Prawa autorskie: Wojciech Surdziel / Agencja GazetaWojciech Surdziel / ...
02 lutego 2017

News OKO.press. Generał Skrzypczak zwolniony z pracy, po tym jak skrytykował Bartłomieja Misiewicza i MON

Jak ustaliło OKO.press, generał Waldemar Skrzypczak, stracił 2 lutego pracę w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. Po tym jak kilka dni wcześniej skrytykował w mediach doradcę szefa MON, Bartłomieja Misiewicza, dostał "propozycję nie do odrzucenia"

O tym, że gen. Waldemar Skrzypczak musi odejść, władze Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenienia w Zielonce poinformowały go 2 lutego rano. Generał złożył natychmiastową dymisję. Były dowódca wojsk lądowych był od blisko roku etatowym doradcą WITU ds. kluczowych programów w zakresie technologii i kontaktów międzynarodowych.

Według naszych informacji 1 lutego 2017 z władzami Instytutu skontaktował się przedstawiciel Ministerstwa Obrony Narodowej. Zakomunikował, że "sytuacja dojrzała" do tego, by zwolnić Skrzypczaka. Władze Instytutu nie miały wyjścia i przekazały generałowi "propozycję nie do odrzucenia". W tej sytuacji generał sam złożył rezygnację z pracy.

Chcieliśmy potwierdzić tę informację u dyrektora WITU płk. Jacka Borkowskiego. "Pan dyrektor powiedział, że z uwagi na powagę sytuacji, będzie z panią rozmawiał, jak tylko będzie mógł" - usłyszeliśmy od szefa zespołu doradców dyrektora.

Gdy zapytaliśmy, kiedy to może nastąpić, odpowiedział: "Nie wiem. Na pewno pani zdaje sobie sprawę, że ta informacja wywołała lawinę telefonów. Nie jest pani sama.

I to jest najdziwniejsze, że informacje się tak szybko rozchodzą".

Z nieoficjalnych informacji wynika, że interwencja MON związana była z krytycznymi wypowiedziami generała Skrzypczaka, dotyczącymi doradcy i rzecznika prasowego ministra Macierewicza, Bartłomieja Misiewicza.

W "Wydarzeniach o 22" stacji PolsatNews, 30 stycznia gen. Skrzypczak komentował zdjęcie, na którym kapitan Wojska Polskiego trzyma parasol nad rzecznikiem MON. Mówił:

"Nadszedł taki czas, że żołnierza polskiego się nie szanuje, nadszedł czas pogardy dla polskiego żołnierza. Jeżeli dochodzi do takich ekscesów, ja to nazywam ekscesami, gdy żołnierz Wojska Polskiego oddaje honory osobie, która jest żadną dla niego osobą (...) bo w wojsku regulują życie regulaminy wojskowe, które formułują ogólne zasady funkcjonowania polskiego żołnierza i indywidualnie i zbiorowo.

Jeżeli żołnierz jest zmuszany do oddawania honoru osobie, która na dobrą sprawę nie ma żadnych uprawnień do tego, żeby być tym, za kogo się podaje, to pomijam, że to łamanie prawa i regulaminów wojskowych, ale jest to pogardzanie żołnierzem i mundurem żołnierskim".

Generał krytykował również nieudolne działania MON i chaos decyzyjny w sprawie modernizacji armii.

P.S. Dymisja Skrzypczaka to dość nieoczekiwany finał sprawy, którą od rana żyją media społecznościowe po artykule OKO.press "Misiewicz degraduje generała...". Sprawdziliśmy w nim, że regulamin wojskowy faktycznie nie przewiduje oddawania honorów cywilowi tak niskiej rangi.

Napisaliśmy też, że rzecznik MON zamieścił na Facebooku wpis, w którym groził generałowi Skrzypczakowi odebraniem stopnia. Po naszej publikacji Misiewicz ogłosił na Twitterze, że krążący w sieci screen, na który powoływaliśmy się w naszym artykule, był fejkiem.

Zwróciliśmy się do MON o wyjaśnienie, kto zarządza stroną, na której ukazał się - a następnie zniknął - wpis. Na tej samej stronie ukazał się zresztą tweet Misiewicza. Zamiast odpowiedzi

Oddział Mediów Centrum Operacyjnego MON przesłał maila, w którym zażądał sprostowania oraz "zaprzestania dalszego rozpowszechniania informacji, które godzą w dobre imię szefa resortu obrony narodowej Antoniego Macierewicza, generała Waldemara Skrzypczaka i rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza".

MON domaga się również byśmy przeprosili wszystkie osoby wymienione w artykule, czyli również zwolnionego właśnie z WITU gen. Skrzypczaka.

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Wcześniej dziennikarka „Polityki” (2000-13) i krótko „GW”. W konkursie Grand Press 2016 wybrana Dziennikarzem Roku. W 2019 otrzymała Nagrodę Specjalną Radia Zet - Dziennikarz Dekady. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich. Z łódzkich Bałut.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne