0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

Tej zimy krakowscy sędziowie zaangażowani w walkę o praworządność zgodnie z tradycją postawili w gmachu sądu świąteczną choinkę. Drzewko obwieszone zostało bombkami z symbolami Konstytucji, LGBT+, przyjaźni polsko-ukraińskiej, wolnych mediów itd. W piątek 27 stycznia planowali rozebrać drzewko. Nie zdążyli. Około godziny 11:00 do budynku sądu wszedł poseł Konfederacji Grzegorz Braun w towarzystwie kilku mężczyzn i - powołując się na poselski immunitet oraz twierdząc, że dokonuje interwencji - zabrał drzewko i wyrzucił je do kosza na śmieci.

O całym zajściu poinformował krakowski oddział Iustitii.

"Choinka nikomu nie wadzi. Jest symbolem naszej solidarności z ludźmi różnych opcji, orientacji. Przykro nam, że w tym roku ponownie doszło do incydentu. I to tak brutalnego" - mówi sędzia Marzena Stoces na jednym z filmów udostępnionych przez Iustitię. "My jako sędziowie też mamy immunitet, ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby powoływać się na immunitet tylko po to, żeby popełnić przestępstwo. Wartość tej choinki to ponad 800 złotych. Każda bombka była ręcznie malowana przez panią adwokatkę Paulinę Bac".

Sędziowie twierdzą, że wycena strat jest tak wysoka, ponieważ bombki są ręcznie malowane — wykonała je adwokatka Paulina Bac, także z myślą o licytacji WOŚP. Jedna taka bombka warta jest nawet 30 złotych. Duża część z nich została zniszczona. Sędziowie zapowiadają, że zwrócą się z wnioskiem o uchylenie immunitetu posła Brauna i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

Zrzut ekranu 2023-01-27 o 15.34.22

"Ewakuacja z sądu elgiebetów"

W internecie znaleźć też można nagranie z momentu "interwencji poselskiej". Braunowi towarzyszył Marek Majcher, bloger propagujący teorie spiskowe. Mężczyzna chwyta bombki i komentuje. Ozdobę z unijnymi symbolami nazywa "eurokołchozem", z flagami Polski i Ukrainy - "propagującymi przyjaźń polsko-radziecką", wskazuje także z dezaprobatą bombki z tęczowymi symbolami.

W pewnym momencie Braun chwyta drzewko i wynosi je z sądu, ciągnąc po ziemi, niszcząc ozdoby i rozpryskując szkło w budynku i przed budynkiem. Ostatecznie wyrzuca choinkę do kosza na śmieci na ulicy.

"Tak to się robi na południu" - komentuje mężczyzna nagrywający zajście. "Ewakuacja z sądu elgiebetów, unijnej agitacyjnej choinki".

"To z całą pewnością nie licowało z powagą sądu" - dodaje Braun.

View post on Twitter

Na miejsce została wezwana policja, która zabezpieczyła dowody i przeprowadziła czynności wobec posła, który miał powoływać się na immunitet.

Policja wylegitymowała Brauna, który, jak słychać na nagraniach, grozi funkcjonariuszom, że będzie interweniował w ich sprawie. "Wstyd, że nosi pan polski mundur" - mówi w pewnym momencie poseł Konfederacji policjantowi, który pouczał go, że jego działania nie mieszczą się w ramach wykonywania mandatu poselskiego.

Jedna z osób towarzyszących Braunowi mówi o "agresywnej propagandzie na symbolach katolickich", sam Braun ponownie o "przedmiotach, rekwizytach, dekoracjach nielicujących z powagą sądu".

To nie pierwszy raz, gdy Grzegorz Braun dopuszcza się podobnych naruszeń, twierdząc, że wykonuje czynności w ramach mandatu poselskiego. W sierpniu 2021 wtargnął do siedziby Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych i zażądał od jego szefa Grzegorza Cessaka „wglądu do badań klinicznych populacji poniżej 12. roku życia”. Towarzyszył mu m.in. skrajnie prawicowy bloger Marcin Rola i były prezenter TVP Jan Pospieszalski. W grudniu 2021 w podobny sposób wtargnął do Ministerstwa Zdrowia.

"Poseł zachował się jak wandal"

"Nam po ludzku jest po prostu żal. Ta choinka skupiała grono osób zaangażowanych w walkę o praworządność. Teraz na dodatek była udekorowana symbolami Polski i Ukrainy, co jest dla nas ważne w dobie wojny za naszą granicą. Na drzewku dominowały kolory biało-czerwone i żółto-niebieskie. To zostało zbezczeszczone. Absurdalne są także oskarżenia, że znieważamy symbol świąt. Dla nas to symbol ważnych zagadnień społecznych" - mówi OKO.press sędzia Waldemar Żurek.

"Poseł zachowuje się jak wandal, ostentacyjnie niszcząc cudzą własność w miejscu publicznym. I do tego poseł, który rzekomo tak wysoko ceni własność prywatną. Trudno mi to wytłumaczyć. Oczywiście, wiemy, że mamy demokrację i każdy w Polsce może wybierać takich reprezentantów, jakich chce. Ale nie mogę zaakceptować takiej ostentacyjnej pogardy dla prawa. I to na oczach wszystkich — ja mam legitymację poselską i mogę robić cokolwiek. To mi się kojarzy z paleniem książek, z czasami, gdy stosowano i tolerowano przemoc w życiu publicznym, społeczno-politycznym".

Sędzia Żurek zwraca także uwagę, że Grzegorzowi Braunowi udało się wynieść choinkę, pomimo faktu, że budynek sądu jest strzeżony.

"Czy to nie oznacza przypadkiem, że żyjemy już w rzeczywistości, w której służby są sparaliżowane na widok posła, bo kojarzy im się z władzą? To nie była kartka papieru, niewielki przedmiot, tylko duże drzewko. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś, kto ma pilnować porządku na terenie użyteczności publicznej, dopuszcza do takiej sytuacji. Z tego trzeba wyciągnąć jakieś wnioski, bo inaczej za chwilę okaże się, że poseł może nawet wywlec kogoś z sądu za włosy, a służby będą stały i się patrzyły" - dodaje sędzia.

Historia ataków na krakowską choinkę

Krakowscy sędziowie od kilku lat przed Bożym Narodzeniem w gmachu krakowskiego sądu stawiają swoją choinkę. Początkowo wieszali na niej np. bombki z napisem „Konstytucja”. W 2021 roku na choince znalazło się więcej ozdób nawiązujących do tego, co dzieje się w Polsce. Oprócz tradycyjnych ozdób sędziowie powiesili m.in. bombek z flagami UE i gwiazdę z flagą w kolorze tęczy. Najmocniejszym akcentem był drut kolczasty, który oplatał choinkę zamiast świątecznego łańcucha. Drut nawiązywał do sytuacji migrantów na granicy polsko-białoruskiej.

Choinkę sędziowie postawili i ubrali w holu sądu w czwartek 16 grudnia. Kolejnego dnia rano okazało się, że ktoś potłukł wszystkie bombki z flagą unijną, a drut kolczasty i tęczową gwiazdę ukradł. Sędziowie uważali, że nieprzypadkowo zniszczono tylko wybrane ozdoby: „To było podszyte hejtem. Dla mnie to niedopuszczalne” - mówił sędzia Dariusz Mazur.

Po incydencie sędziowie ponownie ubrali choinkę. Tym razem na drzewku pojawiły się ręcznie malowane bombki z napisem „Nikt nie jest nielegalny”, „Wolne media”, symbolem strajku kobiet, tęczowym napisem LGBT+, grafiką z Tour de Konstytucja, drewniane zawieszki z napisem Konstytucja i flagą UE oraz imitacją drutu.

Kolejnego dnia drzewko po prostu zniknęło. Na jej miejscu pojawiła się inna choinka – obwieszona zwykłymi bombkami i łańcuchami.

Przeczytaj także:

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Przeczytaj także:

Komentarze