Nowa-stara partia Gowina przyjmuje rozbitków o różnych barwach partyjnych i chce zakorzenić się w samorządach. Od PiS ma ją odróżniać obrona wolnego rynku. Partia Porozumienie to wyraźna oferta dla tych, którym do PiS za daleko, ale chcą na propisowskiej fali wrócić do władzy

Gowin ogłaszał przed tygodniem, że przekształci swoją partię Polska Razem, która jest koalicjantem PiS, w nową formację o „szerszej formule”. I że przystąpi do jego nowej formacji troje parlamentarzystów. Słowa dotrzymał. Kto dołączył do Gowina? Zbigniew Gryglas, były poseł Nowoczesnej i najgłośniejszy nabytek Gowina, uwagę zwrócił na siebie, gdy wystąpił we wrześniu na parlamentarnej mównicy w opasce Narodowych Sił Zbrojnych. Kierownictwo Nowoczesnej odcięło się wówczas od niego i ukarało naganą. Później Gryglas odszedł z Nowoczesnej. „Już nikt nigdy nie będzie mnie karał za patriotyzm”, powiedział na konwencji Porozumienia.

Przed karierą parlamentarną Gryglas ukończył Krajową Szkołę Administracji Publicznej. Za pierwszych rządów PiS był dyrektorem w MSWiA, w swoim CV wymienia także dyrektorską posadę w Ministerstwie Skarbu Państwa. Zasiadał w kilku radach nadzorczych, ale jak ogłosił w oświadczeniu majątkowym, zrezygnował ze wszystkich w listopadzie 2015.

Gryglas jest posłem z Warszawy. Startując z trzeciego miejsca, dostał zaledwie 1011 głosów – do Sejmu dostał się dzięki świetnemu wynikowi Ryszarda Petru, który w stolicy był „jedynką” i otrzymał głosów 129 tys. 088, zapewniając mandaty dwóm kolejnym osobom z listy Nowoczesnej (Kornelia Wróblewska i Gryglas).

W Sejmie głosował za odrzuceniem projektu wprowadzającego całkowity zakaz aborcji i przeciw PiS-owskiej uchwale o Sądzie Najwyższym, w głosowaniu nad ustawą o ustroju sądów nie wziął udziału. Był też przeciwny obniżeniu wieku emerytalnego, likwidacji gimnazjów oraz połączeniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Do Porozumienia Gowina dołączyła również Magdalena Błeńska, 34-letnia architektka z Gdyni. Była „jedynką” Kukiz’15 w Gdańsku, w lutym 2017 opuściła klub poselski tego ugrupowania, współtworząc później trzyosobowe sejmowe koło „Republikanie”. Błeńska w sprawie całkowitego zakazu aborcji nie głosowała, była za obniżeniem wieku emerytalnego, w pozostałych wymienionych sprawach głosowała jak Gryglas. Pytana w lutym 2017, czy pójdzie do PiS, Błeńska powiedziała Telewizji Republika: „O nie, nie. Absolutnie. Takiej opcji na pewno nie ma”. Teraz faktycznie jest w koalicji z PiS, bo mimo zmiany nazwy Gowin pozostaje w Zjednoczonej Prawicy – czyli PiS plus partia Gowina plus partia Ziobry.

Trzeci nowy parlamentarzysta Gowina to senator Józef Zając, wybrany z list PSL. W ten sposób Gowin ma już pięciu senatorów. Zając dołączył do Adama Bielana, Tadeusza Kopcia, Andrzeja Stanisławka i Andrzeja Wojtyły. Wcześniej partię Gowina opuścili senatorowie – Małgorzata Kopiczko oraz Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia. Oboje przeszli do PIS.

W wyniku tych transferów Porozumienie Gowina ma już dziewięciu posłów i pięciu senatorów.

Dróg politycznych równie barwnych, co krętych w formacji Gowina nie brakuje – jego posłem jest np. Marek Zagórski, wybrany do Sejmu z list PO w 2001 roku, później –  wiceminister rolnictwa z rekomendacji Samoobrony i współtwórca reaktywowanego przez Artura Balazsa Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Dziś z poparciem Gowina Zagórski jest wiceministrem w Ministerstwie Cyfryzacji.

Mniej spektakularny od transferów parlamentarnych jest akces części środowisk kojarzonych z Januszem Korwin-Mikke. M.in. to Karol Rabenda, niegdyś związany z Unią Polityki Realnej i Partią Wolność oraz Stowarzyszeniem Republikanie. Z partii Korwin-Mikkego wywodzi się też nowy wiceprezes Porozumienia Robert Anacki.

Sam Korwin-Mikke odniósł się do nowej partii Gowina sceptycznie. „Niesamowite! JE Jarosław Gowin oferuje wszystkim prezesom WOLNOŚCI „1” na listach!! Ciekawe, ilu pójdzie na ten lep?” – napisał na Twitterze.

W tej chwili w Sejmie jest dwóch posłów należących do formacji zakładanych przez Korwin-Mikkego – Jacek Wilk wybrany z listy Kukiz’15 wstąpił do partii Wolność, Tomasz Rzymkowski – z tej samej listy – do UPR.

Gowin kaptuje samorządowców

Istotniejsze od pielgrzymek korwinistów jest jednak poparcie, którego starej-nowej formacji Gowina udzieliło zaskakująco wielu byłych i obecnych samorządowców.

„Samorząd jest nam szczególnie bliski” – mówiła Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju i małopolska radna wojewódzka, forsowana przez Gowina na kandydatkę Zjednoczonej Prawicy na prezydentkę Krakowa i na czołową, po liderze, postać nowej partii.

W sobotniej konwencji wziął udział Ryszard Tur, były prezydent Białegostoku i szef stowarzyszenia Chrześcijański Ruch Samorządowy, które dołączyło do partii Gowina. Związany z Ruchem jest także były prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki. Co ciekawe, w kierownictwie ChRS jest wciąż Krzysztof Gadowski – od 2005 nieprzerwanie poseł PO z okręgu rybnickiego oraz były wiceprezydent Jastrzębia-Zdroju. Poza tym w zarządzie Ruchu zasiadają głównie byli ZChN-owcy, dawniej obecni w samorządowej polityce, dziś wysadzeni z siodła. Jeden z nich, Arkadiusz Urban, w latach 1998-2001 rządzący warszawską Pragą z ramienia AWS, został jednym z ośmiu wiceprezesów nowej partii.

W konwencji wzięli udział m.in. prezydenci: Kielc – Wojciech Lubawski, Kalisza – Grzegorz Sapiński oraz Torunia – Michał Zalewski. Ten ostatni to były członek PZPR oraz były toruński radny z ramienia SLD. W 2002 roku został prezydentem, startując z lokalnego komitetu „Czas na Gospodarza”. W 2014 reelekcję uzyskał już w pierwszej turze, otrzymując 70,27 proc. głosów. Popierał go m.in. redemptorysta Tadeusz Rydzyk. Legitymacji partyjnej Gowina – przynajmniej na razie – Zalewski nie przyjął, ale wyraził poparcie dla jego nowej inicjatywy.

Również od 2002 rządzi Kielcami obecny na konwencji Wojciech Lubawski, początkowo niezależny, w ostatnich wyborach – wybrany z ramienia PiS. Wygrał w pierwszej turze 55,69 proc. głosów.  Z kolei prezydent Kalisza Grzegorz Sapiński, który był niegdyś szefem struktur PO w swoim mieście, został szefem rady nowej partii ds. samorządowych.

Była także gromadka samorządowców z mniejszych ośrodków – np. prezydentka Piekar Śląskich Sława Umińska-Duraj, prezydent Leszna Łukasz Borowiak czy Radomska Jarosław Ferenc. Część z nich dołączyła do nowej partii – jak np. burmistrz Supraśla Radosław Dobrowolski, czy wójt podlaskich Bociek – Dorota Kędra-Ptaszyńska. Ta ostatnia na stanowisku zastąpiła Stanisława Derehajłę, którego Gowin zabrał do Warszawy jako doradcę do resortu nauki. Gowin nazwał ich na konwencji „solą polskiej ziemi”. Do Porozumienia wstąpił też prezydent Sieradza Paweł Osiewała.

Ta lista może się poszerzyć. Np. w ostatnich wyborach samorządowych Gowin poparł startującego przeciw Platformie byłego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, dziś wielkopolskiego radnego wojewódzkiego. Grobelny pasowałby do partii Gowina ideologicznie, nie zgłosił jednak jak dotąd akcesu.

Pozyskiwanie samorządowców to rozsądne posunięcie Gowina, wyróżniające jego partię na tle innych prawicowych kanapowych formacji ostatnich lat. Gowin zakorzeniając partię w lokalnych środowiskach politycznych i biznesowych, zwiększa też w dłuższej perspektywie swoje szanse w rywalizacji o prawicowy elektorat czy schedę po Jarosławie Kaczyńskim.

Na razie nowa formacja ma za zadanie zwiększyć poparcie dla PiS w obozie konserwatywno-wolnorynkowym. „Wnosimy do obozu Zjednoczonej Prawicy ducha wolności, ducha przedsiębiorczości i ducha innowacyjności”  – mówiła Emilewicz.

O tym, że zmiana formuły partii Gowina ma rozszerzać wyborczą bazę PiS, napisał również w liście do uczestników konwencji Jarosław Kaczyński: „Sprawą najwyższej wagi jest, aby obóz Zjednoczonej Prawicy stale rósł w siłę, poszerzał się o nowe środowiska, „przyciągał” nowych sojuszników oraz „pozyskiwał” – dla idei naprawy Polski – coraz więcej Polek i Polaków”.

Kaczyński osobiście na konwencji się nie pojawił, co część komentatorów usprawiedliwia deklarowaną chorobą, a część tłumaczy lekceważeniem Gowina.


OKO pilnuje, by wybory były zgodne z Konstytucją.
Dzięki Twojemu wsparciu.

dziennikarz, krytyk teatralny i publicysta. Od 2012 stały współpracownik "Gazety Wyborczej", od 2009 - "Dwutygodnika". Pisze m.in. o kulturze, cenzurze, samorządach i stosunkach państwo-Kościół.


Masz cynk?