SDP, organizacji zrzeszającej pracowników prorządowych mediów, nie podoba się, że polskie media nie są oceniane jako wolne. Ale nie jest w stanie wymyślić nawet jednego kontrargumentu. Polska po raz pierwszy od 1990 roku znalazła się wśród państw, w których wolność mediów jest zagrożona. Potwierdzają to najważniejsze międzynarodowe instytucje

Freedom House to amerykańska organizacja – założona w latach 40. przez Eleanor Roosevelt, żonę prezydenta Franklina Delano Roosevelta – która co roku publikuje raport na temat wolności prasy na całym świecie. Dzieli w nim kraje na trzy kategorie: wolne, częściowo wolne i pozbawione wolności mediów. Według najnowszej edycji raportu, opublikowanej na początku maja 2017 roku.

Polska po raz pierwszy od 1990 roku wypadła z kategorii „wolne” i została przeniesiona do „częściowo wolne”. Nasz kraj znalazł się na 66. miejscu na 199 zbadanych państw i terytoriów. Względem poprzedniego roku spadliśmy o 14 pozycji.

29 czerwca ukazał się szczegółowy raport na temat sytuacji mediów w Polsce autorstwa Annabelle Chapman. Główne zarzuty wobec naszego kraju to:

  • Wprowadzenie tzw. małej ustawy medialnej, która pozwoliła „dekretem” wymienić nowej władzy wszystkich dyrektorów mediów publicznych;
  • Ograniczenie kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na rzecz nowo powstałej Rady Mediów Narodowych, która znajduje się pod praktycznie całkowitą kontrolą rządu;
  • Stronniczość serwisów informacyjnych produkowanych przed media publiczne;
  • Próba ograniczenia dostępu mediów do budynków Sejmu i Senatu;
  • Wycofanie reklam Spółek Skarbu Państwa ze wszystkich nieprzychylnych mediów i skierowanie ich do mediów prorządowych (dla przykładu, wpływy reklamowe samej Gazety Polskie wzrosły o 287 proc. między 2015 a 2016);
  • Powtarzające się zarzuty w kierunku prywatnych mediów o pracę na rzecz zagranicznych rządów.

Klub miłośników PiS protestuje

Wolność polskich mediów w obronę wzięło Centrum Monitoringu Wolności Prasy (CMWP) założone przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Wystosowało w tej sprawie oficjalny list.

Według listu „raport ten przygotowany jest na podstawie wybiórczo wyselekcjonowanych faktów i  subiektywnych ocen Autorki”, który „prezentującą punkt widzenia finansujących go podmiotów i Autorki”. Zdaniem CMWP „nie spełnia wymogów zarówno opracowania naukowego, jak i rzetelnego artykułu dziennikarskiego”.

I to właściwie tyle. W żadnym fragmencie listu nie podano rzekomo pominiętych przez autorkę faktów, ani nie wskazano żadnego fragmentu raportu, który byłby „nierzetelny”.

Sformułowanie o „punkcie widzenia finansujących go podmiotów” brzmi zresztą podobnie do zarzutów o niemieckie wpływy w polskich mediach formułowanych przez obóz zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, które sam raport piętnuje.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich to organizacja, która skupia głównie dziennikarzy mediów „niepokornych” (choć sympatyzujących z PiS, czyli z władzą). Jego prezesem jest Krzysztof Skowroński, publicysta TVP Info i założyciel Radia WNET, które otrzymywało bezpośrednie finansowanie z kasy Prawa i Sprawiedliwości. We władzach jest też np. Marcin Wolski. Sam list podpisała Joanna Hajdasz, związana z radiem WNET.

Wolności coraz mniej

Raport Freedom House to nie pierwszy sygnał, że w Polsce źle się dzieje w sprawie wolności mediów.

W kwietniu tego roku Reporterzy Bez Granic, niezależna międzynarodowa organizacja zajmująca się walką o wolność mediów na całym świecie, opublikowała coroczny raport o sytuacji w poszczególnych krajach – 2017 World Press Freedom Index.

Polska znalazła się na 54. miejscu. Oznacza to, że w kilkanaście miesięcy rządów PiS nasz kraj spadł w rankingu o 36 miejsc. Jeszcze w 2015 roku zajmowaliśmy 18. pozycję.

Polska cofnęła się w rozwoju o dekadę. Ostatni raz byliśmy tak nisko w 2006 roku. Wówczas też był to efekt rządów PiS (2005-2007). Wraz z dojściem partii do władzy spadliśmy wówczas o 28 miejsc.

Autorzy raportu, tak jak Freedom House, wskazywali następujące powody  – czystkę i całkowite podporządkowanie sobie mediów publicznych oraz uczynienie z nich tuby propagandowej rządu, a także zapowiedzi „repolonizacji” mediów i dążenia do unieszkodliwiania niezależnych mediów przez likwidację prenumerat dla instytucji publicznych.

W październiku 2016 roku organizacja wezwała wręcz Unię Europejską do nałożenia sankcji na Polskę, by zatrzymać postępujące ograniczanie swobody mediów.

Zaniepokojenie wyrażały wcześniej inne instytucje. Na początku 2016 roku Europejska Federacja Dziennikarzy, Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów oraz Międzynarodowy Instytut Prasowy wydały wspólne oświadczenie, w którym przestrzegały przed postępującym ograniczeniem wolności mediów i nawoływały polskich dziennikarzy do zjednoczenia się w ich obronie. Za to samo krytykował wówczas Polskę Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Nils Muižnieks po kilkudniowej wizycie w naszym kraju.


Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym