0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

Mamy komunikat o inflacji z lutego i wiemy już: mamy rekord tej fali. Wskaźnik cen w lutym 2023 roku w stosunku do lutego 2022 wzrósł o 18,4 proc. Ale jest też dobra wiadomość: wiele wskazuje na to, że więcej już nie będzie.

inf luty 23

Sprawdźmy najpierw, czego dokładnie dowiadujemy się z najnowszych komunikatów GUS.

Zmiana koszyka

W lutym GUS zmienił nieco strukturę koszyków konsumpcyjnych, na podstawie których wylicza wzrost inflacji. Nie jest to żadna sztuczka, która ma poprawić wyniki, a zabieg stosowany co roku. To też dobry pretekst, by przypomnieć jak powstaje liczba, która jest naszym wyznacznikiem wzrostu cen.

W komunikacie o zmianach w metodologii czytamy:

„Zgodnie z obowiązującymi zasadami metodologicznymi wskaźnik konstruowany jest w oparciu o dwa źródła danych, które składają się na tzw. „koszyk inflacyjny”:

  1. wydatki gospodarstw domowych na zakup towarów i usług konsumpcyjnych, które pochodzą z badania budżetów gospodarstw domowych, będące podstawą do budowy systemów wag
  2. poziomy cen towarów i usług konsumpcyjnych, które notowane są przez ankieterów urzędów statystycznych bezpośrednio w punktach sprzedaży detalicznej, zbierane przez Internet lub pozyskane od gestorów danych z ich systemów informatycznych.

Poza koszykiem inflacyjnym dla tzw. przeciętnego gospodarstwa domowego, Główny Urząd Statystyczny opracowuje „koszyki” dla siedmiu grup społeczno–ekonomicznych, tj. gospodarstwa domowe pracowników, rolników, pracujących na własny rachunek, emerytów, rencistów oraz gospodarstwa utrzymujące się z niezarobkowych źródeł. Wyznaczane są one według kryterium głównego źródła utrzymania”.

Czyli – na podstawie dostępnych danych GUS monitoruje wydatki Polaków i na tej podstawie tworzy przeciętny koszyk miesięcznych wydatków. I następnie sprawdza, jak rosną ceny dla takiego koszyka. A że nasze zachowania konsumenckie się zmieniają, konieczne są też zmiany w koszykach, by lepiej odwzorowywać typowe wybory konsumpcyjne polskiego gospodarstwa domowego.

Nieduże zmiany

Co zmienia się w nowym koszyku? Spójrzmy znów do komunikatu.

„W 2023 roku do badania włączone zostały nowe towary i usługi m.in. z zakresu medycznych badań diagnostycznych, rekreacji, usług cateringowych, usług kosmetycznych i pielęgnacyjnych. Ograniczono natomiast próbę w zakresie niektórych kategorii usług jak np. naprawy mebli czy sprzętu sportowego”.

Zmiany wag możemy prześledzić już w najnowszym komunikacie inflacyjnym:

nowe wagi

Jak widać, nie są to kolosalne zmiany. W najważniejszych kategoriach nieco rośnie znaczenie cen żywności czy użytkowania mieszkania, a spada łączności, odzieży czy napojów alkoholowych.

Nowe wagi obowiązują na okres całego rok. I tutaj dochodzimy do najciekawszej wiadomości. Bo to oznacza, że trzeba było zweryfikować wynik za styczeń 2023. I mamy tutaj stosunkowo dużą zmianę. Otóż inflacja w pierwszym miesiącu 2023 roku według nowych wytycznych nie wyniosła 17,2 proc., jak pierwotnie podawano, a 16,6 proc.

Niektórzy ekonomiści – na przykład dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych, czy były minister finansów Paweł Wojciechowski - sugerują na Twitterze, że GUS manipuluje danymi, by wyszły korzystniejsze liczby.

To zbyt daleko idąca sugestia. Zmiana wag powoduje, że licząc inflację w lutym 2023, GUS musi też przeliczyć ceny w lutym 2022 według nowych wag. Stąd mogą wynikać niewielkie różnice w prywatnych obliczeniach, ale wewnętrznie wszystko jest spójne.

Największy wzrost - warzywa

Zwykle szybki szacunek wysokości inflacji pojawia się na sam koniec miesiąca. W styczniu i lutym szybkiego szacunku nie otrzymujemy. Mamy za to od razu dokładniejszą informację z wyszczególnionymi podkategoriami.

W lutym 2023 ceny w stosunku do stycznia 2023 wzrosły o 1,2 proc. Według nowych przeliczników wzrost w styczniu w stosunku do grudnia wynosił 2,5 proc., mamy więc znacząco niższą wartość. Największy wpływ na wzrost w skali miesiąca miały ceny warzyw. Zimą są zwykle stosunkowo wysokie przez to, że ostatnie zbiory lokalne są już odległe w czasie, a świeże warzywa trzeba sprowadzać z zagranicy. Ale w tym roku wzrost tych cen jest większy, w dużej mierze przez słabe zbiory w Hiszpanii i w Maroku.

W stosunku do lutego 2022 ceny warzyw wzrosły więc ogólnie aż o 24 proc. To największy wzrost. Poza tym, w skali roku, najbardziej wzrosły ceny:

  • transportu – 23,7 proc.,
  • użytkowania mieszkania lub domu i nośniki energii – 22,7 proc.,
  • restauracji i hoteli – 17,2 proc.,
  • rekreacji i kultury – 16 proc.

Efekt statystyczny

Najważniejsza przyczyna wzrostu inflacji nie jest tajemnicą. Rok temu, w lutym 2022 roku mieliśmy jednorazowy spadek tego wskaźnika. A był on spowodowany obniżkami podatków pośrednich:

  • paliwa z 23 proc. do 8 proc.,
  • gazu z 8 proc. do 0 proc.,
  • podstawowych produktów spożywczych do 0 proc.,
  • ciepła do 5 proc.,
  • nawozów z 8 proc. do 0 proc.
  • oraz przedłużenia obniżki VAT na prąd do 5 proc.

Poza obniżką na żywność podatki te wróciły w styczniu 2023 roku do starych stawek. Nie obowiązują więc też w lutym 2023. Obliczając lutową inflację, GUS porównywał ceny bezpośrednio po obniżkach podatków do dzisiejszych, gdy te obniżki już nie obowiązują. Stąd tak duży wzrost, z 16,6 proc. do 18,4 proc.

Ale nie było to dla nikogo zaskoczeniem. Dokładnie taki scenariusz przewidywali ekonomiści, włączając w to prezesa NBP Adama Glapińskiego. I wszyscy zgodnie są przekonani:

to szczyt inflacji, wyżej już nie będzie.

Na początku marca badacz inflacji, ekonomista dr Wojciech Paczos pisał na Twitterze, że każdy odczyt inflacji poniżej 18,5 proc. będzie sygnałem o dezinflacji. Wynik jest tylko nieznacznie mniejszy, a dr Paczos komentuje dziś:

„Nie ma spowolnienia, nie ma przyspieszenia. Jest źle, ale stabilnie”.

Nie mamy jeszcze dokładnych danych o inflacji bazowej. Główny ekonomista „Pulsu Biznesu” Ignacy Morawski twierdzi, że nic się tu nie zmienia

Najważniejszy wskaźnik inflacji z punktu widzenia zrozumienia kierunku, w jakim zmierzamy, czyli pęd cen bez żywności i energii, jest bez zmian: około 12 proc. w przeliczeniu na dynamiki roczne. W dużym przybliżeniu, bo nie ma jeszcze szczegółowych wag umożliwiających dokładny szacunek.

Analitycy ekonomiczni mBanku twierdzą, że tempo spadku inflacji będzie teraz szybkie, ale później zwolni i inflacja bazowa może utrzymywać się na wysokim poziomie. Innymi słowy, ustępują powoli efekty szoków takich jak kryzys energetyczny. Teraz przyjdzie czas na żmudne zbijanie inflacji, która tak łatwo się nie podda.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Przeczytaj także:

Komentarze