0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: il. Mateusz Mirys / OKO.pressil. Mateusz Mirys / ...

Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy OKO.press

Nasz portal ma 10 lat – konkretnie tyle skończymy o północy 15 czerwca, czyli za 4 tygodnie. Z tamtej nocy pamiętamy: karygodne niewyspanie, oczekiwanie na pierwsze reakcje i odzew czytelników i czytelniczek, pierwsze sukcesy i pierwsze błędy.

Niby wiedzieliśmy, jakim medium chcemy być, a jednocześnie każdego dnia dowiadywaliśmy się tego na nowo. Nie trzeba dodawać, że absolutnie nikt z nas nie przewidywał, że to tyle potrwa i gdyby jakiś wysoki nadzorca (którego nie było, rządziliśmy się sami), zadał nam wtedy stereotypowe pytanie z rozmów kwalifikacyjnych o to, jak widzimy OKO.press za 5 czy 10 lat, wydukalibyśmy: „yyy, cóż, nie mamy pojęcia”.

Tymczasem nastał maj 2026 rok, a my ciągle jesteśmy i to w dodatku – tak nam się przynajmniej wydaje – lepsi i mądrzejsi. Przez te 10 lat zmieniło się niemal wszystko – w Polsce, na świecie. Zmieniło się bardzo wiele i u nas, w OKO.press. Jesteśmy zupełnie gdzie indziej niż w połowie 2016 roku.

Ale są rzeczy niezmienne. Od startu OKO.press nie mamy żadnych wątpliwości, że każda i każdy ma prawo do rzetelnej informacji – wolnej od politycznych nacisków, manipulacji i prywatnych interesów. Od 10 lat bronimy prawdy, wartości demokratycznych i praw człowieka, prowadzimy śledztwa, tworzymy analizy i reportaże z oddechem większym niż inne media.

Redakcja OKO.press, kolaż kilkudziesięciu zdjęć
To my, całe OKO.press. il. Mateusz Mirys

Mamy poczucie, może mało skromne, że tworzymy medium, które pod wieloma względami różni się od innych. Używamy w redakcji określenia „pisać po OKO-wemu” albo „w OKO-wym stylu”. Co to jest po „OKO-wemu”? Oto definicja:)

1. Informować szerzej, głębiej i zawsze w kontekście.

Nie używamy w OKO.press telegraficznych skrótów, z których trudno cokolwiek zrozumieć. Tłumaczymy, jak wydarzenie wpływa na Twoje życie, co ma z Tobą wspólnego, w jaki sposób Cię dotyka. Publikujemy reportaże, śledztwa, fackt-checkingi, analizy i wywiady. Czasem trochę za długie. Ale taka rzeczywistość – skomplikowana.

2. Nie dawać się dezinformacji i fejk niusom.

A te w ostatnich latach stały się zmorą mediów, także mediów społecznościowych. Walczymy z nimi, pokazujemy, skąd się wzięły i co chcą nam zrobić. Odsłaniamy propagandę i demagogię.

3. Przyciągać czytelników, ale nie za wszelką cenę.

Tą ceną jest mylący i sensacyjny klikbajt. Nie znajdziesz u nas mrożących krew w żyłach tytułów, które, bazując na emocjach, każą Ci „kliknąć” w artykuł. Jesteśmy odpowiedzialni. Nie piszemy, gdy nie jesteśmy pewni, nie insynuujemy, żeby „upolować” czytelnika. Rzecz jasna, chcemy Was do nas przyciągnąć i myślimy, jak to zrobić, ale nie za cenę dezinformacji.

4. Wierzyć w sprawne i etyczne państwo.

Wytykamy błędy (każdej!) władzy i proponujemy dobre rozwiązania. Jak może działać państwo, Europa i świat, by było chociaż trochę lepiej? O tym piszemy.

5. Dostrzegać nacjonalistyczny populizm. Także w Polsce.

Jednoznacznie się mu sprzeciwiamy, odsłaniamy jego manipulacje i pokazujemy, co się dzieje, gdy dochodzi do władzy. Wspieramy walczącą Ukrainę i pokazujemy, jak wygląda życie Ukrainek i Ukraińców w Polsce – i stajemy w ich obronie przed szowinistyczną nagonką (przy okazji – 12 maja uruchomiliśmy zbiórkę na Ukraińców i Ukrainki zostawione bez pomocy państwa).

6. Wspierać wartości demokratyczne i prawa człowieka.

Trzymamy się tematu, nawet gdy w innych mediach spadł już z nagłówków. Bo takie tematy czasem się „nie czytają”. Ale dla nas są ważne, są częścią naszej misji. Znajdziecie je u nas.

7. Nie pisać o wszystkim.

Wybieramy tematy społecznie ważne, które faktycznie nas dotyczą, które mają wpływ na nasze życie. A także takie, w których jesteśmy bezkonkurencyjni i na których się znamy (wbrew medialnym doniesieniom nikt nie zna się na wszystkim). Nie plotkujemy bez sensu, nie częstujemy Was newsami-wydmuszkami.

8. Mieć swoje zdanie.

Pokazujemy wiele stron zagadnienia, ale czasem prezentujemy też własne opinie, które niekiedy idą w poprzek tych zwyczajowych i stereotypowych podziałów na scenie politycznej.

Myślimy, że to nas wyróżnia i to w sobie lubimy. Zawsze tacy będziemy. I – co dla nas bardzo ważne – tacy my jesteśmy doceniani. Mamy na swoim koncie wiele nominacji i nagród, w Polsce i za granicą [Listę nagród znajdziesz tutaj].

Wspiera nas tylko 0,5 proc. czytających

Wszystko fajnie, ale jest jednak pewien problem… pieniądze. 10 lat temu przyjęliśmy niezwykle trudny model finansowania – dobrowolne wpłaty. Część naszych czytelników zrzucała się na OKO.press, a czytać mógł każdy. Część naszego budżetu stanowiły granty niezależnych instytucji. Nie braliśmy natomiast pieniędzy od władzy (wobec której jesteśmy z natury krytyczni), od reklamodawców, od biznesu. A jednocześnie postawiliśmy na właściwy i odpowiedzialny model zatrudnienia – nasi pracownicy i pracowniczki pracują na umowach o pracę, staramy się też godnie płacić autorom zewnętrznym.

Ale grantodawcy tną budżety, a wpłaty “co łaska” już przestają wystarczać.

Tymczasem za dostęp do treści OKO.press płaci dziś tylko 0,5 proc. osób czytających.

A czasy się zmieniają, konkurencja rośnie, algorytmy tną zasięgi, fejk niusy są wszędzie.

Aby dalej realizować misję i rozwijać OKO.press w obliczu świata pełnego wyzwań, potrzebujemy bardziej stabilnego finansowania.

Dlatego uruchomiamy system subskrypcji. Bo nie chcemy przecież – Wy też na pewno nie – reklam czy sponsorowanych artykułów.

Jakościowe dziennikarstwo to ogromna praca i zaangażowanie wielu osób. Dzięki subskrypcji będziemy mogli utrzymać i rozwijać OKO.press, jako głos społeczeństwa obywatelskiego.

Widzimy w tym nie tylko konieczność, ale i kolejny krok w rozwoju OKO.press.

Przede wszystkim: bardzo Ci dziękujemy!

  • Jeśli wspierasz nas cyklicznie (kartą, Apple lub Google Pay, BLIKiem rekurencyjnym) – wszystko przełączy się automatycznie. Kwota Twojego wsparcia powinna być widoczna zarówno na stronie „Wesprzyj”, jak i w zakładce "Subskrypcja” w panelu użytkownika.
  • Jeśli wspierasz nas przelewem, przez PayPal lub przekazujesz nam 1,5 proc. – koniecznie zgłoś się do nas, klikając „Wypełnij formularz” na stronie Wesprzyj; znajdziesz go też w zakładce Subskrypcja na swoim koncie. Wielki dzięki za każde wsparcie!
  • Nawet jeśli kwota, którą nas wspierałaś czy wspierałeś, jest niższa niż obecna minimalna, od której można uruchomić nową subskrypcję – nie przejmuj się. Naprawdę doceniamy, że wspierasz nas od dawna i będziemy honorować każdą aktywną, uruchomioną wcześniej wpłatę.
  • Jeśli wolisz wspierać nas płatnością jednorazową, również masz taką możliwość. Możesz dokonać wpłaty za cały rok z góry, jednorazowo, w wybranej przez siebie wysokości.
  • Jeśli do tej pory zdarzało Ci się wspierać nas np. poprzez BLIK, nie możemy, niestety, ze względów technicznych, powiązać tych wpłat z Twoim kontem i nie wpływają one na Twoją subskrypcję. Uruchom subskrypcję lub zgłoś się do nas.

Od teraz (czyli od 19 maja 2026 roku) część naszych artykułów będzie dostępna tylko po uruchomieniu subskrypcji.

  • Subskrypcję można ustawić na sugerowanym progu, wybrać dowolną lub wpisać minimalną kwotę wsparcia.
  • Wsparcie z różnych źródeł – cykliczne przelewy bankowe oraz PayPal również są brane pod uwagę. Także jeśli przekazujesz nam 1,5 proc. podatku, odezwij się do nas. Chcemy zadbać o to, żeby Wasze wsparcie nadal zapewniało Wam pełen dostęp do całego OKO.press.
  • Wyższe wsparcie to Wasz wybór – a my za taki wybór postaramy się odwdzięczyć, nie tylko dobrymi tekstami.

Co ważne – nasz „Rzut oka na newsy” nadal pozostanie sekcją ogólnodostępną, bo chcemy, aby każda i każdy miał dostęp do wybranych i dobrze opracowanych najważniejszych newsów, nawet jeśli nie może nas wesprzeć finansowo.

Otwarte zostają też nasze wideo i podcasty, część tekstów powstałych w ramach grantów oraz teksty na tematy szczególnie istotne społecznie.

Co jeszcze się zmieni?

Nie udajemy, że opisana wyżej zmiana przychodzi nam łatwo. W końcu nasz – u zarania dość nowatorski – model sprawdzał się przez 10 lat. Chcemy się jednak rozwijać, oferować czytelnikom i czytelniczkom jeszcze więcej solidnych treści, chcemy eksperymentować z nowymi formatami. W skrócie: chcemy sprawnie manewrować i utrzymać się w zmieniającym się świecie medialnym. A do tego potrzebujemy większego wsparcia.

Co chcemy zrobić w OKO.press z tymi środkami?

Przede wszystkim publikować pogłębione analizy, rozwijać dział reportażu i dziennikarstwo śledcze – najdroższe, a jednocześnie bardzo cenne formy dziennikarstwa. Chcemy rozwijać nasze formaty audio i wideo (ale bez obaw, nie będziemy mniej pisać, teksty były, są i będą trzonem OKO.press – wbrew heroldom czytelniczej zagłady one też mają swoje miejsce w przyszłości dziennikarstwa). Chcemy wzmocnić naszą ekipę dziennikarską i redaktorską, by teksty, które dostajecie były najwyższej jakości. Chcemy wzmocnić nasz dział weekendowy, który cenicie za szeroki zakres tematów i teksty, które nie ślizgają się po powierzchni, ale dochodzą do sedna.

Mamy już ekipę zaufanych przyjaciół i przyjaciółek OKO.press, ale chcemy ją rozszerzyć i wzmacniać społeczność OKO.press.

Mamy nadzieję, że w tym wszystkim nam pomożecie, bo bez Was, jak bez ręki. Nie da rady.

Na zdjęciu Magdalena Chrzczonowicz
Magdalena Chrzczonowicz

Naczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Na zdjęciu Bartosz Kocejko-Szukalski
Bartosz Kocejko-Szukalski

Wicenaczelny OKO.press, wcześniej kierował działem społeczno-gospodarczym. Redaktor, czasem pisze: o pracy, podatkach i polityce społecznej. W redakcji od 2017 roku. Pochodzi z Prabut w woj. pomorskim, mieszka w Warszawie na Grochowie i bardzo mu się tam podoba.

Komentarze