Prawa autorskie: AFPAFP
03 czerwca 2022

GOWORIT MOSKWA na 100 dni wojny. Tak kremlowska agencja TASS zmieniała treść swoich depesz

Moskwa zdaje się nie wiedzieć, co to za wojnę toczy i po co. Od czego jednak niezawodna agencja TASS? Od początku każdą depeszę o wojnie kończy akapitem przypominającym, o co Rosji chodzi. A chodzi ciągle o coś innego

"Zachód, kierowany przez Stany Zjednoczone, obrał celowy kurs, by zniszczyć wszystko, co związane z Rosją i prawosławiem" - powiedział 3 czerwca minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow na uroczystym spotkaniu w Izbie Rosyjskiej Zagranicy im. Aleksandra Sołżenicyna, poświęconym 140. rocznicy powstania Cesarskiego Prawosławnego Towarzystwa Palestyńskiego .

Za to sekretarz Rady Bezpieczeństwa (SB) Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew najazd Rosji na Ukrainę nazwał "konfliktem w Donbasie” i ogłosił, że "Rosja wielokrotnie proponowała kroki w celu zakończenia konfliktu w Donbasie i ochrony ludności przed ludobójstwem zorganizowanym przez Kijów na rozkaz Waszyngtonu”.

Im bardziej Rosja bombarduje Donbas, tym cenniejszy staje się on w jej narracji. Jakby cała reszta, czyli próba pochłonięcia Ukrainy, była tylko nieznaczącym szczegółem.

W setnym dniu wojny Moskwa zdaje się nie wiedzieć, co to za wojnę toczy w samej Ukrainie i po co. Od czego jednak niezawodna agencja TASS? Od początku "operacji specjalnej" każdą depeszę o wojnie kończy akapitem przypominającym, o co Rosji chodzi. To takie “casus belli” w pigułce.

To, co się w tych akapitach zmienia i co trwa niezmienne, pokazuje dobrze, jak propaganda porusza się z dala od rzeczywistości i bez związku z nią. Ale czasami, kiedy zaczyna się bać, zmienia ton.

Luty. Zaraz będzie po wszystkim

Co się wtedy działo? Armia rosyjska próbowała otoczyć Kijów, bombardowała całą Ukrainę niszcząc lotniska i infrastrukturę wojskową. Przerażeni ludzie uciekają z Kijowa i z Ukrainy na zachód.

TASS streszcza wojnę tak:

“24 lutego Putin ogłosił specjalną operację wojskową na Ukrainie w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu o pomoc. Podkreślił, że w planach Moskwy nie ma okupacji ukraińskich terytoriów, celem jest demilitaryzacja i denazyfikacja kraju. Jak stwierdziło rosyjskie Ministerstwo Obrony, rosyjskie wojsko nie uderza w miasta, lecz wyłącza jedynie infrastrukturę wojskową, więc nic nie zagraża ludności cywilnej”.

To jest bacground klasyczny. Będzie się powtarzał, ale ze zmianami.

Pierwsza połowa marca. Wszystko idzie zgodnie z planem

Co się dzieje? W bombardowaniach giną cywile. Bombardowane są małe miejscowości, ale także Charków i Kijów. Bombardowana jest elektrownia atomowa w Zaporożu. Pada Chersoń i Rosjanie przygotowują się do ogłoszenia “Chersońskiej Republiki Ludowej” (do tej pory do tego nie doszło - teraz Moskwa mówi o wcieleniu obwodu wprost do Rosji).

Obalony w 2014 r. prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz szykuje się do objęcia władzy w Ukrainie. Czeka na to w Mińsku. Świat reaguje sankcjami, Ukraina mówi o rosyjskich zbrodniach wojennych.

W streszczeniu, o co chodzi w wojnie według TASS, pojawia się wezwanie do poddania się ukraińskiej armii. Pojawia się na chwilę i znika. Już więcej w standardowym podsumowaniu celów wojny nie będzie kapitulacji ukraińskiej armii:

“Rankiem 24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej na Ukrainie. Według głowy państwa Moskwa będzie dążyć do »demilitaryzacji i denazyfikacji« kraju, a także wezwał ukraińskie wojsko do złożenia broni. Rosyjski przywódca podkreślił, że plany Moskwy »nie obejmują okupacji terytoriów ukraińskich«”.

Chwilę później pojawia się w streszczeniu wojny wątek rosyjskich zbrodni wojennych.

“24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin, w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu postanowił przeprowadzić specjalną operację wojskową. Rosyjski przywódca podkreślił, że plany Moskwy nie obejmują okupacji terytoriów ukraińskich. Później Ukraina skierowała pozew przeciwko Rosji do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości”.

Druga połowa marca - straty są, ale zgodnie z planem

Putin przyznaje się do pierwszych strat w ludziach. Zaczyna się obrona okrążonego Mariupola (miasto zostanie kompletne zniszczone). Nie poddaje się Mikołajów, podobnie - Charków, Czernihów i Sumy. Moskwa zaczyna opowiadać, że musiała najechać na Ukrainę, bo w tamtejszych laboratoriach pracowano nad bronią masowego rażenia. 60 kilometrowa kolumna wojsk rosyjskich utyka pod Kijowem. Rosja używa naddźwiękowej broni Kindżał. Bombarduje obiekty cywilne, bo jej zdaniem służą Ukraińcom do obrony.

Unia uzgadnia kolejny pakiet sankcji na Rosję. Do Kijowa jedzie pociągiem wicepremier Kaczyński z wicepremierem Morawieckim.

Na tym etapie Moskwa liczy na rozstrzygnięcie wojny w Ukrainie negocjacjami, więc w “streszczeniu” powodów wojny pojawiają się żądania terytorialne. Za chwile, po Buczy, stracą racje bytu.

“24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił specjalną operację wojskową na Ukrainie w odpowiedzi na prośbę przywódców republik Donbasu o pomoc. Wśród żądań strony rosyjskiej znajdują się demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy, neutralny i niejądrowy status tego państwa, uznanie rosyjskiej własności Krymu oraz suwerenność Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej”.

Tymczasem pojawia się potrzeba podkreślenia, że Rosja w zasadzie na tej wojnie nikogo nie zabija. Do tekstów o wojnie TASS dokleja taki akapit:

“24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił specjalną operację wojskową na Ukrainie w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu o pomoc. Podkreślił, że w planach Moskwy nie ma okupacji ukraińskich terytoriów, celem jest demilitaryzacja i denazyfikacja kraju. Jak podaje rosyjskie Ministerstwo Obrony, rosyjskie wojsko nie uderza w miasta, a jedynie wyłącza infrastrukturę wojskową, dzięki czemu ludność cywilna nie jest zagrożona”.

Moskwa liczy na negocjacje. Wszak wojna toczy się drugi miesiąc, a sytuacja międzynarodowa Rosji się pogarsza:

“24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin, w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu , postanowił przeprowadzić specjalną operację wojskową. Rosyjski przywódca podkreślił, że plany Moskwy nie obejmują okupacji terytoriów ukraińskich. 24 marca Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło zachodnią rezolucję w sprawie Ukrainy, która obarcza Rosję odpowiedzialnością za obecny kryzys.

Delegacje Rosji i Ukrainy zdecydowały o przeprowadzeniu kolejnej rundy negocjacji twarzą w twarz w dniach 29-30 marca”.

Koniec marca. "Planowy" odwrót spod Kijowa i Bucza

Rosja ogłasza odwrót spod Kijowa i Charkowa. W czasie rozmów w Stambule Ukraina proponuje, że będzie neutralna, o ile dostanie międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa. Pomoc Zachodu nie ogranicza się do sankcji – do Ukrainy zaczyna też płynąć broń.

29 marca świat dowiaduje się o masakrze w podkijowskiej Buczy.

Moskwa powtarza swoje, ale zaczyna się skarżyć na sankcje:

“24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił specjalną operację wojskową w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu z prośbą o pomoc. Podkreślił, że w planach Moskwy nie ma okupacji ukraińskich terytoriów, celem jest demilitaryzacja i denazyfikacja kraju. Następnie USA, UE, Wielka Brytania, a także szereg innych państw nałożyły sankcje na rosyjskie osoby fizyczne i prawne".

Kwiecień. Tonie "Moskwa", Azowstal się broni

Co się dzieje na wojnie? Moskwa wypiera się odpowiedzialności za masakrę w Buczy, a w kolejnych opuszczonych przez rosyjską armię miejscowościach Ukraińcy odkrywają ciała ofiar zbrodni wojennych. Ukraińcy zatapiają krążownik “Moskwa”.

Pada Mariupol, ale broni się w nim Azowstal – a Putin osobiście zakazuje szturmu (relacje propagandy z maja wyjaśnią nam, że twierdza Azowstal była praktycznie nie do zdobycia). Rosjanie zaczynają ofensywę w Donbasie.

Na Ukrainę płynie zachodnia pomoc wojskowa.

W “podsumowaniu wojny” w TASS pojawia się ostrzeżenie (albo przerażenie) przed eskalacją konfliktu:

“24 lutego prezydent Rosji ogłosił operację specjalną na Ukrainie w odpowiedzi na prośbę przywódców republik Donbasu o pomoc. Podkreślił, że plany Moskwy nie obejmują okupacji ukraińskich terytoriów, celem jest demilitaryzacja i denazyfikacja kraju.

W odpowiedzi Stany Zjednoczone i ich sojusznicy nałożyli na Rosję masowe sankcje i zaczęli dostarczać broń do Kijowa.

Ambasador Rosji w Stanach Zjednoczonych Anatolij Antonow ostrzegał wcześniej, że militaryzacja Ukrainy przez Zachód bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu europejskiemu i światowemu. Jak zauważył dyplomata, Moskwa wzywa sponsorów kijowskiego reżimu, by przestali zachęcać do rozlewu krwi i poważnie zastanowili się nad konsekwencjami ich działań".

Maj. "Dień pobiedy" nad malutką Azowstalą

Rosjanie długo nie są w stanie przełamać obrony ukraińskiej w Donbasie. W końcu, powoli, bombardując i niszcząc wszystko po kolei zaczynają posuwać się naprzód. Wcześniej jednak Moskwa obchodzi “dzień zwycięstwa” (rocznicę zakończenia II wojny światowej w 1945) na smutniej i mało licznej paradzie. Większość obserwatorów zakładała, że “operacja specjalna” skończy się do 9 maja i Putin będzie mógł świętować “dzień zwycięstwa oraz 22. rocznicę wstąpienia na tron w Moskwie (7 maja 2000 r. zaczęła się jego prezydencka kadencja). Ale się nie udało.

Dostajemy nowe "streszczenia wojny", rola Putina i rosyjskiej armii jest w tej wojennej katastrofie umniejszona. Po pierwsze, wojna zaczęła się nie od decyzji Putina z 24 lutego, ale 17 lutego. Po drugie – wojny w Donbasie nie toczą już Rosjanie, ale “donbaskie republiki”. A klęsce winne są USA i ich sojusznicy

Sytuacja na linii kontaktowej w Donbasie nasiliła się 17 lutego. 21 lutego prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił uznanie suwerenności DNR i ŁRL. Rosja uznała republiki zgodnie z ich konstytucjami w granicach obwodów donieckiego i ługańskiego na początku 2014 roku.

24 lutego Putin, w odpowiedzi na prośbę przywódców republik Donbasu o pomoc, ogłosił specjalną operację wojskową na Ukrainie, której celem jest denazyfikacja i demilitaryzacja. DRL i ŁRL rozpoczęły operację wyzwolenia swoich terytoriów, które znajdowały się pod kontrolą Kijowa”.

Do backgroudnu dodany zostaje wątek dostaw broni dla Ukrainy

“Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił 24 lutego operację specjalną na Ukrainie w odpowiedzi na prośbę przywódców republik Donbasu o pomoc. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy nałożyli następnie na Rosję sankcje na dużą skalę i rozpoczęli dostawy broni do Kijowa”.

Sankcje są coraz bardziej dotkliwe:

“Prezydent Rosji Władimir Putin poinformował 24 lutego, że w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu zdecydował się przeprowadzić specjalną operację wojskową. Rosyjski przywódca podkreślił, że plany Moskwy nie obejmują okupacji terytoriów ukraińskich. Następnie USA, UE, Wielka Brytania i szereg innych państw ogłosiły, że nakładają sankcje osobiste i sektorowe, w tym dotyczące długu publicznego i sektora bankowego Federacji Rosyjskiej. Ponadto wiele prywatnych firm zdecydowało się zawiesić pracę w Rosji lub całkowicie wycofać się z rosyjskich projektów i przestać w nie inwestować”.

Ale też w wojnie tej chodziło o drobne sukcesy, a nie o jakieś wielkie zwycięstwo. Tak wygląda kolejne streszczenie, o co chodzi na wojnie w Ukrainie:

“24 lutego Putin ogłosił specjalną operację wojskową na Ukrainie w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu o pomoc. Obecnie część terytoriów znajduje się już pod kontrolą Federacji Rosyjskiej, w tym region Chersoń, gdzie stopniowo przywracane jest spokojne życie”.

Pod koniec maja do “streszczenia” dodany jest wątek “humanitarny” - bowiem Putin wplata go w tym czasie w każde swoje wystąpienie.

"24 lutego Rosja rozpoczęła operację wojskową na Ukrainie. Prezydent Władimir Putin nazwał ten cel „ochroną ludzi, którzy przez osiem lat byli obiektem zastraszania i ludobójstwa przez reżim kijowski”.

W tym celu, według niego, planowane jest przeprowadzenie „demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy”, aby postawić przed sądem wszystkich zbrodniarzy wojennych odpowiedzialnych za „krwawe zbrodnie na ludności cywilnej” w Donbasie"

Czerwiec. O co nam w zasadzie chodziło?

Według streszczenia TASS wojna jest teraz w całości imprezą wojskowych z Donbasu, a armia rosyjska tylko przypadkiem przechodziła tamtędy z tragarzami:

Sytuacja na linii kontaktowej w Donbasie nasiliła się 17 lutego. 21 lutego prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił uznanie suwerenności DRL i ŁRL, z ich przywódcami podpisano traktaty o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy. 24 lutego Putin ogłosił, że w odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu postanowił przeprowadzić na Ukrainie specjalną operację wojskową”.

Na koniec setnego dnia “specjalnej operacji” dostajemy już jednak klasyczne streszczenie powodów wojny. Wygląda na to, jakby cele wojny Putina przestały mieć jakikolwiek związek z rzeczywistością:

“24 lutego Putin ogłosił specjalną operację wojskową na Ukrainie w odpowiedzi na prośbę przywódców republik Donbasu o pomoc. Podkreślił, że w planach Moskwy nie ma okupacji ukraińskich terytoriów, celem jest demilitaryzacja i denazyfikacja kraju. Następnie USA, UE, Wielka Brytania, a także szereg innych państw ogłosiły, że nakładają sankcje na rosyjskie osoby fizyczne i prawne”.

Ale jak to powiedział 3 czerwca Putin w przemówieniu do pracowników aparatu i członków Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej z okazji jej 30-lecia, “sytuacja na świecie pozostaje złożona i trudna do przewidzenia, dlatego konieczne jest poszukiwanie nowoczesnych podejść, które przyczyniają się do wzmocnienia bezpieczeństwa i postępującego rozwoju Rosji”.

Poszukiwanie nowego streszczenia wojny zapewne trwa.

Od początku napaści Rosji na Ukrainę śledzimy, co mówi na ten temat rosyjska propaganda. Jakich chwytów używa, jakich argumentów? Co wyczytać można między wierszami? Nasz cykl GOWORIT MOSKWA znajdziesz pod tym tagiem.

Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)
Rosyjska propaganda: rys. Weronika Syrkowska/OKO.press

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

historyczka z wykształcenia. Od 1989 r. przez 22 lata redaktorka w Gazecie Wyborczej, potem przez 10 lat urzędniczka, m.in. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Od 2021 r. w OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne