0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: AFPAFP

Piąty dzień rosyjskiej ofensywy na frontach wojny w Ukrainie nie przyniósł – podobnie jak poprzednie – ważniejszych rozstrzygnięć. Największym osiągnięciem Rosjan pozostaje zajęcie 18 tysięcznej Kreminnej na północny zachód od Siewierodoniecka, do czego doszło trzy dni temu. Rosjanie i separatyści z samozwańczych „republik” uporczywie atakują umocnione ukraińskie pozycje w Donbasie ponosząc ciężkie straty w ludziach i sprzęcie. Tylko w rejonie Kurachowa miało w ciągu ostatniej doby polec ok. 250 agresorów. Pamiętajmy, że w Donbasie walki toczą się głównie na liniach przygotowywanych przez siedem lat toczącej się tam wojny.

View post on Twitter

Nadal nie doszło natomiast do rozwinięcia manewru okrążającego Donbasu na południe od Iziumu i rzeki Doniec. Skutecznie powstrzymują to ukraińskie działania kontrofensywne wokół Iziumu i obrona na odpowiednio przygotowanych liniach.

Rosjanie zwiększyli swe siły w rejonie Iziumu i na Zaporożu. Część rosyjskich jednostek opuściła Mariupol – prawdopodobnie po to, by możliwie szybko trafić na front.

A oto jak wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 58. doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do piątku 22 marca do godziny 19:00.

Obwód charkowski

Ukraińcy nadal prowadzą działania kontrofensywne na południe i wschód od Czuhujewa.

Wokół Iziumu ukraińska armia wciąż prowadzi działania kontrofensywne, w tym te o charakterze nieregularnym na głębokim zapleczu przeciwnika. Rosyjskie ministerstwo obrony oficjalnie przyznało, że konwoje w tym rejonie muszą być silnie chronione i poruszają się pod osłoną śmigłowców szturmowych. Dochodziło tam już zresztą do ich zestrzeliwania przez Ukraińców – co dotyczyło nawet najnowocześniejszych maszyn Ka-52.

View post on Twitter

Rosyjskie siły skoncentrowane w rejonie Iziumu miały według Pentagonu wzrosnąć do 25 (z 22) batalionowych grup taktycznych. Nadal jednak Rosjanom nie udało się rozwinąć pełnoskalowego natarcia na południe od Iziumu i rzeki Doniec w kierunku Słowiańska i Barwinkowego. Ciekawe spostrzeżenia wnosi tu mjr Michał Fiszer, który na łamach „Polityki” dowodzi, że teren na południe od rzeki Doniec nie pozwala Rosjanom na jednoczesne rozwinięcie szyków więcej niż 6 BTG naraz. Sprawia to, że Ukraińcom jest relatywnie łatwiej się tam bronić, a przede wszystkim nie grozi im jednoczesne uderzenie wszystkich sił, którymi dysponują w tym rejonie Rosjanie – takowe mogłoby zaś mieć potężny impet przełamujący.

W ciągu ostatniej doby Rosjanie nie uczynili tam żadnych istotnych postępów. Nie można wykluczyć, że powodem tego zastoju jest kolejny skuteczny ukraiński ostrzał mostów pontonowych na Dońcu, co może być powodem rosyjskich wypadów na zachód – w kierunku miejscowości Zawody i Petriwskie. Takie działania mogą być próbą odepchnięcia Ukraińców poza zasięg artyleryjski umożliwiający ostrzał mostów.

Donbas

Wzdłuż dosłownie całej długości linii obronnych w Donbasie trwały w ciągu ostatniej doby ataki Rosjan i separatystów z samozwańczych „republik”. Ukraińska armia naliczyła 10 tych bardziej godnych odnotowania. Rosjanie nie uzyskali istotnych postępów.

Bardzo ostre walki po raz kolejny trwały w rejonie Awdijewki – tam toczy się bój m.in. w miejscowościach Pantelejmonówka i Nowobachmutiwka.

Nadal także ciężkie boje toczyły się w Rubiżnem i Popasnej – miastach kluczowych dla obrony Siewierodoniecka i Lisiczańska, zarazem Popasna byłaby dla Rosjan „wrotami” do centralnej części kontrolowanych przez Ukrainę obszarów obwodu donieckiego.

Walki trwały również w miejscowości Zariczne – Rosjanie skierowali się tam po zajęciu Kreminnej, próbując zająć teren na północnym brzegu rzeki Doniec i tym samym próbując zagrozić Ukraińcom prowadzącym działania kontrofensywne na wschód od Iziumu. Ukraińska armia kontroluje nadal kilkanaście miejscowości na północnym brzegu Dońca oraz kilka przepraw przez rzekę w tym rejonie.

W ciągu ostatniej doby nad Donbasem Ukraińcy mieli zestrzelić 3 rosyjskie samoloty, 3 śmigłowce bojowe i aż 9 dronów Orlan – część zestrzeleń jest potwierdzona nagraniami wideo.

View post on Twitter

Mariupol

Otoczone przez Rosjan zakłady Azowstal były ciężko bombardowane i ostrzeliwane z różnych rodzajów artylerii oraz pojazdów pancernych. Oprócz ukraińskich żołnierzy, policjantów i strażników granicznych (łącznie ok. 2-2,5 tysiąca ludzi) ma tam przebywać około 1000 cywili.

View post on Twitter

Część rosyjskich BTG walczących dotąd w Mariupolu została wycofana z miasta. Ich rolę w oblężeniu zakładów Azowstal – będących główną redutą obrońców miasta – przejmują jednostki samozwańczej „Donieckiej Republiki Ludowej”. Można się spodziewać, że rosyjskie BTG z Mariupola zostaną w szybkim tempie użyte w południowej części obwodu donieckiego i na Zaporożu.

Lokalne władze podają, że w zidentyfikowanych na zdjęciach satelitarnych zbiorowych grobach w miejscowości Manhusz pod Mariupolem może spoczywać nawet od 3 do 9 tysięcy ofiar Rosjan. „Na zdjęciach mogiła przypomina miejsce masowego pochówku w Buczy, gdzie znaleziono ciała 70 ofiar, ale jest od niego 20 razy większa. Doniesienia te potwierdzają w swoich zeznaniach świadkowie, którzy informowali o rosyjskich transportach ciał z Mariupola i składowaniu ich w zbiorowych grobach na przedmieściach miasta” – zaznacza w swej codziennej analizie Ośrodek Studiów Wschodnich.

Południe Ukrainy

Na Zaporożu głównym kierunkiem rosyjskiego ataku pozostaje miejscowość Hulajpołe. Walki miały też miejsce na wschód od Hulajpoła, na styku obwodów zaporoskiego i donieckiego w rejonie miejscowości Staromłyniwka i Temyriwka. Trwały również walki w rejonie miejscowości Kamiańskie położonej nad brzegiem Dniestru, przy drodze z Melitopola do miasta Zaporoże.

Trwa impas – a może raczej sytuacja patowa – na pograniczu obwodów mikołajowskiego i charkowskiego. Ustały prowadzone tam przez Ukraińców działania kontrofensywne, zarazem jednak Rosjanie nie mają wystarczających sił, by podjąć próbę ponownego przedzierania się w kierunku Mikołajowa. Sam Mikołajów po raz kolejny był ostrzeliwany z artylerii rakietowej.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej wynosi obecnie 3,5:1. Rosjanie stracili dotąd 3082 egzemplarze sprzętu, a Ukraińcy 875. Do danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem.

Dziś jednak prokremlowski serwis Readovka twierdził, jakoby na "zamkniętym briefingu" rosyjskiego Ministerstwa Obrony ogłoszono, że armia straciła 13 tys. 414 żołnierzy oraz uważa za zaginionych kolejne 7 tys. Wpis został po pewnym czasie usunięty – podane liczby pokrywają się zaś z tymi z ukraińskich komunikatów, co może zarówno potwierdzać ich trafność, jak i wskazywać, że został opublikowany w ramach ataku hakerskiego.

Rozpoczynające się właśnie prawosławne święta wielkanocne nie będą powodem do przerwania rosyjskiej ofensywy – Moskwa odmówiła zawieszenia broni na ten szczególny i dla Rosjan i dla wielu Ukraińców czas. Rosyjskie próby szturmowania ukraińskich pozycji w Donbasie i na Zaporożu z pewnością będą kontynuowane z dotychczasowym – dość mocno straceńczym – uporem.

Rosyjska ofensywa nie będzie miała jednak większych szans na jakikolwiek – tak mocno oczekiwany przez Władimira Putina w związku z przypadającym 9 maja Dniem Zwycięstwa – sukces, jeśli Rosjanom nie uda się próba okrążenia Donbasu, czy to spod Iziumu, czy to z południa od strony Mariupola i Wołnowachy. W tej chwili perspektywa, w której miałoby do tego dojść, wydaje się jedynie oddalać.

Niepowodzenie obecnej operacji ofensywnej sprawiłoby zaś, że Rosjanie utraciliby zdolność do inicjatywy na froncie na wiele tygodni. Rosja zaangażowała w wojnę już niemal wszystkie obecnie dostępne siły, ich odbudowa pochłonęłaby mnóstwo czasu i środków. W tej sytuacji Ukraińcom pozostaje jedno – wytrzymać, aż wróg z własnej inicjatywy wykrwawi się w jak największym stopniu.

Wszystkie odcinki cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których codziennie relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ.

Następny odcinek SYTUACJI NA FRONCIE ukaże się w poniedziałek 25 kwietnia.

;

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, publicysta. Pracował w "Dzienniku Polska Europa Świat" i w "Polsce The Times". W OKO.press pisze o polityce i sprawach okołopolitycznych.

Komentarze