Izraelska prasa: „Niemcy kupili wybaczenie za pieniądze, Polaków nie było na to stać”. Jak Lech Kaczyński walczył o dobre imię Polski
W przeciwieństwie do Jarosława, Lech Kaczyński zabiegał o dobre imię Polski poprzez edukację i dyplomację. To lepsza droga niż ograniczanie wolności słowa - pisze w „Haaretz” była minister edukacji Izraela
W Haaretz - najstarszym izraelskim dzienniku - ukazał się długi tekst Yuli Tamir, byłej minister edukacji i imigracji Izraela, profesorki Oxford University. Autorka wspomina, w jaki sposób Lech Kaczyński zabiegał o dobre imię Polski. Jak na ton panujący w izraelskich mediach po przyjęciu przez Polskę ustawy o IPN, artykuł jest przychylny Polsce.
Autorka zauważa, że Lech Kaczyński walczył z krzywdzącym stereotypem Polski i Polaków w Izraelu. Wspomina, że prezydent zaprosił ją do Warszawy, gdzie zapoznała się historią II wojny światowej z polskiej perspektywy.
Lech Kaczyński narzekał, że młodzi Izraelczycy jeżdżą do Polski jak na wojnę, by zobaczyć obozy śmierci, a do Berlina - by się zabawić. Starał się to zmienić, dlatego próbował przekonać do swoich racji minister edukacji Izraela. Wierzył, że to właśnie edukacja jest drogą do prawdy historycznej i zmiany stereotypów.
Yuli Tamir pisze:
"Nie należy traktować moich słów jako usprawiedliwiania nowego polskiego prawa [które penalizuje przypisywanie Polakom, a nie tylko Niemcom, odpowiedzialności za Holocaust], ale wzywam, byśmy przyjrzeli się bardziej krytycznie naszemu stosunkowi do Polski i Polaków".
"Jak Ka-Tzetnik [pisarz], który przeżył Auschwitz, często zadaję sobie pytanie: jak zachowałabym się, jak zachowalibyśmy się w warunkach brutalnej okupacji. Kto by kolaborował, kto by walczył, kto odwróciłby wzrok, by nie patrzeć".
Tamir zauważa też, że historię Holokaustu piszą dziś w dużym stopniu Niemcy, a głos Polaków, którzy przez dziesiątki lat pozostawali pod sowiecką dominacją, jest słabo słyszalny. „Być może ich głos również powinien być słyszalny” - kończy swój artykuł.

Komentarze