Stało się: przechodzimy na model subskrypcyjny. Dlaczego i co to zmieni? Opowiemy
Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy OKO.press
Nasz portal ma 10 lat – konkretnie tyle skończymy o północy 15 czerwca, czyli za 4 tygodnie. Z tamtej nocy pamiętamy: karygodne niewyspanie, oczekiwanie na pierwsze reakcje i odzew czytelników i czytelniczek, pierwsze sukcesy i pierwsze błędy.
Niby wiedzieliśmy, jakim medium chcemy być, a jednocześnie każdego dnia dowiadywaliśmy się tego na nowo. Nie trzeba dodawać, że absolutnie nikt z nas nie przewidywał, że to tyle potrwa i gdyby jakiś wysoki nadzorca (którego nie było, rządziliśmy się sami), zadał nam wtedy stereotypowe pytanie z rozmów kwalifikacyjnych o to, jak widzimy OKO.press za 5 czy 10 lat, wydukalibyśmy: „yyy, cóż, nie mamy pojęcia”.
Tymczasem nastał maj 2026 rok, a my ciągle jesteśmy i to w dodatku – tak nam się przynajmniej wydaje – lepsi i mądrzejsi. Przez te 10 lat zmieniło się niemal wszystko – w Polsce, na świecie. Zmieniło się bardzo wiele i u nas, w OKO.press. Jesteśmy zupełnie gdzie indziej niż w połowie 2016 roku.
Ale są rzeczy niezmienne. Od startu OKO.press nie mamy żadnych wątpliwości, że każda i każdy ma prawo do rzetelnej informacji – wolnej od politycznych nacisków, manipulacji i prywatnych interesów. Od 10 lat bronimy prawdy, wartości demokratycznych i praw człowieka, prowadzimy śledztwa, tworzymy analizy i reportaże z oddechem większym niż inne media.
Mamy poczucie, może mało skromne, że tworzymy medium, które pod wieloma względami różni się od innych. Używamy w redakcji określenia „pisać po OKO-wemu” albo „w OKO-wym stylu”. Co to jest po „OKO-wemu”? Oto definicja:)
1. Informować szerzej, głębiej i zawsze w kontekście.
Nie używamy w OKO.press telegraficznych skrótów, z których trudno cokolwiek zrozumieć. Tłumaczymy, jak wydarzenie wpływa na Twoje życie, co ma z Tobą wspólnego, w jaki sposób Cię dotyka. Publikujemy reportaże, śledztwa, fackt-checkingi, analizy i wywiady. Czasem trochę za długie. Ale taka rzeczywistość – skomplikowana.
2. Nie dawać się dezinformacji i fejk niusom.
A te w ostatnich latach stały się zmorą mediów, także mediów społecznościowych. Walczymy z nimi, pokazujemy, skąd się wzięły i co chcą nam zrobić. Odsłaniamy propagandę i demagogię.
3. Przyciągać czytelników, ale nie za wszelką cenę.
Tą ceną jest mylący i sensacyjny klikbajt. Nie znajdziesz u nas mrożących krew w żyłach tytułów, które, bazując na emocjach, każą Ci „kliknąć” w artykuł. Jesteśmy odpowiedzialni. Nie piszemy, gdy nie jesteśmy pewni, nie insynuujemy, żeby „upolować” czytelnika. Rzecz jasna, chcemy Was do nas przyciągnąć i myślimy, jak to zrobić, ale nie za cenę dezinformacji.
4. Wierzyć w sprawne i etyczne państwo.
Wytykamy błędy (każdej!) władzy i proponujemy dobre rozwiązania. Jak może działać państwo, Europa i świat, by było chociaż trochę lepiej? O tym piszemy.
5. Dostrzegać nacjonalistyczny populizm. Także w Polsce.
Jednoznacznie się mu sprzeciwiamy, odsłaniamy jego manipulacje i pokazujemy, co się dzieje, gdy dochodzi do władzy. Wspieramy walczącą Ukrainę i pokazujemy, jak wygląda życie Ukrainek i Ukraińców w Polsce – i stajemy w ich obronie przed szowinistyczną nagonką (przy okazji – 12 maja uruchomiliśmy zbiórkę na Ukraińców i Ukrainki zostawione bez pomocy państwa).
6. Wspierać wartości demokratyczne i prawa człowieka.
Trzymamy się tematu, nawet gdy w innych mediach spadł już z nagłówków. Bo takie tematy czasem się „nie czytają”. Ale dla nas są ważne, są częścią naszej misji. Znajdziecie je u nas.
7. Nie pisać o wszystkim.
Wybieramy tematy społecznie ważne, które faktycznie nas dotyczą, które mają wpływ na nasze życie. A także takie, w których jesteśmy bezkonkurencyjni i na których się znamy (wbrew medialnym doniesieniom nikt nie zna się na wszystkim). Nie plotkujemy bez sensu, nie częstujemy Was newsami-wydmuszkami.
8. Mieć swoje zdanie.
Pokazujemy wiele stron zagadnienia, ale czasem prezentujemy też własne opinie, które niekiedy idą w poprzek tych zwyczajowych i stereotypowych podziałów na scenie politycznej.
Myślimy, że to nas wyróżnia i to w sobie lubimy. Zawsze tacy będziemy. I – co dla nas bardzo ważne – tacy my jesteśmy doceniani. Mamy na swoim koncie wiele nominacji i nagród, w Polsce i za granicą [Listę nagród znajdziesz tutaj].
Wszystko fajnie, ale jest jednak pewien problem… pieniądze. 10 lat temu przyjęliśmy niezwykle trudny model finansowania – dobrowolne wpłaty. Część naszych czytelników zrzucała się na OKO.press, a czytać mógł każdy. Część naszego budżetu stanowiły granty niezależnych instytucji. Nie braliśmy natomiast pieniędzy od władzy (wobec której jesteśmy z natury krytyczni), od reklamodawców, od biznesu. A jednocześnie postawiliśmy na właściwy i odpowiedzialny model zatrudnienia – nasi pracownicy i pracowniczki pracują na umowach o pracę, staramy się też godnie płacić autorom zewnętrznym.
Ale grantodawcy tną budżety, a wpłaty “co łaska” już przestają wystarczać.
Tymczasem za dostęp do treści OKO.press płaci dziś tylko 0,5 proc. osób czytających.
A czasy się zmieniają, konkurencja rośnie, algorytmy tną zasięgi, fejk niusy są wszędzie.
Aby dalej realizować misję i rozwijać OKO.press w obliczu świata pełnego wyzwań, potrzebujemy bardziej stabilnego finansowania.
Dlatego uruchomiamy system subskrypcji. Bo nie chcemy przecież – Wy też na pewno nie – reklam czy sponsorowanych artykułów.
Jakościowe dziennikarstwo to ogromna praca i zaangażowanie wielu osób. Dzięki subskrypcji będziemy mogli utrzymać i rozwijać OKO.press, jako głos społeczeństwa obywatelskiego.
Widzimy w tym nie tylko konieczność, ale i kolejny krok w rozwoju OKO.press.
Od teraz (czyli od 19 maja 2026 roku) część naszych artykułów będzie dostępna tylko po uruchomieniu subskrypcji.
Co ważne – nasz „Rzut oka na newsy” nadal pozostanie sekcją ogólnodostępną, bo chcemy, aby każda i każdy miał dostęp do wybranych i dobrze opracowanych najważniejszych newsów, nawet jeśli nie może nas wesprzeć finansowo.
Otwarte zostają też nasze wideo i podcasty, część tekstów powstałych w ramach grantów oraz teksty na tematy szczególnie istotne społecznie.
Nie udajemy, że opisana wyżej zmiana przychodzi nam łatwo. W końcu nasz – u zarania dość nowatorski – model sprawdzał się przez 10 lat. Chcemy się jednak rozwijać, oferować czytelnikom i czytelniczkom jeszcze więcej solidnych treści, chcemy eksperymentować z nowymi formatami. W skrócie: chcemy sprawnie manewrować i utrzymać się w zmieniającym się świecie medialnym. A do tego potrzebujemy większego wsparcia.
Co chcemy zrobić w OKO.press z tymi środkami?
Przede wszystkim publikować pogłębione analizy, rozwijać dział reportażu i dziennikarstwo śledcze – najdroższe, a jednocześnie bardzo cenne formy dziennikarstwa. Chcemy rozwijać nasze formaty audio i wideo (ale bez obaw, nie będziemy mniej pisać, teksty były, są i będą trzonem OKO.press – wbrew heroldom czytelniczej zagłady one też mają swoje miejsce w przyszłości dziennikarstwa). Chcemy wzmocnić naszą ekipę dziennikarską i redaktorską, by teksty, które dostajecie były najwyższej jakości. Chcemy wzmocnić nasz dział weekendowy, który cenicie za szeroki zakres tematów i teksty, które nie ślizgają się po powierzchni, ale dochodzą do sedna.
Mamy już ekipę zaufanych przyjaciół i przyjaciółek OKO.press, ale chcemy ją rozszerzyć i wzmacniać społeczność OKO.press.
Mamy nadzieję, że w tym wszystkim nam pomożecie, bo bez Was, jak bez ręki. Nie da rady.
Naczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.
Naczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.
Wicenaczelny OKO.press, wcześniej kierował działem społeczno-gospodarczym. Redaktor, czasem pisze: o pracy, podatkach i polityce społecznej. W redakcji od 2017 roku. Pochodzi z Prabut w woj. pomorskim, mieszka w Warszawie na Grochowie i bardzo mu się tam podoba.
Wicenaczelny OKO.press, wcześniej kierował działem społeczno-gospodarczym. Redaktor, czasem pisze: o pracy, podatkach i polityce społecznej. W redakcji od 2017 roku. Pochodzi z Prabut w woj. pomorskim, mieszka w Warszawie na Grochowie i bardzo mu się tam podoba.
Komentarze