Pozwy wobec osób, które krytycznie wypowiadają się o TVP, to forma tłumienia debaty i efekt mrożący, pisze Helsińska Fundacja Praw Człowieka w odpowiedzi na zapowiedź Telewizji Publicznej o skierowaniu pozwów i aktów oskarżenia wobec m.in. Adama Bodnara i Wojciecha Czuchnowskiego

„Przeciwko osobom, które absurdalnie wskazywały na związek przyczynowy pomiędzy treściami publikowanymi na antenach Telewizji Polskiej a śmiercią pana Pawła Adamowicza, zostanie skierowany pozew lub akt oskarżenia w trybie kk. W pierwszej grupie takich osób są między innymi Krzysztof Skiba, Wojciech Czuchnowski, Adam Bodnar i Wojciech Sadurski” – zapowiedziała w poniedziałek 21 stycznia Telewizja Polska.

Na tę groźbę odpowiada Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wskazując, że prowadzenie dyskusji nad jakością działalności TVP jest formą sprawowania kontroli przez społeczeństwo nad nadawcą publicznym. Pozwy mogą spowodować tzw. efekt mrożący „który ma na celu zniechęcenie do zabierania głosu na dany temat. Jest to szczególnie niepokojące w świetle trwającej obecnie szerokiej dyskusji publicznej dotyczącej odpowiedzialności za słowo oraz wykonywania przez media publiczne ich misji”.

Publikujemy całe stanowisko HFPC.


Zapowiedź skierowania przez TVP pozwów i aktów oskarżenia przeciwko osobom krytykującym telewizję publiczną, w tym m.in. Adamowi Bodnarowi, Wojciechowi Czuchnowskiemu, Wojciechowi Sadurskiemu i Krzysztofowi Skibie, wpływa negatywnie na debatę wokół funkcjonowania mediów publicznych.

Pragniemy przypomnieć, że działalność nadawcy publicznego ma istotne znaczenie w demokratycznym społeczeństwie. Prawidłowość funkcjonowania mediów publicznych – w tym w szczególności kwestie ich niezależności od polityków, wywiązywania się z misji publicznej oraz zachowywania standardów dziennikarskich – powinny móc podlegać szerokiej debacie społecznej. Telewizja Polska, jako ważna instytucja publiczna, musi godzić się z tym, że jej działalność jest oceniana – w tym również sposób krytyczny – i wykazywać się tzw. grubszą skórą. Prowadzenie takiej dyskusji jest również formą sprawowania kontroli nad nadawcą publicznym przez społeczeństwo.

Zapowiedź kierowania szeregu pozwów i aktów oskarżenia w związku z wypowiedziami krytycznymi wobec treści publikowanych na antenie Telewizji Polskiej należy uznać za formę tłumienia debaty dotyczącej funkcjonowania mediów publicznych i próbę wywarcia skutku nazywanego w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka efektem mrożącym, który ma na celu zniechęcenie do zabierania głosu na dany temat. Jest to szczególnie niepokojące w świetle trwającej obecnie szerokiej dyskusji publicznej dotyczącej odpowiedzialności za słowo oraz wykonywania przez media publiczne ich misji.

W kontekście zapowiedzi skierowania aktów oskarżenia chcielibyśmy przypomnieć, że Europejski Trybunał Praw Człowieka konsekwentnie ogranicza możliwość stosowania sankcji karnych w sprawach dotyczących wolności słowa jako nieproporcjonalnie surowych. Również groźba skierowania pozwów cywilnych o ochronę dobrego imienia przez instytucję publiczną budzi wątpliwość w świetle międzynarodowych standardów.

Uwagę przykuwa ponadto fakt, że wśród osób wskazanych jako pierwszych, przeciwko którym TVP podejmie kroki prawne, jest dziennikarz oraz Rzecznik Praw Obywatelskich, czyli podmioty, których szczególnych zadaniem jest kontrolowanie właściwego funkcjonowania instytucji publicznych, w tym nadawcy publicznego.

Pragniemy również zaznaczyć, że oświadczenie TVP budzi dodatkowo wątpliwość w świetle jej ustawowego obowiązku realizacji misji publicznej. Wynika z niej między innymi, że programy i inne usługi publicznej telewizji powinny umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej (art. 21 ust. 2 pkt 4 ustawy o radiofonii i telewizji). Oczekujemy, że cele te będą przyświecały TVP nie tylko przy przygotowaniu programów, ale również w jej całościowej działalności.



Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press