Bodnar: "Zastanawiajmy się, jak nas będzie widział przeciętny obywatel. Czy może uzyskać sprawiedliwość, czy jest przeprowadzany przez system prawny od punktu A (krzywda) do punktu Z (zadośćuczynienie)? Czy też na wspomnienie o sędziach i prawnikach będzie machał ręką z rezygnacją?". Relacja z II Kongresu Prawników Polskich

Na II Kongres Prawników Polskich (1 czerwca 2019) czekał cały świat prawniczy. I Kongres odbył się w 2017 roku w Katowicach i służył zjednoczeniu profesji prawniczych w obronie Konstytucji i praworządności. Dziś w Poznaniu widać było, że prawnicy są zjednoczeni oraz zdecydowani, by bronić wolnych, niezależnych sądów i Konstytucji. Mimo że niezależnym prokuratorom, sędziom i adwokatom grożą postępowania dyscyplinarne i prokuratorskie śledztwa.

Relacja z II Kongresu Prawników Polskich.

Nie wystarczy wam tej zemsty?

Kongres otworzyli gospodarze, czyli szef największego stowarzyszenia sędziów Iustitia Krystian Markiewicz, szef Naczelnej Rady Adwokackiej Jacek Trela i szef Krajowej Izby Radców Prawnych Maciej Bobrowicz. Słuchała ich pełna sala – udział w Kongresie zadeklarowało 700 osób.

Jacek Trela przypomniał, że I Kongres stanął w obronie Sądu Najwyższego i KRS. Dzięki zaangażowaniu prawników sądów zaczęli też bronić obywatele. Podkreślał, że dziś przed prawnikami stoi kolejne wyzwanie. „Dziś prawnicy muszą walczyć, zwłaszcza gdy o wyniku wyborów decydują kwestie ekonomiczne, a nie ład konstytucyjny i jego przestrzeganie”. I dodał nawiązując do hasła wyborczego PiS: „Jeśli Polska ma być sercem Europy musi wrócić do przestrzegania zasad Konstytucji”.

Maciej Bobrowicz mówił, że prawnicy otworzyli się na społeczeństwo. Ale czy w ogóle są potrzebni? „Wielu mówi, że prawnicy są sami dla siebie, do interpretacji prawa. Są jednak po to by bronić obywateli przed niesprawiedliwością i krzywdą. Są po to by służyć dobremu prawu, pokazywać wiarę w zasady, pokazywać odwagę”. Podkreślał, że prawnicy muszą przezwyciężać strach, który jest dla nich największym zagrożeniem. Że trzeba walczyć z mową nienawiści i ze złem nawet „na najwyższych szczeblach władzy”:

„Dopóki jest wiara w nasz zawód, prawo zawsze zatriumfuje”.

Mocne wystąpienie miał szef Iustitii, Krystian Markiewicz. Przekonywał, że prawnikom w Polsce potrzeba dziś współpracy i jedności. Że mają dziś obowiązek przestrzegać praworządności i rzetelnie wykonywać swój zawód. Bo politycy chcą prawników podzielić, tak jak społeczeństwo. „Prawnicy są od tego aby przestrzegać prawo i je egzekwować. Adwokaci powinni bronić swoich klientów niezależnie od tego na kogo ich klient głosował, a sędziowie wydawać wyroki w imieniu Rzeczpospolitej, bo na piersi mają łańcuch z orłem, a nie logiem tej, czy innej partii”.

Czy politycy chcą załatwiać wyroki w zaciszu swoich gabinetów? Czy chcą mieć swoich sędziów? Czy też chcą mieć niezależnych sędziów? Markiewicz:

„Prawo, a zwłaszcza Konstytucja powinno jednoczyć ludzi, bo jest fundamentem na którym opiera się nasze państwo. Jeśli one zaczną kruszeć, możemy pogrążyć się w kompletnym chaosie”.

Szef Iustitii podkreślał rolę edukacji społeczeństwa w zakresie prawa i wagi niezależnych sądów, co Iustitii robi intensywnie w ostatnich latach. W tym roku sędziowie ponownie pojawią się na festiwalach dla młodzieży, czy na rodzinnych piknikach. „Bezpośredni kontakt pozwala nam zrozumieć perspektywę naszych rodaków, ale też i daje szansę przedstawić perspektywę prawną. To buduje praworządność”.

Wystosował ostry apel do polityków obecnej władzy: „To też apel do Was politycy, zamiast znieważać i pluć na sędziów porozmawiajcie z ludźmi, zamiast wydawać pieniądze, aby nas upokarzać, zadbajcie o edukację prawną i o godne życie pracowników sądów.

Czy Wam nie wystarczy tej zemsty? Czego jeszcze oczekujecie? Krwi moich 40-letnich przyjaciół za winy Waszych ojców? Chcecie tu Turcji?”.

Zachęcał wszystkich prawników, by dbali o społeczną wiedzę o prawie i sądach. Podziękował prokuratorom i sędziom, którzy mimo szykan i dyscyplinarek nie dali się złamać i pozostali niezależni.

Jaśkowiak: Atak na wartości

W Kongresie wzięła udział także prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, szefowie Izb Sądu Najwyższego, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, były szef PKW Wojciech Hermeliński. W tym roku nie zaproszono przedstawiciela ministerstwa sprawiedliwości (bo na I Kongresie w Katowicach wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł obrażał sędziów). Do sędziów przemówił za to prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Mówił o „bezprecedensowym ataku rządzącej większości na wartości, jakie bliskie muszą być każdemu prawnikowi: na podział władzy, na niezawisłość sędziów i niezależność sądownictwa, na mniejszości i ich prawa, na naszą szeroko rozumianą wolność i godność, na Konstytucję”.

„Atak ten okazuje się niejednokrotnie dużo prostszy, niż moglibyśmy przypuszczać jeszcze kilka lat temu. Ma bowiem miejsce za przyzwoleniem i aprobatą dużej części społeczeństwa. Akceptacja ta nie wynika jednak z rzeczywistego poparcia dla bezprawia, kłamstwa, nienawiści, klientelizmu czy etatyzmu.

Wynika z cynicznie prowadzonej przez rządzących manipulacji i propagandy. Prowadzonej na ogromną skalę, w sposób przemyślany i zaplanowany tak, że samemu coraz trudniej się przed tym obronić”.

Rola prawników jest dziś duża, przekonywał Jaśkowiak. Powinni informować o nadużyciach władzy, edukować społeczeństwo, bronić ludzi w sądach i przed władzą, budować tożsamość narodową opartą na poszanowaniu prawa i demokracji. Podkreślił, że polscy prawnicy to właśnie robią:

„Nie mam wątpliwości, że gdyby nie państwa twarda, odważna i zdecydowana postawa nasz kraj byłby teraz, po blisko czterech latach rządów destrukcyjnych dla demokracji w zupełnie innym miejscu.

To w dużej mierze państwo budzili społeczeństwo za każdym razem, gdy podejmowano czasami bardzo dyskretne próby ograniczania naszych praw i wolności. To państwo stawali po stronie wartości, jednocząc środowisko prawnicze w walce z autorytarnymi zapędami rządzących. Tak zjednoczone środowisko nie bało się też piętnować zachowań tych swoich przedstawicieli, którzy tym wartościom się sprzeniewierzali”.

Dodał, że postawa prawników dała obywatelom nadzieję. „To jednak nie koniec Państwa misji. Co więcej, państwa odpowiedzialność za losy naszego kraju jest teraz dokładnie taka sama jak rok, dwa czy trzy lata temu. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z równie dużej odpowiedzialności polityków. Wiem, że państwo również potrzebują naszego wsparcia. Z tego miejsca chciałbym to wsparcie zadeklarować”.

Bodnar: Spójrzmy na sąd okiem obywatela

Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf chwaliła prawników za zjednoczenie w obronie sądów i Konstytucji. Mówiła, że to jest obrona europejskiej tożsamości Polski. Że sędziowie, którzy w obronie praworządności zadają pytania do TSUE są patriotami. „Bronimy przecież naszej tradycji, wielkiej tradycji I Rzeczypospolitej, o której mówiono, że w niej prawo włada, nie król”. Podkreślała, że sędzia, który nie broni niezależności, służy kłamstwu, pomaga niszczyć państwo prawa, sprzeniewierza się swojemu powołaniu.

Z zaproszonych gości głos zabrał też Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

„Kilka dni temu, po wykładzie na Uniwersytecie w Oslo, badaczka z Węgier zapytała mnie, jak to się stało, że polscy sędziowie tak masowo zaprotestowali przeciwko reformie sądownictwa i niszczeniu podstaw demokratycznego państwa prawa. Ona tej energii nie widziała u sędziów węgierskich”.

„Niezależnie od czynników, na które nie mamy wpływu, musimy wszyscy pracować w granicach naszych kompetencji, umiejętności oraz z pełnym zaangażowaniem nad poprawą funkcjonowania naszego państwa. Musimy także dokładać wysiłku, aby chronić podstaw Konstytucji. Niezależność sądownictwa może być w pełni urzeczywistniona, tylko jeśli sądy działają sprawnie oraz są odpowiedzialne w stosunku do obywateli, stale budują nić połączenia poprzez jasne i zrozumiałe orzeczenia, ale także poprzez takie prowadzenie spraw, że każdego dnia budują zaufanie społeczne. To także sądy i sędziowie, którzy stale zastanawiają się nad tym jak naprawiać wymiar sprawiedliwości”.

Bodnar przekonywał, że trzeba sposób myślenia o wymiarze sprawiedliwości.

Nie tylko mówić jak go usprawnić, ale by spojrzeć na niego z perspektywy obywatela, który w sądzie chce uzyskać sprawiedliwość. Zastanowić jak czuje się w sądzie frankowicz, ofiara mowy nienawiści, czy niesłusznie pokrzywdzony. Czy z ich perspektywy w sądzie wszystko działa.

„Zastanawiajmy się jak nas będzie widział przeciętny obywatel. Czy dzięki sądom i prawnikom będzie on w stanie przejść w sposób bezpieczny, przewidywalny i budzący zaufanie przez sąd. Czy też na wspomnienie o sędziach i prawnikach będzie machał ręką z rezygnacją?”

  • Fragment przemówienia Adama Bodnara

    W czasie ostatniego kongresu praworządności w Hadze zaprezentowany został raport „Sprawiedliwość dla Wszystkich”. Bardzo podoba mi się myślenie o wymiarze sprawiedliwości, które wykracza poza tradycyjne ramy instytucjonalne. Nie koncentruje się wyłącznie na regulacjach ustrojowych czy też na udziale czynnika społecznego w wymiarze sprawiedliwości, ale na tym czy obywatel może faktycznie uzyskać sprawiedliwość, czy jest przeprowadzany przez system prawny od punktu A (krzywda, szkoda) do punktu Z (zadośćuczynienie, odszkodowanie, przeprosiny, zakończenie sprawy). Zastanówmy się w naszych głowach jak wygląda w Polsce taka droga dla:

    – posiadacza kredytu walutowego, który płaci horrendalne raty;

    • osoby niesłusznie oskarżonej przez prokuraturę, która oczekuje na szybkie zakończenie sprawy,
    • ofiary mowy nienawiści, którzy najpierw chcą zidentyfikować sprawcę, a potem doprowadzić do odpowiedzialności,

    – pokrzywdzonego rodzica, który czeka na zabezpieczenie kontaktów lub też próbuje wyegzekwować alimenty od byłego małżonka pracującego w Anglii.

    Myślę, że każdy z państwa po takiej refleksji może mieć wątpliwość, czy wszystko działa jak należy.

    Moim zdaniem środowisko prawnicze, ale także politycy, powinni podjąć dyskusję nad wymiarem sprawiedliwości – patrząc z tej właśnie perspektywy, ze swoistego lotu ptaka. Proszę zauważyć, że wtedy możemy wyjść poza granice naszych zawodów, poza nasze uwarunkowania i zobowiązania. Podstawy  i najważniejsze instytucje mamy zbudowane. Ale powstaje pytanie czy działają one tak jak powinny, czy wymagają dofinansowania, zmiany praktyki czy regulacji. Mam na myśli takie zagadnienia jak:

    – dostępność fachowej pomocy prawnej;

    – pomoc różnego rodzaju rzeczników i rolę jaką oni spełniają w systemie prawnym – mam na myśli rzeczników konsumenta, rzecznika praw pacjenta, rzecznika finansowego oraz rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, nie wspominając o RPO i RPD;

    – dostęp do sądu, w rozumieniu pomocy adwokatów i radców prawnych, doradców podatkowych, ale także zwolnienia z kosztów sądowych;

    – szybkość i racjonalność działania prokuratury;

    – alternatywne środki dochodzenia roszczeń, w tym konieczność rozwagi nad ograniczeniem kognicji sądów oraz rzeczywistą dostępnością mediacji,

    – tworzenia mechanizmów rozpoznawania spraw skomplikowanych, wielowątkowych czy dotyczących tysięcy pokrzywdzonych (dlaczego np. nie ma postępowań zbiorowych w sprawach z zakresu prawa pracy)

    – sprawność postępowań sądowych, w tym poziom rozłożenia spraw na poszczególne sądy (mniejsze i większe ośrodki miejskie), dostępność biegłych sądowych, informatyzacja, wsparcie dla sędziów ze strony asystentów, referendarzy i pracowników sądów;

    – nadzwyczajnych środków zaskarżenia (czy wobec dwuinstancyjności postępowania wszystkie są niezbędne);

    – skuteczności egzekucji roszczeń, w tym szczególnie roszczeń niefinansowych.

    Niektórym z tych zagadnień poświęcony był II Kongres Praw Obywatelskich zorganizowany w grudniu 2018 r. przez Biuro RPO oraz OBWE. Stworzyliśmy zestaw rekomendacji dotyczący poprawienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Kontynuujmy dyskusję, twórzmy rozwiązania dla poszczególnych rodzajów spraw, przekonujmy do nich społeczeństwo. Określajmy ile czasu potrzeba, aby zmienić sytuację w danym obszarze. Ale przy tym wszystkim zastanawiajmy się, jak nas będzie widział przeciętny obywatel. Czy dzięki sądom i prawnikom będzie on w stanie przejść w sposób bezpieczny, przewidywalny i budzący zaufanie od wspomnianego punktu A do punktu Z, czy też na wspomnienie o sędziach i prawnikach będzie machał ręką z rezygnacją?

    W ciągu ostatniego roku mojej kadencji chciałbym, aby Biuro RPO było miejscem na taką właśnie dyskusję, na spotkania różnych grup zawodowych związanych z wymiarem sprawiedliwości, organizacji pozarządowych oraz osób pokrzywdzonych. Aby łączyło różne środowiska i wypracowywało rozwiązania. Aby zajmowało się zarówno mikro-zmianami, jak i zmianami w skali makro.

    Zapraszam wszystkich Państwa do współpracy. Liczę na to, że dzięki naszemu wysiłkowi Polska już niedługo stanie się państwem rzeczywiście sprawiedliwym dla wszystkich.

Turcja a sprawa polska

Na Kongresie wystąpił też specjalny gość – turecki sędzia Yavuz Aydin, wyrzucony z własnego kraju, uchodźca. Opowiedział sędziom, jak tamtejsza władza krok po kroku zlikwidowała niezależny wymiar sprawiedliwości. Ataki na sędziów w Turcji zaczęły się w 2013 r. Sędziów zaczęto przenosić na prowincję, choć było to sprzeczne z Konstytucją. Potem wymieniono skład sądu konstytucyjnego. Po nieudanej próbie wojskowego przewrotu w 2016 roku kilka tysięcy prawników usunięto z zawodu. Listę wyrzuconych sędziów i prokuratorów przygotowywano wcześniej przez trzy lata. Wielu trafiło do więzienia. Na ich miejsce rząd powołał nowych prawników.

W kuluarach Kongresu zastanawiano się, co czeka sędziów, jeśli obecna władza na jesieni dostanie w wyborach kolejną kadencję. Szef Iustitii Krystian Markiewicz przekonywał, że potrzebna jest jedność i solidarność prawniczych zawodów. Że Polsce jest potrzebna silna władza sądownicza, niezależna od jakiejkolwiek władzy. Że prawnicy muszą zacząć wychodzić do ludzi, rozmawiać z obywatelami. „Jest jeszcze UE i TSUE”.

Na Kongresie przedstawiono też propozycje zmian w prawie, nad którymi pracowała społeczna komisja kodyfikacyjna powołana dwa lata temu, w 2017 roku, podczas I Kongresu. O propozycjach zmian już niedługo w OKO.press.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym