Nikt nikogo nie aresztował. Przez osiem lat były dwa przypadki naruszenia praw obywateli, którzy żartowali z władzy. Tylko dwa, ale były


Dochodziło do łamania praw obywatelskich, praw człowieka. Przecież ludzi aresztowano za napisy przeciwko władzy, za żarty z władzy.

Jarosław Kaczyński, wywiad dla „Gazety Polskiej” - 25/05/2016

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. Nikt nie siedział, dwa razy karali za żarty


Jarosław Kaczyński powiedział „Gazecie Polskiej”, że podczas rządów PO dochodziło do aresztowania osób, które naśmiewały się z władzy lub pisały o niej krytycznie. Sformułowanie i jego kontekst sugerują, że takich przypadków było dużo. Na tyle dużo, że można je uznać za charakterystykę rządów PO-PSL.

Sprawdzamy, czy Kaczyński ma rację.

Znaleźliśmy dwa przypadki za ośmioletnich rządów PO-PSL, które można uznać za represję osób krytykujących władzę.

Pierwszy to sprawa Roberta Frycza, założyciela i administratora strony internetowej antykomor.pl. Była to satyryczna witryna o urzędującym prezydencie Bronisławie Komorowskim. Rankiem 17 maja 2011 funkcjonariusze ABW weszli do mieszkania Frycza. Zarekwirowali komputer i dyski z danymi.

Prokuratura postawiła mu dwa zarzuty znieważenia głowy państwa i dodatkowo zarzut fałszowania dokumentów (ABW znalazła podrobioną legitymację studencką i fałszywe zwolnienia lekarskie). W pierwszej instancji sąd uznał Frycza za winnego jednego z zarzutów o znieważenie prezydenta. Wyrok dostał jednak za fałszerstwo: rok i trzy miesiące pozbawienia wolności oraz 40 godzin prac społecznych.

17 stycznia 2013 Sąd Apelacyjny w Łodzi oczyścił Frycza również z drugiego zarzutu o znieważenie i złagodził wyrok za fałszerstwo.

Na żadnym etapie postępowania Frycz nie był przetrzymywany w areszcie. Dzialania ABW, prokuratury i sądu krytykowały OBWE i Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Głośna była również historia okrzyku „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. Skandowali go kibice Jagiellonii Białystok w maju 2011 r. w reakcji na tymczasowe zamknięcie klubowego stadionu. Aż trzydziestu pięciu spisanych przez policję kibiców skazano na karę grzywny. Także ten wyrok krytykowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Irena Lipowicz, ówczesna rzecznik praw obywatelskich, zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego przepis na podstawie którego sąd skazał kibiców (z kodeksu wykroczeń: „Kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom, podlega karze aresztu albo grzywny”). Trybunał uznał go jednak za zgodny z konstytucją. Również w tym przypadku żaden z oskarżonych nie został aresztowany.

Zatem w żadnym z dwóch wypadku nie doszło do aresztowania podejrzanych.

Nie dotarliśmy też do żadnych spraw, które by dotyczyły wspomnianych przez Kaczyńskiego „napisów”. Także Helsińska Fundacja Praw Człowieka nie potrafiła podać nam innych przypadków tego typu naruszeń praw człowieka.

Jarosław Kaczyński kreśli więc zbyt czarny obraz rządów przeciwników. Jego oskarżenia są znacznie przesadzone. Dajemy jednak ocenę „raczej fałsz”, a nie po prostu „fałsz”, gdyż w dwóch przypadkach doszło do naruszenia praw obywatela.

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press