Jak Nawrocki zdał stress test Trumpa [PROGRAM POLITYCZNY]
Rada Pokoju czy klub miłośników Donalda Trumpa? To chyba pierwszy taki przypadek, gdy Karol Nawrocki mógł się ucieszyć, że jego kompetencje są mniejsze niż kompetencje rządu [PROGRAM POLITYCZNY]
Uwaga całego świata skupiona była ostatnio na Donaldzie Trumpie. Prezydent USA zaprezentował „absolute cinema”. Tygodniami eskalował napięcia z krajami europejskimi wokół planów przejęcia należącej do Danii Grenlandii. W tym samym czasie twórczo rozwinął koncepcję Rady Pokoju, czyli ciała, którego zapowiedź pojawiła się w 20-punktowym planie pokojowym dla Gazy jesienią 2025 roku.
Okazało się, że Rada Pokoju miałaby być właściwie czymś konkurencyjnym wobec ONZ. A uczestnictwo w tym gremium ma kosztować każde państwo miliard dolarów. Do oficjalnego założenia organizacji doszło podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. I również tam Trump wycofał się z najpoważniejszych gróźb związanych z zakusami na Grenlandię, czyli z interwencji zbrojnej oraz z odwetu gospodarczego wobec krajów sprzeciwiających się tej interwencji.
W najnowszym odcinku na żywo „Programu Politycznego” Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak opowiadają o tym:
- Czym właściwie jest Rada Pokoju? Kto do niej dołączył, a kto nie i dlaczego?
- Jakie są dylematy Karola Nawrockiego? Jakie motywacje stały za jego zachowaniem w sprawie zaproszenia do Rady Pokoju?
- Czy rząd i prezydent współpracowali w tej sprawie?
- Dlaczego Donald Trump wycofał się ze swoich gróźb wobec krajów europejskich i czy na pewno się wycofał?
- Czym jest TACO? I co Donald Trump ma wspólnego z kurczakiem, a kurczak z indeksami giełdowymi?
Czy umowa dotycząca Grenlandii to koniec tej historii?
„Program Polityczny” to cotygodniowy komentarz dziennikarek OKO.press. Oglądaj co tydzień w czwartek o godz. 18:00 na YouTubie lub słuchaj w Spotify i Apple Podcasts.
Komentarze