Jarosław Kaczyński przyznał, że celem zmian w sądownictwie wprowadzanych jest zapewnienie realizacji programu politycznego partii. Zapowiedział, że PiS chce rządzić długo i na później odkłada kolejne zmiany, np. organizacji władzy w terenie. Krajowa Rada Sądownictwa, złożona wyłącznie z osób wybranych przez PiS, rozpoczęła proces wymiany sędziów SN

W 550-rocznicę polskiego parlamentaryzmu w Zgromadzeniu Narodowym prawo głosu miał tylko prezydent. Jego orędzie zostało zbojkotowane przez opozycję, której Andrzej Duda pośrednio zarzucił podmywanie fundamentów parlamentaryzmu i łamanie podstawowych zasad demokracji. Kilka dni wcześniej o łamanie wszelkich reguł i deptanie wszystkich zasad życia parlamentarnego oskarżył swoich przeciwników prezes PiS.

Prokuratura oskarżyła wiceministra finansów w rządach PO-PSL Jacka Kapicę o przestępstwo umyślnego niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Krajowa Rada Sądownictwa, wybrana w Sejmie głosami posłów PiS, negatywnie zaopiniowała większość deklaracji woli dalszego orzekania, złożonych przez sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 lat.


Publikowana w soboty w OKO.press „Kronika Skórzyńskiego” to jedyny w mediach systematyczny zapis bieżących wydarzeń politycznych. Od 3 września 2017 roku prof. Jan Skórzyński prowadzi swoją kronikę równolegle: na bieżąco (w soboty), oraz cofając się w czasie do samych początków państwa PiS – do wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku i idąc dalej tydzień po tygodniu przez rok 2015 i 2016 (w niedzielę).

Pozwoli to na ciekawe porównania, a także przypomni zapomniane deklaracje i zwroty politycznej akcji. Wiemy, że wiele osób kolekcjonuje „Kronikę”, teraz można to będzie robić bardziej systematycznie.


  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Sobota 7 lipca. Gdzie bije serce Polski

Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński podczas Zjazdu Byłych Pracowników PGR Województwa Zachodniopomorskiego powiedział: „Przegrali ci, którzy próbowali was ośmieszyć, zapomnieć o was, przegrali. Przegrał Balcerowicz, przegrali liberałowie, zwyciężyła Polska. Dzisiaj tu bije serce Polski”. „Odważyłem się tu przyjechać, ponieważ wiem, że mogę stanąć przed państwem z podniesionym czołem” – stwierdził Brudziński. „Kiedy zapowiadaliśmy programy społeczne, pomocy polskim rodzinom, pomocy osobom najbardziej potrzebującym, to ci sami, którzy likwidowali pegeery, te wielkie autorytety z prof. Leszkiem Balcerowiczem, mówili wtedy tak: kłamią, nie będzie pieniędzy na 500 Plus, na program pomocowy dla najuboższych, na pomoc dla seniorów. Okazało się, że my mieliśmy rację”.

Niedziela 8 lipca. Kto próbuje zrobić podkop pod Polskę

Premier Mateusz Morawiecki podczas 27. pielgrzymki Rodziny Radia Maryja w Częstochowie, powiedział, że „Jasna Góra to symbol ducha, nadziei, polskości i symbol oporu; symbol obrony i oporu przed złem”. „Tak, jak wieki temu, poza normalnym obstrzałem klasztoru, wróg próbował podkopać się podstępem, zrobić przekop, tak samo już w czasach wolnej Polski przez 25 lat, ale nawet i do dzisiaj, jeszcze cały czas, różni nasi przeciwnicy ideowi i inni próbują zrobić podkop pod Polskę, podkop pod polskość, pod nasze tradycyjne wartości: rodziny, patriotyzmu, pod marzenia o wielkiej, wspaniałej Polsce” – przestrzegł premier.

W zakończeniu pielgrzymki Radia Maryja uczestniczyli w Częstochowie również minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, minister sportu Witold Bańka i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Listy do uczestników pielgrzymki, z podziękowaniami dla dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka, skierowali prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Andrzej Duda.

Niedziela 8 lipca. Kto jest za stary, aby być sędzią

Podczas koncertu zespołu The Rolling Stones w Warszawie Mick Jagger powiedział: „Polska to piękny kraj. Jestem za stary, by być sędzią, ale jestem dość młody, by śpiewać. Wiecie, byliśmy w Polsce dawno temu, w 1967 roku. Było niesamowicie. Mam nadzieję, że będziecie się trzymać tego wszystkiego, czego się nauczyliście od tego czasu. Niech Wam Bóg błogosławi”. Była to odpowiedź na apel Lecha Wałęsy z 7 lipca, w którym dawny przywódca Solidarności zwrócił się do Jaggera i całego zespołu: „Obecny reżim chce zniszczyć niezależność sądownictwa w Polsce. […] Wielu ludzi w Polsce walczy o wolność, ale potrzebują wsparcia. Jeśli moglibyście coś powiedzieć albo zrobić coś innego będąc w Polsce, to będzie to wiele dla nich znaczyć”.

List Wałęsy wykpił minister spraw wewnętrznych i wiceprezes PiS Joachim Brudziński na Twitterze: „Ja sądzę, że do Julio Iglesias, a kto wie jak Pan Wałęsa się rozkręci to może i do samej Kim Kardiashian, napisze. U tej »intelektualistki« na pewno znajdzie zrozumienie i podziw, w przeciwieństwie do takiej »niewdzięcznej« Oriany Fallaci ona nie nazwie go bufonem i ignorantem”. Słów Jaggera na koncercie Brudziński nie skomentował. Natomiast „Wiadomości” TVP oceniły, że „paradoksalnie wokalista Rolling Stones swoją wypowiedzią dał Wałęsie do zrozumienia, że jest za stary, by być sędzią w tej sprawie”. „Mówiąc mniej elegancko, powiedział: spadaj!” – uzupełnił tę interpretację publicysta „Gazety Polskiej” Adrian Stankowski.

Poniedziałek 9 lipca. Żaryn: uczmy się od Węgrów stosunku do Ukrainy

„Nie ma szans na dobre stosunki z sąsiadem, który z jednej strony nie zamierza uznać skali i rodzaju zbrodni oddziałów OUN-UPA, a z drugiej strony sabotuje upamiętnienie ofiar” – oświadczył senator PiS Jan Żaryn w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

– „[…] Choć rozumiemy, że ukraińska tożsamość budowana jest na pamięci o walce z bolszewizmem, to jednak możemy jedynie proponować, by lokowano na Ukrainie swe pozytywne uczucia i emocje w innym kierunku niż w kierunku odbudowy banderyzmu”.

Żaryn ocenił, że „Polska czyni wiele dla Ukrainy i to bez należnej wzajemności. […] Można podejrzewać, że obecne władze na Ukrainie sądzą, że będąc w konflikcie z sąsiadem, powinni być traktowani wyjątkowo. A jednak tak nie jest. Wiedzą o tym np. Węgrzy, którzy walczą o swoich ziomków mieszkających na Ukrainie. Uczmy się od nich tam, gdzie warto”.

Poniedziałek 9 lipca. Dlaczego zmiany w sądach są konieczne

„Jeśli nie zreformuje się sądownictwa, inne reformy mają mały sens, gdyż prędzej czy później zostaną przez takie sądy, jakie mamy, zanegowane, cofnięte” – oświadczył Jarosław Kaczyński w „Sieciach”. Zapowiedział, że Komisja Europejska nie złamie woli PiS dokończenia reformy, „bo to jest albo-albo”. Dopytywany, czy sądy „to jest ostatnia barykada postkomunizmu”, odparł: „może nie ostatnia, ale kluczowa, ważna”.

„Nie łamiemy konstytucji, to jest bezczelne kłamstwo” – stwierdził Kaczyński. „Konstytucję łamie opozycja wychodząc poza normalne, przyjęte w demokratycznym świecie sposoby wyrażania krytyki”. Zdaniem prezesa PiS „nasz przeciwnik to nie jest normalna opozycja, łamie wszelkie reguły i ma potworne poczucie bezkarności. Rzucili przeciwko nam wszelkie możliwe zasoby, podeptali wszystkie zasady życia parlamentarnego, politycznego. […] W Hiszpanii ludzie, którzy wzywali do buntu przeciw demokratycznemu rządowi, siedzą w więzieniach z perspektywą kilkunastoletnich wyroków. A jak nazwać to, co robi Schetyna, jeśli nie wzywaniem do buntu, łamania prawa? […] Sądy masowo uniewinniały tych, którzy w sposób oczywisty łamali prawo, np. rzucali się na drogę, blokowali legalne demonstracje”.

Uznał, że wspólna deklaracja premierów Izraela i Polski „ma dużą wartość i każdy kto nie jest ignorantem, kto ma elementarne rozeznanie w sferze światowej, kto nie ma złej woli, musi uznać, że to jest duży sukces. Uzyskaliśmy archimedesowy punkt oparcia do tego, żeby rozpocząć poważną walkę o zmianę obrazu najnowszej historii Polski. […] To wszystko wynik tego, że w pewnym momencie uchwalając ustawę, powiedzieliśmy, że poważnie traktujemy walkę z antypolskimi kłamstwami”. Według Kaczyńskiego, za granicą obraz historii Polski w II wojnie światowej „odziedziczony po poprzednich dekadach, jest fatalny. Wiem, że wielu Polaków może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale każdy, kto ma jakąś wiedzę, musi mieć świadomość, jak ogromne jest rozpięcie pomiędzy rzeczywistym przebiegiem zdarzeń w czasie II wojny światowej a tym, jak to jest przedstawiane”.

Szef partii rządzącej tłumaczył: „Planujemy – czego powiedzenie wymaga pewnej odwagi – rządy dłuższe i wtedy pewne sprawy, które dzisiaj prze nas nie są stawiane, mogą zostać podjęte. Na przykład problem sposobu zorganizowania polskiej władzy w terenie”. Podkreślił, że jest „bardzo rad” z pracy premiera Mateusza Morawieckiego i „współpracy z nim, która się doskonale układa”. „Premier, który od razu wszedł, potocznie mówiąc, w ogień, bardzo dobrze się sprawdził” – powiedział. „Jest oczywiście, jak każdy z nas, człowiekiem i zawsze są sprawy, które trzeba rozwiązywać, ale to jak szukanie pyłku na pięknym dywanie”.

„Gdyby mnie panowie zapytali, kto będzie naszym kandydatem na prezydenta w roku 2020, tobym powiedział, że obecny prezydent. Ale ta decyzja będzie oczywiście oficjalnie podjęta przez radę polityczną lub kongres partii” – stwierdził przywódca Zjednoczonej Prawicy.

Wtorek 10 lipca. Dymisja i nominacja w PAŻP

Premier Mateusz Morawiecki powołał Janusza Janiszewskiego na stanowisko pełniącego obowiązki prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej – poinformowała PAP. Janiszewski zastąpił odwołanego w piątek z funkcji prezesa PAŻP Janusza Niedzielę.

Środa 11 lipca. Akt oskarżenia przeciwko Kapicy

Prokuratura białostocka skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu wiceministrowi finansów i Szefowi Służby Celnej Jackowi Kapicy oraz siedmiorgu urzędnikom resortu finansów – poinformowała Prokuratura Krajowa. Śledztwo dotyczy tzw. afery hazardowej. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej powiedziała PAP, że wiceminister w rządzie PO-PSL „został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw umyślnego niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”. Według niej „oskarżony umyślnie nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku nadzoru nad realizacją zadań wynikających z ustawy o grach i zakładach wzajemnych ani nadzoru nad podległymi mu departamentami i innymi jednostkami”. Prokuratura zarzuca Kapicy, że działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w łącznej kwocie ponad 21 mld zł. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

Oskarżony odrzuca stawiane mu zarzuty.

Środa 11 lipca. Kto nadawał na Polskę

Na początku posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa, poświęconej wyłonieniu kandydatów na sędziów posłanka PiS i członek KRS Krystyna Pawłowicz przekazała listę sędziów, ocenianych przez nią negatywnie z powodów politycznych. Są na niej nazwiska 25 sędziów, którzy spotkali się w Brukseli z wiceszefem Komisji Europejskiej Franzem Timmermansem, komisarz UE ds. sprawiedliwości Vĕrą Jourovą oraz sędziami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Szef Rady Leszek Mazur zarządził sporządzenie kopii dokumentu i rozdanie go członkom KRS.

Pawłowicz sprzeciwiła się m.in. kandydaturze Marty Kożuchowska-Warywody, która jest prezesem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. „Rzecz jest w tym, że pani Marta Kożuchowska-Warywoda jest na liście osób, które jeździły do Brukseli nadawać na Polskę. Po prostu jest silnie zaangażowana politycznie. Na zdjęciach stoi ze świeczką koło pana sędziego Żurka i wzywa razem z nim tam… stoją razem, ze świeczkami, i przed sądem i przed Sejmem. I po prostu prowadzi działalność polityczną czystej wody. Nie po to była reforma, żeby takie osoby najbezczelniej składały teraz zgłoszenia!” – mówiła posłanka PiS. Kandydatury sędzi Kożuchowskiej-Warywody nikt nie poparł. Sędzia powiedziała radiu RMF FM, że swoją kandydaturę zgłaszała jeszcze do poprzedniej KRS i że gdyby wiedziała, że teraz będzie rozpatrywana to by ją wycofała.

Czwartek 12 lipca. KRS wydał negatywną opinię 7 sędziom SN

Krajowa Rada Sądownictwa w stosunku do 7 sędziów Sądu Najwyższego, w tym zastępcę I prezes SN Józefa Iwulskiego oraz prezesa Izby Karnej SN Stanisława Zabłockiego, wydała negatywną opinię w kwestii kontynuowania przez nich pracy po ukończenia 65. roku życia. KRS pozytywnie zaopiniowała 5 sędziów SN, którzy zadeklarowali wolę dalszego orzekania.

Czwartek 12 lipca. Projekt nowelizacji ustawy o SN

Posłowie PiS wnieśli projekt kolejnej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Proponowane zmiany dotyczą obsadzania stanowisk sędziowskich w SN i procedury wyboru I Prezesa SN. Projekt zakłada, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybiera i przedstawia prezydentowi kandydatów na I prezesa niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN. Według obowiązującej ustawy Zgromadzenie może tego dokonać dopiero, gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

Pytany o powód tych zmian szef klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki oświadczył: „Chodzi tu o usprawnienie, zresztą nie tylko funkcjonowania Sądu Najwyższego, ale też prezesów sądów. Nie pozwolimy na to, aby grupka zajadłych przeciwników dobrej zmiany wśród sędziów, blokowała funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości”.

Piątek 13 lipca. Kto łamie zasady demokracji

Uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego w 550 rocznicę polskiego parlamentaryzmu zostało zbojkotowane przez Platformę Obywatelską, Nowoczesną i Polskie Stronnictwo Ludowe w proteście przeciwko łamaniu konstytucji i zasad demokratycznych przez rządzącą większość oraz prezydenta.

Jedynym mówcą podczas uroczystości w Zgromadzeniu Narodowym był prezydent Andrzej Duda, który wygłosił orędzie. „Werdyktu wydanego przez obywateli przy urnach nie wolno kontestować. […] Bo to naród jest suwerenem w Rzeczypospolitej. Obywatele wybierają swoich reprezentantów ze względu na ich postawy i przekonania. Dlatego też nie można odmawiać zwycięskiej większości prawa do realizacji jej programu. Spełnianie zapowiedzi wyborczych jest nie tylko przywilejem, ale jest obowiązkiem względem obywateli. Podważanie tych zasad jest zaś sprzeczne z samymi podstawami demokracji przedstawicielskiej. Podmywa fundamenty parlamentaryzmu i w żadnym przypadku nie służy dobru państwa i nie służy dobru społeczeństwa; łamie podstawowe zasady demokracji” – powiedział Duda.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym