0:00
21 września 2020

Irlandczyk pisze do prezesa PiS: panie Kaczyński, pan o moim kraju nie wie nic!

W wywiadzie dla tygodnika "Sieci" Jarosław Kaczyński przywołał mój kraj jako przykład działania „ideologii LGBT” wypierającej religię. Opis ten mija się z prawdą tak dalece, że nie zasługuje nawet na miano karykatury rzeczywistości - pisze dla OKO.press Irlandczyk Peadar de Burca

Wydrukuj

Nic doprawdy nie jest bardziej odległe od prawdy, niż opowieść Jarosława Kaczyńskiego o Irlandii.

Jestem Irlandczykiem i w 1994 roku śledziłem doniesienia mediów o sprawie ks. Brendana Smytha, potwora, który odczuwał sadystyczną przyjemność gwałcąc 140 dzieci w całej Irlandii.

Jestem Irlandczykiem i słyszałem na własne uszy, jak arcybiskup Diarmuid Martin przyznał, że rozgoryczenie, jakie Irlandczycy odczuwają wobec Kościoła, jest bezpośrednim skutkiem postępowania hierarchii.

Jestem Irlandczykiem i czuję się w obowiązku przedstawić panu Kaczyńskiemu fakty.

Efekt ujawnionych kurialnych tajemnic

Prezes PiS myli się, mówiąc, że Irlandia była nie tak dawno krajem tak katolickim, przy którym jego Polska "wyglądała na państwo z szalejącą bezbożnością". Nasza gorliwość religijna nie była ani większa, ani mniejsza od polskiej. Oba kraje opisywano jako katolickie, bowiem był to dla rodzimej ludności najskuteczniejszy sposób, aby uniknąć zdławienia kultury i narodowego ducha przez ościenne mocarstwo. Swoje znaczenie miała także masowa emigracja. Tak dla Polaków w Chicago jak dla Irlandczyków w Bostonie uczęszczanie do kościoła definiowało jednostkę.

Msza papieża Jana Pawła II w Phoenix Park w Dublinie w 1979 roku przyciągnęła ponad milion ludzi, i było to prawdopodobnie największe publiczne zgromadzenie w historii Irlandii. W tym czasie uczestnictwo w mszy niedzielnej utrzymywało się na poziomie 80 proc.

Jednym z organizatorów tej wizyty był Eamon Casey, biskup Galway. Biskupi wyznaczyli jego oraz ks. Michaela Cleary do „rozgrzewania” tłumów podczas masowych zgromadzeń z udziałem Jana Pawła II.

Obaj byli również stałymi gośćmi programów telewizyjnych, gdzie nauczali o świętości małżeństwa i toczyli regularną wojnę ze zwolennikami zalegalizowania aborcji. A potem obaj okazali się kłamcami i oszustami.

Cleary miał dwóch synów ze swoją siedemnastoletnią gospodynią. Casey zaś stał się sławny, gdy ujawniono, że sprzeniewierzył 100 tys. euro pieniędzy diecezjalnych na syna, którego miał z pewną Amerykanką.

Z hukiem otwarły się ciężkie odrzwia kryjące kurialne tajemnice. Ośmieleni działaniami mediów, zwykli ludzie zaczęli opowiadać swoje przeżycia. Lata 90. przyniosły całą serię skandali ukazujących skalę wykorzystywania dzieci przez duchownych, a także uwikłanie hierarchii w działania mające na celu ukrycie nadużyć, gdzie dobro dzieci poświęcano, aby chronić Kościół.

Panie Kaczyński, polecam panu raport Ryana

Gdy w rozmowie z senatorem Davidem Norrisem, czołowym bojownikiem o prawa osób LGBT w Irlandii, wspomniałem, że wartości LGBT być może przyczyniły się do erozji religii, w odpowiedzi wybuchnął śmiechem:

„W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych geje i lesbijki w obiegu publicznym nie istnieli. Homoseksualizm został dekryminalizowany w roku 1993. A wcześniej żaden gej ani żadna lesbijka nie ośmieliliby się podnieść głowy”. Morris przywołuje tzw. „sprawę piątki z Fairview”, kiedy w roku 1982 pięciu nastolatków w Dublinie zatłukło kijami na śmierć geja. I wszyscy otrzymali wyroki w zawieszeniu. Jak uważa Norris, wyroki te zostały zrozumiane jako pozwolenie na zabijanie.

Zanim w roku 2010 weszła w życie ustawa o związkach jednopłciowych i sprawiła, że pary te wyszły z ukrycia, Irlandia przeżyła półtorej dekady kiedy na światło dzienne wychodziły prawdziwe horrory z udziałem duchowieństwa. Przed wizytą w Irlandii Papieża Franciszka w roku 2018 arcybiskup Diarmuid Martin przyznał, że "kościelne skandale związane z wykorzystywaniem seksualnym skutkowały głębokim poczuciem rozżalenia wśród wiernych".

"Oburzenie wywołane zostało przez koszmar nadużyć, przez ogromna rolę, jaką odegrali przywódcy Kościoła w ukrywaniu cierpienia w zakładach dla dzieci, dla samotnych matek oraz kobiet w trudnej sytuacji życiowej” - mówił hierarcha.

Wiem, że p. Kaczyński przykłada wagę do szczegółów, niech zatem pozwoli mi polecić sobie tzw. Raport Ryana, opracowany na zlecenie rządu irlandzkiego. Miał on na celu zbadanie wszelkich nadużyć w zakładach dla dzieci prowadzonych przez Kościół.

Prace nad nim rozpoczęły się w roku 1999, a opublikowany został w roku 2009.

Raport stwierdza „ponad wszelką wątpliwość, że system traktował dzieci raczej jak więźniów i niewolników”, a wykorzystywanie opisane zostało jako „Irlandzki Holokaust”. "Guardian" określił je jako „pasmo koszmarów”.

Tymczasem Raport Ryana to niewinna opowieść w porównaniu z tzw. Raportem Murphy’ego, który również powstał na zlecenie rządu i został opublikowany w roku 2009, a opisywał skalę nadużyć seksualnych w archidiecezji dublińskiej.

Raport stwierdził, że na przestrzeni pięćdziesięciu lat czterech arcybiskupów nie powiadomiło policji o przypadkach seksualnego wykorzystywania dzieci. Kryli dominikanina Vincenta Mercera, który gwałcił chłopców w każdej szkole, której dyrektorował. Śledząc jego sprawę sądową, usłyszałem o klasie, gdzie zgwałcił dziewięciu chłopców. Czterech z nich popełniło samobójstwo.

Raport Murphy’ego opisuje przypadek, gdy do arcybiskupa Connella zgłosiła się M. Collins, którą ks. Paul McGennis wykorzystał, gdy leżała chora w szpitalu. Connell odmówił współpracy z toczącym się śledztwem policyjnym. Raport wymienia 172 księży, wśród nich ks. Tony Walsh’a, który krucyfiksem zgwałcił ministranta. Walsh zgwałcił tylu chłopców, że ostatecznie skazany został na 123 lata. Ponieważ jednak odsiaduje poszczególne wyroki równolegle, wyjdzie po 16 latach, w roku 2021.

Ks. Ivan Payne skazany został za gwałty na chłopcach w wieku od 8 do 11 lat w czasie, gdy pracował jako kapelan w szpitalu Najświętszej Marii Panny w latach 1968-1987. Otrzymał cztery lata i wyszedł w roku 2002. Archidiecezja zapewnia mu mieszkanie oraz wypłaca świadczenie w wysokości emerytury.

Jak pan doszedł do tej wiedzy

Takie są prawdziwe przyczyny, które sprawiły, że Irlandczycy odwrócili się od Kościoła. Dzień w dzień, tydzień w tydzień, miesiąc po miesiącu moje pokolenie słyszało o łajdackich księżach i to nie o małej grupce, ale o setkach, których wspierali i kryli przełożeni. Dotarło do nas, że nasza wyspa była, jak to opisał benedyktyn Mark Patrick Hedermann, „obozem koncentracyjnym, gdzie Kościół mógł decydować o wszystkim…".

"A chodziło przede wszystkim o seks. Nietrudno zrozumieć, jak dalece system przeżarty był skandalem, w istocie była to cała kultura” - opisywał Hedermann.

Zarówno "The Economist" jak i "The Atlantic" przywołują oba raporty jako podstawowe przyczyny, które sprawiły, że Irlandczycy odwrócili się od Kościoła. Jestem pewien, że p. Kaczyński znajdzie w swoich szeregach kogoś, kto przetłumaczy mu te wszystkie medialne doniesienia.

Nie ma w nich żadnej wzmianki o ideologii LGBT, podważającej wiarę Irlandczyków.

Ja natomiast chętnie dowiedziałbym się, jak pan Kaczyński doszedł do owej, niepopartej żadnymi dowodami, wiedzy o historii Irlandii? Chciałbym również usłyszeć, kiedy ma zamiar doprowadzić do opracowania wyczerpującego raportu na temat nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych w Polsce. Raport taki powinien był zostać przygotowany już dawno. Polacy nań zasłużyli.

Tłumaczenie: Adam Lutogniewski

Peadar de Burca - irlandzki aktor, dramatopisarz, felietonista. Pochodzi z miasta Galway w zachodniej Irlandii, mieszka w Polsce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne