0:00
30 czerwca 2020

Hołownia: Duda nie powinien być prezydentem, ani chwili dłużej. A każdy wie, jak wygląda karta wyborcza

"Broń Boże! Poparcie Dudy przez Szymona nigdy nie wchodziło w grę. To, że nie należy go popierać nie budziło niczyich wątpliwości" - opowiada Stanisław Zakroczymski o spotkaniu Ruchu 2050. A sam Hołownia wieczorem w TVN24: "Powiedziałem na kogo nie zagłosuję. Czy można jaśniej?"

Wydrukuj

"Nie, broń Boże! Poparcie Dudy przez Szymona nigdy nie wchodziło w grę, od samego początku. To, że nie należy popierać Dudy nie budziło niczyich wątpliwości" - opowiada OKO.press Stanisław Zakroczymski o spotkaniu Ruchu 2050 Szymona Hołowni. Pytaliśmy, czy wśród zebranych pojawiły się także opinie, by w II turze poprzeć Andrzeja Dudę.:

W niedzielnym wyborczym wieczorze Szymon Hołownia mówił jedynie, że poza perspektywą wojny polsko-polskiej (PiS kontra PO) jego "niepokój budzi wynik głównego mojego kontrkandydata. On każe jednak myśleć z dużym niepokojem o tym, co stanie się z Polską za dwa tygodnie". Nazwisko Dudy nie padło.

Wtorek przyniósł odpowiedź na pytanie, jakie stanowisko wobec II tury zajmuje Szymon Hołownia.

Według dwóch przedwyborczych sondaży Ipsos dla OKO.press elektorat Hołowni z I tury wyborów w II hipotetycznej (wtedy) II turze Trzaskowski kontra Duda zamierza głosować w znacznej większości na Trzaskowskiego, odpowiednio: 79 proc. do 11 proc. (sondaż 16-17 czerwca) oraz 84 do 5 proc. (23-24 czerwca). 10 proc. wyborców Hołowni twierdziło, że do wyborów nie pójdzie.

Hołownia w TVN24: Powiedziałem tak jasno, nie wiem, co jeszcze mógłbym wyjaśnić

Wieczorna rozmowa w "Faktach po faktach" 30 czerwca przyniosła deklarację Hołowni. Najpierw jednak Diana Rudnik zapytała go, czy Andrzej Duda przyjmie zaproszenie do debaty organizowanej przez TVN, Onet i Wirtualną Polskę.

"Obstawiam że nie przyjdzie, bo się boi. Boi się pytań, które mogłyby go wyprowadzić z równowagi, potrafi się poruszać tylko w bezpiecznym otoczeniu, które zna, które mu sprzyja , być może czasami znając pytania"

- odpowiedział Hołownia. I dalej: "To ma w sobie coś z pogardy dla wyborców, bo okopywanie się w swoim elektoracie jeśli chce się zostać prezydentem różnych Polaków, wszystkich Polaków... to nie chce mi się zmieścić w głowie. Powinien przekonywać każdego do swoich racji i lepić wspólnotę a nie pogłębiać podziały. Ale on najlepiej czuje się w swojej bańce, także medialnej".

Diana Rudnik, TVN 24: Ale wtedy zasłuży na określenie, jakie pojawia się już w mediach społecznościowych, "tchórz".

Szymon Hołownia: A myśli pani, że on się tym przejmie?

To po nim spłynie jak woda po kaczce, jest przekonany, ze wygra te wybory mobilizując swój elektorat poprzez polaryzację, która pogrąży Polskę, to jest ich pomysł na drugą turę.

Obowiązkiem kandydata jest branie udziału w debatach. Ze smutkiem stwierdzam, że także kandydat PO unikał debaty w TVN, w Polsacie przed I turą. Objaw pogardy wobec wyborców.

Powinniśmy robić wszystko żeby zachęcać ludzi do tego, aby wzięli udział w wyborach. Dla mnie to nie będzie łatwe, nie mam swojego kandydata w drugiej turze, ale pójdę i zagłosuję, bo tak zostałem wychowany i korzystam ze swojego obywatelskiego prawa, ale też dlatego, że takie są obowiązki wobec ojczyzny, wobec wspólnoty.

Nie ma pan kandydata w drugiej turze, bo nie startuje w niej Szymon Hołownia?

Między innymi dlatego...Ale też dlatego, że żaden z kandydatów nie reprezentuje tej wizji polityki, której ja oczekuję.

Rafał Trzaskowski odpowiada na pana propozycje programowe: weto zielone? tak. Weto samorządowe i demokratyczne - tak. Kancelaria apolityczna. „Panie Szymonie we wszystkim się zgadzam i te postulaty będą w moim programie”.

To się cieszę, bo to znaczy, że jeżeli Trzaskowski zostanie prezydentem, to będziemy mieli lepszą Polskę. My nie walczymy, żeby nikt poza nami nie korzystał z naszych postulatów, napisaliśmy je po to, żeby były wdrażane i zmieniały Polskę. Jeżeli Rafał Trzaskowski zobowiąże się do ich przestrzegania, to będzie to wskazówką dla wielu moich wyborców, jak głosować.

Są wśród nich tacy, którzy poprą Trzaskowskiego, są tacy, którzy z wahaniem poprą Trzaskowskiego, bo zastanawiają się, dlaczego Platforma nie poparła kandydata, który miał większe szanse, żeby odsunąć od władzy Dudę [Hołownia ma na myśli samego siebie, w wielu sondażac h wypadał lepiej niż Trzaskowski w hipotetycznej II turze z Dudą - red.], ale są i tacy, pewnie mniejszość, którzy zagłosują na Dudę. I tacy, którzy mówią, że do wyborów nie pójdą. Uszanuję ich decyzję jakakolwiek będzie.

Czy nie byłby lepszy prosty komunikat? Nie, że nie zagłosuję na Dudę, tylko że zagłosuję na Trzaskowskiego?

Przecież każdy wie, jak wygląda karta wyborcza. Nie ma na niej zbyt wiele opcji (śmiech). Ja zagłosuję przeciwko, bo uważam, że Andrzej Duda z całą pewnością nie powinien być ani minuty dłużej prezydentem Rzeczpospolitej.

Jeżeli Rafał Trzaskowski mówi, że nasze postulaty są mu bliskie, to wielu naszym wyborcom to pomoże w podjęciu decyzji.

Ja już i tak powiedziałem dużo, jak na lidera tak pluralistycznego ruchu. Dałem komunikat profrekwencyjny, powiedziałem wyraźnie na kogo nie zagłosuję, a więc w domyśle, na kogo oddam swój głos oraz podałem rękę, a raczej odpowiedziałem na wyciągniętą rękę Rafała Trzaskowskiego, który zwrócił się do nas i dobrze, że się zwrócił. Mnie nie interesuje by teraz 'przenosić poparcie', toczyć kuluarowe rozmowy, a później wyjdzie lider i 'coś oznajmi', bo ja szanuję ludzi, te 2,7 mln ludzi, którzy zagłosowali na mnie, oni sami podejmą decyzje. Ale mogę pomóc Rafałowi Trzaskowskiemu być lepszym prezydentem.

A może jednak to jest moment, kiedy należałoby się opowiedzieć: prawo, albo lewo, czarne, albo białe.

Nie jestem właścicielem głosów moich wyborców, ale ja się opowiedziałem, wyraźnie, jeżeli ktoś nie rozumie mojego komunikatu wyrażonego tak prosto, tak jasno, tak czytelnie, to nie wiem jeszcze, co mógłbym tutaj wyjaśnić".

Spotkanie aktywistów ruchu Hołowni. "Poparcie Dudy? Broń Boże"

Wcześniej we wtorek w warszawskiej siedzibie ruchu Hołowni przy Nowym Świecie zebrało się około 50 przedstawicieli ruchu ze wszystkich województw oraz członkowie sztabu Hołowni. Jak mówi OKO.press Stanisław Zakroczymski, który odpowiadał za program wyborczy Hołowni, tematem była przyszłość ruchu i stanowisko przed II turą.

Jak rozkładały się głosy? - pytamy

Mogę powiedzieć tylko tyle, że stanowisko, jakie wyraził Szymon zyskało powszechne poparcie całego sztabu oraz przedstawicieli naszego ruchu z całego kraju.

To się czytelnicy OKO.press ucieszą z tak konkretnej informacji! Może inaczej: czy ktokolwiek uważał, że należy zostawić sprawę otwartą, czyli dopuścić głosowanie na Dudę?

Nie, broń Boże! Poparcie Dudy przez Szymona nigdy nie wchodziło w grę, od samego początku. To, że nie należy popierać Dudy nie budziło także dzisiaj niczyich wątpliwości.

A były głosy, by wyraźniej poprzeć Trzaskowskiego? Na przykład dlatego, że jak zwycięży Duda, to antypisowski ruch Szymona Hołowni może natrafić na - delikatnie mówiąc - rozmaite przeszkody, a z demokracją, jaka jest wam tak bliska będzie krucho?

Zrobiliśmy coś najlepszego, co było można i z punktu widzenia naszego ruchu i konsekwencji postępowania, i z punktu widzenia interesu Polski i przyszłej prezydentury. Przecież to stanowisko jest jasne!

Sformułowaliśmy nasze przesłanie, że prezydent ma być bezpartyjnym arbitrem i gwarantem najistotniejszych interesów Polski, co się wyraża w idei trzech wet: demokratycznego, zielonego i samorządowego. Może będą jakieś dalsze rozmowy z Rafałem Trzaskowskim, zobaczymy.

Atmosfera była świetna, radosna. Choć nutka żalu została, bo niektórzy do końca wierzyli, że sondaże się mylą i wejdziemy do drugiej tury - mówi OKO.press Zakroczymski.

W przedwyborczym wywiadzie ekspert Hołowni ds. programowych definiował, że "prezydent Hołownia zawetuje każdą ustawę, która:

  • będzie stała w sprzeczności z osiągnięciem przez Polskę neutralności klimatycznej do 2050 roku, zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem;
  • odbiera kompetencje samorządom terytorialnym;
  • jest niezgodna z konstytucją;
  • została uchwalona bez konsultacji społecznych i oceny skutków regulacji.

Jasno mówimy rządowi: jak przekroczycie te czerwone linie, to spotka was weto”.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne