Miałam nadzieję, że pan prezydent przeżyje. Ludzie go cenili, lubili. Zdumiewające - władza może być dobra.
Na co dzień żyjemy z hejtem w internecie, teraz zobaczyliśmy, jak zamienia się w zbrodnię, w śmierć.
Może to rozsądne, nawet dla siebie samego, żeby się nie nakręcać. Ale jestem bardzo zasmucony. Chyba za delikatne określenie

Staliśmy w milczącym tłumie, który spod Pałacu Kultury dotarł przerzedzony nieco przez mróz, pod warszawską Zachętę, 14 stycznia 2019, około 19.00. Słuchając archiwalnych nagrań prezydenta Pawła Adamowicza.

Kilka osób wypowiedziało się dla OKO.press.

„Zdumiewające, władza może być dobra, ceniona” (kobieta, 45 lat)

Tak, wolę anonimowo. Widzę, jak wszystkich to poruszyło. A ja? Miałam nadzieję, że pan prezydent przeżyje. Miałam taki rodzaj wyparcia czy niezgody na zło. I to się jeszcze składa z rezygnacją Jurka Owsiaka z przewodzenia WOŚP. Liczę na to, że zmieni zdanie, ale nie dziwię się, zalała go taka fala hejtu, większa niż zwykle. I jeszcze będzie kojarzony z tym, co się stało w Gdańsku, nie przez wszystkich oczywiście.

To mnie tak poruszyło dodatkowo. Jakby 14 stycznia zło zatriumfowało nad dobrem.

Do pana Adamowicza mam ciepły stosunek, choć jest prezydentem innego miasta, ale skoro ludzie go tyle razy wybierali, to znaczy, że go lubili i cenili. Czyli – dziwne, nie? –  władza może być dobra, wartościowa, ceniona. Zasłużył sobie na to. To strasznie przykre, patrzeć na zdjęcia, kiedy kwestował, był dumny, że zebrał 5 tysięcy. Zawsze był między ludźmi, nie otaczał się ochroniarzami.

Moment, w którym zginął, Światełko do Nieba… Strasznie smutne, prawda?

Przyszłam pod Pałac Kultury, nie wiedziałam, że pójdziemy pod Zachętę. Wzruszyło mnie nawiązanie do śmierci prezydenta Narutowicza.  Obaj byli zaszczuci przez prawicę, zamordowani przez szaleńca.

Nie wiem, co z tego się może narodzić i czy coś w ogóle. Katastrofa smoleńska miała zjednoczyć Polaków, sama zapalałam znicze na Krakowskim Przedmieściu, a stało się dokładnie na odwrót. Co teraz będzie? Mam nadzieję, że nic złego.

„Hejt może zamienić się w zbrodnię, w śmierć” (mężczyzna, 33 lata)

Czemu tu jestem? Zaprotestować przeciw nienawiści. Raczej nie chodzę na takie marsze, ale kiedy zdarzyła się ta okropna rzecz, uznałem, że to mój obowiązek.

Zaskoczyło mnie tylu młodych ludzi, bo podobno protestują starsi. Widać, że do młodych zaczyna docierać, że szerzenie nienawiści ma konsekwencje. Znamy hejt w internecie, na co dzień z nim żyjemy, te wszystkie głupie komentarze…. Teraz zobaczyliśmy, że hejt może się zamienić w zbrodnię, w śmierć.

Pracuję od kilku lat w Warszawie, ale jestem z Gdańska. Czym śmierć Pawła Adamowicza jest dla gdańszczanina? Chyba tym samym, czym dla pana. Zginął człowiek. W symbolicznym miejscu, w  symbolicznym momencie.

„Nie chcę się nakręcać” (mężczyzna, 40 lat)

Jestem bardzo zasmucony; chyba za delikatne określenie. Chciałbym się powstrzymać od osądzania, szukania winnych, choć przecież widać, do czego prowadzi ten polityczny hejt ze strony władzy. Ale może to rozsądne, nawet dla siebie samego, żeby się nie nakręcać. Powiem OKO.press, że bardzo mi się nie podoba to, co się w Polsce dzieje, jest takie smutne, beznadziejne, to, co się stało. Dużo ludzi przyszło, w tym widzę nadzieję, ale życia mu to nie przywróci. Ciężko cokolwiek powiedzieć, żal mi tego człowieka.

Mam nadzieję, że społeczeństwo stanie się mądrzejsze, wyciągnie wnioski, bo politycy nie zmądrzeją. Na to nie liczę.


Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym