Frekwencja o godz. 12: 20,28 proc. Mniej niż w ostatnich wyborach prezydenckich i parlamentarnych
Do godziny 12 zagłosowało 20,28 proc. uprawnionych. To mniej niż w ostatnich wyborach parlamentarnych, gdy było to 22,6 proc. Ostateczna frekwencja powinna jednak przekroczyć 65 proc.
Na konferencji prasowej o godzinie 13:30 Państwowa Komisja Wyborcza podała wynik frekwencji z godz. 12: przez pierwsze pięć godzin głosowania swój głos oddało 20,28 proc. uprawnionych. Ogłoszone przez PKW 20,28 proc. frekwencji to prawie 4 punkty procentowe mniej niż w ostatnich wyborach prezydenckich, kiedy o tej samej godzinie swój głos oddało 24,08 proc. uprawnionych do głosowania. Dzisiejsza frekwencja jest również:
- 3,8 pkt. proc. wyższa niż w wyborach samorządowych w kwietniu 2024 roku,
- 2,3 pkt. proc. niższa, niż w wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku,
Tegoroczny wynik w porównaniu do wyborów z ostatnich sześciu lat można prześledzić na wykresie:
Dane z wyborów prezydenckich z 2020 roku dotyczą pierwszej tury.
Prognoza frekwencji
Frekwencja z godz. 12:00 stanowiła względnie stałą część frekwencji ostatecznej:
- w wyborach samorządowych 2018 – 28,5 proc.;
- w wyborach parlamentarnych 2019 – 29,4 proc.;
- w wyborach prezydenckich 2020 – 37,3 proc.
- w wyborach parlamentarnych 2023 – 30,4 proc.
- w wyborach samorządowych 2024 – 31,8 proc.
Na tej podstawie możemy spróbować oszacować ostateczną frekwencję w dzisiejszych wyborach. Gdyby stosunek był taki, jak w ostatnich wyborach parlamentarnych, wówczas ostateczna frekwencja wyniosłaby 66,7 proc. Gdyby jednak była taka, jak w przypadku wyborów samorządowych w 2018 roku (najniższy wynik z powyższych), wówczas byłoby to 71,2 proc. Gdyby natomiast było tak, jak pięć lat temu, wówczas wynik wynosiłby tylko 54,4 proc.
Ten ostatni wynik jest jednak mało prawdopodobny, wysoka frekwencja o godz. 12 z 2020 roku była anomalią w porównaniu do innych wyborów.
Można pokusić się o dwie hipotezy, dlaczego tak było. Po pierwsze, były to nietypowe wybory, organizowane w pierwszych miesiącach pandemii COVID-19. To mogło spowodować zmianę w typowych dotychczasowych zachowaniach wyborców. Po drugie wówczas mieliśmy do czynienia z wyjątkową mobilizacją wyborców Andrzeja Dudy. Kandydat PiS uzyskał wówczas drugi najlepszy wynik pierwszej tury w historii II RP – 43,5 proc. po Aleksandrze Kwaśniewskim z 2000 roku (53,9 proc.).
Wątpliwe, by w wyborach prezydenckich frekwencja spadła poniżej 55 proc. Wrócilibyśmy wówczas do wyników z lat 2005-2015, gdy poziom emocji politycznych w Polsce był znacznie niższy. Dlatego można podejrzewać, że ostateczna frekwencja znajdzie się w przedziale 65-70 proc.
Wyniki w województwach
Największą frekwencję przed południem PKW zanotowała w województwach wschodnich:
- 23,05 proc. w województwie małopolskim,
- 22,57 proc. w województwie podlaskim,
- 22,30 proc. w województwie podkarpackim.
Najniższa z kolei to:
- 16,07 proc. w województwie opolskim,
- 17,57 proc. w województwie lubuskim,
- 17,91 proc. w województwie dolnośląskim.
To znany schemat z wielu wyborów w Polsce — przed południem lepszą frekwencję notują województwa na wschodzie kraju, gdzie więcej osób regularnie chodzi na niedzielną mszę. W późniejszych godzinach te wyniki mogą się jednak wyrównać.
Jeśli chodzi o rozmiar miejscowości, największa frekwencja do godziny 12 to duże miasta — w tych powyżej 200 tys. przekracza 21 proc. W miejscowościach poniżej 10 tys. mieszkańców jest niższa niż 20 proc.
Dokładne dane można sprawdzić na stronie PKW.
Kolejna konferencja PKW o godzinie 18:30. Wówczas poznamy frekwencję z godziny 17

Komentarze