek odnoszą ten stan jedynie do uprawnienia farmaceuty albo do wydania bez recepty leku dostępnego na receptę albo do możliwości wystawienia recepty farmaceutycznej.

Nie ma w nich mowy o obowiązku farmaceuty wydania leku w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia”.

BAS chwali projekt katolickich farmaceutów

Biuro Analiz Sejmowych – przejęte przez nominatów PiS latem 2017 roku – nie zwróciło na to uwagi i pozytywnie oceniło projekt. „Ustawowe uregulowanie zasad korzystania z klauzuli sumienia przez farmaceutów i techników farmacji jest w świetle Konstytucji i prawa międzynarodowego nie tylko dopuszczalne, ale wręcz nakazane.

Brak zagwarantowanej prawnie możliwości powołania się na sprzeciw sumienia przez farmaceutów może powodować naruszenie zasady ochrony godności człowieka i wynikającej z niej konstytucyjnej wolności do działania w zgodzie z własnym sumieniem”.

A także: „Zaproponowana regulacja znajduje głębokie uzasadnienie w konstytucyjnej gwarancji wolności sumienia (art. 53 ust. 1 Konstytucji) oraz źródłach traktatowych prawa międzynarodowej ochrony praw człowieka, których Rzeczpospolita Polska jest stroną. Jej wprowadzenie mogłoby przyczynić się do pełniejszego zagwarantowania wolności sumienia jako wolności uniwersalnej, mającej swe źródło w godności człowieka”.

BAS martwi się, gdzie kupić lek

Sejmowi prawnicy zauważyli jednak, że kilka kwestii pozostaje w projekcie nierozwiązanych. Twierdzą, że projekt „limituje możliwość skorzystania z klauzuli sumienia, wyłączając spoza zakresu tej gwarancji przypadki nagłego zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta” (co, jak wskazaliśmy wyżej, nie jest wcale oczywiste).

Jednocześnie jednak to zastrzeżenie może okazać się bezużyteczne w przypadku, gdy apteka to jednoosobowa działalność. Projekt ustawy pozwala bowiem na to, by farmaceuta (prowadzący jednoosobową działalność) nie miał w aptece produktów niezgodnych z jego sumieniem. Jeżeli na stanie leków nie będzie, nikt ich nie sprzeda, nawet gdyby miały ratować życie.

Na końcu BAS zatroszczył się także o pacjentów, którzy mając ważną receptę na lek, nie mogą go kupić, bo aptekarz nie chce ich sprzedać. Wskazuje, że brak odpowiedzi na pytanie, co zrobić ma taki pacjent jest wadą projektu i należy go uzupełnić.

Ekspert: Klauzula zagrożeniem dla chorych

Podczas posiedzenia komisji ds petycji projekt zachwalał Andrzej Smirnow z PiS. Zaapelował, by petycje uwzględnić. Wątpliwości miał jednak stały doradca komisji Krzysztof Pater: „Jak ma wyglądać dostęp do zarejestrowanych leków w sytuacji, kiedy przybywa pacjent i nie dostaje tego leku, bo właściciel apteki korzysta z klauzuli sumienia, a nie ma innej apteki w danej miejscowości – zwłaszcza przy ograniczeniach tworzenia aptek, które niedawno zostały uchwalone. Wymagałoby to rozwiązania systemowego, kto ma udzielać informacji choćby o dostępności, czy ta apteka… czy stworzony zostałby system informowania, powiedziałbym, regionalny czy ogólnokrajowy”.

Pater zwrócił również uwagę na kwestię nowych grup, które będą mogły skorzystać z klauzuli sumienia. Kojarzy się ona z pigułkami antykoncepcyjnymi, jednak może się okazać, że powołają się na nią miłośnicy zwierząt, którzy nie będą sprzedawać leków testowanych na zwierzętach.

Na koniec stwierdził: „Przy tym zapisie, który proponują autorzy petycji, w części poświęconej skutkom ustawy, jeżeli to miałoby być rzetelnie sporządzone, trzeba byłoby napisać wprost, że

projekt stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia pacjentów ze względu na te czynniki, o których powiedziałem. Oczywiście Komisja do Spraw Petycji nie powinna wnosić projektu, który stwarza poważne zagrożenie”.

I zaproponował uwzględnienie petycji w formie dezyderatu do ministra zdrowia.

Sanocki, Ordo Iuris wspieram, ale tu poszło za daleko

Przeciwko uwzględnieniu petycji był poseł Janusz Sanocki (wszedł do Sejmu z ramienia Kukiz’15, teraz niezrzeszony): „Wspieram Ordo Iuris w jego działaniach, ale tu jestem przeciwny, dlatego, że regulacja nie może powodować chaosu, a ta regulacja idzie i sięga za daleko. Jest cała masa osób w procesie sprzedaży leków, łącznie z tym, który przywozi te leki do apteki. Każdy mógłby powiedzieć: nie, ja nie będą woził jakiś tam pigułek, bo moje sumienie mi tego zabrania, albo wyrzucę. (…) Akurat tutaj odpowiedzialność spada na sumienie tego, który to kupuje”.

Do uwzględnienia petycji i wystąpienia z inicjatywą ustawodawczą namawiał posłów Marcin Olszówka z Ordo Iuris. Przekonywał: „kwestia ewentualnego uregulowania dostępu pacjentów do środków antykoncepcyjnych, czy innych, które by się spotykały ze sprzeciwem sumienia, jest jak gdyby kwestią odrębną, w zasadzie, która nie może być argumentem przeciwko klauzuli sumienia farmaceutów”.

Ostatecznie posłowie uchwalili dezyderat (czyli pytania) do ministra zdrowia.

Klauzula zostaje w Sejmie?

Ale zgodnie z regulaminem Sejmu dezyderat kończy pracę komisji nad petycją. Petycja nie jest bowiem inicjatywą ustawodawczą – jest jedynie prośbą o taką inicjatywę (dlatego do niej dołączony jest projekt ustawy).

Żeby projekt dołączony do petycji stał się projektem ustawy i wszedł pod obrady Sejmu musi się pod nim podpisać ktoś, kto ma inicjatywę ustawodawczą, czyli np. grupa 15 posłów lub jedna z komisji sejmowych (może to być komisja ds. petycji).

Co może zrobić z petycją komisja?

Może petycję odrzucić, może żądania zawarte w petycji w jakiś sposób uwzględnić lub w ogóle petycji nie rozpatrywać. Komisja uwzględniła petycję o klauzuli sumienia, czyli wzięła pod uwagę prośby w niej zawarte, ale nie poprzez przesłanie jej do laski marszałkowskiej. Czyli nie tak, jak chcieli tego składający petycję, którzy żądali podjęcia działań legislacyjnych. Komisja rozpatrzyła petycję uchwalając dezyderat do ministra Radziwiłła. I na tym zakończyło się jej rozpatrywanie.

Możliwe jednak, że entuzjastyczna opinia BAS skłoni grupę posłów do złożenia proponowanego projektu w trybie poselskim.

Komentarz prawniczki Kamili Ferenc z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

1. TK wydał wyrok w sprawie klauzuli sumienia dla lekarzy zaznaczając, że jej źródłem i umocowaniem jest konstytucyjna wolność sumienia. Nie oznacza to, że na wolność sumienia można się automatycznie i bezrefleksyjnie powoływać w każdej niewygodnej sytuacji, gdyż ograniczają ją inne wolności i prawa zapisane w Konstytucji.

Konflikty interesów rozwiązuje się zgodnie z zasadami wskazanymi w Ustawie Zasadniczej (proporcjonalność, konieczność respektowania praw innej osoby itd., art. 31 ust. 3 Konstytucji). Rozwiązaniem takich potencjalnych kolizji jest określona regulacja ustawowa, np. dot. wykonywania zawodów.

2. Obecnie obowiązujące prawo przewiduje klauzulę sumienia jedynie dla osób wykonujących zawód lekarza, pielęgniarki i położnej, ponieważ uznaje się, że w ich przypadku występują sytuacje, kiedy mogliby być zmuszeni do czegoś bezpośrednio niezgodnego z ich sumieniem (aborcja jako konflikt bioetyczny).

Ani w prawie, ani praktyce orzeczniczej nie znajdziemy oceny sprzedaży m.in. środków antykoncepcyjnych jako zachowania naruszającego integralność moralną farmaceuty.

Ponadto w przypadku leków na receptę, farmaceuta ma – w świetle prawa – wręcz obowiązek wykonania polecenia lekarza/lekarki, a o zażyciu antykoncepcji decyduje sumienie pacjentki.

3. Owszem, to Konstytucja jest prapoczątkiem klauzuli sumienia, ale gwarantowana w Ustawie Zasadniczej wolność sumienia nie równa się automatycznej klauzuli sumienia dla każdego zawodu.

Wszystkie wzniosłe słowa w orzecznictwie TK („jest wolnością ponadpozytywną, istniejącą niezależnie od zadeklarowania jej w systemie obowiązującego prawa, aksjologicznie związaną z samą naturą człowieka, będącą istotnym elementem jego godności”) odnoszą się do wolności sumienia, a nie klauzuli, czyli prawa do powstrzymania się od wykonywania czynności/świadczeń, do których wykonywania obliguje prawo.

Warto zaznaczyć, że ustrojodawca wprost dał wyraz temu, kiedy odstąpienie od wykonywania swoich obowiązków prawnych jest dopuszczalne, przykładem jest art. 85 ust. 3 Konstytucji wprowadzający prawo do odmowy odbywania służby wojskowej ze względu na przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne.

4. Argumentami przeciwko klauzuli sumienia dla farmaceutów są:

  • bezpieczeństwo publiczne, ochrona zdrowia,
  • prawo do prywatności,
  • wolność wyznania lub braku wyznania, czyli wartości również chronione przez Konstytucję.

Można sobie bowiem wyobrazić, że nagle żadna apteka w okolicy nie będzie miała potrzebnego leku, zwłoka w zażyciu którego może spowodować uszczerbek na zdrowiu. Co więcej,

interpretacja BAS-u sprawia wrażenie, że poprzez analogię każdy mógłby odmówić wykonania swoich obowiązków

z powołaniem się na swobodę sumienia, a w polskim systemie prawa nie istnieje mechanizm weryfikacji spójności wewnętrznej systemu wartości składającego się na indywidualne sumienie, więc zjawisko to mogłoby to przybrać ogromne rozmiary, paraliżujące życie społeczne.

5. Ograniczenia praw innych osób (a klauzula sumienia niewątpliwie limituje prawa pacjentów) muszą być, zgodnie z Konstytucją, proporcjonalne. Ryzyko komplikacji dla zdrowia pacjentów (w tym psychicznego) i ich dalszego życia jest zbyt poważne i nieadekwatne do celu, który ma osiągnąć wprowadzenie klauzuli sumienia dla farmaceutów w postaci prawa do odmowy WYDANIA produktu leczniczego, podczas gdy:

  • decyzję o jego zażyciu podejmuje pacjent/ka
  • jest to czynność techniczna, a rolą farmaceuty jest gwarantowanie bezpieczeństwa dla zdrowia PACJENTA/KI
  • każdy ma prawo wyboru zawodu i specjalizacji
  • wolność sumienia to możliwość stosowania jego nakazów we WŁASNYM życiu.

Wypływająca z przyrodzonej godności autonomiczność człowieka polega na decydowaniu o sobie samodzielnie i wolności od przemocy, w tym systemowej i instytucjonalnej, która polega na tym, że jednostka postawiona jest w sytuacji bez wyjścia (np. brak realnej możliwości zdobycia leku) decyzją podmiotów mających władzę.

Zawody lekarza i farmaceuty są szczególnymi zawodami zaufania publicznego, gdyż ich wykonywanie związane jest z pewnym monopolem wiedzy i władzy nad pacjentem. Nie wolno jednak tego monopolu wykorzystywać wbrew woli i interesom pacjenta.

6. W opinii BAS-u brak dowodów na to, jak WYDANIE (czynność faktyczna, techniczna) jakiegoś produktu w aptece może naruszać wolność sumienia, szczególnie, że produkty dostępne w aptece przechodzą wcześniej procedurę dopuszczenia do obrotu. Ustawodawca przewiduje zatem, że środki te mogą być legalnie stosowane.

Odmowa farmaceuty stanowi zatem nieuprawnioną ingerencję w swobodną w założeniu decyzję pacjenta/ki o ich zastosowaniu, a w konsekwencji ich życie prywatne.

Warto w tym miejscu przywołać głośne orzeczenie Pichon i Sajous v. Francja, w którym Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że farmaceuta, w związku z wykonywaniem swoich obowiązków zawodowych, nie może się odwołać do klauzuli sumienia w sytuacji, gdy prowadziłoby to do narzucania innym własnych przekonań religijnych (decyzja ETPC z 2 listopada 2001 r., skarga nr 49853/99).

7. W opinii BAS warto docenić krytyczne podejście do projektu ustawy, zwracające uwagę, że realizacja prawa pacjenta/ki do otrzymania leku w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ciężkiego rozstroju zdrowia konkretnego pacjenta będzie w praktyce niemożliwa, jeśli apteka nie będzie w ogóle – zgodnie z nowym projektowanymi przepisami – zobligowana do posiadania produktów leczniczych, których wydanie „byłoby niezgodne z sumieniem kierownika apteki, przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą, w ramach której prowadzona jest apteka, lub wspólnika spółki prowadzącej aptekę”.

Jednakże proponowane przez autorów opinii rozwiązanie („W związku z tym, należy rekomendować doprecyzowanie rozwiązań legislacyjnych zawartych w przedłożonym projekcie poprzez jednoznaczne wskazanie, iż do produktów leczniczych, których posiadanie, lub zapewnienie dostępności jest wyłączone ze względu na klauzulę sumienia nie zalicza się produktów leczniczych niezbędnych do odwrócenia nagłego zagrożenia dla życia lub zdrowia pacjenta”) jest niesatysfakcjonujące, ponieważ nie da się z góry przewidzieć w 100 proc., który produkt będzie niezbędny dla natychmiastowej ochrony zdrowia pacjenta – w szczególnych konkretnych okolicznościach może to być niemalże każdy produkt. Cytowane kryteria kwalifikujące produkt leczniczy do grupy „niezbędnych” to klauzule generalne – trudno tu o precyzję, natomiast łatwo o interpretację nieprzychylną prawom pacjentów.

8. Na marginesie godny odnotowania jest fragment rezolucji nr 1763 Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 7 października 2010 r. w sprawie prawa do sprzeciwu sumienia w ramach legalnej opieki medycznej, na który powołuje się autor opinii: „jednocześnie za zapewnienie pacjentom dostępu do zgodnych z prawem świadczeń zdrowotnych bez zbędnej zwłoki, obarczone jest państwo, które powinno zmierzać do opracowania wyczerpujących i przejrzystych rozwiązań definiujących i regulujących prawo do sprzeciwu sumienia w odniesieniu do zdrowia i świadczeń medycznych, które: po pierwsze, zagwarantują prawo do sprzeciwu sumienia wobec udziału w kwestionowanym świadczeniu; po drugie, zapewnią, że pacjenci zostaną poinformowani o sprzeciwie bez zbędnej zwłoki oraz odesłani do innego świadczeniodawcy; po trzecie, zapewnią, że pacjenci otrzymają właściwe leczenie, szczególnie w przypadkach nagłych”.

Szkoda, że polski rząd ignoruje tę część dotyczącą klauzuli sumienia lekarza i aprobuje obecną sytuację, w której klauzula jest nadużywana, a pacjenci pozostawieni bez pomocy – w prawie wciąż brak wskazania podmiotu odpowiedzialnego za udzielenie takiej informacji, pomimo alarmujących pism Rzecznika Praw Obywatelskich.



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym