0:00
Prawa autorskie: "Wiesti Niedieli 15.01.23/ A.Jędrzejczyk"Wiesti Niedieli 15....
16 stycznia 2023

GOWORIT MOSKWA. Rosyjska telewizja pokazuje, jak się zabija na wojnie

Będzie krótko: Telewizyjne "Wiesti Niedieli" ("Wiadomości Tygodnia", flagowy propagandowy program Kremla) pokazały 15 stycznia w prime time’ie, jak rosyjska armia zabija ukraińskich żołnierzy. Z bliska – tak, żeby widać było twarze. 

Wydrukuj

Był to element tradycyjnego wojennego reportażu. Do tej pory polegały one jednak na pokazywaniu, jak “precyzyjnie” i z dużej odległości strzelają różnego typu armaty. Przed tygodniem “Wiadomości” pokazały z bliska ciało zabitego. Z reguły ciała zabitych pokazuje się w rosyjskiej telewizji rozpikselowane – tak jak twarze żywych rosyjskich żołnierzy.

Nawet jeśli przekazują do kamery pozdrowienia “żonie i dzieciom” – tak jak ten tutaj:

Rozpikselowana twarz żołnierza
"Wiesti", 11 stycznia 2023. Ten żołnierz właśnie przekazuje pozdrowienia swoim bliskim

Wszystkich was rozpikslujemy. A śmierć pokażemy

A w niedzielę...

W niedzielę po trzytygodniowej świątecznej przerwie wrócił autorski program “Wiadomości Tygodnia” Dmitrija Kisielowa. Program, jak wskazuje tytuł, składa się z materiałów z tygodnia, tylko inaczej ułożonych i skomentowanych.

Od ostatniego programu Putin wezwał swoich poddanych do zwiększenia wysiłku wojennego: wezwał wojskowych, przemysł wojskowy i przemysł w ogóle — bo dowiedział się od rządu, że z przemysłem, a zwłaszcza ze sprzedażą ropy są kłopoty.

Więc Kisielow przekroczył kolejną granicę. Do tej pory takie zdjęcia krążyły po sieci. Ale nigdy w oficjalnym przekazie. W czasie, kiedy mogą telewizję oglądać dzieci.

Bo oczywiście wojna tak właśnie wygląda. Tyle że cywile mieli do tej pory, także w Rosji, prawo wyboru: oglądać filmiki w sieci, zabijać w grach i oglądać, jak się "na niby" zabija w filmach. Albo nie.

A teraz tego prawa wyboru już nie mają

Materiał z zabijaniem poprzedza długi reportaż z Sołedaru Aleksandra Sładkowa i Jewgenija Reszetniowa. To rzecz dla kremlinologów: prawie 10-minutowy materiał sławi “bojcow” grupy Wagner, czyli najemników — a nie rosyjską "prawdziwą" armię.

Potem mamy przypomnienie, że 31 grudnia Putin zapowiadał, że nie ma "innego wyjścia, jak iść naprzód". I pojawia się materiał kolejnego “wojennego korespondenta” - Grigorija Wdowina (na zdjęciu u góry) z Marijnki na zachód od Doniecka.

Kisielow zapowiada go jako opowieść z terenu, gdzie Ukraińcy “głęboko się okopali”.
Starszy pan w telewizyjnym studio na tle zdjęcia ostrzału i rosyjskiego napisu 'pod Donieckiem"
Kisielow, miły starszy pan Putina, zapowiada reportaż spod Marijnki, 15.01.2023

Z ostrzegającym komentarzem: “w 20 sekund rozstrzyga się, ty, czy oni i nie ma czasu na namysł” - pojawia się scena rozstrzelania dwóch żołnierzy. Rosjanie zachodzą dwóch Ukraińców od tyłu, siedzą oni w jamie-umocnieniu, z której strzelali do Rosjan. Rosjanie krzyczą: rzuć broń. Ale dwaj żołnierze ukraińscy są zaskoczeni i nie bardzo rozumieją, co się dzieje. Jeden próbuje oddać broń, drugi trzyma się jej kurczowo. Wszystko trwa kilka sekund, pada strzał.

Scena jest znana — krąży w sieci od kilku dni. Tyle że Kisielow postanowił to pokazać w telewizji.

Telewidzowie, popijając herbatę oglądają twarze umierających, kiedy zwijają się pod serią z automatu.

W 22. minucie programu informacyjnego (czyli na początku, bo “Wiesti Niedieli" trwają 3 godziny i składają się głównie z lżenia wrogów Putina).

Komentarz "reportera" Wdowina zaraz po scenie rozstrzelania:

"Wydarzenia w Donbasie podnoszą stawkę, o jaką toczy się gra. Dla całego społeczeństwa i dla każdego z osobna".

A potem “reporter” Wdowin pokazuje dalej, jak rosyjskie wojsko wędruje ulicami Marijnki, w której nie ma całego domu i wszystkie tabliczki z nazwami ulic zniknęły: Utrudniali nam korzystanie z map — tłumaczą Wdowinowi żołnierze. Jakby byli na obcej ziemi, a nie w Rosji — bo Donbas to wedle Putina Rosja.

Bohaterskie zdobycie Sołedaru to kupa trupów

Bardzo zadowolony Kisielow cytuje komunikat rosyjskiego ministerstwa wojny: zdobycie Sołedaru było możliwe dzięki dobrze skoordynowanej planowanej akcji wielu rosyjskich sił. Samo zdobycie budynków w mieście możliwe było dzięki bohaterskiej postawie ochotników z grupy Wagner.

Dla nieśledzących tematu: Władca prywatnej grupy Wagner, Jewgenij Prigożin, postanowił pokazać Putinowi i Szojgu, jaką siła dysponuje, i posyłał najemników pod lufy. Zginęło ich bardzo wielu.

Tego jednak “korespondent” Wdowin nie powiedział. Pokazał za to, że mordowanie to normalna sprawa. I choć rosyjska propaganda normalizuje śmierć, obiecuje szczęśliwe życie po niej i fantazjuje na temat zniszczenia Waszyngtonu i Londynu supernowoczesną bronią Putina, to jednak to tylko publicystyka. Takie pogawędki panów spod budki z piwem, którzy opowiadają, czego to oni by nie zrobili, jakby zrobili, gdyby nie to, że nie robią.

A tu mamy pokazaną śmierć. Kisielow z Wdowinem zorganizowali coś na wzór egzekucji ulicznej w okupowanej przez Niemców Warszawie: postanowili postraszyć.

Widok z oddali na kompletnie zniszczone ostrzałem miasto
A tak "reporter" Wdowin kończy reportaż spod Marijnki: widokiem na Donieck. "Wiesti Niedieli", 15 stycznia 2023

***

Kiedy człowiek ochłonie, może próbować to wszystko interpretować: Putin jest w desperacji. Drastyczne obrazy działają obezwładniająco — więc jeśli nawet ktoś nie podda się z entuzjazmem nadciągającej kolejnej fali mobilizacji, to przynajmniej nie ośmieli się protestować.

Najwyraźniej bez publicznie transmitowanych egzekucji nie da się już zarządzać emocjami.

***

Od początku napaści Rosji na Ukrainę śledzimy, co mówi na ten temat rosyjska propaganda. Jakich chwytów używa, jakich argumentów? Co wyczytać można między wierszami?

UWAGA, niektóre ze wklejanych do tekstu linków mogą być dostępne tylko przy włączonym VPN

Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)

Rosyjska propaganda: rys. Weronika Syrkowska/OKO.press

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

historyczka z wykształcenia. Od 1989 r. przez 22 lata redaktorka w Gazecie Wyborczej, potem przez 10 lat urzędniczka, m.in. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Od 2021 r. w OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne