Zidentyfikowano ponad 266 tysięcy poległych żołnierzy rosyjskich. Pierwsze decyzje nowego naczelnego dowódcy SZU. Rosyjski pocisk eksplodował w Polsce podczas zmasowanego nalotu na zachodnią Ukrainę – sytuację na froncie analizuje płk Piotr Lewandowski
W ostatnim tygodniu Rosjanie nadal skupiali wysiłek ofensywny na kierunku słowiańsko-kramatorskim. Walki toczą się na szerokim odcinku frontu, gdzie agresor dąży do przełamania ukraińskiej obrony na wschód, na zachód i na północ od Kostiantyniwki oraz w rejonie Małyniwki, Raj-Ołeksadriwki i Mikołajiwki. Pomimo utrzymania dotychczasowych pozycji sytuacja wojsk ukraińskich pozostaje trudna ze względu na masowe użycie przez Rosjan bomb szybujących zrzucanych przez samoloty spoza zasięgu ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej.
Cotygodniowe analizy sytuacji na froncie pióra płk. Piotra Lewandowskiego znajdą Państwo pod linkiem Sytuacja na froncie.
Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły kontrataki w rejonie Nowopawliwki i Nowoołeksandriwki, co pozwoliło ustabilizować tam sytuację na poziomie taktycznym. Rosjanie zostali ponadto zmuszeni do przejścia do obrony w pobliżu wsi Wozdwyżniwka, kluczowej dla utrzymania obecnej linii obrony na zachód od Hulajpola.
W nocy ze środy na czwartek 30 lipca ok. godziny 03:45 rosyjski uzbrojony pocisk manewrujący Ch-101 naruszył polską przestrzeń powietrzną, a następnie eksplodował na polu w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Przed przekroczeniem polskiej granicy samolot F-16 Sił Powietrznych Ukrainy podjął nieudaną próbę jego zestrzelenia.
Polska zareagowała wysłaniem tzw. par dyżurnych: z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku wystartowały dwa F-16, z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku dwa samoloty Mig-29. W powietrzu znalazł się również samolot dozoru radiolokacyjnego SAAB 340 z 44 Kaszubsko-Darłowskiej Bazy Lotnictwa Morskiego z Siemirowic.
Ponadto polskie działania wspierały niemieckie myśliwce Eurofighter z Taktisches Luftwaffengeschwader 31 „Boelcke” startujące z Nörvenich w Niemczech. Tankowanie w powietrzu zapewniał holenderski Airbus A330 z Wielonarodowej Floty Wielozadaniowych Samolotów Tankowania i Transportu NATO z Eindhoven w Holandii, chociaż zapewne startował w bazy operacyjnej w Kolonii.
Ch -101 rozbił się po 6 minutach lotu w polskiej przestrzeni powietrznej, zanim doszło do jego zestrzelenia. Do naruszenia polskiej granicy doszło podczas najbardziej zmasowanego w minionym tygodniu ataku na zachodnią Ukrainę. Rosjanie użyli 284 dronów, 4 pocisków przeciwokrętowych Cyrkon, 9 pocisków Iskander oraz 61 pocisków manewrujących Ch – 101 lub Kalibr.
Nadal intensywnie atakowane były porty czarnomorskie w obwodzie odeskim. Rosjanie używają głównie pocisków manewrujących Banderol i odrzutowych Gerań – 4, które ze względu na osiąganie dużych prędkości są nieosiągalne dla większości ukraińskich dronów myśliwskich.
31 lipca, prawdopodobnie po ataku ukraińskich dronów, doszło do pożaru w zakładach petrochemicznych w Republice Tatarstanu. Fabryka Nizhnekamskneftekhim (NKNK), produkująca między innymi syntetyczny kauczuk, należy do największych zakładów tego rodzaju w Europie Wschodniej.
3 sierpnia ukraińskie drony trafiły w obwodzie włodzimierskim kolejny magazyn należący do rosyjskiego giganta handlowego „Wildberries” oraz w Biełgorodzki Państwowy Uniwersytet Technologiczny, gdzie prowadzone są prace badawcze nad rozwojem systemów bezzałogowych.
Wcześniej w minionym tygodniu ofiarą ukraińskich dronów stały się magazyny „Wildberries” położone w obwodach samarskim i wołgogradzkim. Według oceny magazynu „Forbes” straty poniesione przez sprzedawców korzystających z rosyjskiego portalu handlowego wyniosły od 2,7 do 3,5 miliarda dolarów.
1 sierpnia w moskiewskiej restauracji Balzi Rossi doszło do zamachu bombowego na dowódcę rosyjskich sił powietrznych i kosmicznych Aleksandra Czajko. Według doniesień prasowych w wyniku eksplozji zginęło 5 osób, a 21 zostało rannych.
Scenariusz operacji był zbliżony do stosowanych już wcześniej przez ukraińskie służby specjalne. Do restauracji, w której generał Czajko obchodził swoje 55. urodziny oraz świętował awans, usiłowała wejść kobieta z paczką opakowaną jak prezent. Została zatrzymana na werandzie przez funkcjonariusza ochrony, który prawdopodobnie usiłował sprawdzić zawartość „prezentu”. Podczas kontroli doszło do eksplozji. Brak potwierdzonych informacji, czy wśród ofiar jest generał Czajko.
Ukraińskie służby bezpieczeństwa nie skomentowały incydentu, natomiast może to być powiązane z wcześniejszą próbą zabicia w Charkowie dowódcy ukraińskiej brygady „Chartia” Ołeksandra Obolienskiego. Zamachowiec został zwerbowany przez rosyjski wywiad podszywający się pod Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Zamachowca przekonano, że dowódca brygady „Chartia” jest zdrajcą i jego likwidacja będzie aktem patriotyzmu. Dzień przed zamachem w Moskwie prezydent Zełenski zapowiedział „zdecydowaną odpowiedź" na próbę ataku na ukraińskiego dowódcę.
Prezydent Ukrainy oświadczył, że Federacja Rosyjska straciła ponad milion czterysta pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy od początku pełnoekranowej inwazji. Według raportu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy rosyjskie straty w sprzęcie i uzbrojeniu wyniosły około 12 230 czołgów, ponad 25 tysięcy pojazdów opancerzonych różnych typów, prawie 130 tysięcy pojazdów kołowych, ponad 47 200 systemów artyleryjskich, prawie 2 tysiące wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 1533 systemy obrony powietrznej, 439 samolotów, 354 śmigłowce i 36 jednostek pływających. W lipcu straty rosyjskie miały wynieść ponad 42 800 żołnierzy. Były to najwyższe straty miesięczne w tym roku.
Rosyjska niezależna agencja prasowa Mediazona we współpracy ze stacją BBC do połowy lipca potwierdziła tożsamość 236 066 rosyjskich żołnierzy poległych na Ukrainie. Liczba ta obejmuje ponad 86 600 kontraktowych ochotników, 26 200 zrekrutowanych więźniów i 19 600 zmobilizowanych rezerwistów. Potwierdzono również śmierć 7465 oficerów.
Zachodnie źródła analityczne oceniają, że straty Sił Zbrojnych Ukrainy wynoszą obecnie od 500 do 600 tysięcy ofiar w tym od 100 do 140 tysięcy poległych. W ocenie autora liczba poległych żołnierzy rosyjskich jest proporcjonalnie co najmniej dwukrotnie wyższa niż i ukraińskich.
Ukraina nadal boryka się z kryzysem mobilizacyjnym. Ponoszone straty oraz duża liczba dezercji nie pozwalają na spowolnienie tempa mobilizacji, z drugiej strony brutalne działania służb podległych Terytorialnym Centrom Kompletowania i Wsparcia Społecznego (TCK) oraz korupcja w samych centrach budzą coraz większy opór społeczny.
W Odessie mężczyzna uzbrojony w pistolet zranił czterech funkcjonariuszy TCK. Z kolei pełnomocnik Rady Najwyższej Ukrainy ds. praw człowieka poinformował o czterech przypadkach morderstw w terytorialnych centrach rekrutacji, ich ofiarami padli zatrzymani za uchylanie się od obowiązku mobilizacyjnego. W 2025 roku w Ukrainie odnotowano 341 napadów na pracowników i funkcjonariuszy TCK; w analogicznym okresie 2026 roku ich liczba wzrosła dwukrotnie.
Nowy naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Mychajło Drapaty (na zdjęciu u góry) poinformował o rozpoczęciu działania komisji utworzonych w ramach Sztabu Generalnego. Ich zadaniem jest ocena faktycznej zdolności bojowej wybranych związków operacyjnych i taktycznych oraz weryfikacja racjonalności decyzji podejmowanych podczas „rządów” poprzedniego dowódcy generała Syrskiego.
Pierwszymi decyzjami kadrowymi generała Drapatego było zdymisjonowanie gen. Wladimira Karpienko odpowiedzialnego za logistykę i szefa sztabu Wojsk Lądowych gen. Ołeksandra Guziewicza. Generał Karpienko był oskarżany o kierowanie się osobistymi sympatiami podczas zaopatrywania jednostek wojskowych. Generał Guziewicz natomiast miał odmówić współpracy z nowym naczelnym dowódcą.
W ramach zmiany koncepcji funkcjonowania Sił Zbrojnych generał Drapaty zdecydował o wstrzymaniu rekrutacji do 1-go, 225-go i 425-go pułków szturmowych. Wobec kadry dowódczej i instruktorskiej tych jednostek toczą się postępowania prokuratorskie o znęcanie się nad nowo wcielonymi żołnierzami. Prawdopodobnie zostanie wstrzymane formowanie czterech nowych brygad zmechanizowanych, a żołnierze służący w ich strukturach zostaną skierowani do uzupełnienia strat w już walczących brygadach.
Podsumowanie obejmuje stan sytuacji od wtorku 28 lipca do poniedziałku 3 sierpnia 2026 roku.
Krym – Ukraińska agencja wywiadu wojskowego (HUR) wykorzystała morskie bezzałogowce „Magura” w wersji dostosowanej do transportu dronów bliskiego zasięgu FPV do zaatakowania dwóch systemów radarowych rozmieszczonych na okupowanym półwyspie. Drony zostały dostarczone w pobliże Krymu przez morskie platformy bezzałogowe, co pozwoliło na zniszczenie radarów „Podlot” (do wykrywania celów na niskich wysokościach współpracujący z systemami rakietowymi S-300 i S-400) i „Parol” (odpowiada za identyfikację celów „swój/obcy” w ramach zautomatyzowanego systemu dowodzenia i kierowania walką w przestrzeni powietrznej P-18 „Laura”). Atak przeprowadziła specjalizująca się w operacjach morskich „Grupa 13” podlegająca HUR.
Obwód zaporoski – w minionym tygodniu, pomimo utrzymywania przez Rosjan inicjatywy na poziomie operacyjnym, dzięki taktycznym kontratakom wojskom ukraińskim udało się zyskać postępy terenowe w rejonie wsi Wozdwyżniwka. Sama wieś prawdopodobnie pozostaje jednak pod kontrolą rosyjską.
Geolokalizowane nagrania video potwierdzają rosyjskie doniesienia o rozpoczęciu walk o Ołeksiewo-Dużkiwkę – miejscowość położoną na północ od Kostiantyniwki i będącą kolejnym rejonem ukraińskiej obrony nas drodze do Kramatorska. Miasto znajduje się w pasie natarcia rosyjskiej 6. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych, która odpowiadała za zdobycie zachodniej części Kostiantyniwki. W samej Kostiantyniwce nadal dochodzi do pojedynczych starć z ukraińskimi grupami szturmowymi, co utrudnia agresorowi konsolidację ugrupowania bojowego w celu kontynuowania działań zaczepnych.
Do zmiany położenia wojsk prawdopodobnie doszło na północny zachód od Pokrowska w rejonie wsi Rodynskie i Biłyckie. Ten odcinek frontu jest obszarem toczących się od miesięcy ciężkich walk między rosyjską Grupą Armii „Centrum” a ukraińskimi VII Korpusem Szybkiego Reagowania i Korpusy Gwardii narodowej „Azow”.
Według niepotwierdzonych doniesień rosyjska 5. Brygada Strzelców Zmotoryzowanych opanowała teren w pobliżu wsi Switle, Wodiańskie i Matiaszowe bronione dotąd przez 4. i 12. brygadę Gwardii Narodowej. Za prawdopodobne należy uznać, że ukraińskie jednostki wycofały się na rozkaz generała Drapatego, nowego dowódcy naczelnego Sił Zbrojnych Ukrainy.
Dowódcy VII korpusu i „Azowa” od dłuższego czasu apelowali o skrócenie linii frontu, co pozwoliłoby skonsolidować obronę w rejonie Dobropola, na głównym kierunku działań rosyjskiej grupy armii.
Prognoza: Rosjanie skoncentrowali lotnictwo na kierunku słowiańsko-kramatorskim, co ma zniwelować skuteczność ukraińskiej „ściany dronów”. Największe zagrożenie dla ukraińskiej obrony stanowić będą precyzyjne uderzenia bombami szybującymi w punkty oporu, stanowiska operatorów systemów bezzałogowych, stanowiska dowodzenia i logistykę na bezpośrednim zapleczu frontu.
O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.
Bezpieczeństwo
Rosja
Ukraina
Władimir Putin
Wołodymyr Zełenski
NATO
agresja Rosji na Ukrainę
płk Piotr Lewandowski
Rosja
Sytuacja na froncie
Ukraina
wojna w Ukrainie
Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.
Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.
Komentarze