Straszny krzyk. Dużo młodych. Ludzie zarazem radośni i wściekli - duża różnica dzisiejszej manifestacji całej opozycji w porównaniu z poprzednimi demonstracjami KOD-u. Wszyscy żyją tym, co zdarzyło się ostatniej nocy. Piotr Pacewicz o demonstracji pod Pałacem Prezydenckim.

Ludzi są naprawdę wkurzeni – starzy są wkurzeni, młodzi są wkurzeni. Ze sceny Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska mówi: „Robimy to dla wolności, równości i demokracji. To są standardy niedemokratycznej Turcji”, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z partii Razem: „Duda opanował do perfekcji sztukę umywania rąk. Hańba Polski w parlamencie! Przestań milczeć prezydencie!”. Mateusz Kijowski: „Zamienili Sejm w biuro jednej partii. Wszyscy są wreszcie razem! Opozycja jest razem”.

Pani po czterdziestce z czerwonym gwizdkiem: „Miałam niedawno operację zatok, ale postanowiłam sobie, że dzisiaj muszę tu przyjść. Skoro oni mogli protestować w nocy, to ja dziś też mogę”.

Na kogo tak gwiżdże?

„Przede wszystkim na Kaczyńskiego. Widział pan, jak wczoraj wyjeżdżał uchichrany z Sejmu?”

Młoda kobieta z dwuletnią córką w wózku. Czemu przyszła z dzieckiem? „Żeby się od małego uczyło demokracji”. Ma 27 lat, dużo jeździ służbowo po krajach skandynawskich i jest jej coraz bardziej wstyd, że w Polsce jest tak, jak jest.

Po chwili: „Ja jestem dzieckiem milicjanta. Nie mogłam wczoraj patrzeć, jak policja szarpie ludzi”. Ma łzy w oczach.

Najbardziej popularnym okrzykiem jest „Hańba!”. Kroczą literki, które układają się w napis „wolne media’.

Para pod sześćdziesiątkę, obwieszeni znaczkami KOD. Mąż: „Byłem wczoraj pod Sejmem z córką i wiedziałem, jak policja pacyfikowała ludzi, nie dało się na to patrzeć”. Żona: „Starsi synowie nie chodzą, atmosfera im nie odpowiada, oni jeszcze nie wiedzą, ile można stracić.”

Ludzi przybywa. Najpierw było może trzy tysiące, teraz jest bliżej ośmiu.

Anna Perzyńska, działaczka KOD-u Mazowsze: „Strasznie się cieszę z tych młodych z partii Razem. Tej nocy oni przejęli od nas organizację”. Opowiada, jak podczas nocnego protestu chłopak z Razem jeździł na rowerach od bramy do bramy i przekazywał informacje, gdzie trzeba wzmocnić siły. „My, kodowcy, zasłanialiśmy wyjazd flagą Polski, a oni na to, że, kurczę, trzeba by przywieźć wywrotkę piasku” — śmieje się.

„Gdyby nie to, że  przed 3.00 w nocy Mateusz [Kijowski] obszedł Sejm z megafonem i odwoływał ludzi spod bram i zwoływał ich na plac, a potem wezwał do rozejścia się, Kaczor by z Sejmu nie wyjechał” – mówi Perzyńska.

„Nie twierdzę, że zrobił to specjalnie, ale to pomogło władzy”.

O 13.00 pod samym Hotelem Bristol formuje się czoło pochodu i manifestacja rusza krakowskim Przedmieściem pod Sejm. Ma co najmniej 500 metrów długości.

Dużo flag narodowych, sporo unijnych, także KOD-owskich, trochę Razem. Gwizdki, wuwuzele nadają ton. Transparenty: „Nie oddamy wolności”, „Wytrwamy”.

Demonstranci niosą 50-metrową biało-czerwoną flagę. Za nią transparent „Świeckie państwo”

 

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press