Prof. Adam Strzembosz i ruch Obywatele RP zostali nagrodzeni za poszanowanie praworządności i praw człowieka. Nagroda im. Zbigniewa Hołdy - profesora prawa, obrońcy praw człowieka, opozycjonisty - jest od pięciu lat przyznawana osobom, które kierują się tymi samymi wartościami, co on

Profesor Adam Strzembosz był prezesem Sądu Najwyższego w latach 1990-1998. W latach 80. tworzył struktury „Solidarności” w Ministerstwie Sprawiedliwości. W rządzie Tadeusza Mazowieckiego był wiceministrem sprawiedliwości.

„Profesor Strzembosz należy do grona symbolicznych ojców niezależnego sądownictwa w Polsce po 1989 roku. Był jego współtwórcą. Natomiast dziś, kiedy jest ono zagrożone, staje pośród najbardziej aktywnych jego obrońców. Wierność swoim ideałom przypłacił w stanie wojennym utratą stanowiska sędziego i docenta. Dziś, za występowanie w obronie niezależności sądów jest celem ataków upartyjnionych mediów publicznych” – mówił w laudacji prawnik Łukasz Bojarski.

Gdy podczas największej manifestacji przeciwko ustawom sądowym PiS, 21 lipca 2017, prof. Strzembosz wszedł na scenę, ludzie skandowali: „Cześć i chwała bohaterom!” Mówił wtedy:

„To nieprawda, że Sąd Najwyższy to skamielina komunizmu. Nie ma instytucji tak prześwietlanej jak ten sąd. Zwróciłem się do prezydenta, by nie ubrudził sobie rąk tą ustawą”.

Tłum: „Chcemy weta!”. Prof. Strzembosz: „Czuję się tu wśród Was o 26 lat młodszy”. Wtedy tłum zaśpiewał „Sto lat!”

„Ta sytuacja jest wyzwaniem dla każdego z nas” – mówił prof. Strzembosz, odbierając 16 grudnia 2017 nagrodę, jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”.

„Zmusza nas do wyborów moralnych, za które być może trzeba będzie płacić.

Jak się ma zachować sędzia SN, gdy niedługo większość w tym sądzie będą stanowiły osoby z powołania politycznego? Czy ma demonstracyjnie opuścić SN, czy przeciwnie, trwać i próbować oddziaływać na utrzymanie poziomu orzecznictwa i poziomu moralnego wydawanych orzeczeń? Jak się ma zachować sędzia, gdy prezes sądu okręgowego czy rejonowego będzie chciał wpływać na orzeczenie? Zawsze mówiłem, że w takim wypadku należy zawiadomić prokuraturę i nadać sprawie rozgłos.

Każdy ma szansę być przyzwoitym. Wierzę, że zdecydowana większość sędziów obroni swoją niezawisłość”.

„Nawet represje mają swoją wartość. Pamiętam, kiedy w 1967 roku czy już 68 rozmawiałem z grupą studentów prawa i byłem przerażony ich obojętnością na to, co się w kraju dzieje, ich obojętnością na wszystkie problemy, które wychodzą poza ich prywatne interesy. Potem oglądałem tych studentów spałowanych w Warszawie. To już byli zupełnie inni ludzie. Sędziowie po grudniu 2017 roku może będą inni niż sędziowie sprzed grudnia. Mam nadzieję, że ci po grudniu będą lepsi” .

Bronią demokracji własnymi ciałami

„Oni są żołnierzami konstytucji” – mówiła w laudacji dla Obywateli RP publicystka „Polityki” Ewa Siedlecka.

Obywatele RP to – według ich własnych słów – „obywatele demokratycznej Rzeczpospolitej” – ponieważ polskie władze naruszają Konstytucję, wypowiedzieli posłuszeństwo tym władzom. Uznali, że manifestacje KOD nie odpowiadają powadze sytuacji w Polsce i należy używać bardziej radykalnych środków. Korzystają z repertuaru ruchów obywatelskiego nieposłuszeństwa – np. blokują przemarsze smoleńskie czy Marsz Niepodległości. Zaczynali pod Pałacem Prezydenckim, dziś są obecni i pod Senatem, i pod Sejmem, i na manifestacjach antyfaszystowskich. Współpracują stale z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet, wprost bronią praw osób LGBT.

Od marca 2016 kilkanaście razy manifestowali w milczeniu podczas „miesięcznic smoleńskich” na Krakowskim Przedmieściu. Stawali naprzeciwko „miesięcznic” z cytatem z Lecha Kaczyńskiego na transparencie – o niezależności Trybunału Konstytucyjnego. „Miesięcznice są wiecami łączącymi celebrę religijno-żałobną ze skrajnymi treściami politycznymi. Służą promocji kłamstw o rzekomym zamachu wymierzonym w życie zwłaszcza prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Oskarżenia o mord i zdradę stanu miały służyć i służą odzieraniu z czci i godności przeciwników politycznych PiS. Promowana jest przy okazji skrajnie ksenofobiczna odmiana polskiego narodowo-katolickiego patriotyzmu”. Protestowali przeciwko prawu o zgromadzeniach, które wprowadził PiS, i które daje przywileje niektórym organizatorom.

Od grudnia 2016 przynoszą na protesty białe róże. Jarosław Kaczyński mówił w maju 2017, że to symbol nienawiści. „To symbol antyfaszystowskich pokojowych protestów. Uznaliśmy, że dobrze oddaje nasze intencje” – mówił OKO.press Paweł Kasprzak. Dziś z białymi różami chodzą na protesty nie tylko członkowie ruchu, kwiaty stały się jednym z symboli obywatelskiego, prodemokratycznego oporu.

To nieformalny ruch bez struktur i hierarchii, jednym z najbardziej rozpoznawalnych liderów jest Paweł Kasprzak.

„Walczą bez przemocy, ale odważnie. To, co robią, jest obywatelskim nieposłuszeństwem. I to nie jest działanie ekstremalne, jak niektórzy sądzą. Ich akcje są daleko mniej ekstremalne niż to, co wyprawia PiS z państwem prawa. Oni bronią demokracji własnymi ciałami. Narażają się na fizyczny ból”

– mówiła w Lublinie Ewa Siedlecka. „Ich protesty są mądre. Dotykają akurat tych spraw, które w danym momencie są najważniejsze. Zaczęło się od tzw. kontrmiesięcznic smoleńskich. Obywatele RP nie zgodzili się na to, aby odebrać nam wolność zgromadzeń. Zrobili rzecz kontrowersyjną, zablokowali pochód smoleński. Nie po to, żeby komukolwiek odbierać konstytucyjną wolność zgromadzeń, ale po to, żeby pokazać: w Polsce są ludzie, którzy tę wolność mają, i tacy, którzy tej wolności nie mają. I był to jedyne sposób, żeby tę sprawę nagłośnić. Obywatele RP nigdy się nie poddali nowemu prawu PiS-owskiemu, ponieważ nie biorą udziału w naruszaniu konstytucji” – mówiła Siedlecka.

Na swoim profilu społecznościowym Obywatele RP napisali: „Nagroda od prawników to dowód na to, że nie jesteśmy bandą zadymiarzy, co zarzuca nam TVP”.

Dotąd laureatami nagrody im. Zbigniewa Hołdy byli: Ewa Milewicz (2012), Halina Bortnowska (2013), Monika Sznajderman (2014), Zbigniew Lasocik (2015), Ludwika i Henryk Wujcowie (2016).

Laureatom gratulujemy!!



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym