Film "Nieplanowane" to pełna kłamstw antyaborcyjna propaganda. Po zachętach kuratorów w godzinach lekcyjnych oglądają go uczniowie w całej Polsce. Także ci, którzy nie skończyli jeszcze 15 lat

Marek Gralik, Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty, tak pisze w liście do dyrektorów szkół w swoim regionie:

„Na początku listopada wszedł na ekrany kin w Polsce film pt. »Nieplanowane« podejmujący tematykę aborcji.

W wyważony sposób, bez epatowania drastycznymi czy nadmiernie melodramatycznymi scenami przedstawiona została oparta na faktach historia Abby Johnson, która przez kilka lat była dyrektorem kliniki prowadzonej przez Planned Parenthood.

Po obejrzeniu tego filmu (kategoria wiekowa 15+) warto, aby był on tematem dyskusji z młodzieżą, np. podczas zajęć godziny wychowawczej czy lekcji przygotowania do życia w rodzinie”.

A szkoły z całej Polski już na film chodzą:

W tej szkole na film poszła klasa VIII – czyli w większości osoby poniżej 15. roku życia (ósmoklasiści, którzy zaczęli 8 klasę w 2019 roku będą kończyć 15 lat w 2020 roku). A film jest – w Polsce – dozwolony od 15 lat. W USA – od 18.

W ZS nr 3 w Łańcucie na film uczniowie poszli w ramach „wycieczki dydaktycznej”.

O wyjściu do kina poinformował także ZS w Niećkowie.

Nieplanowane to film dotykający najdelikatniejszej ludzkiej materii, jaką jest życie poczęte. Materii, która i w tym przypadku – kiedy oglądamy przemianę głównej bohaterki – okazuje się wartością największą”

– czytamy na stronie szkoły.

Szkoła Podstawowa nr 18 w Dąbrowie Górniczej nie organizuje pokazu, ale zaprasza na niego do kina Helios, przy okazji informując: „Jest nam niezmiernie miło poinformować Państwa, że za obecność w kinie w ubiegłym roku szkolnym, kino Helios zakupiło dla nas telewizor, który będzie używany w sali 102. Bardzo dziękujemy za Państwa pomoc”.

Dystrybutor filmu zachęca, by po projekcji przeprowadzić z uczniami i uczennicami lekcję według ułożonego przez nich scenariusza, który omawiam poniżej. Po takiej lekcji uczeń (cytujemy za scenariuszem):

  • „Przekonał się, że argumenty, którymi posługują się zwolennicy aborcji są fałszywe i wiele kobiet w trudnych sytuacjach im ulega.
  • Zdał sobie sprawę, że organizacje proaborcyjne uruchamiają »przemysł śmierci«, który przynosi duże korzyści finansowe”
  • Uświadomił sobie, że aborcja nie jest bezpiecznym »zabiegiem« dla zdrowia i życia kobiety”.

Tymczasem film pełen jest przekłamań i manipulacji, których celem jest przekonanie młodych ludzi, że aborcja w najwcześniejszym nawet momencie ciąży to morderstwo. Zobacz recenzję filmu:


Czytelniczki i czytelnicy OKO.press, jeżeli w szkołach Waszych lub Waszych dzieci odbywają się wspólne wyjścia na film „Nieplanowane”, będziemy bardzo wdzięczni za informacje na adres [email protected]


„Nieplanowane”, czyli antyaborcyjna propaganda

Film nieprawdziwą historię Abby Johnson, która w ciągu jednego dnia zrezygnowała z posady dyrektorki kliniki Planned Parenthood (PP; ang. Planowane Rodzicielstwo) i została gwiazdą ruchu anti-choice. Według Abby powodem „objawienia” było odkrycie prawdy o zabiegu aborcji. Ze śledztwa, które przeprowadził „Texas Observer”, wynika, że powodem były nieporozumienia w pracy oraz problemy finansowe.

Historia Abby to jednak najmniejszy problem. Film przede wszystkim zafałszowuje wiedzę o samym zabiegu aborcji:

  • 13-tygodniowy płód wygląda prawie jak noworodek i świadomie ucieka przed kaniulą, co oczywiście jest niemożliwe;
  • aborcja, której dokonuje Abby, prawie ją zabija, podczas gdy w rzeczywistości ryzyko powikłań jest bardzo niskie;
  • w filmie zabieg przerwania ciąży w 24 tygodniu jest pokazany jako powszechne zjawisko podczas gdy w USA stanowi zaledwie 1 proc. aborcji i jest efektem tragicznej diagnozy o ciężkich i nieodwracalnych wadach płodu.

W filmie kobiety, które dokonały aborcji, zostały w większości zmanipulowane, są niepewne, niedojrzałe. Pojawia się też tzw „syndrom postaborcyjny”, który według lekarzy nie istnieje (co nie znaczy oczywiście, że nie ma kobiet, które odczuwają negatywne emocje po przerwaniu ciąży). Według badań 95 proc. kobiet nie żałuje decyzji o aborcji.

„Czy zamach [na lekarza] może być skuteczną formą niszczenia zła?”

Film jest kierowany do młodych ludzi (w Polsce jest można go zobaczyć od 15 roku życia, w USA – od 18). Materiał na zajęcia przygotowany przez dystrybutora (bez śladu choćby konsultacji ze specjalistami od edukacji) ma utrwalić antyaborcyjne kłamstwa i postraszyć uczniów konsekwencjami przerywania ciąży.

Nie ma w nim miejsca na dyskusję, w której odmienne od ultrakatolickich opinie byłyby równoprawne.

Dystrybutor filmu (Rafael Film we współpracy z organizatorem akcji „Różaniec do granic”) proponuje szkołom, by poza wycieczką do kina wykorzystały „Nieplanowane” do zajęć w szkole. Publikuje nawet scenariusz konkretnej lekcji, która ma doprowadzić do tego, by uczeń (cytujemy):

  • „Przekonał się, że argumenty, którymi posługują się zwolennicy aborcji są fałszywe i wiele kobiet w trudnych sytuacjach im ulega.
  • Zdał sobie sprawę, że organizacje proaborcyjne uruchamiają »przemysł śmierci«, który przynosi duże korzyści finansowe.
  • Uświadomił sobie, że aborcja nie jest bezpiecznym »zabiegiem« dla zdrowia i życia kobiety”.

Scenariusze zamieszczane też przez niektóre diecezje np. w Opolu, nie zostawiają miejsca na różne interpretacje (film jest zresztą tak jednostronny, że nie byłoby to łatwe). Wiadomo, że aborcja jest zabójstwem, a aborcjoniści – jak dowodzi film – to źli, cyniczni i nastawieni na zysk pracownicy korporacji finansowanej przez Sorosa.

Oto jedno z ćwiczeń zaproponowanych przez dystrybutora:

W kolejnym ćwiczeniu uczniowie mają przypomnieć sobie najbardziej drastyczne sceny z filmu:

  • Abby Johnson ogląda na USG przebieg aborcji;
  • Abby przyjmuje tabletkę poronną (ma groźny krwotok – red.);
  • komplikacje przy zabiegu młodej dziewczyny, którą ojciec zmusił do aborcji;
  • modlitwa przy pojemnikach ze szczątkami abortowanych dzieci”.

Następnie nauczyciel pyta:

W ostatnim ćwiczeniu uczniowie śledzą drogę życiową Abby. Jej przemiana kończy się tak:

Jako zakończenie lekcji dystrybutor proponuje wspomniane już pytanie: „Czy zamach może być skuteczną formą niszczenia zła?”. Złem jest oczywiście lekarz dokonujący (legalnej w USA!) aborcji.

Tym razem nauczyciel nie dostaje wskazówek, jak odpowiedzieć na to pytanie. Każdy uczeń musi rozważyć to we własnym sumieniu. Ale cały przekaz dowodzi, że warto to rozważyć.

Scenariusze zajęć ze strony nieplanowanewpolsce.pl zamieszczają na swoich stronach niektóre diecezje np. w Opolu. Dystrybutor przygotował zresztą także konspekt kazania dla księży na podstawie filmu oraz plan katechezy. Który nie różni się niczym od lekcji omówionej wcześniej.

Pod patronatem mediów publicznych

Film „Nieplanowane” jest pokazywany w ponad 170 kinach, w tym należących do sieci: Helios Polska, Multikino Polska, Cinema3D, Cinema City Poland. Partnerami filmu są Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny lobbująca za całkowitym zakazem aborcji  oraz Citizen.Go, antyaborcyjny ruch powiązany z rosyjskimi oligarchami i amerykańską alt-prawicą. Patronami są Episkopat Polski, media publiczne i katolickie. Film ma szeroką promocję w przestrzeni publicznej (billboardy, spoty w transporcie publicznym), mediach społecznościowych (reklamy na You Tube, Facebooku) i w kościołach (ogłoszenia parafialne).

„Nieplanowane”, pod patronatem Episkopatu, otrzymało nagrodę Prezydenta RP w kategorii „Film, który zmienia życie”.

OKO pilnuje praw kobiet. Codziennie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli i mogły działać dalej.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Komentarze

  1. Jan Helak

    Pomijając wymowę całego filmu już to, że poddaje się pod dyskusję sprawę morderstwa (oczywiście chodzi o zabójstwo lekarza, który przeprowadzał aborcje) i to w takiej formie, że "rozważenie" tego może doprowadzić do usprawiedliwienia sprawców, jest co najmniej niemoralne. Morderstwo jest zbrodnią i żadne racje tego nie zmienią, zaś aborcja do 12 tygodnia to jak dla mnie wybór mniejszego zła, zwłaszcza że dotyczy płodu, który jeszcze nie ma wykształconego układu nerwowego i tym samym nie odczuwa bodźców, o jakichkolwiek emocjach już nie mówiąc – to jeszcze długo nie ten etap. Piszę to, oczekując z niecierpliwością na narodziny mojej pierwszej wnuczki (to już wiadomo, że będzie dziewczynka), poczętej po długich i wcześniej bezowocnych staraniach, szczegóły zachowam dla siebie… Ale zdaję sobie sprawę, że są przypadki, w których aborcja okazuje się niestety jedynym wyjściem, a taką trudną decyzję niedoszłych matek należy uszanować.

    • Marlena Retkowska

      Funkcje elektryczne mozgu to jeszcze nie myslenie. Plod zaczyna slyszec w 17. tygoniu, to jak moze wczesniej uciekac przed odkurzaczem? A o stanach psychicznych kobiet prosze sie nie wypowiadac.

        • Marlena Retkowska

          Prosze, jaka uprzejma i merytoryczna odpowiedz. Co do sluchu, to jest cos takiego jak przewodzenie kostne, ale przez skore, ignorancie? Po drugie, przy nierozwinietych synapsach jak ma przebiegac myslenie? Kazda komorka mysli oddzielnie. Polecam douczyc sie. I prosze nie wypowiadac sie o kobietach, bo nie ma pan o tym pojecia, zreszta nie tylko o tym.

        • Mirosław Paprotny

          Myli Pan myślenie z czuciem, zamiennie stosując oba terminy. Myślenie to proces poznawczy polegający na przetwarzaniu informacji w celu wnioskowania oraz interpretowania. Czucie to percypowanie, odbieranie bodźców. Czuciem cechuje się każdy żywy organizm, choćby bakteria – ona też ucieka przed zagrożeniem, odbierając bodźce chemiczne czy fizyczne.
          Nie jest istotne dla meritum sprawy, czy te bodźce dochodzą drogą akustyczną czy mechaniczną.
          Istotna jest inna sprawa: świadomość odczuwania bólu przez istotę żywą. Warto się nad tym zastanowić.
          Są jeszcze inne, dużo trudniejsze kwestie. Na przykład: czyje życie "więcej" znaczy – pięcioletniego psa czy 12-tygodniowego ludzkiego płodu. Załóżmy, że ten pies (całkiem realna sytuacja) jest bardzo ważny dla jakiejś rodziny, dostarcza masę radości dzieciom, uczy ich odpowiedzialności, starszym towarzyszy w samotności, a przy tym sam jest organizmem o złożonym i samoświadomym mózgu, który doświadcza skomplikowanych uczuć, ma wykształcona pamięć, co warunkuje życie wewnętrzne, i jest zdolny do cierpienia (nauka i potoczne obserwacje to bezdyskusyjnie potwierdzają). Z drugiej strony mamy 12-tygodniowy ludzki płód, którego mózg jest nieporównywalnie mniej rozwinięty niż mózg psa, przy tym "wartość" społeczna i rodzinna tego płodu też są znacznie "niższe".
          To nie jest proste.
          Słusznie Pan podkreślił rolę pamięci. Jeśli pojedynczy neuron potrafi pamiętać – to być może też odczuwa ból – bo do udczuwania potrzebna jest pamięć. Tylko w takim razie powinniśmy też bezwzględnie chronić rozwielitki, bo one też mają komórki nerwowe i czują ból, i uciekają przed zagrożeniem.

          • Mirosław Paprotny

            Kończę poprzedni post:

            Ktoś powie, że rozwielitki to nie ludzie. To też nie jest proste. Mnóstwo empirycznych eksperymentów dowodzi, że człowiek uzyskuje samoświadomość później niż choćby szympansy (których mózgi szybciej się rozwijają, do pewnego etapu oczywiście), a świadomość gatunkową uzyskuje jeszcze później – w wieku dopiero kilku lat (bardzo małe dzieci wychowane przez zwierzęta naśladuję zachowania tych zwierząt i się z nimi utożsamiają).
            Zatem to wszystko nie jest proste – trzeba mieć otwartą głowę, obserwować świat i być gotowym na to, że nasze wybory zawsze będą NIEDOSKONAŁE moralnie (widzę zło aborcji, widzę też zło jej niedokonania w pewnych sytuacjach).
            Do czego zmierzam. Takie filmy jak "Nieplanowane" są niedobre, bo oduczają ludzi myślenia, wpychają im do głów kalki poznawcze, schematy, przekreślają empatię – jednym słowem: są ideologiczne – czyli cały świat sprowadzają do kontrastu: dobro/zło. Ale świat taki nie jest.

          • Elżbieta Kawalerska

            Do: Mirosław Paprotny : Cieszę się, że mogłam dziś przeczytać Pana komentarze. Podziwiam za wytrwałość i cierpliwość w odpowiadaniu na nonsensy autorstwa Ł.L.

      • Marlena Retkowska

        To co, ten odkurzacz wsadza sie do worka owodniowego? Wydawalo mi sie, ze chodzi o uzycie odkurzacza zgodnie z przeznaczeniem. Aktywnosc elektryczna mozgu nie jest tozsama z mysleniem. W czasie snu , takze w fazie SEM, mamy aktywnosc elektryczna mozgu. To znaczy, ze myslimy? I powtarzam, przechowywanie informacji to nie myslenie. Z przykladu ze slimakiem wynika, ze slimak jest istota myslaca= inteligentna. W imieniu slimakow dziekuje za tak wysoka ocene tych zwierzat.

      • Mirosław Paprotny

        Idąc tokiem rozumowania zakładającym, że pojedynczy neuron myśli oraz że użycie informacji = myślenie (i w domyśle: zasługuje na ochronę) – dojdziemy do absurdu etycznego. Informacji używa każda komórka, choćby rzodkiewki.
        Choćby to było prawdą, to nie mamy innego wyjścia, jak ustalić arbitralnie (po konsultacjach z naukowcami) pewną granicę, z którą zaczyna się człowieczeństwo. Ta granica nie ma nic wspólnego z lewactwem, marksizmem czy nazizmem – ona wynika z uznania bolesnej prawdy, że nigdy nasza etyka nie będzie doskonała, bo życie w swej istocie jest zbyt złożone, żeby je kategoryzować.
        Oczywiście można cały problem skwitować stwierdzeniem, że każdy ludzki zarodek od chwili poczęcia ma "duszę", a ewentualne dylematy moralne rozwiąże niepojęty dla nas "Boski plan". Ale w tym wypadku kończy się jakikolwiek rozum, jakakolwiek dyskusja.

Masz cynk?