Hajnówka, nacjonaliści maszerowali na cześć Romualda Rajsa ps. "Bury"

Hajnówka, nacjonaliści maszerowali na cześć Romualda Rajsa ps. „Bury”

W 7. Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych szło około stu osób. Skandowali to, co zwykle: „Wielka Polska Chrześcijańska”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, ale też „Pileckiego pamiętamy, komunistom żyć nie damy”  i Przeproś za brata, ej Szechter przeproś za brata. Czas już do brata, ej Szechter czas już do brata”.

Około 50 osób z ruchu Obywatele RP, wśród nich także mieszkańcy Hajnówki, próbowało zablokować przemarsz nacjonalistów. Policjanci usunęli ich z drogi. Cztery osoby zostały zatrzymane. Zwolniono je dopiero po kilku godzinach.

Na koniec nacjonaliści odśpiewali dwa wersy – Zawsze tu będziemy żyli na tej ziemi. I nie opuścimy nigdy jej”.

Hajnówka 19 lutego 2022


Komentarze

    • Wojsław Brożyna

      W krzyczeniu „j***ć policję”, w przeciwieństwie do bycia faszystą, nie ma nic złego 😉 A ci „j*bacze” będąc u władzy szybko zmieniliby swoje zdanie co do policji, mogąc jej wydawać rozkazy. Sprawdzone w każdym kraju, gdzie doszli do władzy.

  1. Wojsław Brożyna

    Ten wers odśpiewany na końcu to fragment utworu zespołu Honor – dawnej oficjalnej kapeli polskiego oddziału Blood&Honour (neonazistowska międzynarodówka), który w swoim „repertuarze” miał również wersy pochwalające Holocaust.

  2. Mariusz Serweta

    No jest to na pewno skandaliczne. Wspomniano tu o jednej zbrodni Rajsa rok po wojnie, w której zginęło ok. 79 osób. Trzeba pamiętać, że takich zbrodni było więcej. Warto też pamiętać, że tzw. "żołnierze wyklęci" to była dawna szlachta i bogaci panowie, którzy walczyli z komunizmem. Prości ludzie opuścili bowiem wojsko, wrócili do domów, do rodzin, żeby odbudowywać Polskę z ruin. Nie chcieli walk. Ci co w wojsku zostali to, tak jak napisałem, dawni Panowie, dziedzice, bogacze, którzy nie chcieli się zgodzić na komunizm, nie chcieli się zgodzić na utratę majątków – i oczywiście słusznie, bo okradanie ludzi z czyjejś własności nie jest dobre, warto jednak pamiętać, że Ich intencją nie tylko była Polska, ale również Ich majątki, natomiast dla tych, którzy opuścili wojsko, Polska też była ważna, Polska i jej odbudowa, również pod jarzmem komunistów. Warto też pamiętać, że ci "żołnierze wyklęci" stali się partyzantką, bandami militarnymi, które nie miały dochodu, żeby przeżyć napadali na ludność cywilną. Żeby to usprawiedliwić, zdefiniowali sobie jako wrogów ludność białoruską, ukraińską, litewską, prawosławną, żydowską, słowacką i polską, która została uznana za komunistów. Napadali na wsie i mordowali niewinnych ludzi długo po wojnie, na pewno do 1949 roku. Nie tylko (a w zasadzie niewiele, choć się zdarzało) toczyli walki i bitwy z armią radziecką. Zmierzam do tego, że niestety nie jest to tylko chwalebna historia, sporo w niej zbrodni na niewinnej ludności cywilnej. Natomiast widać kto ich wychwala, Ci sami, których na Jasnej Górze, zakonnicy nazywają prawdziwymi patriotami… i jaki tego efekt, 20% młodych uważa się za wierzących i praktykujących. Myślę, że w kwestii tego pseudopatriotyzmu zadziała to podobnie…

    • Mariusz Serweta

      Najbardziej przerażająco brzmią dla mnie zbrodnie na dzieciach, np.:
      – 29 stycznia 1946roku oddział NZW Romualda Rajsa ps. „Bury” zamordował 16 osób we wsi Zaleszany. Ofiary zostały spędzone do chaty rodziny Niczyporuków, którą partyzanci podpalili. W płomieniach zginęli: Stefan Weremczuk, Jan Niczyporuk, jego żona Natalia i troje małych dzieci, Aleksy, Michał i Piotr Niczyporukowie (w wieku 3, 5 i 7 lat) oraz niemowlę: Nadzieja Leończuk. Podczas próby ucieczki z płonącego domu zastrzelono: Grzegorza Leończuka i jego synów: 3-letniego Konstantego i pół-rocznego Sergiusza. Partyzanci zabili też Teodora Sacharczuka za odmowę oddania owsa, Aleksandra Zielinkę z Wólki Wygonowskiej i 16-letniego Piotra Demianiuka – syna sołtysa. Uprowadzono też Michała Niczyporuka. Tego samego dnia oddział odwiedził Wólkę Wygonowską, gdzie zamordował Stefana Babulewicza i Jana Ziemkiewicza.
      Dla mnie to nie są bohaterowie. I nie są to wszystkie zbrodnie, jakoś nigdzie nie zauważyłem bandy Łupaszki…

  3. W Hajnówce i okolicach mieszkają jeszcze ludzie, którzy pamiętają zbrodnie żołnierzy „przeklętych” i co roku na ich oczach bezmózgie karki bezczeszczą pamięć zamordowanych.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press